Zakupy ostatnich tygodni: jesień 2015

Pamiętacie czasy kiedy miałam w szafce kilkuletni zapas masek i odżywek (w większości nieznanych)? Z czasem okazało się, że wiele z nich mi nie pasuje bo zawiera składnik którego moje włosy nie znoszą, ale odkrywałam to mając już w szafie kolejkę masek na przykład z aloesem czy masłem shea. W pewnym momencie skończyłam zapas, postanowiłam nigdy nie gromadzić nieznanych produktów... i zrobiłam zapas znanych i lubianych produktów, który miał starczyć na rok.   Między innymi zrobiłam duże zamówienie na półlitrowe maski Biovax, kupienie kilku w sklepie internetowym wydawało się dobrym pomysłem, bo tak jest taniej. W międzyczasie stało się jednak kilka rzeczy. Zaczęłam używać masek co drugie mycie a nie co każde, zapas nagle zrobił się więc dwuletni. Poza tym przestały mi odpowiadać proteiny więc musiałam pozbyć się paru proteinowych odżywek i masek. Po tym jak odkryłam swoją optymalną pielęgnację i włosy zaczęły wyglądać często dobrze i bardzo dobrze okazało się, że część z tych produktów, które uważałam za działające korzystnie wcale tak nie działa, bo albo daje zaledwie średnie efekty albo wręcz szkodzi w porównaniu do nowo odkrytego maksimum. Kolejny etap planowania pielęgnacji: nigdy nie zrobię żadnych zapasów.

Dość niespodziewanie nastał moment w którym poza maskami Biovax ze starej serii miałam w domu tylko odżywkę Ziaja Intensywne Wygładzanie. A że ze względu na podobieństwo składów Biovaxy znudziły się trochę włosom bo używałam ich ostatnio dużo i często... wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że nadeszła chwila zakupów.

Spojrzałam na swoją listę ulubionych masek i odżywek i wyruszyłam. Oto, co przyniosłam ze sobą:


Maska Isana, opakowania piąte i szóste (zawartość jednego już przełożyłam do słoiczka, tak jest mi wygodniej jej używać). Po pierwszym nie byłam zachwycona, teraz cieszę się, że dałam jej drugą szansę, jest wspaniała. 

Maska Seri Natural Line miodowo-migdałowa. Silikonowo-nawilżająca. Pachnąca cudownie miodem i mlekiem. I ogromna :) (Recenzja)

Dwie Ziaje: oliwkowa, którą zachwycałam się tutaj i równie dobra ceramidowa. Kocham zapach serii ceramidowej :)

Nadplanowa niespodzianka, czyli nowa maska Biovax Babmus & Olej awokado. Dowiedziałam się o niej dzięki jednej z Was i znalazłam ją następnego dnia w hebe. Poza tym, że maski Biovax są moimi ulubionymi, to jeszcze jestem fanką pand wielkich (czerwonych w zasadzie też). Bambus do mnie przemówił ;) Wzięłam maskę, choć z jej użyciem poczekam aż włosy trochę od Biovaxów odpoczną.

Mam więc kilka masek Biovax, cztery inne, i wspomnianą odżywkę Ziaji. Używam dwóch (czasem trzech) masek na miesiąc i zmieniam je co miesiąc. Po prostu chowam je do szafy i wracam do nich najwcześniej za miesiąc, najlepiej jeszcze później. Zestaw który mam teraz w domu pozwoli mi na tworzenie różnych par bez zbyt częstego powtarzania produktów.

Poza maskami w ciągu ostatnich tygodni kupiłam jeszcze kilka kosmetyków do włosów:


Balsam Sylveco którego próbek używałam wiosną i szampon Biolaven kupiłam straciwszy cierpliwość do szamponów Natura Siberica, jakkolwiek bym ich nie lubiła. A lubię je bardzo, ale producent znów zmienił składy. Pewnie z czasem, powoli, sprawdzę nowe wersje, ale to zajmie wiele miesięcy i może się okazać, tak jak przy poprzedniej zmianie, że kilka z moich dotychczas ulubionych wersji działa gorzej. Jeśli tak będzie, to w zasadzie nie zostanie mi ich wiele. Dlatego, a także po to żeby wprowadzić różnorodność dla skóry głowi i włosów blisko niej uznałam, że spróbuję szamponu Biolaven i kupię pełne opakowanie balsamu Sylveco. Szamponu już używam, ale pomiędzy jednym a drugim myciem włosów trzymam go na biurku i wącham ;)

Serum Dove Pure Care Dry Oil do wszystkich rodzajów włosów chciałam wypróbować od jakiegoś czasu ze względu na to, że zawiera parafinę w sporej ilości. Miałam je kupić za kilka miesięcy bo póki co mam jedno nieotwarte serum i kilka w połowie pełnych buteleczek do skończenia, ale zauważyłam, że Rossmann je wycofuje. W stałej cenie kosztowało tam 39.99 zł i za tyle byłam gotowa je za kilka miesięcy kupić. W innych sklepach widywałam je za około 50 zł a raz nawet za 60 zł. Nie chcąc płacić tak szalonych cen, wzięłam je w Rossmannie "Cenie na do widzenia" za niecałe 23 złote. Będzie stało w kolejce, wolałabym kupić je za jakiś czas za te 40 zł... ale nie za 60 zł.

Kuracja Joanna Rzepa będzie moją pierwszą alkoholową wcierką – na początek wybrałam klasykę. Poza tym ja lubię zapach kosmetyków z rzepą, bardzo lubię. Zaczynam w grudniu. Jeśli się sprawdzi, dokupię drugie opakowanie na styczeń a później sprawdzę kilka innych alkoholowych wcierek które mnie ciekawią.

P.S. Jak na post zakupowy, sporo tu komentarzy dotyczących zapachów ;) 

Komentarze

  1. Gdzie dorwałaś Joannę Rzepę? Chodzę po Rossmannach i znaleźć nie mogę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj w innych drogeriach np.: Super Pharm, osiedlowych sklepach kosmetycznych i zielarskich.

      Usuń
    2. Tak jest. Rossmann jest za bardzo mainstreamowy żeby Rzepę mieć, i tak cud, że mają Jantar :D Ja swoją kupiłam na doz.pl, stacjonarnie w aptekach też jest. I zdecydowanie właśnie w zielarskich :)

      Usuń
    3. Ja już też przeszukał wszystkie drogerie w poszukiwaniu jej... zapytam dziś w aptece :)

      Usuń
  2. Też uwielbiam zapach tej ceramidowej serii i nawet działanie jest spoko chociaż skład taki sobie.

    Ciekawe jak sprawdzi sie ten bambusowy biovax czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład faktycznie taki sobie ale ja te maski traktuję jako typowo silikonowe, zabezpieczające na zimę :)

      Usuń
  3. mam ochote na tego bambusowego biovaxa, ale poki co nigdzie go nie widzialam. balsam sylveco bardzo lubie :)
    mi sie lepiej sprawdzal seboravit niz rzepa i bywa nawet w niektorych rossmanach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seborativ też chcę wypróbować. Zobaczę tylko czy w ogóle alkoholowe wcierki to dobry pomysł. Jeśli nie, po Rzepie chyba nie będe dalej ryzykowała.

      Usuń
  4. Oo widzialam juz "tradycyjne" Biovaxy i te w malych sloiczkach, ale babusowy to zaskoczenie. Zapamietam i kupie jak wykoncze swoje zapasy ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki jest skład tej nowej maski Biovax? :)
    Ja bym chętnie wypróbowała jakieś nowości, ale moje włosy są naprawdę wybredne... :( Kupiłam teraz Biovax Caviar (musiałam nałożyć więcej niż połowę słoiczka na raz, aby jakikolwiek efekt osiągnąć i odczuć wygładzenie włosów podczas rozczesywania palcami; więc w moim przypadku te peany na temat wydajności nie okazały się prawdziwe :/) i niestety bez zachwytu. :( Eh, czekam na pojawienie się jakiejś nowej, emolientowej maski. O cudnym zapachu. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Voila, oto skład :)

      http://zakrecone-kolko.blogspot.com/2015/10/nowa-seria-biovax-bambus-i-awokado.html

      Usuń
  6. Bardzo lubię tą maskę serii i zapach ma cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. polecam ją bardzo :) odratowała mi włosy po rozjaśnianiu i nadal bardzo dobrze się sprawdza - jest bardziej humektantowa, z uwagi na miód, pięknie pachnie i jest megawydajna. konsystencję ma dość zbitą, ale po rozmemłaniu w dłoniach robi się kremowa :D

      Usuń
  8. Miałam kiedyś tą wcierkę z Joanny i pamiętam, że bardzo dużo babyhair miałam po niej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tyle odżywek, zapas na jakiś czas, ta nowa maska biovax bardzo ciekawie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam tą nową serię biovax i jestem ciekawa, czy jest warta zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sporo nowości :) będzie, co używać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam serum Dove w olejku. Według mnie bije na głowę Mythic Oil i wszystkie inne, które do tej pory stosowałam. Używam go po każdym myciu aby zabezpieczyć dodatkowo końce przed rozdwajaniem. Niesamowicie wygładza i nabłyszcza włosy. Po prostu jestem w nim zakochana:* Niestety ma dla mnie tylko jedną wadę ( która i tak jest sprawą gustą) - jest nią zapach...ma duszący, mocny zapach bazarowych perfum, który niestety utrzymuje się na włosach przez jakiś czas:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie tak pachnie :) To jest ten gorzki zapach tanich perfum, jakby ziołowy trochę...? Ale przeżyję go jakoś :) I myślę sobie, że jak skończę trwające 3 miesiące z Kerastase, to zamiast za Mythic Oil który kupiłam w sumie wcześniej (ale datą spokojnie może czekac), zabiorę się za Dove własnie, żeby nie używać dwóch podobnych olejków pod rząd. Jestem bardzo ciekawa tej parafiny. Oby tylko nie był to totalny niewypał i puch.

      Usuń
  13. Henri słyszałaś może o nowym sklepiku z kosmetykami na Św. Ducha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie! A szłam tamtędy w piątek! Tylko że ciemno było :D
      W ogóle nie byłam jeszcze nawet w tym na Królowej Jadwigi który jest już kilka miesięcy, a widzę przez okno wystawowe ze mają serię Natura Siberica Professional. Czas to nadrobić :)

      Usuń
  14. Część Twoich produktów już znam i lubię. :) Oliwkowej Ziai jeszcze nie miałam - kupię na najbliższych zakupach kosmetycznych. Produkty z bambusem sobie daruję, bo moje włosy po użyciu specyfików z tym składnikiem przypominały watę, ale ciekawa jestem jak się sprawdzi u Ciebie.
    Kilka dni temu kupiłam olejek arganowy. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta seria biovaxów olejem awokado kusi oj bardzo , ale poczekam aż napiszesz o niej recenzje ;) pozdrawiam serdecznie Madzior

    OdpowiedzUsuń
  16. Oo, masz tego biovaxa z bambusem - na pewno kupię, za jakiś czas :D Czekam na Twoją relację :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Isane kocham ! 3 opakowanie już zakupione :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdzie stacjonarnie można znaleźć produkty sylveco?

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zielarskich na pewno :) Czasem w aptekach. Do tego widuję je w drogeriach Jasmin.

      Usuń
  19. O tak - ta maska Isany jest świetna :) Czaję się już od dłuższego czasu na ten balsam Sylveco - czekam na dzień darmowej dostawy i kupuję bez namysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam odżywkę z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O! Nowy biovax. Byłam dwa dni temu w s-p i nawet zastanawiałam się nad zakupem jakiejś maski, zwłaszcza, że akurat trwała promocja, ale coś mnie odwiodło od tego i już wiem co. Muszę skoczyć do hebe i sprawdzić, bo stare biovaxy są okej, ale bez szaleństw.

    OdpowiedzUsuń
  22. Tego Biovaxu dzisiaj w Hebe nie widziałam ani nigdzie indziej. Miałam z Twojej kolekcji szampon Biolaven i balsam myjący oba z Sylveco i były w miarę dobre dla mnie w przeciwieństwie do szamponu pszeniczno-owsianego, który okazał się klapą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Maski do włosów z Ziaji kiedyś lubiłam używać - ekstra tanie, a bardzo dobre! :) Muszę do nich wrócić jak wykończę mój słoiczek z Kallosa, który niezbyt dobrze radzi sobie na moich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  24. writing style is neat and easy to understand, I like to read Solusi Alternatif Mengobati Ejakulasi Dini

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam wcierkę Joanny i u mnie zadziałała bardzo pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje włosy kochają Biovax i nie chcą od nich odpoczywać. Jak skusiłam się jakiś czas temu na szampon i odzywkę Sylveco, to z podkulonym ogonem wróciłam do Biovax ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jestem bardzo pozytywnie nastawiona do biovaxa, zwłaszcza te nowe bambusowe są boskie. Nigdy mnie te kosmetyki nie zawiodły (tak samo jak i mojej mamy :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bambus właśnie mi trochę zrobił kuku na włosach, ale poza tym Biovax jest numerem jeden :) Część masek nie działa u mnie super (blond, farbowane, wypadające) ale to żaden problem. Reszta jest boska, cudowna i kocham te maski :)

      Usuń

Prześlij komentarz