Listopadowa aktualizacja włosów: 101 cm

Przyrost to w tym miesiącu ładne 1.5 centymetra (używałam Serum na porost włosów Babuszki Agafii, ale w związku z tym, że już je znam a także dlatego, że moje włosy zaczęły wypadać ponad normę, brałam też suplementy, tran i magnez). Obecna długość wynosi 101 cm. Do celu jeszcze 11 cm :)

Na zdjęciach włosy wyglądają na nieco dłuższe niż są. W rzeczywistości do końca pośladków brakuje mi właśnie 11 cm. Bywają też takie dni, w których moje obcięte w kształt U końcówki udają, że są obcięte w V, i dzień robienia zdjęć to jeden z takich momentów ;)

Pierwsze zdjęcie to włosy przed rozczesaniem, drugie – po.



Już teraz mogę z radością powiedzieć, że mój plan "100 cm do końca roku" został osiągnięty :) 

Komentarze

  1. Wow, ależ długie włosy *-* Zazdroszczę. Sama zapuszczam, ale przyrostu nie widzę :D W dodatku są w strasznym stanie, więc pasowałoby mi je sporo podciąć, ale nie mam serca :D Mój cel to długość do talii, ale z przodu :D A jeszcze takie pytanie, jak mierzysz długość włosów? Od którego miejsca u nasady?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czoła, to jedyne miejsce które co miesiąc na 100% znajduję w tym samym miejscu ;)

      Usuń
  2. Ale długie. Przydałoby mi się wygładzenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż marze o takiej długości i gratuluje osiągnięcia celu :) Chciałam się spytać czy zostawisz takie długie włosy po osiągnięciu swojej długości wymarzonej ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! :) Chyba, że zaczną mi przeszkadzać albo końcówki nie będą dobrze wyglądały.

      Usuń
  4. Jak ja bym chciała mieć takie długie,ładne włosy jak Ty :)Gratuluję osiągnięcia celu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale kiedys pisałaś, ze ze wzgledu na fale będziesz musiała zapuścic jeszcze pare cm zapasu, czyli te 112cm to będzie chyba na mokrych włosach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na mokrych :) Ale nie o wiem ile się "skurczą" więc na razie 112 cm zostaje jako cel. Później zobaczę ile brakuje na sucho i przy falach :)

      Usuń
  6. Przydałoby się podciąć końcówki. Widać, że włosy zadbane i w ogóle, ale za każdym razem, kiedy patrzę na zdjęcia Twoich włosów to jakoś nie potrafię się nimi zachwycić przez te smętnie wiszące końcówki. Myślę, że przy dobrym podcięciu, może na prosto, robiłyby większe wrażenie. Po prostu wyglądałyby na gęstsze i zdrowsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, te końcówki psują całokształt :( kurczę, może rzeczywiście Twoją długością graniczną są włosy do kości biodrowych?
      Do tego miejsca włosy wyglądają ładnie i gęsto, później jest ich coraz mniej :(. Rozumiem Twoje dążenie do długości klasycznej bo sama chcę do takiej zapuścić.
      Najdłuższe włosy miałam kiedyś do talii i końcówki były wtedy wciąż gęste i zdrowe więc sama jeszcze nie wiem jaka jest moją długość graniczna, ale jeśli poniżej będą wyglądać już coraz rzadziej to nie będę zapuszczać na siłę

      Usuń
    2. Na prosto niekoniecznie. Miałam długie lata proste końcówki i nie wyglądały lepiej :) A U zawsze mi się bardziej podobało. I chyba lepiej im też jest, bo przy tym kształcie mogę bardziej podcinać boczne partie, które są słabsze.

      Zobaczę co się będzie działo. Na razie końcówki chociaż nie są tak gęste jak bym chciała i nie jestem z nich w pełni zadowolona, nadal są w dostatecznie dobrym stanie żebym mogła z nimi żyć ;) Gdybym chciała je mieć zawsze idealnie gęste, musiałabym mieć pewnie włosy do talii i podcinać co 3 miesiące. Jeśli przez te ostatnie 11 cm zapuszczania zrobi się dużo gorzej, na tyle że wyjdę z zakresu "dostatecznie dobrze" to na siłę nie będę trzymała źle wyglądających końcówek.

      Usuń
  7. Gratuluję osiągnięcia celu :) Mnie do wymarzonej długości brakuje jeszcze wiele, ale jesteś dla mnie przykładem, że cierpliwość i systematyczność w końcu daje swój efekt.

    OdpowiedzUsuń
  8. http://f.kafeteria.pl/temat/f1/zniknal-temat-o-anwen-p_6084041

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi się podobają takie końcówki. Osobiście wolę to, niż "dywan" w włosów o jednakowej grubości wszędzie. Ale zgadzam się z tym, że gdybyś miała mieć cały czas "idealne" końcówki, to przyrostu prawie by nie było. Pomyślałam, ze gdybyś faktycznie chciałą mieć te 112 cm + idealne końcówki, to chyba warto byłoby zapuścić je do 120cm i obciać wtedy 8cm.

    Chciałam się podzielić z Tobą moim ostatnim odkryciem dotyczącym olejowania. Kiedyś już próbowałam (wieki temu), tylko na sucho i było kiepsko. Albo nie domyłam, albo domyłam i miałam wysuszone siano. Potem już z emulgowaniem nie chciało mi się bawić, skoro maski dawały lepszy efekt. Ale ostatnio obczajałam różowy olejek Kerastase i moją uwagę przykuło jedno z wypisanych zastosowań - nakładać od nasady po końce na 10 min przed myciem, aby odżywić włosy i usunąć resztki produktów do stylizacji(??). W domu miałam tylko cieżkie i gęste Orofluido, którego nie mogłam zużyć, więc postanowiałm je wypróbować jako olejowanie przed myciem. No i efekt był po prostu super - włosy miękkie, niesamowicie śliskie, gładkie, zero puchu, idealnie nawilżone i nie przetłuszczały się szybciej. Jak skończył mi się Orofluido, to nałożyłam lżejszy olejek Kardashian Beauty (od Farouka) i mniej niż Orofluido i było naprawdę dobrze, ale już nie tak super, jak z gestym Orofluido. Czyli wniosek jest taki, ze najlepiej sprawdzi się gęsty, ciężki olejek do tego.

    Pozdrawiam,M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie coś planuję mniej więcej. Jak już dotrę do wymarzonej długości (z możliwymi podcięciami po drodze) to myślę że dobrym pomysłem będzie zapuszczanie powiedzmy 5 cm i ścinanie końcówek wtedy. Nie co miesiąc czy dwa troszkę, ale większe cięcia rzadziej, bo to będzie bardziej widoczne :)

      A nakładania serum na włosy przed myciem serio muszę spróbować :)

      Usuń
    2. Dopytam, bo do końca nie rozumiem. Serum silikonowe przed myciem? Bo jak ogarniam jeszcze olejowanie od nasady po końcówki to silikonowania już nie. Ale nie znam składów tego Orofluido i Kardashian, więc uświadomcie mnie :)
      Moje włosy na przykład nie cierpią olejowania ciężkimi i gęstymi olejami, bo wtedy przy samym nakładaniu oleju wypada mi więcej włosów.
      A długość cudowna ^^ Ja dobiłam już do 70 cm, ale poważnie rozważam ścięcie połowy ze względu na wypadanie i zeszczuplenie warkocza. Cienki mysi ogonek tam mnie dobija, że już wolę zaczynać od nowa :(

      Usuń
    3. Serum przed myciem :) Ale takie bardziej z olejami niż coś typowo tylko silikonowego. Niektóre nawet mają to napisane na butelkach jako jedna z możliwości używania :)

      Usuń

Prześlij komentarz