Styczniowa aktualizacja włosów: 103 cm

Z przyrostem włosów jest jak z kanapką spadającą niby zawsze masłem w dół ;) (Nie mogę nie dodać, że dżem jest znacznie gorszy a już najbardziej żal Nutelli ;)) Kanapki tak naprawdę spadają równie często masłem w dół co do góry, ale mamy tendencję do pamiętania tych gorszych wersji. Ja mam podobnie z przyrostem. Kiedy wydaje mi się, że włosy urosły, na pewno urosły i to dużo bo aż czuję – miara pokazuje coś przeciwnego. A bywa i odwrotnie, 2 cm w miesiące w których spodziewałam się kiepskiego wyniku.
A tak naprawdę moje przeczucia wcale nie działają zawsze przeciwnie. Tym razem czułam, że włosy nie urosły nic. I co? I miara pokazała zero. Nadal są 103 cm, 9 cm do celu. Styczeń był moim pierwszym miesiącem z Biotebalem. Kiepski start, ale jest jeszcze szansa, że działa i to pokaże.

Niedawno robiłam loki na papilotach (wyszły lepiej niż się spodziewałam, ale nie idealnie – będzie post :)) i włosy jeszcze są trochę suche, jak zawsze po szaleństwie zakręcania.

Komentarze

  1. Nie zgodze się z teorią o kanapce. Ona jednak częšciej spada posmarowanym w dół, bo ta strona jest cięższa i obraca kanapkę. :) piękne włosy chociaż wg mnie krótsze byłyby piękniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam kiedyś (albo oglądałam coś na ten temat) że ciężar masła rozsmarowanego na płasko, równo (albo drogocennej Nutelli) nie ma wpływu na obrót kanapki w tak krótkim locie :D Ale to nadal niekoniecznie jest prawda, tylko wynik jednego eksperymentu ;)

      Usuń
    2. Nie zastanawiajmy się jak do tego dochodzi, tylko jak to można wykorzystać!
      W linku znajdziecie odpowiedź :D http://demotywatory.pl//uploads/201203/1338849004_by_Infity_600.jpg

      Usuń
  2. Ja swojego przyrostu jeszcze nie mierzę, ale zawsze mam wrażenie, że stoją w miejscu :D Coraz bardziej zaczynam się obawiać, że dłuższe już nie urosną ;( A chcę jeszcze jakieś 10 cm ;) Ale zacznę mierzyć, zobaczymy jak się sprawa ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio wcieram maść końską ,a przekonał mnie do tego mój brat ,któremu zamarzyła się kitka'samuraja"":D I póki co jestem bardzo zadowolona,chociaż bym chciała już teraz mieć włosy chociaż do talii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie długaśne! Chciałabym mieć chociaż połowę tej długości. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety ale nie wyglądają najlepiej. Kolor sprawia wrażenie wyblakłego, a odgniecenia i puch potęgują ten efekt. Sama mam bardzo problematyczne włosy które zapuszczam..ale niestety z Twoimi trzeba coś zrobić...bo źle się prezentują... no i te "obkłaczone" leginsy plus odstający stanik sprawiają, że wszystko wygląda na mega zaniedbane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czy siak zostało tylko 9cm i w tym roku na pewno osiągniesz cel! :) Czekam na post o zakręcaniu, sama mam zamiar zacząć się bawić papilotami.

      Usuń
    2. O, znowu kolejny bądź kolejna... Ja jeszcze rozumiem prucie gęby o włosy, bo blog jest o włosach więc można to przełknąć, ale kurna o ledżinsy? O stanik? W tym antyludzkim państwie już wszystko jest możliwe. To nie instagram, że dziewczyna godzinami ustawia najlepsze światło i się stroi jak w Boże Ciało stróż...

      Usuń
    3. Odniosę się do kwestii legginsów;) Oczywiście, że nie wszystko musi się komuś podobać i wyrażanie własnych opinii to nie hejt. Wydaje mi się jednak, że niedługo każdy komentarz będzie można sprytnie wytłumaczyć "krytyką". Przegięcie tworzy się w drugą stronę, od obrońców do tych, którzy „tylko wyrażają opinię”. Według mnie krytyka, odnosiłaby się do treści postu czy fotografii ewidentnie przekłamanej albo nie pasującej do reszty. Tutaj opinia została wymierzona w rzecz, którą ktoś wręcz wyłuskał z postu. Zmechacone legginsy? Serio? Nawet nie zwróciłam na to uwagi, dopiero po przeczytaniu tego komentarza wróciłam na początek postu. Swoją drogą, tu już chodzi o samo wyczucie dobrego smaku. Zwracać uwagę na czyjeś domowe legginsy;)

      Usuń
  6. Tu anonim z powyższego komentarza. Odroznijcie hejt od krytyki. Powiedziałam co mi się nie podoba i powiedziałam dlaczego.. bez zbędnych emocji. Według mnie właśnie w necie panuje tendencja że nic już nie można skrytykować, bo zaraz się pojawia stado "obrońców".. A skoro nie jestem jedyną osobą, której się dana rzecz nie podoba to może trzeba wziąć czyjeś zdanie pod uwagę..henri kiedyś mówiła że po to prowadzi blog aby sie uczyć.. sama mam włosy dość ccienkie, które pewnie większość osób kazałaby mi ściąć, ale bardzo lubię długie włosy. Czytam Henri regularnie i muszę.przyznać że mam podobne podejście do ttematu. Jednak w każdą stronę można przesadzić. Moim zdaniem Henri przesadza I za dużo zongluje kosmetykami,.przez to czasem jej włosy wyglądają na zmęczone. No i brakuje im stylizacji. Ewidentnie.chcą się kręcić tyłki trzeba im w tym pomóc...Ale wiem że raczej nikt mnie.Nie posłucha i pod moim postem znów pojawia się krytyczne komentarze i tysiąc uzasadnień dlaczego włosy wygladajA źle.. bo zdjęcie złe, bo światło, bo plamy na słońcu. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia odroznienia hejtu od krytyki jest mocno plynna - Ty twierdzisz ze skrytykowalas cos, co Ci sie nie podobalo, ale moim zdaniem zrobilas to niegrzecznie, wrecz czepiajac sie kwestii ktore nie sa wazne, stad takie odczucie (moje jako czytelnika) ze to byl bardziej hejt niz krytyka.
      A mnie sie np. zdjecia Henri podobaja - sa naturalne i widac, ze to normalna dziewczyna, a nie jak np. Kosmetyczna Hedonistka (ktora swoja droga tez bardzo lubie czytac i ogladac) - na jej zdjeciach wszystko wyglada bajkowo przepieknie, az nierealnie :D

      Usuń
  7. Ze swojej strony mogę jeszcze powiedzieć że.Moje problematyczne włosy odzyly kiedy zrezygnowałam z czytania wizażu i dużej ilości wlosowej tematyki. Dwa szampony.na zmianę, dwie, trzy sprawdzone odżywki, jeden idealnie ddobrany olej plus serum i delikatny żel+ wyciąganie na szczotce. Od jakiś dwóch lat ten sam schemat i włosy wreszcie ładnie rosną, zawsze dobrze wyglądają. Coś takiego polecalabym Henri choćby w ramach kolejnego eksperymentu.. Moim zdaniem ma włosy zdrowe tylko wymeczone i.nie stylizowane.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie podobają mi się twoje włosy, wyglądają na nierozczesane, bardzo suche, trochę zaniedbane, być może także przez to, że rosną "samopas". Poza tym wpis jak na miesięczną aktualizację jest bardzo lakoniczny i skupiasz się na jednym aspekcie. Jako czytelniczka chciałabym wiedzieć jak na twoje włosy wpływa zima, czy masz kłopoty z włosami etc. Ale oczywiście to twoja notka i mozesz zrobic ją jak chcesz, jako czytelniczka czuję się jedynie mało usatysfakcjonowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież o tym jest co miesiąc osobny post z podsumowaniem pielęgnacji...

      Usuń
  9. Czekałam na te aktualizacje,bo Ci szczerze kibicuje w osiągnięciu celu. I szkoda ze zero przyrostu, ale przyszły mc na pewno będzie lepszy!

    OdpowiedzUsuń
  10. O, zaczyna sie;). Teraz sie czepiają pielęgnacji ze zbyt skomplikowana. Uważaj, Henri:) zaraz ktoś ci poradzi żebyś umyła włosy szamponem Barwy i nałożyła Garniera Awokado i Karite ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na to :D
      A tak swoją drogą, zastanawiałam się ostatnio jak Garnier sobie strzelił w stopę tym nowym składem z alkoholem. Zeszli z kultowej pozycji na wannach włosomaniaczek do zera. Ale domyślam się, że podejmując tę decyzję firma nie patrzyła na mały świat blogów włosomaniaczek w odległej Polsce ;)

      Usuń
  11. Moje włosy rosną bardzo powoli ale to z powodu problemów zdrowotnych. Nie tak dawno próbowałam z wcierką Jantar i widziałam efekty. Nie miała do niej cierpliwosci bo bardzo przetłuszczała mi włosy. Teraz po prostu cierpliwie czekam. Zycze duzo wytrwałosci a widze że jestes całą sobą w dązeniu do celu- wymarzonych włosów i powodzenia. Tak dalej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakbyś spróbowała nakładać ją przed myciem, jeśli masz czas?

      Usuń

Prześlij komentarz