Sierpniowa pielęgnacja włosów

Mycie
szampon Ecolab: wzmacniający, objętość i wzrost włosów
od połowy miesiąca: Sylveco, balsam myjący z betuliną

Odżywki do spłukiwania i maski (typ według działania)
Maska Biovax do włosów ciemnych (humektantowo-emolientowa)
Maska Ziaja Intensywna Odbudowa: Ceramidy (silikonowa)

Dodatkowo: rozcieńczona maska Kallos Cherry, do zmywania oleju

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek
Marion 7 efektów: kuracja z olejkiem arganowym

Olejowanie
olej Alterra Limetka i Oliwa
ZSK naturalny olej z orzecha włoskiego

Półprodukty, płukanki, dodatki do masek i odżywek
gliceryna (z wodą pod olej, 1:1) – nawilżanie

Suplementy i przyspieszanie porostu
nic – przerwa

Skóra głowy (ŁZS)
Cerkogel 30
Emolium, Emulsja na suchą skórę głowy

Nowości
Nic! Po raz pierwszy od co najmniej dwóch lat (wcześniej nie oznaczałam nowych produktów w danym miesiącu, ale jestem prawie pewna, że były).

Notatki
1. O cudownych efektach używania tylko ulubionych produktów, czyli “a jednak nie muszę podcinać końcówek.” Ostatnie tygodnie (i nie chodzi o sam sierpień) były ciężkawe jeśli chodzi o włosy. Susza na zmianę z deszczem, nowe produkty które jak się okazało zaszkodziły (nieszczęsne proteiny w masce i odżywce Joico z lipca), wakacyjny wyjazd, a więc zmiana wody i trochę mniej uważna pielęgnacja, czyli na przykład przetrzymanie oleju albo turbanu, pójście spać z wilgotnymi włosami. (Ale w tym roku na wakacjach byłam gotowa na to, że zapewnienie włosom odpowiedniej pielęgnacji poza domem i poza moim zwyczajnym rytmem dnia będzie trudniejsze. Wiedziałam też, że nawet niewielkie zaniedbanie szybko doprowadzi do pogorszenia ich stanu i wyglądu. Zgodnie z zeszłorocznym postanowieniem nastawiłam się na to, żeby bardziej się pilnować i planować pielęgnację tak, by była jak najpełniejsza. Zrobiłam wszystko, co mogłam i odczułam różnicę na plus. Choć nie było tak dobrze, jak byłoby w domu, to włosy nie były tak niezadowolone jak w zeszłym roku.) Patrząc na włosy przez te ostatnie tygodnie zaczynałam rozważać podcięcie, idąc za całkiem prawdopodobnym scenariuszem pod tytułem “końcówki po dziesięciu miesiącach się zestarzały, są często przesuszone i nie pozwalają całości włosów dobrze się układać i dobrze wyglądać.”
Ale sierpień był miesiącem bez nowości. Używałam tylko starych ulubieńców, bo na wyjeździe nie chciałam poświęcać uwagi na obserwowanie działania nowych kosmetyków. Drugim powodem były właśnie wcześniejsze kiepskie włosowe dni, trafiające się zbyt często. Chciałam się przekonać, czy nawet przy najlepszej pielęgnacji utrzyma się spuszenie i suchość. Gdyby tak było, wiedziałabym, że już czas na cięcie.
Kiedy wróciłam do domu i do pełnej pielęgnacji włosy dostające tylko to, co bardzo lubią nagle zaczęły wyglądać świetnie. Gładkie, dociążone tak, że aż proste, błyszczące, sprężyste. Na końcach żadnych śladów przesuszenia, ani wizualnie ani w dotyku. Magia ulubieńców musiała co prawda trochę poczekać, bo okoliczności wyjazdowe nie pozwoliły jej zadziałać od razu, ale kiedy wróciłam do domu – wspaniałość. Okazało się, że żadnego problemu z końcówkami ani z całością włosów nie ma. Miesiąc bez nowości był perfekcyjny. (Poza drobnym wyjątkiem, kiedy związałam wilgotne włosy i zmęczona poszłam spać. Zdarza się :) Wtedy gorszy włosowy dzień był do przewidzenia.)
To nie znaczy, że przestanę sprawdzać nowości. Ta jedna na długość na miesiąc to na tyle mało, że nawet jeśli nie daje super efektów, pozostałe trzy produkty uratują sytuację. A jeśli coś po prostu szkodzi, od razu przestaję tego używać. Ponadto produkty, które mam w szafie i na liście zakupów są dobrze przemyślane, z dużą szansą dobrego działania. Warto je poznać. Ale na pewno muszę bardzo uważnie czytać składy i unikać schowanych protein, jak w Joico. Będę też co jakiś czas robiła miesiąc bez nowości, bo to służy włosom jak czysta magia.

2. Maski Biovax zmieniły skład. Nie wiem czy wszystkie, na pewno wersja do włosów ciemnych bo nowej używałam w tym miesiącu i porównałam składy (obie wersje poniżej). (Pamiętam, że na pewno widziałam podobne zmiany w wersji do włosów suchych i zniszczonych.) Jest dość duże przerzucenie kolejności składników aktywnych (zaznaczone pogrubieniem), zmieniła się końcówka składu. “Lawsonia inermis extract” zmieniło się na “lawsonia inermis leaf extract”, ciekawe czy to zmiana składnika czy tylko zapisu, ale chyba to drugie, bo z czego innego poza liśćmi mógłby być ten ekstrakt z henny? Podejrzewam, że po prostu zawsze był z liści. Miód i olej ze słodkich migdałów nie mają angielskich odpowiedników w nawiasie.

Stary skład: aqua, cetyl alcohol, cetrimonium chloride, cetearyl alcohol (and) ceteareth-20, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil, acetylated lanolin, glycerin, lawsonia inermis extract, mel (honey) extract, hydrolyzed silk, polyquaternium-59 (and) butylene glycol, parfum, mica (and) titanium dioxide (and) iron oxides, fucus vesiculosus extract, sodium benzoate, potassium sorbate, benzyl alcohol (and) methylchloroisothiazolinone (and) methylisothiazolinone, citric acid, linalool, hexyl cinnamon

Nowy skład: aqua, cetyl alcohol, cetearyl alcohol, ceteareth-20, cetrimonium chloride, fucus vesiculosus extract, hydrolyzed silk, mel extract, prunus amygdalus dulcis oil, lawsonia inermis  leaf extract, polyquaternium-59, glycerin, acetylated lanolin, butylene glycol, parfum, sodium benzoate, potassium sorbate, benzyl alcohol, methyisothiazolinone, methylchloroisothiazolinone, imidazolidinyl urea, citric acid, triethanoloamine, linalool, mica, Cl 77891, Cl 77491

Jeśli chodzi o działanie, u mnie jest takie samo, przynajmniej przy wersji do włosów ciemnych. Nadal sama cudowność i zachwyt. Ale wiem, że nie u wszystkich tak jest. Dajcie znać czy różnice w składach są też w innych wersjach (wszystkie stare składy znajdziecie tutaj) i czy maski działają u Was tak samo jak wcześniej.

Komentarze

  1. Przypomniałaś mi, że powinnam w końcu mocniej ogarnąć się z pielęgnacją włosów. Ostatnio to trochę zaniedbałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie Biovax do ciemnych się nie spisał, jedynie w mieszankach, ale może miałam jakiś wadliwy egzemplarz bo zapach miał dosyć dziwny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One tak pachną... ja bym powiedziała, że słodko-woskowo :) Jakkolwiek to brzmi. Taki dość nienachalny zapach, teoretycznie w miarę neutralny. Jeśli Twój pachniał jakoś przeszkadzająco, to może faktycznie coś było nie w porządku?

      Usuń
  3. Henri:)Będą posty o fryzurach:)?Masz tak piękne włosy,że grzech ich nie pokazać np w jakimś fajnym upięciu:)Pozdrawiam i czekam na więcej:)Lubię Twój blog,motywuje mnie i daje Madzi na lepsze włosy:)Ściskam i pozdrawiam:)
    Alicja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą :) Ostatnio nadal się czeszę dość często, tyle, że nie ma zdjęć z różnych powodów. Ale mogę się postarać organizować sprawę tak, żeby zdjęcia były:) I będą posty :)

      Usuń
  4. Będą fryzury:)))
    Mam włosy etniczne ,tata Polak,mama pół z Afryki pół Turcja i pielęgnacja jest trudna,ale Twój blog dużo mi daje i często słyszę komplementy:) Dziękuję:)
    Coś na jesień,np fajny kok czy warkocz proszę:****

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomocy! Za dwa dni kończy mi się ważność kuponu na ekobieca.pl a boję się trochę kupować z obcego źródła. Robiłaś może tam zakupy? Nic się złego nie stanie? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robiłam. Ale mają facebooka, mają oceny na Ceneo. Rzuciłam tylko okiem na stronę sklepu żeby to sprawdzić - poczytaj oceny na obu portalach :) Jeśli coś jest nie tak, ludzie na pewno to piszą.

      Usuń
  6. Witaj Henri:) Który z szamponów Ecolab najlepiej się u Ciebie sprawdził do tej pory? :) mam podobne włosy do Twoich, dlatego pięknie proszę i radę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej na razie regenerujący do włosów farbowanych i uszkodzonych. To ten z żurawiną na etykiecie, w razie gdyby sklepy miały różne nazwy jak to często bywa :) Jest boski, cudowny i wspaniały. Na drugim miejscu, prawie tak samo świetny, wzmacniający – objętość i wzrost włosów, na etykiecie orzechy makadamia.
      Nie sprawdził się ten z pigwą, normalizujący do włosów tłustych. Był za mocny.
      A tego czwartego, odżywczego z awokado na zdjęciu, jeszcze nie sprawdzałam.

      Usuń
    2. Dziękuję serdecznie za odpowiedz! :) chyba zdecyduję się właśnie na ten wzmacniający ;)

      Usuń
  7. Ja musiałam zrezygnować z ulubieńców końcem sierpnia na rzecz keratynowego prostowania :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Włosy wyglądają świetnie i rzeczywiście widać sporą różnicę w porównaniu do wcześniejszych lat;)

    Hair Transplant in India

    OdpowiedzUsuń
  9. Istnieje tutaj zdecydowanie potencjał!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też starałam się dbać o włosy w wakacje, a teraz są nowości od L'biotica, więc codzienna rutyna zamieni się w coś ekscytującego :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz