Marcowa pielęgnacja włosów

Mycie
Eco Laboratorie, szampon regenerujący
od połowy miesiąca: Eco Laboratorie, szampon odżywczy
Planeta Organica, odżywka Toskańska Oliwa – mycie odżywką
rozcieńczona maska Kallos Cherry – do zmywania oleju

Odżywki do spłukiwania i maski (typ według działania)
Planeta Organica, odżywka Toskańska Oliwa (emolientowa)
Ziaja maska wygładzająca, Masło kakaowe (silikonowa)

Olejowanie
olej Babydream fur mama
ZSK Naturalny olej z orzecha włoskiego

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek
Biovax, Eliksir Wygładzająco-Nawilżający
+ 2 krople oleju

Półprodukty, płukanki, dodatki do masek i odżywek
Gliceryna (1:1 z wodą nakładana pod olej) – nawilżanie

Przyspieszanie porostu + suplementy
Vianek, normalizujący tonik-wcierka do skóry głowy (4. miesiąc 2. serii)
+ tran

Skóra głowy
Emolium, Emulsja na suchą skórę głowy (raz na dwa tygodnie)
Cerkogel 30 (raz w tygodniu, czasem z dodatkiem 3 kropel olejku z drzewa herbacianego)

Nowości

Notatki
1. Czwarty miesiąc z Viankiem: nie wiem jak to się stało, że wcierki Vianek wystarczyło mi tym razem na cztery miesiące. Kupiłam 300 ml (2x150 ml), zawsze zużywam 100 ml wcierki na miesiąc a pod koniec lutego po trzech miesiącach używania nadal miałam 2/3 drugiej butelki. Podejrzewam, że psujący się spray dozował mniejsze porcje ;)Vianek dostał więc czwarty miesiąc z rzędu. I tak ma trzymiesięczny okres przydatności po otwarciu, więc nie było mowy o zostawianiu tej resztki na kolejną serię za jakiś czas.

2. Mycie odżywką: po próbach z lutego bardzo mi się spodobało, więc w marcu je kilka razy powtórzyłam, bo jedna z odżywek/masek których używałam (PO z oliwą) idealnie nadaje się do mycia. Włosy były bardzo zadowolone – przede wszystkim dociążone i gładkie.



3. Oczyszczanie: znów było potrzebne, bo włosy robiły się widocznie nieświeże szybciej, niż drugiego dnia popołudniu. W styczniu ich nie oczyszczałam, teraz oczyszczanie wróciło. Już raczej jako reguła – niedługo przestanę je notować jako specjalne wydarzenie ;)

4. Sprawa serum Biovax: po przerwie wróciłam do używania eliksiru Biovax, chcąc zużyć ostatnią 1/4 butelki w ciągu najbliższych miesięcy. I zrozumiałam dlaczego przez długie, długie miesiące po nie odruchowo nie sięgałam. To niby ulubieniec... ale ma spore "ale". Wróciłam do swojej recenzji z lipca 2015 i poczytałam o problemie sklejenia i obciążenia końcówek, który wtedy miałam i który teraz wrócił. Rozwiązanie które wtedy zadziałało – nakładanie mniej serum i rozprowadzanie go na większej długości włosów – tym razem się nie sprawdziło. Strączkowanie się utrzymywało, dołączyło do niego spuszenie. Przyznam, że męczyłam się z eliksirem, próbując sprawić żeby działał dobrze i mając wciąż końce wyglądające źle. Muszę w końcu uznać, że to serum się jednak nie sprawdza. Kiedyś udawało mi się sprawić, że działa i odrobina wysiłku była warta efektów, które były wtedy całkiem dobre, teraz to się nie udaje. Serum jest po prostu za ciężkie fizycznie – zbyt klejące. 

Komentarze

Prześlij komentarz