Szampon Biovax do włosów ciemnych

Szampon Biovax do włosów ciemnych, tak jak wspominałam we wpisie o zmianie arsenału myjącego, kupiłam dość spontanicznie i będąc w desperacji – nie znalazłam już niczego innego, co potencjalnie mogłoby się sprawdzić po tym jak szampony Natura Siberica zmieniły składy i zostałam tylko z balsamem myjącym Sylveco i szamponami EcoLab czekającymi w kolejce do sprawdzenia. Nie byłam pewna, czy one zadziałają dobrze i chciałam mieć coś jeszcze jako ubezpieczenie.

Biovax nie ma super bogatego składu, ale pomyślałam, że mając już balsam Sylveco mogę sobie pozwolić na szampon, który po prostu nie będzie szkodził. Czyli najważniejsze było to, żeby zostawiał włosy gładkie i błyszczące, nie musi mieć mnóstwa olejów i ekstraktów w składzie, dogłębną pielęgnacją i tak zajmują się maski. Oczywiście wolałabym, żeby wszystkie moje szampony odpowiednio oczyszczały (czyli u mnie raczej delikatnie) i jednocześnie pielęgnowały skórę i włosy, ale wtedy już nie było z czego wybierać i bardzo chciałam znaleźć coś, co po prostu będzie odpowiednio dobrze myło włosy. Ale nie było mi łatwo pogodzić się z tą koniecznością.

Używałam kiedyś szamponu Biovax w wersji do włosów suchych i zniszczonych, ale to było tak dawno temu, że moje obserwacje nie są już pewnie ważne (chociażby przez zmianę składu i mojej perspektywy tego, czym teraz jest na przykład maksymalna gładkość).

Wracając jeszcze do składu – wygląda mocno nietypowo i kiedy spojrzałam na niego pierwszy raz nie byłam pewna, czy nie zapowiada mocnego oczyszczania. Otóż okazało się, że początek to łagodne substancje myjące i w teorii nie ma się czego bać :)

Skład: Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Cocamidopropyl Betaine, Acrylates Copolymer, Coco-Glucoside, Cocamide DEA, Cocamidopropylamine Oxide, Polyquaternium-22, Fucus Vesiculosus Extract, Lawsonia Inermis Extract, Glycerin, Polyquaternium-59 (and) Butylene Glycol, Allantoin, Dicaprylyl Ether  (and) Lauryl Alcohol, Trimethylsilylamodimethicone (and) C11-15 Pareth-5 (and) C11-15 Pareth-9, Styrene/Acrylates Copolymer (and) Coco-Glucoside, Parfum, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Methylisothiazolinone, Linalool, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate


Szampon pachnie tak samo jak maska. Jest bardzo gęsty – przelałam go do butelki z pompką i mechanizm trochę się buntował. Przy roztarciu szamponu w dłoniach czuć, że jest on bardzo, bardzo, bardzo kremowy i gęsty. Mimo to, na włosach nie jest trudno go spienić. Nie pieni się może od razu bardzo obficie, ale jednak nie ma z tym też problemu.

Skład wygląda na łagodny, ale jest tak nietypowy, że mając suche włosy i tak nie ufałam opisom składników i bałam się, że całościowy efekt działania szamponu będzie wysuszający. Zwłaszcza, że czytałam, że u niektórych tak właśnie się dzieje. Biovax mnie zaskoczył. O tyle, o ile na początku było w porządku i cieszyłam się, że znalazłam dobry szampon (nawet jeśli nie ma pielęgnacyjnego składu) to po kilku myciach… włosy zaczęły się szybciej przetłuszczać. Mniej więcej o połowę – rano drugiego dnia po myciu wyglądały już na nieświeże, a powinno się to dziać, o ile w ogóle, to dopiero po koniec drugiego dnia, czyli tuż przed kolejnym myciem. Jednocześnie włosy były lekko sztywne, jakby obciążone.

W dość przewrotny sposób cieszę się z tego, że szampon tak zadziałał. To oznacza, że nie mam już tak suchych włosów, że nic nie jest w stanie ich obciążyć i wszystko jest za lekkie. To nie pierwszy dowód na tę poprawę ich kondycji :) Nadmiar serum potrafi obciążyć mi końcówki a szampon Biolaven okazał się za słabo oczyszczający. Za to z taką bardzo kremową konsystencją i łagodnym składem (jak się okazuje, również w działaniu) szampon może się sprawdzić u osób, które mają bardzo suche włosy.

Nie rozpaczam, bo w międzyczasie okazało się, że szampony EcoLaboratories bardzo dobrze spisują się na moich włosach. Mam więc EcoLab, do tego balsam Sylveco – to wystarczy, żeby zachować różnorodność przy myciu głowy. Przy tym te produkty mają bogate składy. Gdyby szampon Biovax działał dobrze, to nawet mając już teraz EcoLab myślę, że bym go używała, ale rzadziej niż produktów o lepszych składach. Z jednej strony zawsze doceniam dobre działanie, nawet jeśli nie ma za nim pięknie wyglądającego składu. Z drugiej, zależy mi na potencjalnej pielęgnacji, zwłaszcza w przypadku szamponów, bo w na skórę głowy i włosy blisko niej nie nakładam w ogóle olejów, a masek tylko czasem odrobinę. Na długość mogę, i to nawet dość często, nałożyć silikonową maskę. Ale skóra głowy potrzebuje jednak dobrych składów :)

Komentarze

  1. Szampony Biowax i ja zaczęłam stosować. Dzisiaj pierwszy raz umyłam Biowaxem kawior i choć zapach troszkę pachnie jak perfumy męskie to bardzo ładne miałam po nim włosy

    OdpowiedzUsuń
  2. Wchodzę do Ciebie z tęsknoty i widzę, ze tu też fazy eksperymentalne nad wyglądem bloga trwają w najlepsze:D Co do szamponu z biovaxa, raz miałam okazję myć włosy i akurat tym ze zdjęcia. Sama niespecjalnie jestem przekonana i włosy nawet po tym jednym myciu, były troszkę zbyt dociążone - szczególnie grzywka, więc na razie odpuszczam. Pozdrawiaaaaam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogger mnie uszczęśliwił nowymi ładnymi, gotowymi szablonami <3

      Usuń
  3. Wszystkie produkty Biovax są warte przetestowania. Szampony i odzywki, z którymi miałam do czynienia sprawdzały się bardzo dobrze i nigdy mnie nie zawiodły. Także polecam zapoznanie się z innymi produktami tej marki. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Health&Beauty. Wszystkie produkty Biovaxa są zrobione z naturalnych składników, i można je polecić w ciemno. Wyżej opisywany szampon jest bardzo wydajny i daje wymagający w pielęgnacji ciemnym włosom wszystkich składniów, jakie potrzebują by prezentować się w swojej pełni :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz