Biovax Glamour: OleoKrem Caviar

Olejowanie powoli wkracza do codzienności, kilka firm stworzyło mieszanki olejów z wyraźnym napisem “do włosów” na etykietce ;) A dla nieprzekonanych są produkty o nazwach brzmiących tak ciekawie jak Oleo-Krem.


Na wersji Caviar producent pisze tak:

Luksusowy OLEOKREM to połączenie odżywczej mocy najlepszej jakości, szlachetnych olejów z lekką, otulającą konsystencją kremu. Bez efektu obciążenia włosów. 

Odżywczy OleoKrem do włosów Biovax® Caviar kryje w sobie unikalne wartości odżywcze pochodzące z naturalnych skarbów: delikatnego kawioru i cenionych indyjskich olejów Moringa i Tamanu. 

OLEOKREM sprawi, że włosy będą:
- idealnie wygładzone i miękkie
- zjawiskowo lśniące
- intensywnie odżywione i zdrowe
- naturalnie piękne i lekkie, bez efektu obciążenia

Skład: Aqua, Glycerin, Dimethicone, Hydroxyethyl Acrylate / Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Phenyl Trimethicone, Oleyl Alcohol, Caviar Extract, Moringa Oleifera Seed Oil, Calophyllum Inophyllum Seed Oil, D-panthenol, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Propylene Glycol, Trimethylsiloxysilicate, Dimethiconol, Tricedeth-6, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, C13-15 Alkane, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Mica, C.I. 77891, C.I. 77491, Citric Acid.

Skład jest nietypowy. Wysoko znajdziemy glicerynę (którą moje włosy akurat uwielbiają), silikon, dopiero na szóstym miejscu alkohol tłuszczowy, rzadko spotykany oleyl alcohol. Później ekstrakt z kawioru, olej morniga i olej tamanu, d-panthenol i jeszcze więcej silikonów.

Oficjalnie stosować Oleokrem można na dwa sposoby: na mokre włosy jako odżywkę bez spłukiwania, lub już na suche włosy, jako produkt wygładzający. 
Nieoficjalnie, przy takim składzie i kremowej konsystencji nadaje się też do zabezpieczania końcówek. Ponadto, przeczytałam opis jakiś czas przed otrzymaniem paczki i byłam przekonana, że jest też podana możliwość stosowania Oleokremu jako maski. Dlatego w ogóle zdecydowałam się go spróbować. Okazało się, że propozycji użycia kremu jako maski nie ma. Oczywiście i tak to zrobiłam ;)

Produkt ma konsystencję gęstego kremu. Pachnie tak, jak maska z serii Caviar, ja ten zapach uwielbiam, jest jak perfumy do włosów. Odżywka ma mnóstwo błyszczących drobinek. W takim przypadku zawsze pojawia się pytanie, czy drobinki po spłukaniu zostają na włosach. Otóż – zostają. Nie jest tak, że włosy się szalenie mienią. Ale kiedy przeczesałam je dłońmi nawet na drugi dzień po użyciu Oleokremu w obu wersjach (tak, nawet po spłukaniu!) miałam dłonie wyraźnie pokryte drobinkami :)

Zanim przejdę do opisu, muszę wspomnieć o moim podejściu do odżywek bez spłukiwania, o którym szerzej pisałam tutaj. W skrócie: nie używam ich, bo jeśli przedtem użyję oleju lub maski, to dołożenie odżywki sprawia, że to już za dużo: moje włosy się puszą i są matowe. Jeśli chciałabym używać produktów bez spłukiwania, to musiałabym nakładać je solo, bez oleju czy maski, a obawiam się, że to na dłuższą metę mogłoby włosom nie wystarczać. Chociaż po jednym razie potrafi być wspaniale i stąd wiem, że same w sobie niektóre odżywki b/s mogą dawać świetne efekty. Tylko ja nie mam na nie miejsca w swojej pielęgnacji, bo złożone zabiegi to za dużo, a sama odżywka b/s to na dłuższy czas za mało. Ale to nie przeszkadza mi w tym, by kupować odżywki bez spłukiwania i używać ich jako masek, nakładać na 15 minut i spłukiwać. Robię tak z fioletową, wygładzającą Ziają, którą bardzo lubię i nie chciałam przestać jej używać. Stąd, pomimo braku takiej sugestii w opisie, zdecydowałam się na “maskową” próbę z Oleokremem.


Czas na raport z działania :) Zaczęłam od “poprawnego” użycia, czyli od nałożenia Oleokremu po myciu na mokre włosy jako odżywki bez spłukiwania. Nie użyłam wcześniej oleju ani maski, bo wtedy na pewno byłoby kiepsko.
Moje włosy, chociaż nie są splątane po myciu, przez to że są mokre nie dają się idealnie łatwo przeczesać – sprawdzałam zanim nałożyłam Oleokrem, żeby mieć świeże porównanie. Nie jest tak, że palce utykają przy przesuwaniu przez włosy, ale jakiś opór jest. Po nałożeniu Oleokremu czesanie było nieco łatwiejsze, ale nie tak po masce czy oleju, kiedy bez żadnego problemu mogę przeczesać palcami włosy. Za to po wyschnięciu włosy były wyraźnie klejące (co czułam przy przeczesywaniu ich), sztywne, spuszone i matowe. Efekt nie minął nawet drugiego dnia.

Później spróbowałam Oleokremu jako maski. Kiedy go nakładałam, wchłaniała się każda ilość ;) To sprawia, że produkt jest niewydajny, więc jeśli zależy nam na podobnym, nietypowym składzie z dużą ilością gliceryny, lepiej zdecydować się na którąś z odżywek Biovax Beauty Benefit. (Mnie wersja do włosów suchych i zniszczonych daje 200% nawilżenia włosów :) Również potrzebuję sporej ilości żeby pokryć włosy, ale BB nie znika tak, jak Oleokrem.) Spłukanie dało mi lepszy efekt, niż zostawienie produktu na włosach. Były błyszczące, a w dotyku – przy przeciąganiu dłonią po całości – śliskie. Ale już przy przeczesywaniu pojawiał się problem, pasma były klejące, przez co mimo braku splątań było mi trudno je przeczesać. Brakowało też elastyczności, włosy były sztywniejsze niż zwykle.

Kawiorowy Oleokrem i moje włosy się nie dogadują. Ze względu na glicerynę i silikony liczyłam na nawilżająco-wygładzającą maskę, ale coś poszło nie tak. To jak zwykle nie oznacza, że u Was produkt się nie sprawdzi. Ma taki skład i konsystencję, że może służyć jako odżywka bez spłukiwania, maska albo serum do końcówek :)

Poza oficjalnym sklepem biutiq.pl, gdzie Oleokremy można dostać za 17.90 zł, znajdziecie je też w Rossmannie. Opakowania mają pojemność 125 ml.

Post powstał we współpracy z marką Biovax i jej sklepem biutiq.pl. Jak zwykle zdecydowałam się tylko na test czegoś, co i tak sama chciałam kupić :)

Komentarze

  1. Pamietam ze pare lat tenu na blogach byl hitem jakis produkt zwaby odzywka-maska ;p ale mial tyle oleju kokosowego ze laski stosowy go jako substytut olejowania

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy produkt :) Jaką pojemność ma ten oleokrem? Bo na zdjęciu wygląda na malutką tubkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam dziś ten kosmetyk do włosów w rossmanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusiły mnie ostatnio te oleo-kremy w Rossie ale zdrowy rozsądek wygrał i skusze się na nie może w przyszłym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie olejowanie włosów to podstawa- nie wyobrażam sobie bez tego swojej włosowej pielegnacji ;) Jak bedziesz miala ochote na olejowe testy- obczaj sobie olejek arganowy z Inoaru. Uzywam go juz drugi miesiac i widze ogroomna roznice w kondycji wlosow- sa mieciutkie i bardzo nawilzone!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam inną wersję, bodajże z olejami amazońskimi (albo coś mylę :P), ale na ostateczną ocenę przyjdzie jeszcze czas :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam oleokremy, są naprawdę świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oleokremy to moje tegoroczne odkrycie. Zawsze bałam się, że takie produkty będą obciążać mi włosy, które w efekcie będą wyglądały na tłuste ale tak się nie stało, a włosy są super odżywione i nawilżone, nie puszą się i nie elektryzują.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz