Majowa pielęgnacja włosów

Mycie
Natura Siberica szampon do włosów farbowanych i zniszczonych Ochrona i Blask (z nowym składem)
W połowie miesiąca zmieniony na Natura Siberica Objętość i Nawilżenie

Odżywki do spłukiwania i maski
Maska Biovax Glamour Orchid (nawilżająca)
Maska Isana Effektiv Kur Oil Care (nawilżająca)
Maska Biovax Latte (emolientowo-nawilżająca)
Dodatkowo: Serical, maska Crema al Latte, do zmywania oleju

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek
Biovax, Eliksir Wygładzająco-Nawilżający

Olejowanie
Olej Alterra Brzoza i Pomarańcza (na sucho, na wodę i glicerynę)
Olej z nasion brokułu (na sucho)

Półprodukty, płukanki, inne dodatki do masek i odżywek
gliceryna (z wodą pod olej) – nawilżanie

Suplementy i przyspieszanie porostu
wcierka kofeinowa bazująca na Jantarze (3. miesiąc – wyjaśnienie w notatkach ;))

Skóra głowy (ŁZS)

Schemat mycia:

1. Mycie z olejem (olej, maska Serical, szampon, serum): Olejowanie, nałożenie maski Serical na olej, mycie skóry głowy, spłukanie najpierw szamponu a później maski, serum na końcówki.

albo

2. Mycie z maską (szampon, maska odżywcza, serum): mycie skóry głowy, spłukanie szamponu, nałożenie maski lub odżywki {z półproduktami}, spłukanie maski, serum na końcówki.
Przeplatałam sposoby mycia w systemie 1:1.

Co nowego?
Ostatnia maska Biovax Glamour której nie znałam, czyli Orchid.

Notatki

1. Szampon Natura Siberica Ochrona i Blask był ostatnim jaki testowałam po zmianie składów pod koniec 2013. I okazał się najgorszym, jest dla mnie za mocny. Zmieniłam go więc w połowie miesiąca na znany mi już w nowej wersji szampon Objętość i Nawilżenie.

2. Ze względu na mój stres i brak czasu na nakładanie Cerkogelu30 i czekanie z myciem włosów chociaż pół godziny po to, żeby zadziałał, w maju wróciło ŁZS. Skóra głowy była odczuwalnie przesuszona i zaczynała delikatnie swędzieć (do tych problemów mógł też przyczynić się zbyt mocny szampon z pierwszej połowy miesiąca) a jednocześnie pojawił się na niej biały nalot. Przez to przez kilkanaście dni włosy wypadały w nienaturalnie dla mnie dużej ilości. W czerwcu koniecznie muszę wrócić do uważnej pielęgnacji skóry.

3. Rozpuszczona w Jantarze kofeina dostała jeszcze jeden miesiąc na pokazanie co potrafi, a czego nie. W marcu włosy urosły tylko o 0.5 cm, za to w kwietniu aż o 2 cm (dokładniej przez dwa tygodnie kwietnia, od ostatniego z serii trzech podcięć w połowie do aktualizacji pod koniec). Jakiś czas temu zrezygnowałam z testowania nowych wcierek po trzy miesiące bo zawsze pierwsze dwa były decydujące (o ile wcierka w ogóle przyspieszała porost, to tylko przez pierwsze dwa miesiące), ale w tym przypadku musiałam do niego wrócić ;)

4. W kwietniowym podsumowaniu wspominałam o monotonii w zakresie olejów. W maju wymieniłam więc oba i w ciągu dosłownie jednego mycia (i niestety tylko na moment – więcej szczegółów za chwilę) włosy odzyskały śliskość odczuwalną również na mokro, tuż po zmyciu oleju. Comiesięczna zmiana masek i olejów stała się jednym z najważniejszych elementów mojej pielęgnacji włosów.

5. Już na samym początku miesiąca pojawił się za to ogromny i niespodziewany problem, mianowicie suchość włosów. Nagle zaczęły wyglądać tak, jak na poniższym zdjęciu, zrobionym po użyciu oleju Alterra Brzoza i Pomarańcza, który wcześniej sprawował się idealnie.


Problem wyraźnie widać było po myciu, w trakcie którego użyłam resztki maski Biovax Latte (generalnie choć nie zawsze wciąż działającej świetnie) zmieszanej z maską Isana Effektiv Kur Oil Care (która, tak jak olej Alterra, przez większość maja powodowała przesuszenie i puch). Na włosy po lewej nałożyłam głównie maskę Biovax, na te po prawej odwrotnie – ostatnią odrobinę Biovaxa i sporo Isany. Różnica w wygładzeniu włosów jest tak duża, że nawet kolor jest inny. A kilka miesięcy wcześniej włosy po Isanie wyglądały równie dobrze, jak po Biovaxie. 



Kiedyś były suche, lekkie, matowe i spuszone cały czas i momentami nawet zaczynałam wierzyć, że taka ich natura i nic się z tym nie da zrobić. Teraz, kiedy wiem że mogą wyglądać zupełnie inaczej i (na ogół) wiem jak taki stan osiągnąć, przesuszenie i spuszenie bardzo mi przeszkadzają. Początkowo moje notatki miały kilka stron. Jak nigdy, zapisywałam wszystko, czego używałam podczas kolejnych myć. Miałam nadzieję, że uda mi się ustalić przyczyny bałaganu. Było kilka możliwości: włosy mogły przestać lubić dany produkt (ale w maju na pięć produktów używanych na długość cztery były moimi znanymi od jakiegoś czasu hitami – wszystkie poza maską Biovax Orchid – a wszystkie przynajmniej raz zadziałały źle. Nie sądziłam, żeby taka masowa zmiana działania była możliwa.), albo dany składnik, albo mógł to być bunt niezależny od produktów a na przykład od pogody. Na sam koniec miesiąca, w momencie, w którym wydawało mi się, że coś ustaliłam, wszystko wróciło do normy. Olej Alterra, który spuszył włosy, znów zaczął je wygładzać. Maska Isana, która nie raz powodowała suchość, matowość i lekkość znów zaczęła nawilżać i dociążać. (Jednak nie straciłam taniej, łatwo dostępnej i mocno nawilżającej maski, co za ulga! :)) To musiało być chwilowe szaleństwo, którego niestety nie jestem w stanie niczym wytłumaczyć, nawet pogoda raczej nie miała znaczenia. W każdym razie, mam dużo bardzo dokładnych notatek, które mogą mi się przydać następnym razem. Ale lepiej, żeby następnego razu nie było ;)

Komentarze

  1. Widać, że Twoje włosy są zadbane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziekuję :) Nie ma to jak zbierać komplementy pod wpisem o kiepskim miesiącu. Szaleństwo! Dlatego wyjątkowo dziękuję :)

      Usuń
  3. Też tka czasem mam, że włosy buntują się i nie wyglądają najlepiej, mimo stosowania sprawdzonych składników. i też nigdy nie mogę dojść w czym problem. Ale ważne, ze już jest dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Włosy bardzo ładne, ale widzę, że jak jak masz w górnej partii problem z niesfornymi bejbikami :) Moje za nic nie dają się ułożyć. Ja właśnie myślę nad wspomożeniem mojego przyrostu. Wszelkie rady mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do bejbików - działa tylko jedna rzecz, jedyna. Szczotka z włosia dzika. Tylko przygładzenie włosów (nawet nie przeczesanie, wystarczy że delikatnie je pogłaszczę :D ) je jakoś przekonuje do tego, że warto czasem poleżeć w spokoju i niekoniecznie sterczeć malowniczo we wszystkich kierunkach.
      A przyrost... Hmm. U mnie sprawdziły się drożdże, ale to kontrowersyjny temacik :D Może Jantar? Z potencjałem i w miarę bezproblemowy ;)

      Usuń
  5. Zaciekawiła mnie ta kofeina :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Proszę o post na temat Eliksiru Wygładzająco-Nawilżającego Biovax ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie! :) Używam go już trzeci miesiąc, to mój limit na testowanie nowych silikonowych zabezpieczaczy końcówek, także niedługo będzie post :) Na razie mogę powiedzieć, że jest co najmniej dobry.

      Usuń
  7. Ten nagły kryzys mnie bardzo zaciekawił... Coś, co było pewniakiem, nagle powoduje puch i szorstkość? Bardzo dziwne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? I zero logiki, zero, minus jeden. Po czym później wszystko wraca radośnie do normy. Sprawdzałam punkt rosy, nic. Pogoda jest jaka jest, szalona, ale była taka pod koniec kwietnia i cały maj, a włosy reagowały różnie. Już myślałam, że gliceryna nie pasuje. Ale to jednak nie to.

      Usuń
  8. Zauważyłam, że w maju pewne rzeczy przestały działać, a inne zaczęły. Maska Isana (ta Twoja) zaczęła obciążać, Hegron spowodował swędzenie; maska Kallos Chocolate dotychczas klasyfikowana jako błędny zakup sprawdza się znakomicie, balsam aloesowy, który wprowadziłam pod koniec kwietnia działa świetnie. A podobno aloes mi nie służy... Prawdziwa magia. ;)
    Do kosmetyków rosyjskich podchodzę z dużym dystansem. Miałam 4 produkty, z czego 3 mnie lekko podrażniły a 1 podsuszył.
    Za to Twoje włosy wyglądają świetnie. :) Żaden kryzys im nie straszny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już jesteśmy co najmniej cztery. Czy maj oficjalnie zostanie miesiącem szalonych włosów? ;) Jak mi zacznie służyć aloes, to będzie święto narodowe. I zyskam możliwość używania tylu produktów nawilżających!
      Merci! Kto by pomyślał, że kiedyś kryzys będzie wyglądał lepiej niż najlepszy dzień w przeszłości.

      Usuń
  9. Widać, że bardzo dużo serca wkładasz w pielęgnację swoich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyobrażam sobie jaki pożytek zTwoich notatek miałaby może Twoja córka :)i oczywiście piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyobrażam sobie jaki pożytek zTwoich notatek miałaby może Twoja córka :)i oczywiście piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, świetnie byłoby mieć w domu małą włosomaniaczkę do dzielenia się pasją :) Miałaby takie zaplecze teoretyczne, że hoho :)

      Usuń
  12. Lubię twoje włosy są takie gęste i lśniące :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje włosy od miesiąca też dostały świra. I nic na nie nie działa. Ciągle są suche. Odstawiłam nowe produkty, które mogły mieć na to wpływ i czekam na poprawę. Na razie nie nadchodzi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Podczytuje Twojego bloga od jakiegoś czasu i po drastycznym cięciu patrząc na Twoje włosy widzę szał! I oczywiście nasuwa mi się pewna myśl: pougniataj włosy na żelu, one wyglądają jakby chciały się pięknie falować! Przeglądając Twoje starsze zdjęcia, na niektórych dostrzegam podobieństwo skrętu do mojego, a wierz mi, po pewnym czasie da się z nich coś na prawdę sensownego wyczarować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie muszę wrócić do podkreślania skrętu :)

      Usuń
  15. Chyba wszystkie włosy wariowały trochę w maju, moje też przez jakiś czas zaczęły się puszyć, potem minęło im jak ręką odjął, bez żadnej zmiany w pielęgnacji! To pewnie ta pogoda. Na szczęście jest już ciepło <3 Na dolnym zdjęciu wyglądają super!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdroszczę Ci tej czupryny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Droga Henri, nie szykujesz może przypadkiem jakiegoś zbiorczego postu o szamponach Natura Siberica? :D
    Baaardzo bardzo byłby mi pomocny <3 nie wiem, na który się zdecydoać, a moje włoski bardzo przypominają Twoje.. :D Pozdrawiam! M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szykuję! To znaczy jest już gotowy :) Najpierw chciałam wstawic ten o stężonym szamponie (dzisiaj rano ;)) a teraz mogę w takim razie wstawić ten o szamponach :)

      Usuń
  18. Ja ostatnio wzbogaciłam swoją pielęgnację o Jantar, mam nadzieję, że da kopa moim cebulkom :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz