Listopadowa pielęgnacja włosów

Mycie
Eco Laboratories, szampon odżywczy

Odżywki do spłukiwania i maski (typ według działania)
Maska Ziaja Intensywna Odbudowa: Ceramidy (silikonowa)
Biovax Glamour Caviar (humektantowa) – skończona, zamieniona na:
Biovax Glamour Pearl (humektantowa)

Dodatkowo: rozcieńczona maska Kallos Cherry, do zmywania oleju

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek
Ziaja, Satynowe serum wygładzające: kuracja olejkami arganowym i tsubaki

Odżywka b/s
olej jojoba

Olejowanie
ZSK Naturalny złoty olej jojoba
olej Alterra Limetka i Oliwa

Półprodukty, płukanki, dodatki do masek i odżywek
gliceryna (z wodą pod olej, 1:1) – nawilżanie

Suplementy i przyspieszanie porostu
Aktywne serum na porost włosów Babuszki Agafii (1. miesiąc 3. serii)

Skóra głowy (ŁZS)
Cerkogel 30
Emolium, Emulsja na suchą skórę głowy

Nowości
Tak jak wspominałam w październikowej pielęgnacji, zrobiłam sobie kolejny miesiąc bez nowości. I chociaż nie było tak cudownie jak latem, bo dopadł mnie kryzys, to brak nowości na pewno ułatwił opanowanie go.

Notatki
1. Wypadanie włosów: tak jak zapowiadałam w październiku, kiedy zauważyłam, że wypada mi niepokojąca ilość włosów, zaczęłam używać wcierki (Serum na porost włosów Babuszki Agafii), jeść lepiej, brać suplementy (akurat nie witaminę D i żelazo o których pisałam, a tran i magnez), wróciłam do jogi i picia dużych ilości wody. I sytuacja się unormowała. Nie wiem co dokładnie pomogło, ale w takich okolicznościach nie miałam zamiaru sprawdzać tych rzeczy pojedynczo. Zwłaszcza, że je wszystkie i tak zawsze stosowałam regularnie (suplementów nie brałam jeśli sprawdzałam jakąś nową metodę przyspieszania porostu, a do przyspieszania porostu właśnie nie zawsze stosowałam wcierkę bo czasem było to coś wewnętrznego.) W okolicach września i października przestałam, teraz po prostu do tego wróciłam. I niech tak zostanie. Widzę też, że moja skóra głowy potrzebuje wcierek, więc nie mogę robić od nich za długich przerw na rzecz czegoś wewnętrznego. Zresztą znane wcierki i metody wewnętrzne mogę spokojnie łączyć :)
2.Wysyp baby hairs: już na początku miesiąca zauważyłam nad czołem wyjątkowo dużo nowych włosków, które mają od centymetra do dwóch. Zapewne są zasługą drożdży, które piłam we wrześniu i październiku :)
3. Wspomniany kryzys doczekał się własnego wpisu. Walcząc ze spuszeniem i na końcówkach i na długości odkryłam, że moje włosy potrzebują nieco lżejszej pielęgnacji a końcówki dla odmiany większej uwagi. 

Komentarze

  1. Polubiłam kiedyś serum Babuszki Agafii, chyba do niego wrócę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Używałam tego serum Agafii, bardzo mi włosy po nim przyspieszyły z porostem. Z tego, co pamiętam, tylko jego zapach był niezbyt. To jednak mały mankament, jeśli coś działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że ono teraz pachnie trochę inaczej. Mniej cola/cytryna a bardziej zioła...?

      Usuń
  3. Henri, od jakiegoś czasu tu komentuję,b o mamy bardzo, bardzo podobne włosy i bardzo podobnie reagują na kosmetyki. Tylko, że moje nie polubiły się z olejowaniem - nie znałam jeszcze wtedy metody emulgowania oleju odżywką, tylko myłam długość szamponem i wyglądały dużo gorzej niż pozostawione same sobie. Potrem parę razy zemulgowałam olej Sericalem Latte, ale zarzuciłam to, bo efekty były bez szału a od zapachu Sericala zaczęło mnie w końcu mdlić. Odkryłam ostatnio olejowanie idealne przez przypadek. Nie wiem, czy będziesz jakoś w stanie wpleść to w swoją pielęgnację, ale może Cię to zaciekawi. Ostatnio obczajałam sobie olejek Kerastase i jednym z zastosowań było użycie go do olejowania na 10min przed myciem w celu usunięcia produktów do stylizacji i nawilżenia włosów. Nie mam olejku Kerastase ale mam takowy z Orofluido, który był dla mnie minimalnie za ciężki. "Naolejowałam" nim włosy od nasady na właśnie jakieś 10min (zeszły mi okolo 2ml na włosy do pach) i umyłam je szamponem (silikonowiec z SLS - niestety Twoje mi nie służą). Nie nakładałam już odżywki ani nic i było po prostu idealnie. Włosy gładkie, lśniące, lejące i nawilżone od nasady a jednocześnie puszyste i nieobciążone - takie, jak u niektórych włosomaniaczek po kilku tygodniach olejowania. Jestem absoltunie zachwycona. Co więcej - powtórzyłam to przy następnym myciu tylko na bogato. Tzn. resztka,bo tyle miałam (jakieś 0,5 ml) Orofluido przed myciem, szampon Absolut Repair Lipidium, odżywka Love Davines, nektar Kerastase. I włosy mimo tak bogatej pielęgnacji w ogóle się nie puszyły, tylko były jak u normalnych ludzi trochę za ciężkie i zbyt dociążone, trochę szybciej też wyglądały na tłuste. Myślę więc, że dla mnie odpowiednie będzie używanie olejku raz tak na 3 mycia, czyli mniej więcej raz w tygodniu. Bardzo Ci polecam ten sposób, to mój osobisty hit. Nie wiem tylko jak u Ciebie by było ze zmywaniem tego, bo Kallos może być niewytarczający.

    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, brzmi super. Mogłoby mój puch opanować. Też nie wiem, czy silikony by się zmyły Kallosem czy w ogóle jakąś maską... ale spróbować można. Dziękuję! :)

      Usuń
  4. Ciekawa propozycja kosmetyczna do pielęgnacji włosów! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz