Grudniowa pielęgnacja włosów

Mycie
Natura Siberica, szampon Objętość i Nawilżenie
Szampon Hask, Argan Oil from Morocco (próbka)

Odżywki do spłukiwania i maski
Saela, Oryginalna piwna odżywka do włosów (nawilżająca)
Maska Biovax Naturalne Oleje (humektantowo-emolientowa)
Dodatkowo: maska Serical Crema al Latte, do zmywania oleju

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek
Dove Pure Care Dry Oil olejek do wszystkich rodzajów włosów

Olejowanie
olej Loton Makadamia
olej z kiełków pszenicy

Półprodukty, płukanki, dodatki do masek i odżywek
gliceryna (z wodą pod olej) – nawilżanie

Suplementy i przyspieszanie porostu
Joanna Rzepa kuracja wzmacniająca (1. miesiąc 1. serii)
szybko zmieniona na: Fratti, Antyoksydacyjna odżywka w sprayu na bazie szungitu (1. miesiąc 1. serii)


Skóra głowy (ŁZS)
Cerkogel 30

Schemat mycia:

1. Mycie z olejem (olej, maska Serical, szampon, serum): Olejowanie, nałożenie maski Serical na olej, mycie skóry głowy, spłukanie najpierw szamponu a później maski, serum na końcówki.
Czasem zamiast oleju używam olejowego serum w sprayu, które tylko spłukuję.


albo

2. Mycie z maską (szampon, maska odżywcza, serum): mycie skóry głowy, spłukanie szamponu, nałożenie maski lub odżywki {z półproduktami}, spłukanie maski, serum na końcówki.

Przeplatam sposoby mycia w systemie 1:1.

Nowości

Trochę się ich w grudniu zebrało, bo i wcierka (w zasadzie dwie) i serum na końcówki, do tego próbka szamponu. Ale trzymam się ustalonej zasady wprowadzania maksymalnie jednej nowości na długość. Tym razem to odżywka :)

1. Serum Dove Pure Care Dry Oil: póki co spisuje się bardzo dobrze. Nie stłukłam jeszcze butelki ;)

2. Joanna Rzepa kuracja wzmacniająca: wysuszyła mi mocno skórę przy pierwszym użyciu więc zmieniłam ją na spray Fratti i uznałam, że z resztą alkoholowych wcierek z mojej listy nie będę ryzykowała.

3. Fratti - antyoksydacyjny spray do włosów z szungitem: jestem fanką kamyka :) Przez pierwszy miesiąc stosowania włosy podrosły tylko o 0.5 cm ale kamyk ma jeszcze szansę zadziałać.

4. Saela, Oryginalna piwna odżywka do włosów: kupiona raczej jako ciekawostka, a okazało się, że jest fantastyczna. Doczeka się pełnej recenzji. 

5. Szampon Hask, Argan Oil from Morocco (próbka): 10 ml starczyło na dwa użycia i małym zapasem, to u mnie rekordowa wydajność. Szampon jest perłowy jak żaden inny kosmetyk który znam, gęsty, kremowy i chociaż nie pieni się łatwo to czuć, że jest na włosach – bardziej jako krem niż piana. W kwestii działania jest dobrze, domywa włosy, nie przyspiesza przetłuszczania, są po nim nieco lżejsze niż po szamponach NS ale nie przesuszone. Jeśli chodzi o wygładzanie, coś mnie zaskoczyło. Kiedy miałam włosy spięte w ciągu dnia nie było różnicy między gładkością po szamponie Hask a tą po moich innych produktach (Biolaven z listopada czy moje stałe szampony NS.) Za to na noc związałam włosy w wysoki koczek gumką Invisibobble, do rana całość trochę się rozluźniła i opadła i zobaczyłam przypadkiem w lustrze taką niespotykaną rzecz:


(Kurczę, wydało się. Śpię w szaliku ;) Możecie się śmiać, ale mam zimą męczące problemy z gardłem.)

Moje włosy przy głowie nigdy nie bywają tak gładkie. Nie były takie nawet po szamponie Biolaven który jest tak delikatny, że skóra dużo szybciej mi się przetłuszcza. W zasadzie taki efekt widuję tylko na średnio i niskoporowatych prostych włosach i myślałam, że u mnie jest niemożliwy. Kilka pojedynczych włosków odstaje, ale dużo, dużo mniej niż zwykle a całość tworzy gładką, odbijającą światło powierzchnię, jak nigdy. Szczotkowanie i ściśnięcie włosów w koczku na jakiś czas daje mi podobny efekt na długości. Ale nie aż taki ;)
Przez moment zastanawiałam się nad zmianą szamponów NS (nie minęła mi irytacja związana z kolejną zmianą składów) na Hask, zwłaszcza, że można je dostać w Hebe, ale patrząc na skład obawiam się, że z czasem zaczęłyby mi szkodzić.


Zdjęcia miesiąca


Znów próbowałam uzyskać fale przy pomocy koczka-pętelki związanego InvisiBobble. I znów nie do końca mi to wyszło. Bałagan który zobaczyłam sprawił, że wybuchnęłam śmiechem. Za to na zdjęciu całość wygląda lepiej niż w rzeczywistości ;)

Komentarze

  1. Może jednak warto kupić szampon Hask do używania sporadycznie lub nie - albo będziesz uzyskiwała efekt gładkości co jakiś czas, a może nie będzie szkodził i zyskasz ulubieńca? NS non stop zmienia składy i to może z czasem mocniej zaszkodzić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już prawie go kupiłam. Ale jednak uznałam, że nie warto. Efekt gładkości pojawił się raz i w specyficznej sytuacji. Nie wiem czy by się powtarzał ;) A szamponu do używania raz na jakiś czas nie chcę, bo z szamponami mam tak, że wolę otworzyć butelkę i zużyć ją do końca, jedną. Chociaż z czymś spokój, skoro maski i oleje się zmieniają ;)

      Usuń
  2. sporo tego ale długośc spora :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dłuuugie:) ja właśnie nie wiem co zrobić - ryzykować z alkoholowymi wcierkami czy nie. Chyba zaryzykuję i kupię Joannę rzepę:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezła pielęgnacja, dużo ciekawych produktów :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w zimie uwielbiam spać w bluzie i ciepłych skarpetkach, albo pod dwoma kocami i kołdrą z milionami poduszek <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe ja czasami jak mnie coś bierze też śpię w szaliku a nawet golfie :). Trzeba się jakoś ratować:). Wesołych spokojnych i radosnych świąt życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze zdjęcie jest świetne - luźno upięte włosy i zdrowy połysk na całości. Chciałabym mieć tak codziennie. Henri, przemyśl sobie ten Hask. Mogłabyś używać go na zmianę z NS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co jestem na nie, ale myślę. Zwłaszcza, że jest dostępny stacjonarnie, w hebe.

      Usuń

Prześlij komentarz