Styczniowa pielęgnacja włosów

Mycie
Natura Siberica, szampon Objętość i Nawilżenie

Odżywki do spłukiwania i maski
Maska Seri Natural Line miodowo-migdałowa (silikonowo-humektantowa)
Maska Biovax Naturalne oleje Argan Makadamia Kokos (humektantowo-emolientowa) — resztka, szybko zastąpiona…
Maska Biovax Latte (emolientowo-humektantowa)
Dodatkowo: maska Serical Crema al Latte, do zmywania oleju

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek
Dove Pure Care Dry Oil olejek do wszystkich rodzajów włosów

Olejowanie
naturalny olej makadamia
olej Babydream fur Mama

Półprodukty, płukanki, dodatki do masek i odżywek
gliceryna (z wodą pod olej) – nawilżanie
mleczko pszczele w glicerynie (dodawane do maski) – nawilżanie plus odrobina protein

Suplementy i przyspieszanie porostu
Fratti, Antyoksydacyjna odżywka w sprayu na bazie szungitu (2. miesiąc 1. serii)

Skóra głowy (ŁZS)
Cerkogel 30

Nowości

1. Naturalny olej makadamia: używałam go w mieszankach (Olej Loton Makadamia) i innych kosmetykach (krem Anida z woskiem pszczelim – do kremowania włosów ;)) i spisywał się świetnie. Byłam prawie pewna, że użyty solo również zadziała bardzo dobrze i nie pomyliłam się. Zaletą jest to, że prawie nie pachnie ;)

Notatki
1. Maska Biovax Naturalne Oleje: została mi jej reszta, dosłownie na 2 użycia, więc nie było sensu zostawiać jej na któryś z przyszłych miesięcy i skończyłam ją na początku stycznia. W ogóle bym o tym nie pisała i nie wpisywałabym jej wyżej w kategorii “Maski” gdyby nie to, że mam zdjęcie włosów po jej użyciu zrobione już w styczniu, które chciałam tu wstawić. Wolę dodać sobie notatkę niż myśleć za jakiś czas, że się pomyliłam wstawiając tutaj zdjęcie z opisem i podpisując je na dysku ;) Także przez krótki moment maska Naturalne Oleje w styczniu faktycznie się pojawiła.

2. Mleczko pszczele w glicerynie: kupiłam je dość dawno temu, w momencie w którym jeszcze używałam półproduktów. Później je zarzuciłam bo efekty były niewielkie, ale mleczko pszczele zbliżało się do terminu ważności więc postanowiłam je wykorzystać. W najgorszym wypadku nie byłoby efektu, w najlepszym – mleczko trochę poprawiłoby działanie maski. Właśnie do masek go dodawałam: do maski Biovax Naturalne Oleje i do maski Seri. Biovax Latte ma już trochę protein, a nie chcę, żeby była mocniejsza. Okazało się, że mleczko pszczele pomimo medium gliceryny pokazuje swoje proteinowe działanie. Włosy były spuszone i matowe, mniej gładkie (te efekty dość dobrze widać na poniższym zdjęciu), mniej śliskie w dotyku. Kiedyś je lubiłam, teraz okazało się, że w porównaniu do efektu najlepszego jaki obecnie znam mleczko pszczele po prostu szkodzi.


Zdjęcia miesiąca

Za którymś razem po użyciu miodowej maski Seri związałam włosy na noc w koczek na czubku głowy. Rano zaskoczyły mnie bardzo, bardzo gładkie i błyszczące fale :) Niesamowicie cieszę się z tego, że moje włosy potrafią tak wyglądać. Pozostałe dwa zdjęcia to zabawy z perspektywą, końcówki pozdrawiają :)




Zdjęcia po mleczku pszczelim i to po masce Seri zestawione razem uświadomiły mi, że moje włosy potrafią różnie wyglądać, co wcale nie jest takie oczywiste. Kiedyś, przy zbyt ciężkiej pielęgnacji, było zawsze (z niewielkimi wyjątkami) tak samo, czyli źle, przynajmniej wizualnie, bo w dotyku włosy bywały śliskie. Patrzyłam na zdjęcia innych podpisane "świetnie, gładkie włosy" i "coś źle zadziałało, puch i matowość" i faktycznie widziałam różnicę. U siebie – nie. A teraz widzę ją wyraźnie, na przykład na tych dwóch zdjęciach, bardzo dobry dzień i dzień średni w stronę kiepskiego. To genialna sprawa, mogę szybko i zdecydowanie stwierdzić, czy coś mi nie służy. Wcześniej, kiedy włosy wyglądały cały czas w zasadzie tak samo albo bardzo podobnie, mogłam tylko obserwować to, czy są śliskie czy szorstkie, a to jednak nie wszystko zwłaszcza, że teraz potrafią w dotyku być śliskie, czyli jest dobrze, ale wizualnie jest już kiepsko. Dlatego cieszę się, że teraz mogę obserwować oba aspekty :)

Komentarze

  1. Przepiękne masz włosy, pozazdrościć <3

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie mleczko działa bardzo dobrze sama gliceryna zresztą też :)
    Podziwiam długość ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow,efekt niesamowity!
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Włosy po miodowej masce faktycznie pięknie błyszczą. Najlepsza reklama tego produktu ever. Co do olejowania to olejek z Rossmana też używam i świetnie się spisuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na zdjęciu po Seri są czesane po myciu poprzedniego dnia? na sucho? przed zdjęciem? olivią? Wyglądają PRZEPIĘKNIE <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat nie :) Tylko rozczesane palcami, potem zawinięte w koczek i rano rozpuszczone.

      Usuń
  6. Na ostatnich zdjęciach włosy naprawdę wyglądają przepięknie. Są cudownie nawilzone.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo Ci dziękuję za wpis o ŁZS (dzięki niemu odkryłam, co mi jest) i Cerkogel30, bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bardzo :) Wiem, jakie to męczące, szukanie rozwiązania i pomocy, i nic z popularnych rzeczy nie działa, a okazuje się, że gdzieś istnieje taki Cerkogel i pomaga :)

      Usuń
  8. Te pofalowane końcówki *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak żałuję, że BDFM powoduje u mnie straszny puch... zapach jest przepiękny. Ponadto olejek ten jak nic innego idealnie rozpuszcza i zmywa tusz do rzęs :D
    Dzięki Twoim postom wypróbowałam szampony Natura Siberica, na razie tylko próbki ale myślę że to będzie przyjaźń :) Fale na ostatnich zdjęciach wyglądają zachwycająco, chyba tak jak chciałaś z tego co pamiętam sprzed roku :) Powodzenia w dalszym zapuszczaniu, jest pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne masz włosy! :O

    dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Włosy po masce Seri wyglądają znakomicie, a zbliżenie na końcówki podbija wrażenie. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz