Kwietniowa pielęgnacja włosów

Mycie
Sylveco, Balsam myjący do włosów z betuliną
od połowy miesiąca: Vianek, szampon nawilżający, który po krótkim czasie zaczęłam mieszać z szamponem Biolaven

Odżywki do spłukiwania i maski
Saela, Oryginalna odżywka piwna (humektantowo-ziołowa) (skończyła się dość szybko)
Ziaja, Maska Intensywna Odbudowa: Ceramidy (silikonowa) (skończyła się dość szybko)
Biovax, Maska do włosów suchych i zniszczonych (humektantowo-emolientowa) (na zastępstwo ;))

Dodatkowo: maska Serical Crema al Latte, do zmywania oleju

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek
L’Oreal Mythic Oil, odżywczy

Olejowanie
naturalny złoty olej jojoba
Olej Babydream fur mama

Półprodukty, płukanki, dodatki do masek i odżywek
gliceryna (z wodą pod olej, 1:1) – nawilżanie

Suplementy i przyspieszanie porostu
Triphala (2. miesiąc 1. serii)

Skóra głowy (ŁZS)
Cerkogel 30
Emolium, Emulsja na suchą skórę głowy

Nowości
1. Naturalny złoty olej jojoba: jest bardzo dobry. Może nie powalający, ale bardzo dobry na pewno. Włosy są dociążone, wygładzone i błyszczące.
2. Szampon nawilżający Vianek: dla mnie jest za mocny pomimo gliceryny wysoko w składzie. Nie chciałam go przekreślać więc pomyślałam, że zmieszam go ze zbyt słabym Biolavenem.

Notatki

1. Swędzenie skóry głowy, czyli moje uśpione ŁZS:
wróciło nagle i bez związku ze zmianą szamponu bo pojawiło się po kilku tygodniach używania balsamu Sylveco, pod koniec butelki, i utrzymywało się kiedy zaczęłam używać szamponu Vianek. Myślę, że powodem może być brak wcierek – zanim w marcu zaczęłam testować Triphalę, używałam przez długie miesiące tej czy innej wcierki i teraz może skórze brakować takiego bezpośredniego nawilżania i tonizowania. Od maja wracam do wcierek.
Skóra łaskotała mnie po myciu, najpierw jak zawsze nad karkiem (nakładałam w to miejsce Cerkogel 30 i natychmiast pomagał, do kolejnego mycia) a później wszędzie. Zaczęłam więc używać Cerkogelu częściej niż robiłam to przez długi czas (raz, dwa razy w miesiącu, prewencyjnie). Ale częstsze złuszczanie i nawilżanie Cerkogelem nie pomogło.
Kupiłam emulsję nawilżającą Emolium, którą już kiedyś miałam i wiedziałam, że działa bardzo dobrze. Nałożyłam ją najpierw zgodnie z zaleceniami producenta, czego nigdy wcześniej nie robiłam: odrobinę na skórę po myciu. Według opisu, “nie powoduje przetłuszczania włosów”. Cóż, w zasadzie jako takiego przetłuszczania, w sensie przyspieszania go, nie powoduje. Ale po prostu obciąża mi włosy, a one generalnie są trudne do obciążenia. Wcierki tego nie robią, nawet żelowy Jantar. Jednak oparta na znanym z masek i odżywek alkoholu cetearylowym (2. miejsce w składzie) emulsja Emolium zadziałała dokładnie tak, jak nałożona na skórę i niespłukana odżywka czy maska. Obciążyła włosy, były lekko klejące u nasady już po wyschnięciu, na początku drugiego dnia po myciu wyglądały dużo gorzej niż zazwyczaj wyglądają pod koniec.
Pomijając obciążenie, emulsja podziałała i to od razu. Po tym jak umyłam włosy, łaskotanie skóry się nie pojawiło. Czyli to mógł być brak nawilżenia i natłuszczenia. Ale na przyszłość zapamiętam, żeby nakładać emulsję przed myciem, na dłuższy czas (tak też zrobiłam przy kolejnym, już tylko zapobiegawczo-pielęgnacyjnym użyciu w tym miesiącu). Nałożona po myciu nawet w minimalnej ilości nieuchronnie obciąża włosy. 

2. Maski i odżywki: maska i odżywka które wybrałam na kwiecień skończyły się w okolicach połowy miesiąca (obie były końcówkami, ale myślałam, że starczą na dłużej ;)) więc na zastępstwo wzięłam też kończącą się maskę Biovax do włosów suchych i zniszczonych. 

3. Mix szamponów: jak wspomniałam wyżej, zbyt mocny Vianek postanowiłam mieszać ze zbyt słabym Biolavenem. Zaczęłam od równych proporcji (Vianek:Biolaven): połączenie 10:10 jest za mocne, włosy są lekko szorstkie, matowe i dość mocno spuszone. Mieszanka 10:15 jest z kolei za słaba, początek drugiego dnia to już wyraźne przetłuszczenie. Ostatnia szansa, 10:12, to nieo zbyt mocny szampon. Po wyschnięciu i pierwszego dnia włosy były dość matowe.

Zdjęcia miesiąca

Spacer w pochmurnej Warszawie z początku kwietnia :)


Komentarze

  1. Ależ Ty jesteś szczuplutka! :D :0 A włosy rosną jak szalone, takie przynajmniej odnoszę wrażenie...
    Ja mam dosyć - moje ostatnio ciągle źle się układają, są matowe, brzydko wyglądają, do tego znów zaczęły się kręcić (a raczej karbować...), szczególnie z lewej strony (pewnie znów mam ogromny bałagan w hormonach; u mnie co kilka lat włosy na zmianę prostujà się całkowicie, jak druty, a potem zaczynają się właśnie "karbować"-pasma wyglądają niczym po rozpuszczeniu malutkich warkoczyków). Co więcej-od skóry głowy ściemniały... Wydaje też mi się, że ostatnio nieco zbyt mocno je wycieniowałam... Do tego ilości masek, jakie na nie zużywam (Ziaja czy mały Biovax to maksymalnie 3 mycia) wykańczają mój portfel... Nie wiem już, co mam robić. No i mam wrażenie, że ten nowy olejek Biovax im nie pasuje. Ale im też w ogóle nie odpowiada jedwab i serum a+e czy jakoś tak Biovax, serum Green Pharmacy daje przeciętne efekty, serum Gliss Kur (kupione po Twojej recenzji :)) na początku dawało świetne efekty, potem żadnych praktycznie, eliksir odżywczy Elseve jest jakby za lekki... Eh. Podejrzewam, że ich stan teraz to po prostu wynik mojego b. złego stanu zdrowia i przyjmowania dużej ilości wyniszczających organizm leków... Najbardziej martwi mnie ta matowość-od zawsze moje włosy, jakie by nie były, jakich kosmetyków bym nie używała, w jakiej kondycji by nie były i one i ja, mieniły się jak diamenty, dosłownie...

    PS Twoje podejście, te dokładne miary, proporcje, niezmiennie mnie zachwyca! Chylę czoła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem wysoka :) Dlatego sprawia wrażenie szczuplaczka. W obiektywnych miarach chyba jestem średniego rozmiaru ;)
      Jakkolwiek kiepsko to zabrzmi, te humory teraz to może być wiosna. Pamiętasz jak ja w zeszłym roku w maju miałam tak że czegokolwiek nie użyłam był problem? Po ukochanych kosmetykach nagle miałam na głowie... problem, nazwijmy to ;) A potem się uspokoiło wszystko.
      Tylko ta wydajność masek...

      Usuń
    2. Pamiętam, pamiętam! Myślisz, że to po prostu wiosenno-przesileniowe humorki? Hihihi no to by było niezłe... ;D
      Niestety, wydajność jest fatalna... Ale jak naloze mało, to za moment wszystko się wchłania i efektu pielęgnacyjnego żadnego nie ma. Nigdy nie zapomnę, jak moja przyjaciółka, parę lat temu, gdy dopiero przyuczala się do zawodu fryzjerki, myla mi głowę i nakładala maskę (akurat to była gęsta, morelowa Alterra)-dokładala i dokladala, aż w końcu mówi "K***a, co ta odżywka, wyparowuje?!" :D

      Usuń
    3. Hahaha :D
      Mogą być humorki. Póki co możesz spróbować je tak traktować. Może się uspokoją :)

      Usuń
  2. Wiele z kosmetyków o których wspominasz zawiera SLS a on niszczy włosy... Zrezygnowałam z kosmetyków z SLS by mieć piękne włosy i dodatkowo stosuję skrzyp polny, który wspaniale działa też na skórę i paznokcie, biorę Bio – Silica Max, która działa świetnie dzięki bogatemu składowi, nadrabia wszystkie niedobory związane z procesami starzenia. Włosy rosną szybciej i utrzymują gęstość pomimo, że od lat je farbuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które kosmetyki wspomniane przez Henri mają SLS? Znam je wszystkie i wiem, że tego składnika nie posiadają.

      Usuń
    2. Reklamom dziękujemy... A siarczanów świadomie unikam od lat.

      Usuń
    3. Ale nie dlatego że niszczą włosy bo to akurat nieprawda.

      Usuń
  3. ;) ładne masz włosy, spora pielęgnacja. powodzenia dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje włosy wyglądają pięknie, duuuużo ładniej niż jeszcze parę miesięcy temu! Widać niesamowity progres :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też zaczęłam stosować Triphalę firmy Swanson. Zobaczymy czy będą jakieś efekty. Chciałam Cię zapytać o maskę toskańską. Stosowałaś już?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zaczęłam :) Póki co używałam jej raz, ale musiałam szybko iść spać, związałam wilgotne włosy i były tak pogniecione i wciąż mokre rano że w zasadzie nic nie byłam w stanie zobaczyć z działania maski.

      Usuń
  6. Zazdroszczę Ci długości. :) Bogatą pielęgnację stosujesz, ale efekty widać. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Długość - powalająca! Marzę, by własne włosy zapuścić do takiej właśnie długości...:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz