Dwa miesiące z normalizującym tonikiem-wcierką do skóry głowy Vianek

Czas na historię mojej przygody z wcierką Vianek, która zachwyca mnie nie tylko kwiatkami na opakowaniu ale i tym, że w nazwie oficjalnie ma słowo “wcierka” :) A przede wszystkim działaniem.

Skład: Aqua, Propanediol, Glycerin, Urtica Dioica Leaf Extract, Equisetum Arvense Leaf, Extract, Arcticum Lappa Leaf Extract, Salvia Officinalis Leaf Extract, Betula Alba Leaf Extract, Panthenol, Coco-Glucoside, Lactic Acid, Cocamidopropyl Betaine, Phytic Acid, Rosmarinus Officinalis Oil, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Banzyl Alcohol, Parfum, Limonene, Linalool, Geraniol, Citral, Dehydroacetic Acid.


Po wodzie jest propanediol, którego przestraszyłam się jako alkoholu (moja skóra nie znosi alkoholowych wcierek) i przez długi czas w ogóle nie zamierzałam kupować wcierki. Dość mocno żałowałam obecności alkoholu, bo reszta składu wygląda pięknie. W końcu Kasia Si. olśniła mnie porządną wiedzą chemiczną :) Propanediol jest humektantem (źródło) i nie ma powodu, by bać się wysuszania. Wręcz przeciwnie :)
Po nim znajdziemy glicerynę (również humektant), ekstrakt z liści pokrzywy, skrzypu polnego, łopianu, szałwii i brzozy, dalej nawilżający pantenol. Kolejne składniki aktywne to olej z rozmarynu i olej z liści eukaliptusa.

Viankowa wcierka wygląda więc na nawilżająco-ekstraktowe pyszności. Producent pisze tak:

“Preparat w formie toniku do stosowania na skórę głowy, normalizujący pracę gruczołów łojowych. Zawiera kompleks ekstraktów z pokrzywy, skrzypu, łopianu, szałwii i brzozy, bogatych w składniki mineralne (cynk, miedź, krzem) oraz witaminy, które wzmacniają cebulki, znacząco przyspieszając wzrost włosów. Olejki rozmarynowy i eukaliptusowy odświeżają, pobudzają i odżywiają skórę głowy. Systematycznie stosowanie sprawia, że włosy rosną mocniejsze i grubsze, stają się bardziej odporne na uszkodzenia.”

Mnie nie zależy na normalizowaniu pracy gruczołów łojowych. Mycie włosów co dwa dni idealnie mi odpowiada. Zwracam na to uwagę z myślą o szamponie normalizującym EcoLaboratories, który kupiłam nie spodziewając się wpływu na przetłuszczanie skóry głowy, a okazało się, że szampon działa zgodnie z nazwą. Ale działa przez przesuszanie. Nawet gdybym chciała myć rzadziej włosy, to nie poprzez przesuszanie skóry. A że nie chcę zmieniać rytmu mycia, zawsze kiedy skuszę się na jakiś “normalizujący” produkt ze względu na obiecujący skład mam nadzieję, że akurat w kwestii ograniczania przetłuszczania nie zadziała. (O ironio, ja nie chcę ograniczenia przetłuszczania a szampon EcoLab mi je daje, podczas gdy są osoby, które dokładnie tego szukają, ale ten sam szampon nie spowalnia u nich przetłuszczania.) Tak że czytając listę obietnic producenta, nastawiałam się na przyspieszanie porostu, a patrząc na skład liczyłam jeszcze na piękne nawilżenie skóry głowy.

Swoje dwie buteleczki kupiłam tradycyjnie w Kalinie. Zależnie od tego czy i jaką mamy zniżkę, zapłacimy za opakowanie od 17.66 zł do 18.99 zł. Butelka ma 150 ml i teoretycznie wygodny spray, który niestety w praktyce zacina się bardzo szybko i to nie wina samej butelki, a raczej wcierki. Niby nie jest gęsta i nie ma w niej osadu ale i tak sprawia, że każda butelka ze sprayem prędzej czy później się zacina. A z innym płynem zaczyna znów działać dobrze. Swoją wcierkę przelałam do butelki po nowym Jantarze – spray też z czasem zaczął się zacinać i po wciśnięciu trzeba go podnieść, bo sam nie odskakuje, ale to najlepsze, co udało mi się zrobić. (Niestety za dozownikiem takim jaki ma butelka po Joannie Rzepie nie przepadam.) Jest trochę męcząco, ale da się nałożyć wcierkę na skórę.
Butelki nie trzeba nawet odkręcać, żeby poczuć zapach eukaliptusa. Jest wyraźny. Bardzo. Bardzo, bardzo. Za to po tym jak nałożymy wcierkę i pozwolimy jej wyschnąć, zapachu w ogóle nie czuć.

Wcierka nie ogranicza przetłuszczania, nie przedłuża świeżości włosów. U mnie – na szczęście. Co nie znaczy, że u innych nie będzie tego efektu. Bardzo dobrze nawilża skórę. Nie tak mocno jak Jantar, ale wystarczająco. To dobrze, bo moja skóra cały czas potrzebuje nawilżania i jeśli jakaś wcierka by go nie zapewniała, musiałabym dodatkowo używać Jantaru, co byłoby trudne technicznie – jedyne wyjście to chyba nakładanie dwóch wcierek po myciu, a tego nie chciałabym robić. Na szczęście póki co wszystkie wcierki, które przyspieszają mi porost włosów i do których chcę wracać, nawilżają też skórę głowy.

I najważniejsze: porost i zagęszczanie włosów. Sukces! Porost w maju i czerwcu wyniósł odpowiednio 1.5 cm i 2 cm. Nad czołem mam też bardzo dużo małych włosków, zdecydowanie więcej niż miewałam używając wcierek i suplementów, które jak się okazywało na zagęszczanie nie działały.

Chociaż już po dwóch miesiącach wiedziałam, że działa, i tak używałam Vianka jeszcze przez trzeci. A to dlatego, że wcierkę trzeba zużyć w trzy miesiące po otwarciu. (Ale zgodnie z informacją z oficjalnego sklepu jeśli jej nie otworzymy, może spokojnie stać na półce 18 miesięcy.) Ja zużywam 100 ml wcierki na miesiąc, więc z Viankiem o pojemności 150 ml mogę spędzać półtora miesiąca, albo trzy ;) Trzy są w porządku. Długo używałam wcierek i suplementów właśnie przez trzy miesiące, aż zauważyłam, że w trzecim działają słabo i o tym czy się sprawdzają czy nie mogę zdecydować po dwóch, a trzeci dodać tylko jeśli dwa nie będą decydujące. Vianek siłą rzeczy zawsze będzie miał trzy miesiące i nawet jeśli w trzecim działanie na porost i zagęszczenie będzie słabsze (a tak było tym razem, w czerwcu włosy urosły mi o 1 cm), będzie służył za nawilżającą wcierkę – zamiast Jantaru.

Już kiedyś zbliżałam się do końca listy przyspieszaczy porostu do sprawdzenia, ale znajdowałam i dodawałam coś ciekawego. Tym razem naprawdę skończyłam :) Póki co nie ma nic, co chciałabym jeszcze wypróbować i mogę teraz wracać do ulubionych metod. Zastanawiałam się przez jakiś czas nad suplementem Hairvity ze względu na kolagen, ale 50 zł miesięcznie na przyspieszanie porostu włosów to dla mnie za dużo.

Komentarze

  1. ja mam teraz jakąś odżywkę która działa jak wcierka z farmony alkoholową. Nie wiem czy przyśpiesza porost co używam nieregularnie, ale vianka napewno wypróbuję bo słyszałam dużo dobrych opinii :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też chciałam wypróbować Hairvity, ale cena mocno zniechęca :(. Opinie ma niby dobre, ale widziałam że wiele z tych chwalących je blogerek dostało go za darmo od firmy, więc kto wie czy są one wiarygodne ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet jeśli to że dostały go za darmo nie ma znaczenia, to niestety te recenzje są w wielkiej części napisane na zasadzie "używałam miesiąc, nie wiem czy działa ale wydaje mi się że włosy urosły więcej niż zawsze, polecam". I dlatego dla mnie są mało wiarygodne. Za krótki czas używania i ani mierzenia, ani zdjęcia, tylko "wydaje mi się że urosły sporo." Mnie to nie przekonuje.

      Usuń
  3. U mnie jesli chodzi o produkty na przyspieszenie porostu włosów najlepiej sprawdza się serum na porost włosów Babuszki Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja dopiero zaczynam stosować ten tonik, jestem ciekawa, jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja byłam baaardzo zadowolona z olejku na porost włosów Khadi - bardzo mi pomógł z poporodowym wypadaniem i świetnie wpłynął na szybszy wzrost. No i grzywka małych dzieciaczków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś tyle o nim czytałam, że też go koniecznie chciałam, ale najpierw był za drogi, a później odkryłam, że oleje nakładane na moją skórę głowy to zły pomysł. Ale ekstra, że u Ciebie działa :) Tyle jest tego wszystkiego, czasem tyle próbujemy... dobrze znaleźć jedną rzecz, która działa super i to na tyle sposobów! :)

      Usuń
  6. Henri, jak zobaczyłam poniższy post to od razu pomyślałam o tobie ;D
    na aliexpress rzeczywiście można znaleźć multum pięknych spinek, a i dziewczyny piszą że wbrew niskim cenom naprawdę dobrze trzymają włosy, może ty też byś sobie poszperała na stronie ;), tu wrzucam ci post gdzie dziewczyna pokazała dużo modeli, wydaje mi się że są właśnie w twoim typie

    http://ujrzecsiebie.blogspot.com/2017/01/spinki-i-szpilki-do-wosow-z-aliexpress.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dzięęęki! :) Nigdy się nie zagłębiałam w Aliexpress, a kilka spinek z tego posta jest bardzo w moim stylu :) :) Poszperam :)

      Usuń
  7. Fajna jest ta wcierka. Lubię ją :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądam Twoje stare aktualizacje i najbardziej podobają mi się włosy 91 i 95 cm! Dla mnie ideał! (Nie namawiam do sciecia, szanuje to ze wolisz dłuższe i ze dazysz do swoich celów,tylko wyrażam opinie:-) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam które to aktualizacje. Gdyby moje włosy wyglądały zawsze tak jak na zdjęciu z lutego 2016, 91 cm, byłabym w pełni szczęśliwa włosowo! :)

      Usuń

Prześlij komentarz