Ozdoby do włosów w etsy.com: Lirimaer

Od jakiegoś czasu skracam moją akcesoriową listę zakupów. Częściowo przez kupowanie ozdób :) Ale też w wielu, wielu przypadkach przez wykreślanie pozycji. Wykreślam wszystko to, co bardzo, bardzo, bardzo mi się podoba, ale wiem, że bym tego nie nosiła. Odpadły praktycznie wszystkie grzebienie i szpilki, bo zauważyłam, że najczęściej wybieram akcesoria, które można zapiąć: trzymają włosy w upięciu cały dzień bez konieczności poprawek a szanse na zgubienie ich są niewielkie. Jeśli za jakiś czas zacznę nosić grzebienie i szpilki które mam, rozważę zakup kolejnych. Na razie bez większego żalu wykreśliłam wszystkie te akcesoria, które kupiłabym tylko po to, żeby nigdy lub prawie nigdy ich nie nosić.

Jedną z rzeczy które zostały na liście była spinka ze sklepu Lirimaer (Etsy), bardzo podobna do jednej z moich spinek ze sklepu nicholasandfelice. Koraliki dodają odrobiny koloru :) Będę musiała trochę poćwiczyć sprawne zakładanie, bo spinka jest mniejsza od moich pozostałych tego typu. I tak została powiększona (jak to na Etsy bywa, bez problemu i z przemiłymi wiadomościami w trakcie ustalania szczegółów), ale mogłam poprosić o jeszcze jeden dodatkowy centymetr, żeby łatwiej mi było zmieścić wszystkie włosy bez konieczności ściskania, rozciągania i naginania.

Nie ukrywam, że w tego typu akcesoria włosy potrafią się trochę zaplątać, jedno zahaczone pasemko widać nawet na zdjęciu :) Ale nie jest to nic, czego przy odrobinie cierpliwości nie da się opanować. Jako że spinka jest na granicy rozmiaru i jest delikatniejsza niż Flexi, nie trzyma włosów aż tak dobrze. Koczek nie rozpada się, ale po kilku godzinach opada mi na kark. Pomimo tych drobiazgów, jestem bardzo zadowolona :) Zobaczę jak często będę sięgała po tę spinkę… i być może kupię w przyszłości od Lirimaer jeszcze kilka :)



Komentarze

  1. Nie przepadam za takiego typu ozdobami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Henrietto, mi już chyba zawsze takie ozdoby będą się kojarzyć w pierwszej chwili z Twoimi włosami:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku chciałabym takie spinki, ale za bardzo boję się kupować coś z zagranicznej strony :( wzdycham za każdym razem jak je widzę w Twoich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Henri, ostatnio coraz więcej blogerek oddaje włosy na fundację, ja uważam to za jak najbardziej dobra i szlachetna idee, ale...
    Przez to długowłose blogerki zaczynają być nierzadko wypytywane "a kiedy ty?" i piętnowane za to ze nie chca oddać swoich włosów, albo jak jeszcze maja czelnosc je dalej zapuszczać :D.
    Widziałam juz wiele takich mniej lub bardziej bezczelnych komentarzy (najczęściej od anonimowo) na blogach, czasem wprost pisanych tak aby autorka poczula sie gorszym czlowiekiem, no bo nie chce pomoc chorym w ten sposob.
    Czy ty też dostajesz tego typu komentarze?
    Raz ktoś cie zwyczajnie zapytał, wiadomo ze to zupelnie co innego.
    Widziałam też ciekawy wątek na LHC, gdzie ludzie pisali o tym, jak inni mniej lub bardziej dosadnie sugerowali im ścięcie włosów na fundacje i ich reakcje na zaprzeczenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te komentarze są tak absurdalne, że nawet nie wiem jaki zamysł mają osoby, które je piszą. Albo mówią!

      Usuń
    2. Przy twojej długości pewnie też już kilka takich dostałas? Takih komentarzy nie ma nawet co publikowac, to pewnie tylko by zachecalo tych "szlachetnych" do dalszego nagabywania.
      Jakąś dziewczyna opowiadała tez w necie anonimowo, ze dwie dziewczyny z klasy oddaly włosy i od tego czasu uważają się za lepsze, a jako że ona ma długie to ją wysuwają i groziły nieoczekiwanym obcieciem :( .
      Pamiętam tez zajadle dyskusje u Anwen, gdzie komentatorki, które jawnie przyznały ze nigdy nie oddalyby włosów (ale za to oddawały np. krew) były linczowane, to nie tak powinno wyglądać :(

      Usuń
    3. Wiem, że tak to niestety wygląda. I odchodzę jak najdalej od takich dyskusji.

      Usuń

Prześlij komentarz