Recenzja: maska Biovax Bambus i Olej Awokado

Musiałam wypróbować tę maskę, w końcu to nowość mojej najukochańszej marki. Byłam prawie pewna, że się sprawdzi. Bo dlaczego nie? Bardzo wiele masek Biovax działa u mnie cudownie, moje włosy lubią olej awokado który w tej wersji jest dość wysoko na liście składników. Co mogło pójść źle?


Zapowiadało się przyjemnie. Producent obiecuje wzmocnienie, nawilżenie, objętość, blask, elastyczność i odbudowę włosów. To w zasadzie tradycyjny zestaw pięknych słów, ale nawet jeśli jako doświadczone, stateczne włosomaniaczki nie wierzymy etykietom ;), skład ma niezaprzeczalnie duży potencjał.

Skład: AQUA PURIFICATA* • CETEARYL ALCOHOL • CETEARETH-20 • PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) OIL* • BEHENTRIMONIUM CHLORIDE • BAMBUSA ARUNDINACEA ROOT EXTRACT* • BAMBUSA VULGARIS (LEAF/STEM) EXTRACT* • BAMBUSA VULGARIS SHOOT EXTRACT* • SILICA • HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL* • HYDROXYPROPYL STARCH PHOSPHATE • PROPYLENE GLYCOL DICAPRYLATE/DICAPRATE • BIS-(ISOSTEAROYL/OLEOYL ISOPROPYL) DIMONIUM METHOSULFATE • LACTIC ACID • PARFUM • BENZYL ALCOHOL • BHT • METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE • METHYLISOTHIAZOLINONE • ISOPROPYL ALCOHOL • C.I. 42090 • C.I. 19140

*Składnik pochodzenia naturalnego

Jest olej awokado, jest ekstrakt z korzenia bambusa, wyciąg z liści bambusa, olej z pędów bambusa i niewspomniany na etykiecie a przyjemny olej słonecznikowy. Przez olej awokado maska sprawia wrażenie wyraźnie emolientowej.

Pachnie ślicznie. Według opisu z opakowania, nuty zapachowe to białe kwiaty i piżmo. Kiedy się nad tym zastanawiam, chyba niewiele opisów kosmetyków do włosów zawiera wzmiankę o zapachu. Tu producent wyróżnia ten aspekt. W serii masek Biovax Glamour zapachy chyba nie były opisywane na etykietach, ale były równie wyraźne i, dla mnie, piękne. Charakter zapachu i jego intensywność sprawiają, że maska działała u mnie jak perfumy do włosów :)

Jest bardzo gęsta, mało śliska, nie typowo “tępa”, ale jednak kiedy nabieram na dłonie porcję i przesuwam nimi z góry na dół nie ma mowy, że ta porcja dotrwa do końcówek. Gubi się gdzieś w połowie, a większość masek (nie mówię tylko o tych szalenie śliskich) bez problemu udaje mi się za jednym razem rozprowadzić po całej długości. W tym przypadku zamiast nabierania na dłonie sporej porcji, która zostanie na niewielkiej powierzchni włosów lepiej nałożyć etapami kilka mniejszych. Pomimo gęstości, mało śliska konsystencja sprawia, że wydajność maski Bambus i Awokado jest niższa w porównaniu do pozostałych masek Biovax ze “standardowej” linii.

Czas na opis działania. Maskę zawsze wprasowywałam i zostawiałam na włosach 15 minut, jak każdą inną. Po pierwszym użyciu czułam, że coś jest nie tak. Przy schnięciu moje włosy były dużo bardziej spuszone niż zazwyczaj w tym czasie. Kiedy wyschły również nie było idealnie. Były matowe, wciąż spuszone, im bliżej końcówek tym gorzej. Wyglądały tak, jak po zbyt ciężkiej pielęgnacji, to ten sam efekt, chociaż teraz dużo słabszy, zaledwie ułamek kiepskiej sytuacji z czasów regularnej złożonej pielęgnacji. W dotyku też coś było wyraźnie nie w porządku. Włosy były szorstkie, lekko klejące – jak po niedomytym oleju albo po użyciu produktu z nielubianym składnikiem (zioła, olej kokosowy, masło shea). Ale podkreślam, że to mało prawdopodobne, by zawinił olej awokado – solo sprawdza się bardzo dobrze. 

Po kolejnych użyciach zmienił się efekt wizualny, bo włosy wyglądały już dobrze – przynajmniej górne partie, bo im bliżej końcówek tym bardziej stawały się spuszone i matowe, co nawet udało mi się uchwycić na zdjęciu poniżej. Za to w dotyku wciąż było źle. Trudno mi było przeczesać włosy palcami, były wciąż lekko klejące i szorstkie, aż się plątały.


Rozczarowałam się. Żałuję, że ta maska się u mnie nie sprawdziła, bo ślicznie pachnie. Ulubiony efekt na włosach mogę osiągnąć z pomocą innych produktów, ale ten zapach… :) Będzie mi go brakowało. W dodatku nie wiem do końca w czym tkwi problem. Najprawdopodobniej nie w oleju. Stawiałabym na bambusowe towarzystwo. W poście o nowej linii produktów Biovax Wiedźma pisała, że ekstrakty roślinne najlepiej traktować jak proteiny, w uproszczeniu. A moje włosy nie reagują najlepiej na proteiny. Być może to jest źródło rozczarowania. A może ekstrakty zadziałały jak zioła, za którymi też wyraźnie nie przepadam...?

W każdym razie maska ma potencjał. Dzięki ciężkiej konsystencji i dużej zawartości oleju może idealnie dociążać lekkie, suche włosy. I zostawia na nich przecudowny zapach :)

Komentarze

  1. Właśnie czytałam, że nie u wszystkich się sprawdza :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że się nie sprawdziła, bo skład ma fajny :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem po 3 użyciach. Do trzeciego dodałam trochę miodu. I hmm... coś jest nie tak zwłaszcza z końcami, faktycznie bardziej suche niż są. Ale po kilku godzinach w koczku ślimaku lub warkoczu jest ekstra... Jeszcze popróbuję jej, może przeplatając z czym innym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdziła. Chcę ją wypróbować ale mam spory zapas i coraz częściej trafiłam na negatywne opinie o niej

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam kilka masek z biovax, i wszystkie się sprawdziły. Tej jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie żaden Biovax się za bardzo nie sprawdził (może z wyjątkiem wersji Glamour z kawiorem... i wersji mlecznej). Ta maska daje u mnie podobne efekty jak u Ciebie, czyli brak blasku, a końcówki są prawie przesuszone. Fajny efekt u mnie daje połączenie tej maski z Kallosem Chocolate, który bardzo nabłyszcza i wygładza moje włosy. Chociaż mieszanka zapachowa z tego robi się... ciekawa :P A, i połączenie z miodem zdziałało cuda, ale oprócz miodu chyba jeszcze coś tam dodałam - chyba keratynę? W ten weekend przetestuję to jeszcze raz ;) Ale solo ta maska niewiele dobrego robi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nigdy nie sprawdzało się jakoś mocno dodawanie półproduktów więc nawet nie miałam jak ratować tej maski :(

      Usuń
  7. Ja również nie polubiłam się z tą maską :/ To, co robiła na moich włosach to jakaś masakra...

    OdpowiedzUsuń
  8. ja będę testować swoją jutro ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt na moich włosach po tej masce taki sam. Pisałam Ci w komentarzach pod którymś z poprzednich postów. Może być że to wina bambusa bo miałam kiedyś inną bambusową maskę Farmony. Zadziwiające jest dla mnie to jaka różnica jest na włosach po zastosowaniu różnych kosmetyków. Kiedyś stosowałam na włosy cokolwiek i włosy wyglądały jakkolwiek ale zawsze podobnie. Od kiedy zaczęłam się bawić w półprodukty,oleje i maski trzymane na włosach długi czas to każdy dzień jest dla mnie niespodzianką:) Czasami efekt po jakimś produkcie utrzymuje się po kilku myciach jeszcze jak np.po tej masce z bambusem po 3-4 myciach i zastosowaniu innej odżywki czy maski zapach przy suszeniu był jeszcze wyczuwalny po tamtej. Aż miałam wrażenie,że się nie chce zmyć z moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo! I z obserwowaniem efektów na włosach (kiedyś było zawsze średnio, tak samo) i z zapachem tej maski. Używałam innych mocno pachnących rzeczy a on cały czas był.

      Usuń
  10. Szkoda że się nie sprawdziła a miałam ją zamiar kupić. Miałam jedynie wersję maski z miodem tego producenta i działała cudownie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawi mnie, ale na razie się z nią nie poznam.

    OdpowiedzUsuń
  12. W moim przypadku obecność bambusu w składzie szamponu lub odżywki gwarantuje kołtun. Po rozczesaniu włosy na długości sprawiają wrażenie wydrenowanych, a końcówki wyglądają na "spalone". Definitywnie unikam. Podobny efekt daje bawełna.
    W Twoim przypadku stawiam na bambus jako winowajcę, zwłaszcza że występuje w aż trzech odsłonach.
    Bardzo mi się podoba kolor włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u mnie podobnie aloes działa też, z tym że w dotyku nie jest aż tak źle.
      Kto by pomyślał że bambus może tak niefajnie działać!

      Usuń
  13. A u mnie się sprawdziła! Mam falowane, gęste, średnio porowate włosy. Maska Biovax z bambusem je ujarzmiła, dociążyła, nadała objętości. Ładnie się podkręcają, błyszczą i pachną. Nie mogę na nią złego słowa powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, masz szczęście, możesz wąchać ten cudny zapach! :)

      Usuń

Prześlij komentarz