Gdzie kupuję ozdoby do włosów (i dlaczego nie stacjonarnie)

Lubię ozdoby do włosów. Zdecydowanie nie jestem osobą, która ma komplet czarnych wsuwek i 3 czarne gumki ;) Wszystkie moje ozdoby możecie zobaczyć pod kategorią Akcesoria. Są tam głównie Flexi8, bo ich mam najwięcej. W maju 2013 napisałam posta ze zdjęciami wszystkich moich ozdób, ale od tego czasu sporo się zmieniło. Dużej części z nich się pozbyłam, przybyło trochę nowych. Mam też gromadzoną od lat listę akcesoriów, które chciałabym kupić (wreszcie zaczynam ją powoli realizować!). I sto procent tej listy to zakupy on-line w zagranicznych sklepach. Jakoś nigdy nie liczyłam zbytnio na sklepy stacjonarne. Ale zaglądam czasem do Sixa na toruńskiej Starówce i kilka razy zostałam pozytywnie zaskoczona. Jest tam dosłownie jeden stojak z ozdobami do włosów, ale znalazłam na nim metalową opaskę z listkami, a myślałam, że takie rzeczy dostanę tylko na Etsy.


Zaczęłam więc myśleć konkretniej o innych stacjonarnych sklepach z ozdobami do włosów. Bijou Brigitte w Toruniu chyba nigdy nie było, a sklepy Świat Spinek były dwa i oba są już zamknięte. Stronę internetową tej sieci przejęła inna firma i z tego co widzę na listach sklepów, kolejne punkty w różnych miastach zamykają się na stałe. W każdym razie, Świat Spinek i Bijou Brigitte to dwa sklepy do których postanowiłam zaglądać przy okazji pobytu w większych miastach. Pierwsza okazja nadarzyła się podczas listopadowej wizyty w Poznaniu.

Zacznę od Świata Spinek, bo tu jest niewiele do opowiadania. Dane na stronie internetowej były nieaktualne i przejechałam się tramwajem do poznańskiej Plazy tylko po to, żeby odkryć, że sklepu już tam nie ma. Weszłam więc do Claire’s, ale plastik i róż to zupełnie nie to, o co chodzi – miałam wrażenie, że jest to sklep bardziej dla dzieci.

Bijou Brigitte w Poznań City Center było tam, gdzie miało być ;) I na pierwszy rzut oka, kiedy stanęłam w wejściu, byłam zachwycona. Kilka dużych stojaków z ozdobami do włosów – w zasadzie cały środek sklepu to akcesoria do włosów. Biżuterii i tak było więcej, ale generalnie rzeczy do włosów było naprawdę dużo. Przeszłam wszystkie półki, obejrzałam każdy przedmiot. Po pierwszym obejściu znalazłam tylko trzy rzeczy, które chciałabym kupić, w końcu ograniczyłam się do dwóch. Moje zakupy z BB pokażę Wam w osobnym poście (w ogóle w najbliższym czasie na blogu będzie taki festiwal ozdób do włosów, jakiego jeszcze nie było ;))

Rozczarowałam się Bijou Brigitte. Spodziewałam się więcej po tak dużym sklepie. Tyle miejsca! I czym ono jest zajęte? Plastikowymi klamrami-żabkami, których nie używam. Kiedy jestem w domu, spinam dwiema klamrami włosy, bo to wygodne, solidne upięcie. Ale jest dla mnie takie… domowe właśnie. Czasem, kiedy się spieszę, wybiegnę z klamrami we włosach z domu, ale gdybym miała to do czegoś porównać, to dla mnie trochę tak, jakby wyjść w typowym domowym dresiku i w papciach ;) Wolę więc niewidoczne spinki-wkrętki, albo coś ozdobnego, typu Flexi. Dopóki koczek był na tyle mały, że starczała mi jedna klamra wyglądało to dobrze i nosiłam ją prawie codziennie (taką kauczukową, ze Świata Spinek z resztą. Kosztowała chyba około 20-30 złotych, to dużo jak na zwykłą czarną klamrę, ale jest niezniszczalna – i sam kauczuk i mechanizm. Nie było mowy o tym, żeby pękła po tym jak przypadkiem położyłam się w niej na twardą poduszkę albo kiedy mocno spięłam ścisły koczek. Dobrze, była prawie niezniszczalna. Jedną zepsułam po kilku latach, bo bawiłam się nią oglądając film. Kupiłam drugą, nadal ją mam, ale jest za mała ;)) Teraz, kiedy potrzebuję dwóch klamer, daje to efekt roboczego upięcia (tak samo spinam włosy kiedy mam na nich olej albo maskę), a ja po prostu lubię mieć coś ładnego, dopracowanego na włosach – i fryzurę i ozdoby. Może to być nawet prosty koczek spięty niewidocznymi wkrętkami. Ale nie dwie klamry, bo to wygląda domowo i przypadkowo. (Oczywiście to tylko moje wrażenie, które odnoszę wyłącznie do siebie :))
Było też sporo opasek, ale też żadnej, której bym nie miała (perełki, metalowe koronki i listki). Zaskoczyło mnie to, że znalazłam jeden grzebień z dwoma zębami i kilka szpilek, ale wszystkie te akcesoria były tak cieniutkie i kruche, że nie było mowy o utrzymaniu nimi koczka (i nie mówię tylko o moich koczkach, które też z resztą nie są jakieś bardzo duże i ciężkie). Ktoś miał dobry zamysł, ale wykonanie jest zupełnie nie takie jak powinno być.
Było też dużo metalowych spinek z zatrzaskiem, większość w stylu wiktoriańskim i retro, co mi bardzo odpowiada :) I właśnie dwie takie spinki kupiłam – do ozdabiania prostych upięć. Na pewno nie będą służyły do spinania całych włosów w koczku, bo są o wiele za małe. (Z pewnością za to da się nimi spiąć włosy w kucyku, ale ja nie przepadam za kucykami.)
Poza tym było sporo ślubnych diademów i stroików, nie spodziewałam się, że takie rzeczy można dostać poza sklepami ślubnymi. Widziałam również dużo krótkich, ozdobnych grzebieni – większość też raczej ślubna.
Znalazły się i rzeczy, które ja nazywam “technicznymi”: wsuwki w neutralnych kolorach i silikonowe gumeczki. Nie ozdoby, a niewidoczne rzeczy które tworzą bazę fryzury.


Wyszłam z moimi dwiema spinkami i zaczęłam się zastanawiać, czego się spodziewałam, skoro jestem rozczarowana. Doszłam do wniosku, że większej różnorodności. Nie dziwi mnie to, że w sklepie były głównie plastikowe klamry, metalowe spinki i opaski. Prawda jest taka – i ja jestem tego świadoma – że większość kobiet, jeśli w ogóle spina włosy, to przysłowiowymi wsuwkami i gumkami w neutralnym kolorze. Za to na Etsy wielu twórców i właścicieli sklepów to kobiety, które same mają bardzo długie włosy, więc dokładnie wiedzą jak i jakie robić do nich akcesoria. (Tu znów myślę o delikatnych szpilkach z BB.) Duża część klienteli Lilla Rose to forumowiczki z LHC, więc firma wie, że trzeba robić solidne spinki które utrzymają koka z włosów do kolan. Wiem, że świat akcesoriów do włosów z prawdziwego zdarzenia to typowy niszowy ryneczek z niewielką liczbą zainteresowanych osób. Ale skoro już w BB jest tyle rzeczy, to spodziewałam się zróżnicowania, a w sumie znalazłam kilka modeli klamer i spinek powtarzanych w różnych kolorach. Myślę, że pomimom świadomości tego jak wygląda sprawa solidnych ozdób i akcesoriów, spodziewałam się jednak znaleźć coś takiego jak Flexi8 albo solidne metalowe grzebienie i spinki z Etsy – coś co jest ozdobą i zepnie całe włosy. Był cień tego – szpilki i grzebień, niestety za delikatne. Do spięcia całości znalazłam tylko plastikowe klamry, a to co było ozdobne, było za małe żeby być bazą upięcia, więc może służyć tylko jako akcent.

Okazało się, że moje nieliczenie na sklepy stacjonarne było uzasadnione ;) Po pierwszej wizycie w dużym sklepie z akcesoriami (w Świecie Spinek byłam dawno i nie po ozdoby, szukałam neutralnej klamry więc tego nie liczę) jestem rozczarowana. Kiedy będę miała okazję, na pewno zajrzę jeszcze do Bijou Brigitte, jestem ciekawa jak często zmieniają asortyment. Spróbuję znaleźć też gdzieś jeszcze Świat Spinek. Ale moim podstawowym źródłem ozdób zostaje Internet. Na Etsy jest tyle różnych rodzajów ozdób, które lubię i których używam, a których stacjonarnie w ogóle nie można dostać – metalowe i drewniane grzebienie i szpilki z prawdziwego zdarzenia, solidne, kształtowane w piękne wzory. Z niecierpliwością czekam na paczki zza oceanów :) Spora część już jest u mnie! :)

Komentarze

  1. Kupując online można sporo zaoszczędzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat niekoniecznie, bo porządne ozdoby do włosów są kilkukrotnie droższe niż to co jest w sieciówkach. A tu nie chodzi o to, że kupuję podobne czy te same rzeczy które są w sklepach typu BB, tylko online :)

      Usuń
  2. Ja w swoich zbiorach ledwo znajduję gumkę do włosów... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to nawet wsuwek nie mam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Baardzo mi się podobają Twoje flexi :) Chętnie bym zamówiła, ale przez zagraniczną stronę boję się ;/ Nie wybierasz się do Krakowa czasem?? :P Przywiozłabyś mi taką ;) ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś się pewnie wybiorę ;) A tak poważnie to niestety po kilku razach postanowiłam, że nie będę robiła łączonych zamówień z kimś, bo to dla mnie za dużo stresu i zamieszania.

      Usuń
  5. Czy mogłabyś podać przykłady spinek które są w stanie utrzymać kitka/koka na długo przy twojej obecnej długości? Bo na lila rose i etsy jest tego tyle że się pogubiłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kitka nie, bo nie noszę. Ale koka utrzymuje rozmiar XL Flexi8 z Lilla Rose albo spinki z etsy od nicholasandfelice, tylko musiałam poprosić o powiększenie. Do tego grzebienie od ChatterCats i Jeterforks (też etsy) :)

      Usuń
  6. W Bijou B. spinki są bardzo nietrwałe, mimo że cena wcale niemała. Kilka razy się nacielam i już nawet nie zaglądam :(

    OdpowiedzUsuń
  7. ja uzywam tylko gumek. Na moją skromną długośc i gestośc to wystarczy. Mam chyba ze 3 spinki do w łosów tak na lato żeby w czasie upałów popiąć je u górze ale przewaznie uzywam gumek

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz