Sześć masek do włosów Ziaja

Kiedyś nie doceniałam Ziai. A teraz kupuję u nich wszystko, co mogę. Szkoda, że wszystkie mleczka do twarzy, których składy sprawdzałam zawierają parafinę. Za to Fizjoderm Żel z serii Med: Kuracja lipidowa, którego można używać jako mleczka oraz z wodą jest świetny, maksymalnie łagodny, używam go jako bazy do peelingu z ZSK. I wiecie co? Będąc u rodziców rzuciłam okiem na ich szampon – Ziaja Codzienna Pielęgnacja: Jojoba. Kiedyś głównym detergentem był SLeS. A teraz jest cocamidopropyl betaine, SLeS jest później.  Nowy, łagodniejszy skład znajdziemy jeszcze w kilku innych wersjach szamponów. 

Nie sądzicie, że kokosowa seria do włosów (zapach byłby cudny, gorzej z zawartością samego oleju kokosowego, za którym moje włosy nie przepadają. Ale mogłaby być z mleczkiem kokosowym, nawilżająca!) i miodowa maska, jako komplet do odżywki i szamponu byłyby genialne? O, i jeszcze maska do wspomnianego szamponu z olejem jojoba. Bo odżywka pachnie pięknie! Tak jak nowa seria Cupuacu. Tytułowe składniki też raczej nie pasują wysokoporowatym włosom niestety, więc nawet gdyby linia do włosów powstała pewnie nie sprawdziłaby się u mnie dobrze ale pomarzyć o  tak pachnącej masce można ;) Jest w tej serii balsam pod prysznic 3w1, w tych trzech funkcjach jest również możliwość użycia go do włosów. Jest też suchy olejek. Ale ani ze składu ani z samego typu produktów nie są to kosmetyki dla mnie. Także zapachem linii Cupuacu cieszę się w produktach do ciała ;) (Dobrze, dość już o zapachach. Pisząc posty na bloga zauważam, że zwracam na nie znacznie większą uwagę niż myślałam ;))

Póki co, masek mamy sześć. (Kiedy zaczynałam pisać posta było pięć. Gdy był już gotowy  i czekał na publikację dowiedziałam się, że pojawiła się linia Kozie mleko. Maskę udało mi się szybko kupić i mogłam dodać ją do wpisu ;)) Miałam je wszystkie, do trzech wracam bądź przynajmniej planuję wracać, na przykład w tej chwili mam je w szafie, czekające na użycie w najbliższym czasie ;) W odróżnieniu od większości odżywek, maski nie zawierają parafiny. Muszę jednak przyznać, że nie są też specjalnie odżywczo-emolientowe, bogate w oleje czy wyciągi. Każda poza tą z kozim mlekiem dość wysoko na liście składników zawiera silikon. Tytułowe składniki znajdziemy niżej. Jest to więc typ maski podobny do produktów Aussie: silikonowe, poprawiające wygląd włosów (genialnie!), ale raczej niewpływające na ich stan. Za to dobrze zabezpieczają, a to również bardzo ważne. Jednak nie wygładzą włosów trwale tak, jak mogą to zrobić oleje, nie nawilżą ich. Nie są złe, sama lubię czasem użyć takiego produktu. Wiem, że jeśli zawiedzie nawilżanie i olej, co się zdarza, silikonowa maska sprawi, że włosy będą wyglądały bardzo dobrze. Wystarczy tylko używając ich pamiętać, że to silikony, a nie regeneracja włosów w trzy dni ;) W parze z olejami i humektantami mogą spokojnie być elementem naszej pielęgnacji włosów bo zapewniają zabezpieczenie, które dla mnie jest tak samo ważne jak na przykład nawilżenie. Są też świetnymi bazami do wzbogacania, jeśli to się u Was sprawdza. Czasem gotowa maska z kilkoma olejami i masą ekstraktów wcale nie poprawia wyglądu włosów. Do czasu znalezienia swojego idealnego produktu polecam kupienie prostej, dającej powalający wizualny efekt maski i dodawania do niej odżywczych półproduktów – to spełni oba aspekty pielęgnacji :)



Wszystkie słoiczki mają pojemność 200 ml i zabezpieczone są dodatkowo folią aluminową. Po tym jak kiedyś przeszłam całe miasto szukając produktów Ziai znalazłam je w małej, osiedlowej drogerii. A później odkryłam w Toruniu dwa punkty firmowe. Hurra! :) Maski kosztują tam około 8 złotych… a w drogeriach potrafią być tańsze ;)

Wszystkie maski mają podobną konsystencję: kremową ale gęstą, przy czym kakaowa jest bardzo gęsta. Są białe w słoikach, a w mniejszej ilości, nabrane na palce, lekko przezroczyste. I bardzo wydajne, dzięki temu, że są śliskie: nawet mała porcja nie znika we włosach. Trzy maski z serii Intensywna Pielęgnacja mają, jak głosi etykieta, niskie pH i domykają łuski włosów. W przypadku większych zniszczeń można je nałożyć na końcówki i zostawić bez spłukiwania.

Napisałam już tyle, że zostało mi tylko zamieszczenie składu masek i dodanie kilku słów o tym, jak poszczególne serie działają na moje włosy ;)  Zaznaczę jeszcze, że trzymam je na włosach dłużej niż zalecane kilka minut – u mnie jest to mniej więcej kwadrans. W kwestii składu, składniki oznaczone gwiazdką są zaaprobowane przez ECOCERT, a ja pogrubioną czcionką oznaczyłam te ważne.

Ziaja Intensywna Odbudowa: Ceramidy

Skład: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol*, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Behetrimonium Chloride, Isopropyl Myristate*, Polyquaternium-10, Panthenol, Ceramide 3, Ceramide 6 II, Ceramide 1, Phytosphingosine, Cholesterol, Sodium Lauroyl Lactylate, Carbomer, Xanthan Gum, Sodium Benzoate*, Parfum (Fragrance), Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Coumarin, Citric Acid*

Działanie:
·         Uzupełnia niedobór składników budulcowych.
·         Głęboko regeneruje naruszoną strukturę włosów.
·         Zapobiega rozdwajaniu się końcówek.
·         Zwiększa wytrzymałość włosów na uszkodzenia

Uwielbiam utrzymujący się, słodko-owocowy zapach tej maski ;) Cała seria Ceramidowa pachnie moim zdaniem ślicznie. Obietnice producenta są dla mnie trudne do zweryfikowania (na przykład to, że moje końcówki się nie rozdwajają zawdzięczam wielu produktom. Jeśli również tej masce, to nie tylko jej.) Ale jest świetnie, chociaż pamiętam cały czas o tym, że to zasługa silikonów. Włosy są idealnie dociążone (tak, że nie łapią fal), śliskie, gładkie i błyszczące. Podobnie jak w przypadku masek Biovax pojawia się efekt niskoporowatych włosów, jednak nieco słabszy.

Ziaja Intensywne Wygładzenie: Jedwab

Skład: Aqua, Cetearyl Alocohol*, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Myristate*, Heliantus Annuus Seed Oil*, Panthenol, Polyquaternium-10, Hydrolized Silk, Sodium Benzoate*, Parfum, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Buthylphenyl Methylpropional, Limonene, Eugenol, Citric Acid*

Działanie:
·         Doskonale wygładza otwarte łuski włosów.
·         Dodaje blasku od nasady aż po końcówki.
·         Aktywnie nawilża i uelastycznia włosy.
·         Nadaje włosom wyjątkową miękkość

Choć składy są podobne, ta wersja działa nieco lepiej od ceramidowej. Faktycznie wygładza nawet tak niesforne, puszące się fale jak moje. Dociąża je i nabłyszcza. Są aż śliskie w dotyku.

W ramach drobnej notatki dodam, że tak samo działa odżywka Intensywne Wygładzanie użyta jako produkt do spłukiwania.

Ziaja Intensywny Kolor: Olej rycynowy

Skład: Aqua (Water), Cetearyl Alkohol*, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Behetrimonium Chloride, Isopropyl Myristate*, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil*, Polyquaternium-10, Panthenol, Sodium Benzoate*, Parfum (Fragrance), Citric Acid*

Działanie:
·         Wyraźnie przedłuża trwałość koloru.
·         Zapewnia włosom skuteczną ochronę.
·         Głęboko odbudowuje naruszoną strukturę włosów.
·         Intensywnie odżywia i nawilża zniszczone włókna

Nie mam farbowanych włosów. A olej rycynowy je przesusza. Ale i tak chciałam spróbować tej maski, stawiając na to, że niewielka ilość rycyny im nie zaszkodzi. Od razu spodobał mi się zapach. (Każda maska Ziai pachnie zupełnie inaczej, a ja każdy zapach uwielbiam ;)) Okazało się, że wersja Intensywny kolor została jedną z dwóch, do których nie będę wracała. Sprawia, że włosy są śliskie w dotyku, ale końcówki (wtedy miałam wciąż te stare, zniszczone) zostają wyraźnie suche (pewnie przez olej rycynowy). Efekt wizualny jest wyraźnie gorszy od tego, jaki dają mi pozostałe maski Ziai. Włosy są mniej błyszczące, nie tak gładkie (pomimo śliskości w dotyku), maska nie ujarzmia moich lubiących odstawać na całej długości krótszych włosów. Choć oczywiście na mniej wymagających i mniej wrażliwych na rycynę włosach jak najbardziej może się sprawdzić, warto próbować! :)

Ziaja maska wygładzająca: Masło kakaowe

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Myristate, Polyquaternium-10, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Panthenol, Sodium Benzoate, Parfum, Citric Acid

Działanie:
         Doskonale wygładza naruszoną strukturę włosów
         Głęboko regeneruje bez zbędnego obciążania
         Zapobiega łamaniu włosów oraz rozdwajaniu się końcówek
         Nadaje im wypielęgnowany, zdrowy wygląd
         Zapewnia długotrwałe kondycjonowanie

Zapach kakaowej linii produktów Ziaja jest jednym z moich ulubionych, podobnie jak kokosowy. Maska pachnie dokładnie tak, jak na przykład masło do ciała… i, jakie to jest fantastyczne, zapach utrzymuje się na włosach. W słońcu lub deszczu czuję go nawet, kiedy włosy mam związane. Maska jest idealna jako baza do dodania l-cysteiny, bo dość dobrze kryje jej zapach. Jeśli chodzi o wygładzanie, jak dla mnie jest idealnie. Włosy są aż śliskie w dotyku. Do tego są bardzo błyszczące i podobnie jak po wersji Intensywna Odbudowa, sprawiają wrażenie niskoporowatych.

Ziaja Naturalna oliwkowa regenerująca maska do włosów

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Myristate, Polyquaternium-10, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Panthenol, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Citric Acid, Cl 42090 (FD&C Blue No.1), Cl 19140 (FD&C Yellow No.5), Cl 47005 (D&C Yelloe No. 10), Cl 16035 (FD&C Red No.40).

Działanie:
         Głęboko regeneruje włosy bez zbędnego obciążania
         Wzmacnia i poprawia ich naturalną odporność
         Przywraca elastyczność, miękkość i połysk
         Nadaje włosom wypielęgnowany, zdrowy wygląd
         Zapewnia długotrwałe oliwkowe kondycjonowanie



Ta maska doczekała się osobnej recenzji. Jest jedną z najlepszych, jakich kiedykolwiek używałam. Nabłyszcza, dociążą i przede wszystkim wygładza włosy, radziła sobie idealnie nawet z moimi starymi, rekordowo porowatymi końcówkami. Przy tym efekt jest naturalny, a nie podejrzanie, silikonowo sztuczny.

Ziaja Kozie Mleko

Skład: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Myristate, Behentrimonium Chloride, Polyquaternium-70, Dipropylene Glycol, Panthenol, Hydrolyzed Keratin, Propylene Glycol, Goat Milk Extract, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Citric Acid.



Działanie:
  • Świeże, zdrowe, zadbane włosy
  • Intensywnie regeneruje naruszoną strukturę włosów
  • Przywraca włosom odczuwalna gładkość, nawilżenie i formę
  • Zawiera nowy, superefektywny kondycjoner - Polyquaternium-70
  • Działa multifunkcyjnie, szczególnie poprawia połysk i rozczesywanie
  • Chroni włosy przed negatywnymi skutkami zabiegów fryzjerskich
  • Nie obciąża włosów pomimo wysokiej koncentracji składników aktywnych
O wspomnianym kondycjonerze Polyquaternium-70 możemy poczytać na przykład na stronie Komisji Europejskiej i na stronie upichem. Co ciekawe, ta druga podaje Lustreplex jako synonim nazwy Polyquaternium-70. W kontekście popularnych ostatnio produktów fryzjerskich takich jak znany Olaplex i mniej popularne Snaplex i Cureplex, widać tendencję do dodawania końcówki "plex" ;) W każdym razie, Polyquaternium-70 ogranicza puszenie włosów, nadaje im blasku i ułatwia rozczesywanie.

Tę maskę kupiłam jak tylko się pojawiła. Krótko później zrezygnowałam z używania protein, bo okazało się, że te robią więcej złego niż dobrego. A maska czekała w szafie i kusiła zapachem – maksymalnie prostym, mydlanym. Czasem brakuje mi takich (a czasem mam ochotę na perfumowe maski Biovax Glamour). Postanowiłam zaryzykować. W efekcie nic nie straciłam – maska nie zaszkodziła, nie przeproteinowała włosów. Ale i niewiele zyskałam. W dotyku włosy były dość śliskie, ale wizualnie daleko im było do gładkości. Maska nie puszyła ich dodatkowo, ale też nie wygładzała. W sumie, poza zwiększoną śliskością, było tak, jakbym nic na włosy nie nałożyła. Do niej, tak jak do wersji rycynowej, nie zamierzam wracać.

Przy okazji dodam, że odżywka z tej serii działa dużo lepiej. O tyle lepiej, że właściwie jest idealnie. Zdjęcia włosów po jej użyciu pokazywałam w poście o sierpniowej pielęgnacji, tam też znajdziecie szczegółowy opis działania tej lepszej połowy duetu Kozie Mleko :)

Znacie maski Ziai? :) Dla mnie są niesamowite. Bardzo doceniam efekt niskiej porowatości i śliskości na moich wysokoporowatych włosach. Wracam albo planuję wracać do swoich ulubionych wersji, czyli... wszystkich, poza rycynową i tą z serii Kozie Mleko. Fakt – nie mają obiecujących składów i o tym dobrze jest pamiętać. Jednak są idealnym uzupełnieniem bogatej w naturalne emolienty i humektanty pielęgnacji włosów. Odżywianiem zajmują się inne produkty ;) Jeśli chodzi o efekt wizualny, Ziaja jest w pierwszej dwójce. (Szczyt listy należy do masek Biovax, nowych i starych. To ciekawe, że ja produkty kocham całymi seriami ;))

Komentarze

  1. Lubię produkty Ziaji ale jeszcze nie miałam tych masek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sięgnę po wersje oliwką i kakao jak tylko pozużywam to co mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masek nie miałam, ale kiedyś używałam często odżywek tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno temu miałam wersję kakaową i narobiłaś mi teraz ochoty na te maski. ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam wygładzającą i do farbowanych, wygładzająca była sto razy lepsza :) a z odżywek ceramidową i też kocham jej zapach, dla mnie pachnie jak krem do opalania ;) mam też krem do rąk z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam krem i używam do tylko dla zapachu, specjalnie po to :D

      Usuń
  6. Lubie kosmetyki Zjaji oczywiście nie wszystkie, ale masek jeszcze nie miałam bo te które miałam okazję widzieć to zawierały pochodne formaldehydu którego unikam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam maskę kakaową. A dziś zamierzam wypróbować tę z ceramidami. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze ich nigdy nie miałam, ale najbardziej chyba spodobała mi się ta z jedwabiem;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wczoraj miałam maskę z ceramidami w koszyku... i wyjęłam bo stwierdziłam, ze muszę najpierw zużyć przynajmniej połowę zapasów, a szkoda. :( Która z tych masek Twoim zdaniem najlepiej sprawdziłaby się przed nocą w papilotach? Nie zależy mi na mocnym trzymaniu skrętu, bardziej na miękkości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm. Stawiałabym na wygładzającą albo kakaową. Może bardziej na tą drugą... bo nie wiem czy fioletowa nie dociaży za mocno włosów jak na papiloty. A czytałam że stawiasz teraz na puszystość bardziej niż dociążenie :)

      Usuń
  10. Pamiętam jak używałam kakaowej. Na moich krótkich zniszczonych włosach sprawowała się bardzo dobrze i niesamowicie pachniała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam tylko intensywne wygładzenie: ceramidy, o ile dobrze pamiętam. W każdym razie niespecjalnie się u mnie sprawdziła ;<

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdynie miałam masek Ziaji, muszę koniecznie wypróbować!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Za maskami nie przepadam - lubię za to odżywki b/s z tej serii. Wystarczy mi z nich silikonów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Tą śliskość mało co przebija. W zasadzie chyba nic nawet! :)

      Usuń
  14. Lubię Ziaję, choć akurat maski do włosów, kupuję sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Używałam tej oliwkowej i kakaowej, już trzeci raz sięgnęłam po wygładzającą do włosów niesfornych (super się sprawdza, gdy chcę dostarczyć włosom protein). W kolejce czeka Ziaja z ceramidami, ciężko było ją dostać, ale w małej drogerii mi się w końcu udało. Nie mogę doczekać się testów. Kakaowa i oliwkowa na nie, wygładzająca na tak. :)
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tego co pamiętam, to zawsze najtańsze maski ziaji były w Auchanie, o jakieś 2-3zł tańsze niż w pkt ziaji w galeriach:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie używałam żadnej z nich i to jest odhaczone na rok 2016 :) Muszę koniecznie wypróbować na swoich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam maskę Intensywna Odbudowa. Według mnie taka zwykła. Prawie jak odżywka. Dwa lata temu stosowałam maskę Masło Kakaowe. Pamiętam że miałam po niej ładne włosy więc postanowiłam znowu spróbować. Na efekty muszę poczekać. Dopiero kilka razy użyłam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę wypróbować wersję kakaową i oliwkową. Miałam maskę Intensywne Wygładzenie i była naprawdę dobra, ładnie wygładzała włosy, trzeba było tylko uważać z ilością, bo mogła obciążyć.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dlaczego już prawie nikt nie odmienia poprawnie? Ziai, nie Ziaji! Miałam tę wygładzającą, nie było po nie żadnych dobrych efektów, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś musi być w tym słowie (nazwisku w zasadzie) że zapominamy, że odmienia się na tej samej zasadzie co "szyja" na przykład ;) Już poprawiłam :)

      Usuń
  21. Post bardzo pomocny, świetne zestawienie :) Moją ulubioną maską jest ta z serii kakaowej :) Bardzo lubię Ziaję, a zwłaszcza linię z kakao :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz