Marcowa pielęgnacja włosów

Mycie
Sylveco, Balsam myjący do włosów z betuliną

Odżywki do spłukiwania i maski
Biovax, maska do włosów suchych i zniszczonych (humektantowo-emolientowa)
Ziaja, Naturalna Oliwkowa maska regenerująca (silikonowa)

Dodatkowo: maska Serical Crema al Latte, do zmywania oleju

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek
L’Oreal Mythic Oil, odżywczy

Olejowanie
naturalny olej z orzechów laskowych
Olej Loton Oil therapy: Makadamia

olejowe serum w sprayu (woda, olej Babydream fur Mama, maska Biovax do włosów suchych i zniszczonych w proporcjach 1:1:1) – resztka z poprzedniego miesiąca z większą ilością wody i maski

Półprodukty, płukanki, dodatki do masek i odżywek
gliceryna (z wodą pod olej) – nawilżanie

Suplementy i przyspieszanie porostu
Triphala (1. miesiąc 1. serii)

Skóra głowy (ŁZS)
Cerkogel 30

Nowości
Dużo! Na długość tradycyjnie maksymalnie jedna rzecz (akurat olej), ale trafiło się tak, że w marcu jednocześnie zmieniłam serum do końcówek i metodę przyspieszania porostu włosów.

1. Naturalny olej z orzechów laskowych okazał się być bardzo dobrym olejem. Może nie powalającym, ale bardzo dobry jest na pewno. Włosy są śliskie, gładkie i błyszczące. O, takie:


2. Triphala: jest paskudna w smaku, ale działa fantastycznie. Napiszę o niej nieco więcej w poście podsumowującym marcowy przyrost.
3. L’Oreal Mythic Oil, odżywczy: na razie mogę ocenić tylko jego natychmiastowe działanie (czy zabezpiecza końcówki okaże się za dwa miesiące) i jest bardzo dobry. Ładnie wygładza końce. Faktycznie jest lekki, ale bardzo śliski więc wygodnie się go nakłada. Potrafi też jednak obciążyć końcówki.

Notatki
1. Lżejsze olejowe serum: olejowe serum w proporcjach 1:2:2 (mniej wody) ostatnio zaczęło słabiej działać – zostawiało efekt zbyt bogatej pielęgnacji. Do resztki z lutego dodałam więc wodę i maskę tak, żeby proporcje wróciły mniej więcej do oryginalnego 1:1:1. I jest lepiej. Chociaż nadal nie idealnie, co widać na poniższym zdjęciu. Muszę zdecydowanie zrobić sobie przerwę od olejowego serum, bo włosy mają chwilowo zbyt dużo odżywienia. (Jak to brzmi! I to w moim wykonaniu! Moje włosy te kiedyś wiecznie nieodżywione! :))


Zdjęcia miesiąca

Użyłam maski oliwkowej Ziaja, związałam włosy na noc w koczek. Tak wyglądały po rozpuszczeniu, przed rozczesaniem. Końcówki mają jakąś szaloną imprezę ;) 




Komentarze

  1. Widać jak porowatość Ci spada, gładziutkie aż po same końce :)

    Czekam na wpis o Triphali!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio też wróciłam do balsamu Sylveco i tej maski Biovax, to już moje kolejne opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam próbki tego balsamu Sylveco i był naprawdę fajny :) a przedwczoraj kupiłam Al Latte po dłuuugiej przerwie i nadal nie mogę się nadziwić jak coś z takim składem może tak działać ;p no i olej z orzechów włoskich - również go mam, ale zmieszany z kokosowym daje najlepsze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sekret Al Latte chyba tkwi w śliskości. Kiedyś mi się wylała na dywan i ubrania i... było tak jakbym miała na tym dywanie serum silikonowe, tak śliskie miejsce... i nie chciało się dać łatwo sprać! Także... może to to ;)

      Usuń
  4. Sory ale na zdjęciu wyglada jakbys dopiero co zaczela dbać swiadomie o włosy. Przesuszone czy nieczesane? Strasznie rzadkie końce. Musisz mieć na prawdę trudne włosy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz