Stylizacja fal koczkiem-pętelką

Kiedy jakiś czas temu wydobywałam skręt z włosów używałam najczęściej koczka-ślimaczka robionego na czubku głowy. Ale miałam mentalną notatkę o tym, żeby spróbować pętelki. Zanim to zrobiłam, minimalistyczna pielęgnacja dociążyła mi włosy, więc uzyskanie i utrzymanie skrętu jest trudniejsze. Po drugie zrezygnowałam z protein ze względu na ich wysuszające właściwości. Wiedziałam więc, że może nie być idealnie, ale i tak chciałam przekonać się jak skończy się stylizacja “na pętelkę.”

Sam pomysł pojawił się po tym, jak przeczytałam ten wpis Oli z bloga sophieczerymoja i ten wpis Kasi z bloga Kasia na fali.

Użyłam gumki Invisibobble, bo z pomocą spinek-żabek, których zazwyczaj używam, raczej nie da się upiąć pętelki. Wiedziałam też, że włosy wysuną się ze zwykłej gumki.  Pochyliłam się do przodu, zebrałam włosy na czubku głowy w kucyk i przełożyłam je przez gumkę. Za drugim razem przełożyłam tylko połowę długości kucyka, za trzecim połowę z tej połowy. Powstał luźny koczek i zostało sporo końcówek. Mogłam za drugim razem przeciągnąć włosy nieco bardziej żeby luźnych końcówek nie było, ale przy przerzuceniu włosów “do góry nogami” (filozoficzne pytanie: gdzie włosy maja nogi?) różnica między najdłuższymi a najkrótszymi końcówkami staje się spora. Przestałam przeciągać włosy w momencie, w którym te najkrótsze były wciąć w gumce bo nie chciałam, żeby całość się rozsypała i plątała przy zdejmowaniu gumki. Końcówkę kucyka owinęłam po prostu wokół podstawy koczka i wsunęłam pod gumkę.

Muszę przyznać, że taka instalacja jest miesamowicie wygodna jako fryzura do spania. Kiedyś jej próbowałam, ale zanim opanowałam użycie Invisibobble do perfekcji wróciłam do spinek-żabek. (A ostatnio najczęściej zamiast jakiegokolwiek koczka wybieram kucyk z kilkoma gumkami. Odgniecenia nie są tak wyraźne jak kiedyś a w kucyku śpi się wygodnie. Koczek stał się za ciężki.) W każdym razie klamerki w porównaniu do IB ciągną włosy, a do tego są twarde więc nieodpowiednio umieszczone wbijają się w głowę. W koczku-pętelce z kabelkiem spało się za to bardzo wygodnie.

Także wszystko wspaniale, tylko że fale nie wyszły ;)



Związałam włosy tuż po tym jak wyschły, wtedy są bardzo podatne na stylizację. A może, no właśnie, były. Teraz już nie tak łatwo nadać im wyraźny kształt. Nawet tuż po zdjęciu gumki fale wyglądały tak, jak na zajęciu. Były zaledwie odgnieceniami a do tego szybko się rozprostowały. Próbę stylizacji pętelkowej podjęłam po myciu z olejem, może to błąd. Następnym razem (bo następny raz pewnie będzie, z ciekawości) wybiorę dzień mycia maskowego, a może akurat będę używała jakiejś proteinowej maski czy odżywki. Takiej jak Ziaja Kozie Mleko (pisałam o niej kilka słów w sierpniu) – z zawartością protein, ale bez efektu usztywniania i wysuszania. Może to podkreśli skręt :)

Komentarze

  1. Też często robię taki niepełny koczek na kabelku. Najczęściej jako fryzurę dzienną bo jest praktyczny, bardzo wygodny i nie ciągnie. :) Niestety, nawet po całym dniu włosy nie układają się w fale. To co widzę po rozpuszczeniu, to zwyczajne odgniecenia, które szybko się rozprostowują. Szkoda... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak nieźle wyglądają :) Baaardzo długie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Następnym razem proszę o fotki "jak zrobić taki koczek". :) Ciekawe, jak przy moich cieniowańcach by się sprawdził. Teraz może nienajlepiej, bo potrzebują i podcięcia końców i ponownego lekkiego cieniowania, ale może po odświeżeniu fryzury dawałby radę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P. S. CO ONE TAKIE DŁUGIE???!! KIEDY one zdążyły tak urosnąć? :0

      Usuń
    2. Różnica między zdjeciem z tego wpisu a zdjęciem z aktualizacji to jakieś dwa tygodnie, także chyba to tylko kwestia perspektywy :)

      Usuń
  4. Ja związuję taką ogromną materiałową frotką - nic się nie rusza i nic nie boli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą taką z lat 90.? To jest cudowny wynalazek :) Mam ich kilka :)

      Usuń
  5. Włosy piękne a szkoda, że fale nie wyszły!
    Słyszałaś o kitce i nawijaniu pasm na wąską chustkę? Ciekawi mnie ten sposób, ale mam jeszcze za krótkie włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam. Nawija się partie czy cały kitek? :)

      Usuń
  6. Henri wlosy rosna w oczach!!! Ile ci brakuje do kosci ogonowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do bioder 3 cm jeszcze, do kości ogonowej aż 12 cm. Na tym zdjęciu to musi być perspektywa :) Bo faktycznie wyglądają nagle na długie :D

      Usuń
  7. Długość jest cudowna! ja fale uzyskuje tylko przez spanie w dwóch warkoczach, chociaż też nie zawsze wychodzą ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie właśnie fale po warkoczach nie wyglądają dobrze. Szkoda, bo to taka łatwa i wygodna metoda, do tego nie niszczy włosów, a taki koczek na skarpetce chociaż niby bez ciepła potrafi mi połamać końcówki.

      Usuń
  8. Zapraszam na bloga: hairromaniaczka.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękne masz te włosy i tutaj też mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz piękne włosy :) Moje mają bardzo podobną do Twoich strukturę, ale ja jestem jeszcze na raczkującym etapie jeśli chodzi o pielęgnację :) Mam momenty, że chce mi się poddać, ale kiedy patrzę na Twoje włosy zaczynam wierzyć, że z moimi coś się jeszcze da zrobić :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz