Wielkie wiosenne zakupy

Zaczęły mi się powoli kończyć oleje i maski, a obu typów produktów lubię mieć po 7 sztuk, żeby bez zbyt częstych powtórzeń i monotonii dobierać je w różne pary co miesiąc. Nadszedł więc czas na wielkie zakupy, edycja wiosna 2016! :) Wybrałam, jak prawie zawsze, Kalinę (i dorzuciłam dwa produkty z apteki Dbam o Zdrowie). Co prawda w mojej przeglądarce ich nowa strona jest mocno rozsypana, ale jestem niemal pewna, że przesunęły się (na naszą korzyść) progi do poszczególnych zniżek, bo według starych podziałów miałabym 10% zniżki a nowa strona daje mi Platynową Kalinkę i 12% rabatu. Pięknie :)

Sięgnęłam do moich list: kosmetyków ulubionych i tych do kupienia. W spisie nowości, pośród wielu już odhaczonych punktów, znalazłam tylko jeden olej (po tym jak w maju kupiłam wszystkie pojedyncze oleje które chciałam poznać) i trochę masek i odżywek – wszystkie dostępne w Kalinie kupiłam, została mi do poznania garstka z innych sklepów. Przy okazji przeglądając listę nowości  po raz kolejny wykreśliłam z niej niektóre maski, bo zawierały następne składniki których z czasem nauczyłam się unikać (np. olej arganowy). I teraz naprawdę zostało ich niewiele. Nie zainteresowała mnie też żadna z nowości w Kalinie (z przykrością zauważam, że wiele linii rosyjskich nowości to silikony w maskach na bardzo wysokich pozycjach. W samych silikonach oczywiście nie ma nic złego, sama je lubię, ale… rosyjskie produkty zawsze kojarzyły mi się z bogatymi, odżywczymi składami, a ulubione zapewniające efekt wizualny maski silikonowe już mam.)


Koniec opowieści wstępnych, przejdźmy do zakupów! Najpierw całkowite nowości.

Głównym punktem zakupów są szampony Ecolab. Z powodu zawirowań ze składami szamponów Natura Siberica (to już co najmniej trzecia zmiana, czyli czwarta wersja!), których używałam ładnych parę lat, uznałam, że czas z nich zrezygnować. W ich miejsce postanowiłam spróbować szamponów Ecolab, które ostatnio niejedna osoba poleca. Przede wszystkim jednak mają obiecujące składy, choć nie do końca idealne dla mnie (boję się na przykład wody pszenicznej). Ale w końcu pełne ekstraktów szampony NS też  teoretycznie składowo idealne nie były, a okazały się być w porządku. Szampony Ecolab wybrałam cztery: odżywczy, regenerujący, wzmacniający i normalizujący. Odpuściłam tylko kojący, ze względu na aloes.


Pozostałe nowości to maska Go Cranberry, jedyna nieplanowana rzecz. Miałam ją przez jakiś czas na liście, później skreśliłam ze względu na proteiny (kolagen) ale jednak  spontanicznie uznałam, że warto zaryzykować – dobrze wspominam kolagen i elastynę z ZSK, nie działały tak drastycznie jak keratyna. Dalej małe królestwo marki Planeta Organica: maska toskańska (wreszcie!), odżywka z toskańską oliwą i balsam turecki, ostatni który chciałam poznać z tej linii. Jeszcze jedna maska: Natura Siberica, rokitnikowa maska nawilżająca – zawiera olej arganowy, ale mam nadzieję, że na tyle mało by mi nie zaszkodził. Nie chciałam jej skreślać, bo za bardzo mnie ciekawiła ;) I na koniec olej: Bania Agafii, delikatny olejek do masażu – to mieszanka oleju z ogórecznika, który mnie od jakiegoś czasu ciekawił, oleju z róży i kilku innych, bez dodatków.


Powroty ulubieńców: szybko kupiłam kolejne opakowanie balsamu myjącego Sylveco. Wrócił też balsam prowansalski PO. Miałam kiedyś odlewkę i choć działał dobrze (a nie bardzo dobrze czy wspaniale) to pachnie najcudowniej na świecie, a teraz mogę pozwolić sobie na użycie czegoś działającego nieco słabiej, od czasu do czasu. (W opakowaniu nie pachnie tak, jak go zapamiętałam ale pewnie przy nakładaniu na włosy się to zmieni. Mam nadzieję! :)) Z DOZu przyszły do mnie dwie miłości Biovax: odżywka BB w wersji do włosów suchych i zniszczonych (200% nawilżenia!) i maska Biovax Glamour Caviar.


Jestem zorganizowana na kolejne miesiące! I, nawet jeśli w międzyczasie coś do listy dopiszę, jestem bardzo, bardzo bliska poznania wszystkich nowości które chciałam przetestować, i to ze wszystkich kategorii produktów (szampony, maski i odżywki, sera do końcówek, przyspieszanie porostu, oleje, odżywki b/s, zioła i półprodukty). W zasadzie z większości kategorii zrealizowałam wszystkie punkty z listy! ;)

Komentarze

  1. Wspaniałe zakupy :) Jestem ciekawa jak się sprawdzą.

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie ogromne zakupy...moja pielęgnacja wydaje się być albo bardzo uboga albo idealnie dopasowana albo po prostu moje włosy nie potrzebują tyle by wyglądać dobrze

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow ile nowości ;) Zaciekawiłaś mnie tą odżywką z Biovaxu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę tego jest. Nic nie miałam, o większości słyszałam i chciałabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zakupy! Wiele z tych rzeczy chciałabym przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa, jak u Ciebie sprawdzi się szampon do włosów suchych i łamliwych z Eco Lab (z awokado)! To mój ulubieniec i nie wyobrażam sobie bez niego życia! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Solidne zakupy :)
    Ciekawią mnie szampony Ecolab. Kiedyś się do nich przymierzałam, ale nic nie wyszło. Poczekam na Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Balsam myjący Sylveco należy i do moich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Henri, ta maska GoCranberry ma okropny zapach, a działa przeciętnie. W każdym razie nie puszy, nie szkodzi włosom (chociaż tyle).
    Toskańską uwielbiam, działanie i zapach - cudo.
    Na te szampony Ecolab się czaję, wszyscy w blogosferze je chwalą. :) Na maskę z rokitnikiem też, ale sama mam ich już 12, więc bez przesady, muszę je pokończyć. ;)
    Możesz napisać jakie oleje zamówiłaś i które Ci w ogóle służą??
    Ściskam Cię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A spodziewałam się zapachu żurawiny!
      Zamówiłam wtedy w maju arganowy (zło, puszy i obciąża), awokado (cudowny, super wygładza, włosy są śliskie), makadamia, pestki moreli i orzechy laskowe (bardzo dobre), kiełki pszenicy (stary ulubieniec), jojoba (akurat teraz testuję) i orzech włoski (jeszcze czeka w kolejce w lodówce.) Poza nimi uwielbiam pomarańczową Alterrę, Babydream fur mama, Loton Makadamia (nie sprawdzałam jeszcze nowej wersji makadamia+ awokado), słonecznik, słodkie migdały, nasiona brokułu :) To te najlepsze, jest jeszcze kilka dobrych :)

      Usuń
  10. Daj znać jak podziała na Twoje włosy maska toskańska. Czaję się na nią od dłuższego czasu. Czarna marokańska okazała się nieodpowiednia dla moich włosów ze względu chyba właśnie na olej arganowy. Wygląda na to że mamy podobne włosy jeśli chodzi o dobór kosmetyków sądząc po Twoich recenzjach. Napisz proszę jaki olej się u Ciebie sprawdza najlepiej i w jaki sposób nakładany. Nie mam już siły testować. Moim włosom nic nie pasuje. Ze swojej strony mogę polecić balsam Insight anti friz. Świetnie wygładza. Zerknij proszę na skład w wolnej chwili. Ja niestety się na tym nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toskańska, jako że chciałam ją przez ponad 3 lata, chyba pójdzie jako pierwsza do używania :) Ileż można czekać! :) Na marokańską też tak czekałam i jakie rozczarowanie...
      Oleje wypisałam w komentarzu powyżej. Nakładam je najczęściej na sucho, bo tak wystarcza, ale jeszcze lepszy efekt mam po nakładaniu na wodę zmieszaną z gliceryną (1:1). Glicerynę możesz zastąpić innym humektantem, jeśli Twoje włosy jej nie lubią. Fantastycznie też kiedyś działało nakładanie na maskę, na cienką warstwę maski albo odżywki na suche włosy, albo zmoczone wodą. Teraz to dla mnie trochę za dużo, wraca puch.
      Zostawiam olej na 3 godziny lub więcej, (do 6), zmywam rozcieńczoną maską Serical al Latte.

      Usuń
  11. ostatnio w rossmanie zastanawiałam się nad biovaxem bb do włosów suchych, teraz zaczynam żałować że w końcu go nie wzięłam :/ po ostatnim farbowaniu henną nie mogę pozbyć się przesuszenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twoje włosy lubią glicerynę, może pomóc bo ma jej bardzo dużo :)

      Usuń
  12. zakupy super :) bardzo lubię kosmetyki Ecolab, ich balsamy są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam czytać Twoje obszerne posty :) Myślę, że będziesz zadowolona z szamponów ecolab - ja początkowo byłam nimi zachwycona, potem musiałam troszkę przystopować i używać ich rzadziej. Przyczyna? Włosy na długości zadowolne, ale skalp protestował. Ale tak raz na 7-10 dni jest super :) Normalizujący pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. PO majstruje od jakiegos czasu przy zapachach-szampon aleppo pachnie teraz jak plyn do naczyn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie... Niech chociaż oni nie zaczynają grzebać w składach...

      Usuń
  15. PO majstruje od jakiegos czasu przy zapachach-szampon aleppo pachnie teraz jak plyn do naczyn.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja już za kilka dni będę mogła przetestować ten balsam myjący Sylveco, ciekawe jak się sprawdzi ;) Mógłby być takim samym hitem jak te Biovaxy ;);)

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie wielkie :) U mnie ostatnio z nowości tylko ten balsam http://kosmetykiorientu.pl/balsamy/200-planeta-organica-balsam-prowansalski-regeneracyjny-do-wszystkich-rodzajow-wlosow.html, ale za to jest to bardzo udany zakup. Aż byłam zaskoczona efektem, bo produkt jest wyjątkowo niedrogi jak na taką pojemność. A naprawdę działa – moje włosy są zdecydowanie w lepszej kondycji – są nawilżone, wyglądają na zdrowsze, lepiej się układają i przestały się rozdwajać. Do tego trochę mniej się przetłuszczają i mam wrażenie, że zaczęły szybciej rosnąć, a wysyp baby hair zawsze witam z uśmiechem ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz