Loki bez użycia ciepła: grudzień 2016

Naszedł mnie niedawno humor na loki, których nie robiłam od wieków. Swojej metody używałam chyba ostatnio w czerwcu 2012, a później spróbowałam (z bardzo dobrym efektem) metody Vivian. Tym razem zakręciłam włosy po swojemu, robiąc kilka małych koczków w różnych miejscach głowy. Wydawały mi się ciasne, ale okazało się, że na miękkiej poduszce mogłam z nimi spać bez problemu – nie uwierały, nie ciągnęły skóry. Po rozpuszczeniu ich nie zawiodłam się – miałam wyraźne, bardzo trwałe loki zaczynające się od nasady włosów. Myślę tylko, że następnym razem mogę zrobić mniej koczków (teraz było ich chyba 7 czy 8) żeby loki były większe i mniej spuszone ;)

Przed zawinięciem koczków umyłam włosy i poczekałam, aż całkowicie wyschną. Jeśli chodzi o produkty, nałożyłam maskę Biovax Latte. Bardzo dobrze wygładza, a jednocześnie nie jest na tyle emolientowa i dociążająca, żeby osłabić skręt. Teoretycznie ma proteiny, które usztywniają włosy i pomagają w zachowaniu skrętu, ale u mnie nigdy to proteinowe działanie się nie pokazuje, a z poprzednich doświadczeń z falami (niedziela dla włosów 14 i 15) wiem, że najlepszy skręt mam po przeproteinowaniu włosów. (A to za wysoka cena.) Myślę więc, że skoro proteiny generalnie nie pokazują swojego działania, to i na loki nie miały większego wpływu.

Wszystkie zdjęcia są robione niestety w sztucznym świetle, przez co na niektórych loki wyglądają na bardziej spuszone niż były w rzeczywistości. (Choć zaznaczam, że na żywo spuszone jednak też były ;))

Tuż po rozwinięciu koczków: 



I już po rozdzieleniu ich palcami:



A na tym zdjęciu puch wygląda na gorszy, niż był:


Tu już trochę rozprostowane, po kilku godzinach i kilku wyciągnięciach spod płaszcza i szalika ;)




Generalnie jestem zadowolona :) Wysokoporowate, suche włosy mają dużo wad, ale skręt trzymają świetnie i to bez żadnych utrwalaczy typu lakier. A moja metoda nadal jest niezawodna :)

Komentarze

  1. Bardzo ładny skręt, ciekawe czy moje by się tak zakręciły.

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne:) Moje powstają jedynie przy użyciu wody:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne loczki i sposób fajny.

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany, ale mocne loczki Ci wyszły, piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładne loki!
    Od kilku dni używam żelu i dyfuzora. Efekty są zacne :D
    I u mnie proteiny wzmacniają skręt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Troche puszeł, mysle ze super by wyglądało po 4 koczkach -,takie falo-loki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie przy 4 to już by właśnie były bardziej fale :) Następnym razem spróbuję.

      Usuń
  7. Jakie krótkie w tych loczkach ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No! :D I po krótkim czasie z takimi włosami, jak już je umyłam i były proste nagle uznałam "o, jakie długie! :D"

      Usuń
  8. Ślicznie wyglądasz, rewelacja! ❤

    OdpowiedzUsuń
  9. i love your blog.. thank you so much

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz