Moja kolekcja kosmetyków do włosów: sierpień 2016

Trzydzieści osiem sztuk. Nie, nie zapomniałam o małym słówku “sto” z przodu ;) Kto by pomyślał? Ja, choć często patrzyłam na wszystkie moje kosmetyki do włosów razem wzięte, nie myślałam, że jest ich tak mało. Tak, wiem, że większość kobiet ma szampon i może odżywkę :) Piszę “mało” - jak dla mnie, mało jak na to, czego się spodziewałam. Chciałam napisać “mało jak na włosomaniaczkę” ale takie porównywanie nie ma żadnego sensu, jedna z nas może mieć dziesięć produktów a inna sto. I jest dobrze :)

Poprzednio taki post napisałam w czerwcu 2013. I miałam wtedy 36 produktów. A teraz… sytuacja wygląda tak:
(listy pisałam od lewej do prawej, na zielono zaznaczone są produkty obecnie otwarte, a podkreślone to te, których jeszcze nigdy nie używałam i czekają na poznanie – czyli nieoznaczona reszta to stare, sprawdzone produkty, ale w tej chwili nieotwarte)



Szampony (w sumie: 3)
Biovax, szampon do włosów ciemnych
Sylveco, balsam myjący do włosów z betuliną
EcoLaboratories, szampon odżywczy

Szamponu używam jednego na raz do momentu aż się skończy a butelka starcza mi na 1.5-2 miesiące. Kupuję je na bieżąco i nigdy nie mam ich wiele, najwyżej kilka sztuk zapasu po zakupach internetowych.



Maski i odżywki (w sumie: 13)
Planeta Organica, odżywka Toskańska oliwa
Planeta Organica, balsam turecki
Ziaja, maska intensywna odbudowa: Ceramidy
Ziaja, maska Masło kakaowe
Biovax, maska do włosów ciemnych
Biovax Latte
Biovax Glamour Caviar
Go Cranberry, maska intensywnie regenerująca
Seri Natural Line, maska miodowo-migdałowa
Planeta Organica, maska Toskańska oliwa
Natura Siberica Professional, nawilżająca maska rokitnikowa
Biovax BB odżywka do włosów suchych i zniszczonych
Biovax BB odżywka Bambus & Olej avocado
Używam dwóch masek/odżywek w miesiącu i zmieniam je co miesiąc. Jak pisałam w poście o mojej pielęgnacji włosów w pigułce, optymalnie chcę mieć otwartych na raz maksymalnie siedem. Sześć pozwala mi na to, żeby nie wracać do tych samych zbyt często (przy tej ilości mogę co trzy miesiące, to wystarcza, nawet dwa są w porządku. Byle nie co miesiąc, bo monotonia mi szkodzi, efekty stają się słabsze) a nieparzysta, siódma, daje możliwość zmiany w parach również bez zbyt częstych powtórzeń. Czasem, tak jak teraz, mam mniej otwartych opakowań, bo akurat coś się skończyło a jeszcze nie otworzyłam kolejnych, wracając zamiast tego do już otwartych produktów z poprzednich miesięcy.


Oleje (w sumie: 11)
Bania Agafii, delikatny olejek do masażu
Babydream fur Mama Pflegeöl (butelka z pompką w tylnym rzędzie)
Alterra, Limetka i Oliwa
Loton Oil Therapy, Macadamia
ZSK Naturalny olej z kiełków pszenicy
ZSK Naturalny olej makadamia
ZSK Naturalny olej z orzecha włoskiego
ZSK Naturalny olej awokado
ZSK Naturalny złoty olej jojoba
ZSK Organiczny olej z krokosza barwierskiego
ZSK Rafinowany olej z nasion bawełny

W miesiącu używam również dwóch olejów, zmieniam je co miesiąc, a optymalna liczba otwartych to też siedem – te same obliczenia i zasady co przy maskach. I też czasem bywa tych otwartych mniej. 


Sera do końcówek (w sumie: 5)
Biovax Naturalne Oleje, Eliksir wygładzająco-nawilżający
Dove Pure Care Dry Oil, serum do wszystkich rodzajów włosów
Gliss Kur Ultimate Color Elixir
Marion 7 Efektów, kuracja z olejkiem arganowym
L'oreal Mythic Oil, odżywczy

Tak się składa, że ta piątka to moje wszystkie ulubione olejki. Te, które się nie sprawdziły powędrowały w świat a niczego nieznanego nie mam. Kupowałam je wszystkie w dużych odstępach czasu, ale pierwsze buteleczki nadal nie były skończone kiedy kupowałam ostatnie. Biorąc pod uwagę to, jak wolno się zużywają, pięć serów to dość dużo. Ale dla mnie to dobry zestaw. Zależy mi na różnorodności, minimalna liczba olejków to dla mnie trzy, dwa więcej to niedużo. O tych pięciu wiem, że na pewno je zużyję, bo wszystkie są świetne. Poza tym nic więcej nie czeka w kolejce do przetestowania, więc posiadanie wszystkich swoich ulubieńców, zwłaszcza, że jest ich piątka, to  teraz idealna sytuacja.


Inne (w sumie: 6)
Cerkogel 30
Emolium, emulsja do suchej skóry głowy
Kallos Cherry - moja maska do zmywania olejów
ZSK Gliceryna roślinna, 3 sztuki

Nie używam już półproduktów poza gliceryną, zrezygnowałam też z odżywek bez spłukiwania. Nie mam stylizatorów. W tej grupie za to byłyby produkty do przyspieszania porostu, ale w sierpniu mam przerwę a w zapasie nic nie czeka.


Wszystkie produkty, których w danym miesiącu nie używam a więc nie są w szufladzie łazienkowej szafki, czekają w szafie w przedpokoju. W przyszłości planuję wyczarować sobie osobną szafkę "włosową" — na wszystkie kosmetyki, ozdoby i akcesoria (których nie ma wiele: trzy szczotki,  kilka czepków, koszulka-turban, maszynka, nożyczki, nieużywana suszarka ;))

Suma 38 produktów do włosów dla mnie jest w porządku :) Teoretycznie mogłabym mieć ich trochę mniej w niektórych kategoriach, ale nadmiary mają swoje powody (większe zakupy na internetowe – wolę zapłacić raz za przesyłkę niż za kilka miesięcy kupić kolejną porcję kosmetyków w osobnej paczce; wydajność silikonowych olejków – zużywają się wolno a chcę mieć kilka na zmianę i nie powtarzać ich za często). Część kosmetyków jest wciąż zamknięta, także chociaż posiadam ich więcej, otwieram maksymalnie te 7 masek i 7 olejów, 1 szampon. Zwracam uwagę na  kolejność dat ważności. Także wszystko jest pod kontrolą ;) 

Mam zapasy, ale nieznaczne. Za to na pewno większych mieć nie chcę, bo już wiem, że to nie ma sensu. Kiedy odkrywałam blogosferę, szybko powiększała mi się lista zakupów, dość szybko ją też realizowałam. Kupowanie było o tyle szybsze niż zużywanie, że w pewnej chwil miałam zapas masek na, jeśli dobrze pamiętam, dwa lata. Więc co z tego, że kupiłam je od razu po przeczytaniu pozytywnych recenzji, skoro miałam ich użyć za długie miesiące? Czekać na to równie dobrze mogą w sklepie, to, że były w mojej szafie nic mi nie dawało. Teraz robię zakupy tylko wtedy, kiedy coś mi się kończy i wiem, że w rozsądnie niedługim czasie będę miała możliwość użycia kolejnych produktów. Zasada dotyczy zarówno ulubieńców jak i nowości. A że nowość na długość (olej/maska) wprowadzam maksymalnie jedną w miesiącu, nieznane kosmetyki długo czekają na liście zakupów, a ostatnio większość zakupów to sprawdzeni ulubieńcy.

W ramach ciekawostki, kilka słów o moich pozostałych kosmetykach, czyli o kolorówce, pielęgnacji twarzy i ciała. Tu instynktownie od zawsze utrzymuję minimalizm. Posiadanie a przede wszystkim używanie większej ilości produktów nie sprawia mi przyjemności i nie jest mi potrzebne. Mam tylko to czego  naprawdę potrzebuję (odpadają drobiazgi typu krem na noc, pod oczy, do stóp), po jednym egzemplarzu, wracam wciąż do ulubieńców zmieniając ewentualnie zapach (na przykład krążę między trzema zapachami balsamów do ciała Ziai ;)). Perfumy? Cztery flakony. Mam dziesięć produktów do makijażu. A miałabym mniej, gdyby nie kilka prezentów ;)

Jeśli macie chwilę na liczenie, podzielcie się ilością swoich produktów do włosów w komentarzach! :)

Komentarze

  1. Dużo masz tych produktów, u mnie o wiele skromniej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo tego, ale prawda jest taka, że np. serum zużywa się bardzo długo. A już by się chciało spróbować czegoś nowego :) I kolekcja rośnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie było 38 :D , ale powoli co się kończy to wykreślam http://ifotos.pl/z/ahhpesn i doszły mi 2 kosmetyki , Joico i DevaCurl ale nie zrobiłam aktualnego zdjęcia posiadanych jeszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej:)Henrietto:)Może nie na temat,ale chciałabym abyś napisała coś o pielęgnacji twarzy:)Zawsze zachwycałam się Twoją cerą:)Brakuje mi zdjęć twarzy,a nie tylko włosów z tyłu:)Cudowne włosy i piękna cera:)

      Usuń
    2. O jeeeju, dziękuję! :) Nie wiem, czy uda mi się napisać sensownego posta o pielęgnacji twarzy, więc napiszę wszystko w komentarzu bo dużo tego nie ma. I mam nadzieję, że wrócisz i przeczytasz :)

      Od kilku lat sprawa wygląda tak: na co dzień myję twarz bez wody (mleczko plus tonik, mleczko Sylveco/Vianek, tonik też), raz na cztery dni robię peeling (Ziaja liście manuka) i nakładam maseczkę (Ziaja nuno z zieloną glinką). Zamiast kremu nakładam na noc kwas hialuronowy i olej z pestek śliwki, najczęściej jakieś osiem kropli kwasu i 3 oleju, czasem więcej oleju jeśli mam suchą skórę bo jest zima, bo jest gorąco, albo cera ma humor na bycie suchą ;) Ewentualne wypryski smaruję na noc albo kiedy jestem dłużej w domu Sudocremem bo goi i wysusza. Jeśli potrzebuję większego oczyszczania, robię parówkę z wody albo z ziołowej herbaty i wtedy peeling plus maseczka, ale to jest dosłownie kilka razy w roku :)
      I nic więcej. Te same produkty, te same czynności :)

      Usuń
    3. Dziękuję 😃 To już znam Twój sekret:)Lecę czytać nowy post,jesteś moim włosowym guru;)

      Usuń
  4. U mnie też będzie w tych granicach, może ciut więcej ale planuje pozuzywac, najgorzej z maskami mi idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. 12 masek/odżywek + 1 która idzie pocztą..
    4 włosowe myjadła
    2 sery xD sera..
    8 olejów
    3 wcierki
    6 innych
    W sumie 35+1. Jeszcze nigdy ich nie liczyłam, ze strachu ile tego może być ;)
    Ale z tego kilka rzeczy, które zostało kupionych w przypływie szaleństwa zakupowego, już mi leży od jakiegoś czasu i obciąża moje sumienie, bo żal wywalić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa sery! :D Prawie jak pizza cztery sery <3

      Usuń
  6. Moja kolekcja jest o wiele mniejsza, naprawdę brakuje mi odżywek i masek. :'( Muszę pokupować, ale pieniążki mi ciągle gdzieś znikają! :D ;)

    Henri, widziałaś już nowości Biovax? Ja użytkuję już 2 tygodnie i jestem bardzl zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleokremy? Czekam na paczkę ;) A jak ich używasz?

      Usuń
    2. Mam diamentowy. :) Zamiast serów ;) po myciu na końce przede wszystkim, ale i długość. Czasami na suche końce, ale wtedy nic zachwycającego nie robi, choć przynajmniej nie skleja. Mnie przypasował, bo ostatnio moje włosy nie tolerowały żadnego serum...

      Henri, a próbowałaś takiej odżywki w tubie Dove Pure Care Dry Oil? Okazała się moim kwc, mam po niej włosy jak z reklamy, ale ma jedną wadę - jest droga, a starcza na krótko (na 3 użycia 250 ml mi starczyło), bo nie daje od razu poslizgu. Ale jest niesamowita, naprawdę.

      Usuń
    3. Ja czekam na kawiorowy :) Zobacze jak się najlepiej sprawdzi, też z tych sposobów które są w opisie.
      A odżywki nie próbowałam. Poszukan! Pamiętam że kiedyś bardzo chciałam niebieską maskę Dove której nigdzie nie było. A potem miałam jedną maskę ekspresowa która za 1 razem zrobiła szał a potem nic kompletnie i pachniała okropnie.

      Usuń
    4. Ja chyba będę próbować kolejnych. :)

      Wypróbuj, bo u mnie zrobiła taflę jak z reklamy. <3 A nóż Ci się sprawdzi. ;)

      Usuń
    5. Ile kokosa w składzie! Zaczęłam się jej bać :D

      Usuń
  7. Jeśli Twoje włosy lubią bogatą pielęgnację, to dlaczego nie używać i 138 kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie o wiele skromniej :) koło 15 sztuk moze. 2 szampony, 4 odzywki, 1 maska, 1 wcierka, 1 bs, 1 serum, dwa stylizatory, i trzy oleje. Koniec pieśni 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam określenie "koniec pieśni"! A tak dawno się z nim nie spotkałam. Dziękuję za przypomnienie ;)

      Usuń
  9. Ja mam z dwie maski,jeden szampon,jedna odżywka,dwa oleje.Ale szczerze przydało by mi się tego więcej ale chce pozużywać jak najwięcej przed remontem a potem się obkupić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnie miesiace uplywaja mi pod znakiem: oprozniam wszystkie otwarte od dluzszego czasu kosmetyki wlosowe oraz nie robie zapasow. Niedlugo sie przeprowadzam wiec nie chcialabym przerazic rodziny mojego przyszlego meza:p poza tym kiedys tez mialam taka kolekcje jak Twoja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja rok temu miałam w szafce z zapasami 10 litrowych (!) Kallosów i Sericali, a oprócz tego sporo masek w małych opakowaniach, i z tego co pamiętam po około 30 szamponów i odżywek!!!
    Do tego były jeszcze oleje (ze trzy duże w lodówce), półprodukty (ok. 10), wcierki, kosmetyki do ciała i makijażu oraz perfumy i ok. 70 lakierów do paznokci.

    Dziś mam 3,5 szamponu (połowa już w zuzyta ;p), 5 odżywek, 8 masek (z czego 3 to małe biovaxy a reszta elseve po 300ml), kosmetyki do ciała ok. 5 sztuk, lakiery do paznokci ok. 25 (a było ponad 70), kosmetyki do makijażu pewnie ok. 10sztuk ale naprawdę wszystkie używam i w zapasach zostało mi tylko kilka tuszów do rzęs, jedynie wcierek i perfum jest jeszcze trochę więcej kilkanaście sztuk ale wcierki zużywam zazwyczaj 2 w miesiącu a zapachami tez pryskam się jak szalona :).
    Olejów nie mam już w ogóle bo zaprzestałam olejowania (moje włosy są tak zdrowe i niskoporowate że naprawdę tego nie potrzebują,bez masek też mogłabym się obejść), półproduktów zostało kilka.

    I na tę chwilę mam już wszystkie wcierki i ogółem kosmetyki które chciałam wypróbować,które miałam na swojej liście, nie kupuję nic nowego a po wypróbowaniu zostanę tylko przy ulubieńcach.

    Porozdawałam duuużo odlewek i lakierów oraz rzeczy makijażowych koleżankom lub odsprzedałam pełne Kallosy, a ogółem z pełnej po brzegi szafki i zagraconej kosmetykami łazienki mam teraz normalną łazienkę i w szafce zajęte 2 z 3 półek, na których i tak jest teraz sporo luzu :)

    Zmądrzałam i z radością poddałam się modzie na minimalizm (zarówno w kosmetykach jak i w ubraniach, butach, dodatkach oraz rzeczach w mieszkaniu, powywalałam wszelkie bibeloty i kurzołapy, no ogółem we wszystkich dziedzinach życia z wyjątkiem wiedzy ;p)


    Nie mam już sentymentów i jeżeli jakiś kosmetyk (czy to do włosów, czy do makijażu) mi nie odpowiada to nie zużywam na siłę i oddaję bez żalu koleżankom.
    Nie zostawiam np. cieni do powiek bo kiedyś się przydadzą, a wiem że i tak ich nie używam.

    Łazienka już nie wydaje mi się za mała, mieszkanie też okazało się być zupełnie wystarczające dla mnie i męża, wystarczyło odgruzować swoją przestrzeń i każdemu to polecam :)

    Wiem, że komentarz wyszedł mi baardzo długi ale jakoś mi lżej :).
    A i jeszcze odniosę się do tego co napisałaś, że bez różnicy czy kosmetyki poczekają w sklepie czy u ciebie.
    Wiesz, może to jakaś choroba ale mnie jednak świadomość że mam już u siebie coś co chcę wypróbować jakoś hmm uspokaja? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jaaaa :) 10 litrowych Kallosów :) Wyobrażam sobie tę ilość wlaną do jednego pojemnika. Można się kąpać :D
      Ja też nie mam sentymentów. Zużycie, czy raczej zmęczenie czegoś do końca nie zwróci mi pieniędzy i tak. Tylko się będę irytowała a włosy/skóra ucierpią. Także żegnam wszystko, co nie jest super.

      Też miałam dokładnie tak, że było mi lepiej jak miałam coś już u siebie. Bo jest, w każdej chwili można użyć, w każdej chwili mogę mieć te zapowiadane w recenzjach super efekty, to taki ekscytujący potencjał. Tylko ta "każda chwila" była odsunięta w czasie o miesiące albo lata. I to mnie przekonało. Wszystkiego na raz, w miesiąc, i tak nie użyję. Więc niech czekają w sklepach :) Jeśli mam mało rzeczy na liście do spróbowania (np. lista wcierek i olejów się kończyła jakiś czas temu, zostało po kilka rzeczy), to kupuję wszystkie w krótkim czasie, zwłaszcza jeśli to zakupy internetowe. Ale jeśli czegoś jest dużo, powiedzmy więcej niż 5, to zostaje niekupione :)

      Długie komentarze są super! :):)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, chciałabym się dowiedzieć czy wiesz cos o nowym składzie olejku z Gliss Kur, bo niestety ten twój różni się tym od strony producenta: http://www.glisskur.schwarzkopf.pl/glisskur/pl/pl/home/products-solutions/product-lines/ultimate_color/color-protect-odzywka-natychmiastowa-regeneracja1.html i teraz nie wiem czy warto kupic ...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten skład jest tam od zawsze, to błąd jakiś :) Pisałam o tym sto lat temu w recenzji i od tego czasu nie zmienili... Jest wysoko alkohol tłuszczowy więc pewnie to skład jakiejś maski/balsamu, wklejony tam przez pomyłkę.

      Usuń
  14. Kolekcja godna podziwu! Prawdziwa włosomaniaczka z Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie jest bardzo minimalistycznie, bo w sumie tylko 9 kosmetyków - 2 szampony, 1 odżywka, 3 maski, jeden olej, jedno serum i jedna wcierka :D w sumie dobrze się czuję z taką liczbą, kupuję swoje pewniaki, a raz na jakiś czas bez wyrzutów sumienia kupuję jedną nową maskę lub odżywkę dla urozmaicenia :) a, jedynie co nowego zawsze próbuję to wcierki :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Sporo, ale cholera, u mnie byłoby więcej, pewnie na zdjęciu bym ich nie zmieściła :P Olejki masz fajne, powwąchiwałabym się w nie :P Ładna kolekcja!

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozwolisz, że przemilczę swoją kolekcję...

    Imponujesz mi taką przemyslaną pielęgnację - jeden szampon do końca, dwie maski, dwa oleje w miesiącu.
    Było kiedyś wiele chaosu, teraz już o wiele lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej :) I dla włosów i w sensie porządku, w planach i w szafach ;)

      Usuń
  18. Podziwiam! Sama walczę obecnie z zapasami - mimo, że zużywam i zużywam końca nie widać! Jedynie znacznie ograniczyłam ostatnio kupowanie nowości - w ciągu 3 miesięcy kupiłam tylko 2 produkty!

    Wierzę jednak, że kiedyś i ja moja kolekcję zmniejszę do takich rozmiarów - wyłącznie potrzebnych i sprawdzających się produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nooo, to teraz czytaj uważnie.
    1 odżywka. 1 maska. 1 wcierka, 1 olejek na porost włosów i 1 do olejowania. 1 serum. I suchy szampon.
    Zwykłego szamponu nie mam, kradnę to co stoi w łazience.
    Mam jeszcze ok 70 ml próbek masek i odżywek. Wszystkie sprawdzone i na liście do kupienia.
    Dlaczego tego wszystkiego tak mało? Bo intensywnie zuzywalam zapasy, a nowe rzeczy zamierzam kupić dopiero po powrocie z wakacji. Optymalny stan to u mnie 1 szampon, 3-4 maski/odżywki, 1 wcierka, jakiś olej na długość z kuchni i serum na końcówki. Nie mam miejsca na wielką kolekcję kosmetyków.
    Gabrysia =)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam u siebie jedenaście produktów :) z czego naprzemiennie stosuję głównie szampony i olejki, a resztę produktów zmieniam, kiedy skończy mi się poprzednie opakowanie i sięgam po inną firmę. Teraz akurat z olejków stosuję oleokrem z olejami indyjskimi oraz maseczki do włosów od L'biotica, a także szampon z Nivea - taka podstawa na przełom lata i jesieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam 4 maski, 3 szampony, 3 odzywki na konce włosów i 3 oleje do włosów. Nie mam zbyt duzo ale wszystko naprawde szybko mi schodzi bo myję głowe codziennie i prawie zawsze czegos uzywam. Czasami robię moim włosom wolne i po prostu umyje szamponem, nałoze odzywke potem serum na końcówki i tyle. Zaczęłam pielegnacje zwłosami bardzo zniszczonymi przez chorobe wiec na samy poczatku czesto uzywałam zwłaszcza masek. Jeśli chodzi o pielegnacje twarzy to 1 krem 2 toniki 1 zel do mycia twarzy i od czasu do czasu kuypuje sobie maseczke co starzy mi na 2, 3 razy takie jednorazowe. Autorko masz bardzo fajne kosmetyki do pielegnacji włosów i napewno cos sobie z nich zakupie jak moje sie skoncza.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz