Przyspieszanie porostu włosów: dwa miesiące z Triphalą

Dość późno postanowiłam spróbować Triphali. Dopiero po tym, jak kilka dziewczyn z naszej najlepszej na świecie grupy zapuszczania zauważyło bardzo dobre efekty. Wcześniej jakoś nie wierzyłam, że to może zadziałać, nie zwracałam wystarczającej uwagi na mało popularny produkt ;)


Swoje dwa opakowania marki NatVita kupiłam na allegro u sprzedającego RopPol_aid_pl. (Nie podaję linku do aukcji, bo szybko się zdezaktualizuje, a po nazwie użytkownika zawsze można znaleźć produkt ;)) Zapłaciłam 15 zł za jedno opakowanie 100g i zgodnie z podpowiedziami koleżanek każde starczyło mi na miesiąc, czyli w sumie miałam dwa miesiące z Triphalą. (Gdyby potrzebny był trzeci na zdecydowanie czy zioła działają czy nie, dokupiłabym kolejny słoiczek.)

Triphala składa się z trzech owoców: Behady (czyli Bibhitaki, Terminalia belerica), Amli (czyli Amalaki, Emblica officianlis) i Harady (czyli Haritaki, Terminalia chebula). Generalnie w tradycji indyjskiej jest przeznaczona do regulowania pracy jelit. Nie wiem jak geniusz włosmaniaczy odkrył jej dobroczynny wpływ na włosy… ale świetnie, że się to stało.

Triphala robi się powoli popularna w Polsce. Latem 2014 pisała o niej Eve. Można ją już dostać nawet stacjonarnie w aptekach. Z tym, że wtedy prawie na pewno będą to kapsułki. Ja wybrałam czysty proszek, żeby móc przyjmować większe dawki (za niższą cenę). Na moim opakowaniu było napisane, żeby pić płaską łyżeczkę 2x dziennie rozpuszczoną w szklance wody. Zmieniłam to na jedną czubatą raz dziennie w mniejszej ilości wody. (Z powodów o których za moment ;))

Przygotowanie: jedną łyżeczkę proszku ze średnim czubkiem wsypywałam do szklanki, zalewałam 3 cm wrzątku, mieszałam dokładnie, zostawiałam do ostygnięcia, później mieszałam i piłam. Popijałam szklanką czystej wody.

Zmiana dwóch mniejszych porcji na jedną większą, używanie niewielkiej ilości wrzątku i popijanie wodą mają swoje wybitnie wyraźne uzasadnienie. Triphala smakuje paskudnie. Już od pierwszego tygodnia zaczęła w domowych rozmowach funkcjonować jako Paskuda. “Gotuję wodę do Paskudy. Piłaś już dziś Paskudę? Dobra, czas wypić Paskudę.” Smak jest trudny do opisania. Gorzko-kwaśny, mnie kojarzy się z popiołem. (Nie, żebym kiedyś jadła popiół;)) Triphala nie rozpuszcza się w wodzie całkowicie, po tym jak ostygnie na dnie szklanki jest wciąż proszek i niewielkie fragmenty ziół, które zostają w buzi po przełknięciu tych kilku łyków. Dlatego popijałam Paskudę wodą. A woda po Paskudzie smakowała tak, jakby była wyraźnie słodzona. A nie była. Mniej więcej tak paskudna jest Paskuda ;) Dla mnie ten smak jest do przeżycia, bez większego problemu. Po pierwszym szoku to dziwne połączenie kwasu i goryczy było zabawne. Nie zmuszałabym się do picia czegoś dosłownie nieznośnego dla szybszego porostu włosów.

A szybszy porost włosów, trzeba przyznać, był. W marcu aż 2.5 cm, w kwietniu 1.5 cm. Do tego pojawiły się małe włoski, widoczne nad czołem w sporej ilości. Wciąż są krótkie, ale z czasem urosną :)


Wpływu na trawienie nie zauważyłam. Żartowałyśmy sobie z dziewczynami o zarastaniu totalnym, ale przyznam, że w moim przypadku włosy na nogach czy brwi po regulowaniu nie odrastały szybciej niż zwykle. Możliwe, że Paskuda (o przepraszam, Triphala) wpłynęła jakoś na rzęsy, bo są bardziej gęste niż były niedawno, co widać zwłaszcza po dolnych. Ale tu zasługę może mieć też fakt, że przez te kilka tygodni bardzo rzadko się malowałam, więc nie męczyłam rzęs, a jednocześnie myłam twarz mleczkami Sylveco i Vianek – oba zawierają sporo olejów, co mogło rzęsom dodatkowo pomóc.

Jestem bardzo zadowolona z przyrostu. Specyficzny smak mogę znieść i do Triphali będę na pewno wracała dla dodatkowych centymetrów i cudownych małych włosków :)

Komentarze

  1. Gdy muszę wypić coś niedobrego robię to przez rurkę - mniej czuć smak. I bez problemu wciąga się osad z dna szklanki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uhuhu, pora przetestować ten produkt :D Marzę o takim szybkim poroście włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oho, wypróbuję tę Paskudę! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy produkt. Myślę, że wypróbuję :) Chciałabym tylko wiedzieć czy stosowanie tego proszku wewnętrznie wpłynęło w jakiś sposób na pogorszenie lub polepszenie stanu cery? Moja cera niezbyt dobrze reaguje na specyfiki stosowane wewnętrznie, stąd moje pytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie albo zero efektu albo lekkie polepszenie. Za to inne dziewczyny mówią, że duuużo lepiej cera wygląda po Paskudzie.

      Usuń
    2. To wspaniale, że nie pogarsza stanu cery :) W takim razie zapisuję ten cudowny proszek na moją listę zakupową :D

      Usuń
  5. Bardzo ciekawe, nie słyszałam wcześniej o tym specyfiku. Niestety raczej nie zaryzykuję ze względu na mój refluks i ciągłe problemy z żołądkiem. Miałam kłopoty po piciu drożdży i nawet siemienia lnianego, które wbrew pozorom powinno zbawiennie zadziałać na żołądek.
    Gratuluję tak dużego przyrostu! A mnie pozostaje Jantar. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie Triphala nie przejdzie przy problemach z żołądkiem.
      A kiepsko po siemieniu to i u mnie było, niestety.

      Usuń
  6. Nie słyszałam jeszcze o tym, ale na początek może jeden słoiczek wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. you serve content very useful for me , I hope you consistently presenting quality content for readers . thank you

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz