Wyniki zmiany arsenału myjącego: nowi ulubieńcy

Jakiś czas temu pisałam o tym, że ze względu na szaleństwa w składach szamponów Natura Siberica, muszę zmienić produkty do mycia skóry głowy. Zaczęłam szukać potencjalnych kandydatów i znalazłam kilku: balsam myjący Sylveco, szampon Biolaven z olejem z pestek winogron i olejkiem lawendowym, nawilżający szampon Vianek, szampony Eco Laboratorie: normalizujący, regenerujący, wzmacniający i odżywczy, oraz szampon Biovax do włosów ciemnych.

Testowałam je w takiej właśnie kolejności a w tym poście podsumuję zbiorczo wyniki poszukiwań. Zamieszczę też linki do recenzji, w których jest więcej szczegółów: składy, zapachy, wydajność :)


Pierwszy był balsam myjący Sylveco z betuliną, który znałam wcześniej z próbek. I to on wyznaczył bardzo wysoki standard. Wcześniej myślałam, że po szamponach będących wtedy moimi ulubieńcami mam gładkie i błyszczące włosy. Sylveco to zmieniło. Po użyciu tego balsamu zobaczyłam, co to naprawdę jest wygładzenie i blask :)
Balsam myjący został jednym z ulubieńców.

Następnie sięgnęłam po szampon Biolaven, który ślicznie pachnie, jest bardzo niewydajny i… zbyt łagodny dla moich włosów i skóry głowy. Przyspieszone przetłuszczanie sprawiło, że nie będę do niego wracała.

Z nawilżającym szamponem Vianek za to miałam odwrotny problem. Pomimo zamysłu nawilżania, obecności gliceryny i braku silnych detergentów, Vianek zdecydowanie zbyt mocno oczyszczał mi włosy.

Spróbowałam mieszać Biolaven i Vianek, ale nic z tego nie wyszło. Teoretycznie powinna istnieć proporcja, która dałaby dobre efekty, ale nie udało mi się jej znaleźć. Mieszanki były albo za mocne, albo za słabe.

Recenzja tych trzech kosmetyków znajduje się tutaj.


Później przyszła kolej na EcoLaboratorie. Kupiłam cztery z pięciu wersji, rezygnując tylko z uspokajającej (zawiera aloes). Zaczęłam od szamponu normalizującego, z którym nie wiązałam dużych nadziei. Tak jak się spodziewałam, okazał się zbyt mocny. Kolejne dwa, czyli regenerujący i wzmacniający to cuda nad cudami, ideały. Włosy są po nich gładkie, miękkie, błyszczące. Ostatniego, odżywczego, też się trochę bałam bo wodę pszeniczną wysoko w składzie. Okazało się, że obawy były tym razem niepotrzebne. Szampon nie działa proteinowo, nie usztywnia i nie matowi mi włosów. Jest trochę mocniejszy od regenerującego i wzmacniającego, ale nie zbyt mocny.

Szampon Biovax do włosów ciemnych kupiłam z myślą o tym, że będzie to moje wyjście bezpieczeństwa, ostatnia szansa, jeśli szampony Eco Laboratorie się nie sprawdzą. Kocham maski Biovax, ale szamponami nie interesowałam się wcześniej, bo wolę bogatsze składy, takie o potencjalnie odżywczym działaniu. W desperacji i z braku innych możliwości, niechętnie ale jednak – pogodziłam się z perspektywą używania czegoś mniej pielęgnacyjnego. Musiałam znaleźć cokolwiek, co oczyszczałoby włosy i skórę w optymalnym stopniu i nie mogłam kręcić nosem na skład – ważne, żeby był po prostu łagodny, a już dodatkowej potencjalnej pielęgnacji nie mogłam wymagać przy tak niewielkiej liczbie opcji. Szampon Biovax okazał się za delikatny, tak jak Biolaven, włosy szybko się po nim przetłuszczały. Gdyby działał dobrze, pewnie używałabym go od czasu do czasu, choć nie tak często jak Sylveco i EcoLaboratorie o których już wiedziałam, że są świetne.

Spośród ośmiu kandydatów znalazłam czterech ulubieńców: balsam myjący Sylveco i szampony Eco Laboratorie: regenerujący, wzmacniający i odżywczy. To w zupełności wystarczy :) Teraz mam tylko nadzieję, że producenci nie zmienią składów i nie wycofają kosmetyków! (Przez moment szampony EcoLab we wszystkich sklepach internetowych były oznaczone jako niewystępujące już w magazynie, ale później na szczęście wróciły.)

Komentarze

  1. lubią tak czasami nas straszyć ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie właśnie szampon EcoLab z pigwą to był największy niewypał od jakiegoś czasu, za słabo domywał moje włosy, za to Vianek normalizujący był taki w sam raz. teraz używam Fito i są mi troszkę za słabe. Widać mamy zupełnie inne głowy. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Henri, a próbowałaś kiedyś szamponów biovax glamour? Co prawda mój skalp jest raczej mniej kapryśny niż twój ;) ale możesz kiedyś spróbować wersji złotej albo czarnej, są naprawdę w porządku, dobrze myją i są całkiem delikatne (wg mnie biały i różowy są trochę mocniejsze), dostępne stacjonarnie (dla mnie to spora zaleta, bo czasem mi się zakupy internetowe... omskną ;)) i regularnie bywają na promocji w Rossmannie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie :) No właśnie... fajnie by było gdyby Ecolab był dostępny stacjonarnie, to by mi sporo ułatwiło.

      Usuń
  4. Czasem takie delikatne działanie szamponu stanowi wybawienie :) mam bardzo zaostrzone wymagania dotyczące wyboru szamponów do mycia, bo hipoalergiczna skóra nie dogaduje się dobrze z atopowym zapaleniem, a ja i tak myję włosy codziennie :) do moich CIEMNYCH włosów szampon z Biovaxa się nadaje.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz