Trzy aplikacje dla włosomaniaczki

Pisząc tego posta zastanawiałam się czy jest jakiś aspekt życia, do którego nie ma aplikacji. I nic mi nie przyszło do głowy ;) Aplikacje dla włosomaniaczek może nie są popularne i nie ma ich wiele, ale istnieją. Mają całkiem ciekawe, przydatne, motywujące funkcje i pomagają utrzymać porządek w pielęgnacji. Znalazłam trzy związane z pielęgnacją i zapuszczaniem włosów (sporo jest też takich do fryzur, pozwalających pobawić się kształtami cięcia i kolorami na własnym zdjęciu).

The Hair Diary
Pierwsza, jaką znalazłam. Pozwala na zapisywanie inspiracji, celów, pomiarów długości, wyzwań. I jest ładna :) Przy poszczególnych dniach można notować pielęgnację, uczesanie, stylizację.
Aplikacja ma aktualną stronę internetową z informacjami o aktualizacjach i odpowiedziami na najczęstsze pytania. Można wyeksportować profil oraz dane i odzyskać je później gdyby pojawił się problem i trzeba było przeinstalować aplikację. (W tej chwili strona ma przerwę techniczną.)

źródło


Hairbook
Tu najbardziej podoba mi się wizualizacja przyrostu włosów, choć nie wiem jak wygląda przy typie innym niż afro ;) Można dodawać zdjęcia, notatki, tworzyć bazę produktów z recenzjami (jest opcja dodania produktu przez zeskanowanie kodu kreskowego, ciekawe, czy działa w Polsce :)), pojawiają się artykuły z poradami dobrane na podstawie naszego typu włosów. Twórcy podkreślają, że aplikacja jest darmowa i bez reklam.

źródło


Hair Journal
Tu również można dodawać notatki o produktach i pielęgnacji. Jest opcja ustawienia przypomnień o podcięciu. Jest też możliwość tworzenia więcej niż jednego profilu, więc fryzjerzy mogą tworzyć profile klientów. Można dodawać zdjęcia, a także notatki o pomiarze przyrostu, a postęp jest przedstawiany w postaci wykresu.

źródło

Generalnie te trzy aplikacje mają podobne funkcje a więc dają podobne możliwości. Różnią się tylko projektem wizualnym i sposobem w jaki opcje zostały rozłożone. Niby prosta rzecz, ale dobrze mieć w jednym miejscu notatki o produktach i ich efektach, o stanie włosów. Zwłaszcza, jeśli to miejsce jest prawie zawsze pod ręką – cokolwiek przyjdzie nam do głowy, możemy od razu to zapisać :) Nad Google Keep czy Evernote te aplikacje mają tę przewagę, że są przygotowane dokładnie pod notatki włosowe. Ja sama teraz, kiedy mam bardzo ułożoną, prostą pielęgnację i znam dobrze swoje włosy, nie muszę tworzyć takich zapisków. Ale myślę, że dla początkujących włosomaniaczek (i dla osób które po prostu kochają mieć aplikacje do wszystkiego) to dobry pomysł :)

Komentarze

  1. Szkoda, że nie ma takich polskich aplikacji :(

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiedzialam, ze sa takie apki! :D zaraz ich poszukam i sprawdze ktorej najlepiej mim sie uzywa, bo to byloby duze ulatwienie dla ogarniecia pielegnacji peh

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałaś o peelingu trychologicznym biowaxa? Masz zamiar wypróbować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam :) Gdybym nie miała Cerkogelu i olejku herbacianego, pewnie bym spróbowała (chociaż zawsze w tego typu kosmetykach mam wizję problemów z wypłukaniem drobinek). Ale że już mam działający peeling, nie będę na razie kombinować.

      Usuń

Prześlij komentarz