Wrześniowa pielęgnacja włosów

Mycie
Sylveco, balsam myjący z betuliną

Odżywki do spłukiwania i maski (typ według działania)
Maska Seri Natural Line miodowo-migdałowa (silikonowo-humektantowa)
Maska Biovax Latte (humektantowo-emolientowa)

Dodatkowo: rozcieńczona maska Kallos Cherry, do zmywania oleju

Odżywka bez spłukiwania
Biovax Oleokrem Caviar (spróbowany też jako maska)

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek
L’Oreal Mythic Oil, odżywczy

Olejowanie
ZSK naturalny złoty olej jojoba
ZSK naturalny olej awokado

Półprodukty, płukanki, dodatki do masek i odżywek
gliceryna (z wodą pod olej, 1:1) – nawilżanie

Suplementy i przyspieszanie porostu
drożdże (1. miesiąc 3. serii)

Skóra głowy (ŁZS)
Cerkogel 30
Emolium, Emulsja na suchą skórę głowy

Nowości
1. Biovax Oleokrem: poza docelowym użyciem, czyli w formie odżywki bez spłukiwania, spróbowałam Oleokremu również jako maski. Niestety w obu wydaniach skleja i usztywnia włosy. Za to skład i potencjał ma tak ciekawy, że napiszę o nim pełną recenzję ;)

Notatki
1. Przeterminowana maska Biovax Latte: generalnie pilnuję ilości kupowanych produktów i dat ważności, dzięki czemu maski i odżywki mi się nie przeterminowują. Jeśli w ogóle cokolwiek jest po terminie, to są to szalenie wydajne produkty typu sera do końcówek ;) Ale półlitrowy Biovax to pozostałość z wielkich zakupów zrobionych w czasie, kiedy używałam masek co mycie i w większej ilości. Część z sześciu wielkich słojów udało mi się zużyć, część rozdałam w formie odlewek, części pozbyłam się w całości bo odkryłam, że jednak nie działają wspaniale w porównaniu do nowo odkrytych możliwości moich włosów po innych produktach. A wersja Latte nadal jest ze mną ;) Jest przeterminowana od kwietnia, a więc o dobre pięć miesięcy. Nic się nie zmieniło, ani zapach, ani kolor, ani konsystencja. Działa nadal fantastycznie ;)
Kupuję już tylko 250 ml opakowania masek Biovax, z resztą małe opakowania wszystkich masek jeśli jest to możliwe. Przy obecnie zużywanych ilościach (maska co drugie mycie, włosy chłoną jej znacznie mniej niż kiedyś, do każdej wracam co trzy miesiące lub rzadziej) tych dużych pewnie nie dawałabym rady kończyć przed upływem dat ważności.

Komentarze

  1. Też zdarzyło mi sie stosowac przeterminowana odzywke. W koncu to nie jedzenie.
    Masz zdrowe, geste i dlugie włosy,które wyglądaja fantastycznie gdy je troche wystylizujesz. Takie wow. I wlasnie nie myślałabyś by je co mycie krecic bez uzycia ciepla lub ugniatac? Duzo jest sposobów. Gdy sa proste to są bardzo matowe i mimo zdrowia i zadbania wydaja sie bardzo suche i troche zniszczone. Twoje wlosy moze wlasnie wola sie falowac, prostosc lub brak nadania kształtu im mnie sluzy.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam właśnie kiedy ostatnio celowo zajęłam się skrętem. (Pomijam teraz przypadkowe, nieplanowane efekty typu "o, zrobiły się fale po nocnym koczku.") I to było prawie rok temu. Rok bez dwóch tygodni ;)

      http://henri-and-her-hair.blogspot.com/search/label/fale

      Może faktycznie muszę trochę do tego wrócić:)

      Usuń
    2. Mocno zachecam, jak bedziesz mieć ochote, do krecenia :) (link do fal tylko to potwierdza :D)

      Usuń
  2. Ja mam olej arachidowy z datą do marca zeszłego roku, ale ze nie zjeczal i nic się w nim nie zmieniło to nadal sobie stoi i czeka aż go zuzyje xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie miałam okazji stosować przeterminowanych kosmetyków :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Thank you for the content that you provide. May be useful for everyone

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę , że czesto w Twoich postach pojawiają się kosmetyki Biovax. Do nich nie da się mnie namówić.....zbyt długo ich używałam by sięgnąć po nie jeszcze raz.
    Może wyda się to komuś dziwne, ale wydaje mi się ,że myliłam je z Wax Pilomax a róznica jest i to ogromna. Polecam spróbować te drugie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie właśnie Biovax (maski) sprawdza się najlepiej ze wszystkiego, czego próbowałam przez lata. Pilomax z kolei wypadł słabo ;)

      Usuń

Prześlij komentarz