Dwa miesiące z Biotebalem

Na Biotebal długo nie zwracałam uwagi, aż w końcu ten wpis Marty przekonał mnie do spróbowania. Szybki przyrost i dużo małych włosków? Brzmi idealnie.

Kupienie Biotebalu okazało się niełatwe. Nawet w aptece, która reklamuje go na plakatach i podkładkach na lady, a więc ma program partnerski, go nie było. Ustawiłam sobie powiadomienie o dostępności na doz.pl, mail przyszedł, odczytałam go kilka godzin później i Biotebalu już znowu nie było. W końcu udało mi się zamówić dwa opakowania po 30 tabletek 5 mg (zapłaciłam 22.49 zł za jedno).


Dzienna dawka to 1 tabletka. Jedna maleńka tabletka ;) Nie ma problemu z połknięciem jej. Biotebal zawiera biotynę (witaminę H), która “wspomaga procesy powstawania keratyny i różnicowania się komórek naskórka oraz włosów i paznokci, poprawiając ich stan. Niedobór biotyny powoduje u ludzi zapalenie skóry zlokalizowane wokół oczu, nosa, ust, zapalenie spojówek, zaburzenia wzrostu paznokci i włosów oraz ich nadmierną łamliwość, zaburzenia przemiany tłuszczów.”

Porozmawiajmy trochę o właściwościach biotyny i dziennym zapotrzebowaniu. Witamina H jest rozpuszczalna w wodzie i farmaceuci mówią, że można sobie ją brać w ogromnych dawkach, bo nadmiar zostanie po prostu usunięty z organizmu. Biotebal nie jest suplementem a lekiem, docelowo przeznaczonym do stosowania w poważnych niedoborach i wersja 5 mg zawiera 10000% (dziesięć tysięcy!) procent dziennego zapotrzebowania na witaminę H. Tak jak wspominałam, farmaceuci potrafią powiedzieć, że nadmiar jest usuwany z organizmu bo przecież biotyna rozpuszcza się w wodzie. Z drugiej strony są osoby, które przy przyjmowaniu dużych dawek zaczęły mieć poważne problemy ze skórą. Biotynę da się przedawkować, to nie tak, że nadmiar w każdej ilości zostanie usunięty z organizmu i już. Ale Biotebal jest dostępny bez recepty, czyli te 5 mg dziennie jest nadal bezpieczne nawet, jeśli jednocześnie jest to dziesięć tysięcy procent dziennego zapotrzebowania. Nie spotkałam się z tym, by ktoś biorąc Biotebal przedawkował witaminę H, a nie wiem jakie dawki przyjmowały osoby, które nabawiły się reakcji skórnych. Być może dużo, dużo większe, bo szybki przyrost włosów kusi a biotyna w pewnym momencie była bardzo, bardzo popularna jako środek przyspieszający porost. Uznałam, że nie ma czego się obawiać jeśli chodzi o Biotebal. Jest to gigantyczna dawka, ale widocznie nadal taka, że organizm jest w stanie pozbyć się nadmiaru i ten nadmiar nie powoduje skutków ubocznych.


Wiele osób pisało o zmniejszonym wypadaniu włosów. Ja z wypadaniem nie mam problemu, ale zdecydowanie liczyłam na szybszy porost i baby hairs, które też pojawiały się w recenzjach. W pierwszym miesiącu mojego używania Biotebalu włosy nie urosły wcale, w drugim przybyło 1.5 cm. Samo 1.5 cm to dobry wynik, ale w parze z zerem oznacza, że biotyna raczej nie działa u mnie na porost włosów. Za to baby hairs się pojawiły i to w sporej ilości. Jest ich zdecydowanie więcej niż wtedy, gdy stosuję coś, co na ich pojawienie się nie wpływa, widać różnicę w porównaniu do "zwykłej" ilości. Ich długość sugeruje, że zdecydowanie są zasługą Biotebalu a nie czegoś stosowanego wcześniej. Cieszę się :) Te dwa miesiące nie były całkowicie stracone.

Zagęszczenie włosów mnie bardzo cieszy, ale jednak są produkty, które dają mi jednocześnie i wyjątkowo dużo baby hairs i przyspieszenie porostu. Do biotyny więc nie planuję wracać. Biotebal  dołączył do mojej listy "do sprawdzenia" bardzo późno, ale był obiecujący i chodziłby mi po głowie, dopóki bym go nie spróbowała. 

Komentarze

  1. Dużo baby hairs to i tak fajne efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Henri, a co poleciłbyś na porost skutecznego? Najlepiej wewnętrznego, bo jestem trochę leniwa i nie bardzo chce mi się wcierać a chcę jak najszybciej zejść z nieudanego long boba:(
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drożdże albo Triphala, te dwie rzeczy się u mnie sprawdziły, (Triphalę właśnie piję znów :)) skrzypokrzywa w sumie też powinna zadziałać. No i Calcium Panthotenicum. Sama nie próbowałam, ale masa osób chwali :)

      Usuń
  3. Zażywałam ale efektów spektakularnych nie widziałam :) kiedyś brałam gelacet (biotyna z żelatyna) i pamiętam jak w jakieś dwa miesiące urosło mi z 8 cm. Nawet fryzjerka była w szoku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jakie sprawdzone suplementy polecasz, które dają i jedno i drugie? :) Szukam już długo czegoś fajnego, żeby wspomóc zapuszczanie, ale jakoś nie wiem na co się zdecydować :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zestawienia powinny Ci pomóc :) W każdym poście są w podsumowania efektów danej metody, BH i przyrost. W jednym pod każdym punktem, w drugim zbiorczo pod wszystkimi.

      http://henri-and-her-hair.blogspot.com/2015/01/podsumowanie-siedmiu-metod.html

      http://henri-and-her-hair.blogspot.com/2016/09/osiem-metod-przyspieszania-porostu.html

      Usuń
    2. Bralam biotebal przez 2 miesiace i mi siac biotyny solgar, w tej samej dawce. Na wypadanie dzialal fantastycznie, naprawde pojedyncze wloski lecialy. Ilosc babyhair znaczna :)
      Teraz stosuje kerabione- zakupilam na 2 miesieczna kuracje. Po miesiacu widze ladny przyrost

      Usuń
  5. Ja teraz piję skrzypopokrzywę, ale na razie nie ma super efektów, więc może od kwietnia spróbuję Biotebal

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz