Grudniowa aktualizacja włosów: 103 cm

W grudniu czułam, że włosy urosły. Spodziewałam się więc, że jak to zawsze bywa w miesiącach kiedy wydaje mi się, że aż widzę przyrost więc musi być duży – miara pokaże pół centymetra albo centymetr. Otóż nie. Tym razem włosy naprawdę urosły dużo: 2 cm! Mają teraz 103 cm. Serum na porost włosów Babuszki Agafii nie zawodzi. Poza tym regularnie po każdej aplikacji wcierki masowałam skórę głowy. Próbowałam tego raz wcześniej (też z produktem, który już znałam) i nie było dodatkowego efektu, teraz również nie wiem czy grudniowy wynik to zasługa tylko Babuszki Agafii czy też częściowo masażu. Za to na pewno masaż był przyjemny ;) Brałam też witaminę D, która u niektórych potrafi przyspieszyć porost włosów. Tak jak zawsze chciałam, znane produkty mogę łączyć ze sobą nawzajem (np. wcierka + coś wewnętrznie) albo z innymi rzeczami (masaż, suplementy których nie biorę bezpośrednio dla włosów). 

Te 103 cm mnie bardzo cieszą, bo wróciłam do długości sprzed dużego wiosennego cięcia z 2015 roku (102 cm w marcu), a także do dotychczasowego rekordu: 103 cm w grudniu 2014, które od razu po zmierzeniu ścięłam. Po trzecie, tak jak planowałam kończę rok z osiągniętą setką i to z dużym zapasem :) Do celu brakuje mi 9 cm.


Zdjęcia z lat 2010-2015 znajdziecie w zeszłorocznym poście.

Komentarze

  1. Wlosowo- Henri gratuluje Ci pieknego przyrostu i trzymam kciuki za osiagniecie Twojej wymarzonej dlugosci. Widac ogromna zmaine wkondycji wlosowna przestrzeni lat, wiem ile wysilku wkladasz w pielegnacje i jak dla mnie jestes wzorem cierpliwosci i wytrwalosci. Naprawde wielki szacun za to ze przez tyle lat i po tylu przykrych komentarzach nie poddalas sie i nie machnelas reka na dalsze zapuszczanie tylko robisz swoje. Osiagniecia celow i wszystkiego najlepszego wnowym roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Kasią. I wiem o co chodzi Henri bo kiedyś miałam podobnie. Włosy nie muszą się każdemu podobać, ale nie trzeba się usilnie wpasowywać w standardy innych. Długość zaskakuje. Ja swoje znów podcięłam, ale jeszcze jedno drobne podcięcie i żegnam się z indygo :D

      Usuń
    2. Dziękuję :)
      Mi się wydaje że tak mało czasu minęło i już nie masz prawie indygo! :)

      Usuń
  2. A mnie się okropnie podobają :-D sa niczym u elfa czy jakiejś dzikiej wróżki :-D niektórzy lubią idealną fryzurę , tafle , strój elegancki a mnie taki romantyzm , rozwiany włos i urok naturalny podobają się niesamowicie . Myślę ze właśnie to jest super - ze każdy jest jednak inny i każdy wdzięk widzi troszkę inaczej - dla mnie te fale d urzekające :-) .

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem odnoszę wrażenie ze ludzie nie umieją czytać ze zrozumieniem ;) bo gdyby umieli to zauważyłby notkę Henrietty na dole blogu : " Kocham długie włosy. Pisze o pielęgnacji wysokoporowatych, z natury suchych - ale na szczęście - coraz dłuższych fal". A oni sie spodziewają wlosow nie-długich, niskoporowatych, błyszczących i mega zdrowych !
    Olej ich Henri i rób swoje. Twoje włosy maja urok i sa jedyne w swoim rodzaju. Trzymam kciuki za rychłe osiągniecie celu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w wersji na komputer jest na samej górze nawet ;)
      Dziękuję! :) "Rychłe" to słowo klucz, bo naprawdę możliwe, że uda się już w tym roku!

      Usuń
  4. Henri, kiedy pokażesz swoje włosy wystylizowane? Była o tym mowa pod jednym z ostatnich postów, zaglądam tutaj co jakiś czas, bo czekam na ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam papiloty, flexi rods. W najbliższych dniach nie będę miała czasu, ale po długim weekendzie planuję ich użyć :) I będzie post, chyba, że wyjdzie totalna katastrofa ;)

      Usuń
    2. Tak jak ostatnio z koczkami

      Usuń
    3. Super, czekam na efekty!

      Usuń
    4. Do Anonima z 03.01.2017 18:58
      Tak jak z twoim życiem

      Usuń
  5. Bardzo rzadko piszę komentarze na blogach, nawet tych bardzo przeze mnie lubianych. U Ciebie to będzie trzeci lub czwarty i jest to na pewno mój rekord. Chciałabym, żebyś pod tym postem przeczytała coś miłego. Jest takie powiedzonko; "nie to ładne, co ładne ale to, co się komu podoba". Ile osób, tyle gustów. Twoje włosy nie muszą się podobać każdemu. Moje też nie. I jest ok, nawet to można powiedzieć tylko jest wiele sposobów aby to wyrazić z wyczuciem. Tym bardziej, że tyle pracy i pasji wkładasz i w prowadzenie bloga i w pielęgnację włosów. Ja to, co robisz bardzo szanuję. Osobiście Twoje włosy za najpiękniejsze uważałam tuż po dużym cięciu, według mnie były idealne. To jednak Twoje włosy i to Ty masz być szczęśliwa gdy osiągniesz swój cel. Na pewno napiszę Ci wtedy komentarz z gratulacjami:) Przykre jednak, że coraz częściej ludzie zapominają o tym co to jest szacunek...

    OdpowiedzUsuń
  6. Spojrzałam i pomyślałam "łał, włosy henri wyglądają naprawdę fajnie, dużo lepiej niż kiedyś!", a potem przejrzałam komentarze i naprawdę jestem zdziwiona. Uważam, że zrobiłaś ogromny progres, a porównywanie Twoich włosów do dziewczyn, które mają je zupełnie inne, albo połowę robi u nich oświetlenie jest głupie. Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Sama też widzę duży postęp. W porównaniu choćby do grudnia 2014!

      Usuń
  7. Piękne włosy! :) Twojego bloga odwiedziłam dziś po kilkumiesięcznej przerwie (z powodu natłoku obowiązków...niestety) i jestem zachwycona przyrostem i naprawdę świetną kondycją włosów przy takiej długości. Dziwi mnie natomiast wysyp negatywnych komentarzy pod postem... Sama jestem włosomaniaczką, dlatego zdaję sobie sprawę jak trudno jest wyhodować tak cudne włosy. Wiem, że tak naprawdę kosztuje to mnóstwo samozaparcia, czasu i poświęcenia. Tym bardziej podziwiam :) Komentarzami zaś się nie przejmuj, bo gwarantuję Ci, że żadna z tych anonimowych osób nie może się pochwalić ani w 1/5 tak pięknymi włosami jak Twoje :) Jestem pewna, że kieruje nimi po prostu zazdrość. Dąż do wyznaczonych sobie celów i nigdy nie pozwalaj innym decydować o tym czego naprawdę pragniesz! Wszystkiego dobrego i powodzenia! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Może jak zajrzysz następnym razem będę już u celu? :)

      Usuń
    2. Jesteś tak inspirująca, że będę zaglądać o wiele częściej i kibicować dotarcia do celu :-)

      Usuń
  8. 103 Jejku! :D
    I wypowiem się w dyskusji. Zaskakuje mnie wciąż z jaką łatwością ludzie decydują za nas. 'Schudnij! Zacznij biegać! Nie noś żółtych ciuchów!', a najbardziej 'Zrób sobie trwałą! Zetnij co najmniej pół metra! Nie ścinaj!' i tak w kółko. Krążę między dwoma obozami - pt 'ścinaj' oraz 'nie ścinaj' i każdemu odpowiadam to samo. Moje włosy, moja decyzja. Zechcę to zetnę, a jeżeli marzę o warkoczy Roszpunki to będą sobie dalej spokojnie rosły. Bo nikt nie wie, ile kosztuje to wysiłku i zachodu, jak długo takie włosy schną. Ale też nie wie, że nie wyobrażam sobie siebie w bobie, nie cierpię stylizować włosów na gorąco (prostownica, lokówka) i jestem gorącą przeciwniczką typowego modelowania na okrągłej szczotce, bo przy mojej długości nic nie daje. Lubię dobre rady, od osób troskliwych, ale rozkazy? No nie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie mogę. Niunie, ogarnijcie się, nie wiem, wyjdźcie na zewnątrz, przeczytajcie dobrą książkę, zróbcie coś miłego dla siebie, znajdźcie może jakąś pasję, która nie będzie wywoływała w Was potrzeby ruszania na krucjatę, bo ktoś ma inne włosy, niż wy uważacie za właściwe. Nie muszą się Wam podobać, macie nawet prawo to powiedzieć, ale kurde, z zachowaniem zasad jakiejś kultury. To są tylko włosy i szokuje mnie, że wywołują w Was takie emocje. Możecie sobie gadać, że największa ozdoba kobiety i bla, bla, ale to TYLKO włosy i serdecznie współczuje każdemu, kto całą swoją atrakcyjność i kobiecość zasadza na kapryśnym wytworze naskórka, a frustruje go to na tyle, żeby zawzięcie tłumaczyć komuś, że ma brzydkie włosy, choć właściciel jest z nich zadowolony. Tym bardziej, że Henri ma włosy falowane, które bez stylizacji (a o ile pamiętam, autorka nosi włosy zaplecione/związane przez większość czasu, więc doprawdy trudno wymagać, żeby niuniała się z falami po to, żeby za chwilę upiąć je w kok) rzadko wyglądają dobrze, a i zdjęcia robi w nieco innej konwencji niż Anwen czy BHC.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram!
      Dużo też zależy od światła, od tego jak się robi zdjęcie. Oczywiście, można sfotografować KAŻDE włosy tak żeby wyglądały zjawiskowo, ale po co kłamać? Dużo osób pokazuje na blogach włosy w kiepskich jakościowo zdjęciach, z lampą i owszem takie włosy wtedy wyglądają "lepiej". Mój mąż zawsze jak mi robi zdjęcia to mówi "jak chcesz mogę zrobić tak żeby wyglądały super", tylko co to za satysfakcja jak włosy na zdjęciu nijak się mają do stanu rzeczywistego ;/
      Emilia jest dla mnie inspiracją, dążę właśnie do takich włosów jakie ma czyli - dłuuugich i zadbanych.

      Usuń
    2. Wszystko prawda. Lampy unikam jak ognia. Na co dzień nie stylizuję fal, bo szkoda czasu skoro zaraz je zepnę. Do zdjęcia też tego nie będę robiła, nic nie robię specjalnie do zdjęć, bo nie chcę udawać, że moje włosy wyglądają lepiej niż naprawdę wyglądają na co dzień po rozpuszczeniu. A niewystylizowane fale niekoniecznie wyglądają same z siebie powalająco. Wyglądają zwyczajnie. Dla mnie okej :)

      Usuń
  10. Ja się zgadzam z Wiola, Lena i Kasiaczek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowna dlugość! Gratulację. Piękna i dlugaśna :D!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo chciałabym zapuścić włosy conajmniej do takiej długości jak Twoja, a największe marzenie to fale do połowy uda... Coś pięknego. Chciałam Cię zapytać o Twój wzrost. Wyglądasz na wysoką. To wydłuża oczekiwanie;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 181 cm... i to bardzo wydłuża oczekiwanie ;)

      Usuń
    2. Zdecydowanie wydłuża oczekiwanie! Nawet nie sądziłam... Ja jestem knypkiem, więc chyba prędzej się doczekam. Przede mną podejrzewam jeszcze z 8 cm zniszczeń, to bardzo psuje humor, jednak nie mam odwagi na duże cięcie i obcinam systematycznie po troszku. :D

      Usuń
    3. A ja mam 9 cm do celu :) Prawie tyle samo czekania pewnie :)

      Usuń
  13. Dlaczego usunelas komentarze pod tym postem? Pamietam jak rok temu wypowiadalas sie u Herrbaty o nieusuwaniu komentarzy i teraz dziwnie patrzy sie na to ile ich zniknelo pod tym postem, chyba ponad 60? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypowiadałam się. I zobacz co tam napisałam.

      "Zdarzają mi się niefajne komentarze pod postami. Każdy w stylu "masz brzydkie włosy" zostaje, jakkolwiek bezsensowny by nie był. W końcu opinia jak opinia. Usunęłam (oczywiście poza spamem który czasem przechodzi przez filtry) tylko jeden komentarz póki co. Paskudne wypracowanko na temat mojej osoby, wyglądu, małżeństwa (!) i wartości w życiu (!!). Ta osoba później wróciła głęboko oburzona tym, że usunęłam komentarz.

      Także wszystkie tak zwane "niewygodne" komentarze zostają. Komuś się nie podobają moje włosy? W porządku. Ale chamstwa nie zniesę ;)”

      Nie będzie tak, że każdy ma prawo mówić co chce i jak chce a ja nie mam prawa nie usunąć tego komentarza. Opinie, pod warunkiem że będą opiniami i wyrażonymi kulturalnie, zawsze tu będą. Ale nie będzie złośliwości, męczenia i najzwyklejszego hejtu pod flagą "ale ja mam prawo do opinii!" Hejt to nie opinia ani w formie ani w treści.

      Usuń

Prześlij komentarz