Ozdoby do włosów: minimalistyczne serduszka

Oto kolejna część festiwalu ozdób do włosów ;) Tym razem to drobiazgi i kupione stacjonarnie – w nieocenionym, niezastąpionym Tigerze. Weszłam po coś innego (po koc plażowy! :) ) i zauważyłam proste spinki do włosów w różnych kształtach. Były kółka, trójkąty, kokardki i serduszka, złote i srebrne. Chciałam srebrne serduszko, ale znalazłam tylko złote, choć przeszukałam dwa rządki do końca. Uznałam, że zastanowię się nad złotym, następnego dnia postanowiłam je kupić i kiedy po nie wróciłam, pierwsza spinka jaka wisiała w rządku była srebrnym serduszkiem. A że do tego czasu zdecydowałam się już na złote, nie mogłam go przecież zostawić! I mam oba ;)

Mają wygodne i nieniszczące włosów zapięcia, są lekkie ale solidne. Dość dobrze trzymają włosy w pół-upięciu, a ja najbardziej lubię ich używać jako akcentów do koczków.




Komentarze

  1. Uwielbiam takie spineczki bardzo ładnie wyglądają na włosach :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, jak poprzednie niezbyt przypadły mi do gustu - zbyt rustykalne, tak te są świetne,! Pierwszy koczek wygląda uroczo po prostu.

    Pod poprzednim postem pisałam Ci w komentarzu o olaplexie - chciałam tylko dodać, że warto zapoznać się ze stroną producenta, tam wyjaśnia, ze olaplex nie ma nic wspólnego z typowymi proteinami do włosów:) Na swoim blogu alinarose opisała jak robi kurację i robiłam mniej więcej jak ona. Wczoraj zrobiłam mamie - ma kręcone, suche z natury i siwe już włosy, były też już po farbowaniu. Mama jest zachwycona, że włosy w dotyku kompletnie nie mają struktury siwych i naprawdę - nie czuć, ze to siwki. A po kuracji użyła tylko niebieskiej odżywki bs w sprayu ze Schwarzkopfa.

    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zdążyłam poczytać :) I nawet po Twoim poprzednim komentarzu zaczęłam bardzo chcieć wypróbować Olaplex, a teraz jak poczytałam o nim więcej, to już w ogóle. Ale kurczę, nie wiedziałam, że to aż tak drogo wyjdzie. U mnie nawet jakbym chciała zrobić tylko dolną połowę włosów, muszę mieć takie pojemności, że to 100 zł na raz. I pojawia się typowy problem z drogimi produktami. Jak nie zadziała, dużo stracę, a jak zadziała, będzie sens powtarzać, ale... jest drogo. Jeszcze sprawdzę ceny w salonach.

      Usuń
    2. O rany. Ceny w salonach już na włosach "długich" są wysokie, a jestem prawie pewna, że na moich byłoby jeszcze drożej.

      Usuń
    3. Henri, może patronite? Serio bym zapłaciła żeby zobaczyć olaplex na Twoich włosach!

      Usuń
    4. Haha, tak, zróbmy zbiórkę :D :D

      Usuń
  3. Śliczności :) Ostatnio przepadłam na Etsach i Allegro, a moja lista spinek i ozdób do kupienia ma prawie 100 pozycji... Aż się boję jak niedługo zacznę je kupować. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kiedyś też miała :) Ale na szczęście to są dość drogie rzeczy (haha :D) i nie kupiłam wszystkich szybko, bo teraz bym części żałowała. Odkryłam na przykład, że zazwyczaj nie noszę szpilek, a pojedynczych to już w ogóle nie. Robię koczki tak nisko (często mi na LHC ktoś to pisze, że wyjątkowo nisko), że wypycham je szalikiem, nawet ramieniem albo karkiem obracając głowę, włosy się rozsypują a szpilka za 200 zł może się zgubić zanim zauważę. A miałam kilkanaście na liście do kupienia. Teraz z Etsy chciałabym kilkanaście rzeczy, plus trochę Flexi i Ficcare. A allegro dawno nie przeglądałam. Co jest ciekawego? :)

      Usuń
    2. Na Allegro mam tańsze szpilki czy inne ozdoby, w sam raz na początek :D Ale fakt, takie cuda potrafią kosztować, także mam zamiar kupować je sobie na większe okazje, związane oczywiście z zapuszczaniem włosów, osiągnięciem jakiegoś celu itp. Mam nadzieję, że takie szybko przyjdą, bo na zachętę kupiłam sobie... grzebień z motywem z Gry o Tron z głową wilka <3

      Usuń
  4. Ozdoby do włosów są fajne, ale najpierw trzeba się umieć nimi posługiwać... zapuszczam włosy i mam nadzieję, że w końcu się tego nauczę. Na razie próbuję zrobić dobieranego warkocza :p

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz