Biovax Eliksir Wygładzająco-Nawilżający: Argan Makadamia Kokos

Nie planowałam zakupu tego serum. Miało być inaczej, kilka produktów testowanych wcześniej miało się sprawdzić, myślałam, że szybko znajdę cztery olejki do końcówek, do których będę mogła wracać. Nie stało się tak i musiałam szukać dalej. Przy zakupie małego opakowania maski Biovax Naturalne Oleje dostałam próbkę eliksiru z tej linii, która starczyła mi na kilka aplikacji. Było miło ;) Końcówki były bardzo gładkie i elastyczne. Kupiłam całe opakowanie.

Producent obiecuje nam "promienne włosy, pełne blasku i energii; elastyczne, jędrne i nawilżone pasma; wygładzoną i zdyscyplinowaną strukturę włosów i efektywną termoochronę." Pełen opis możecie znaleźć tutaj. Ja od tego serum, tak jak od każdego innego, oczekuję wygładzenia i dociążenia końcówek (po podcięciu właściwie nie ma nic do zrobienia w tej kwestii;)) a w perspektywie zabezpieczenia ich przed wykruszaniem.

Skład:  Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Phenyl Trimethicone, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Daucus Carota Sativa Seed Oil, Daucus Carota Sativa Root Extract, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Beta-Carotene, Parfum,  Amodimethicone, Hexyl Salicylate, Citronellol

Na początku jest silikon lotny i dwa zmywalne łagodnym szamponem, później emolient nadający włosom blasku. Następnie olej arganowy, olej makadamia, olej kokosowy, olej słonecznikowy, olej z nasion marchwi i ekstrakt z korzenia marchwi. Później jest jeszcze kilka drobiazgów, takich jak witamina E, witamina A, a już po zapachu kolejny zmywalny łagodnym szamponem silikon. 



Zaczęłam go używać mając jeszcze “stare” końcówki: bardzo, bardzo wysokoporowate. Potrzebowałam wtedy dwóch pompek serum na każdą połowę włosów, żeby w ogóle poczuć, że cokolwiek nałożyłam. (Zaznaczam, że taka podwójna porcja tego eliksiru jest wielkości jednej porcji większości innych, po prostu ta konkretna pompka dozuje niewielkie ilości olejku. Po dwóch naciśnięciach kropla na dłoni jest tej samej wielkości co po jednokrotnym wciśnięciu aplikatorów innych olejków.) W każdym razie, nakładałam standardową dla mnie ilość. I było świetnie, tak jak po kilku aplikacjach próbki. Tylko na mokro końcówki były nieco sklejone, ale po wyschnięciu efekt mijał.

Później mocno podcięłam włosy. Nowe końcówki, całkowicie zdrowe, są dużo, dużo gładsze od starych. Dwie porcje na każdą połowę to stanowczo zbyt wiele, włosy były wyraźnie klejące i zbite w strączki. Po kilku aplikacjach serum odkryłam, że muszę nakładać po jednej pompce – dwa razy mniej niż nakładałam na stare końce. Kiedy już opracowałam nowe proporcje, przez jakiś czas było dobrze. Po nałożeniu serum mokre końce nie były sklejone a suche były gładkie, elastyczne i błyszczące. Od samego początku obawiałam się trochę, że będzie tak jak z maską z tej linii, czyli na początku puch (przez olej kokosowy i arganowy) a po czasie wygładzenie – świetne, ale jednak trzeba na nie czekać. Na szczęście serum daje gładkość od razu :)

Po pewnym czasie zauważyłam obciążenie. Końcówki i na mokro i po wyschnięciu były klejące. Mocno się strączkowały. Na tyle mocno, że czasem kiedy spoglądałam na włosy wyglądały one tak, jakby końcówki znów były wyraźnie przerzedzone poniżej pewnej linii. Tym razem to nie linia starych zniszczeń, a granica nałożenia serum. Strączkowanie utrzymywało się nawet po szczotkowaniu! Nie tak łatwo wyczesać silikony z włosów. To dobra wiadomość, kiedy pomyślimy o ich zabezpieczających właściwościach ;)

Obciążenie, o którym przed podcięciem nie było mowy ani przy tym serum ani po użyciu jakiegokolwiek innego produktu, sprawiło, że pomyślałam o porównaniu eliksiru Biovax z innym serum. Miałam w domu czekający na swoją kolej Mythic Oil, opisywany bardzo często jako wyjątkowo lekki. Użyłam go więc kilka razy, nie zapisując tego nawet w podsumowaniu pielęgnacji danego miesiąca. Różnica była widoczna: po Mythic Oil końce były sypkie i sprężyste. Tak samo było, kiedy nie nałożyłam żadnego serum. Dla pewności użyłam jeszcze serum Marion 7 efektów, które składowo jest bardzo silikonowe, a nie olejowe, a konsystencję ma również bardziej silikonową niż tłustą (czyli jest dokładnie takie, jakie moim starym końcówkom by absolutnie nie odpowiadało). Olejek Marion również nie obciążył włosów, choć byłam prawie pewna, że to zrobi.

Porównanie pokazało mi, że problem nie leży w tym, że wszystkie silikonowe sera będą mi obciążały nowe, zdrowsze końcówki. To po prostu serum Biovax jest dość ciężkie (coś jest za ciężkie dla moich włosów! Aż trudno w to uwierzyć.) nie w sensie ilości olejów tylko fizycznej konsystencji, jest po prostu lekko klejące – stąd sklejenie i strączkowanie końcówek. Da się jednak nad nim zapanować. Wystarczy, że użyję mniejszej porcji serum (jedna pompka na połowę końcówek) i rozprowadzę je nieco wyżej niż kilka ostatnich centymetrów włosów. Wtedy końcówki są sypkie.

Trzeba też powiedzieć, że eliksir zabezpiecza idealnie. Stan końcówek się nie pogorszył. W trakcie porównań, kiedy nie użyłam żadnego olejku, mogłam zauważyć, że końcówki nadal są gładkie i sprężyste, nie ma też rozdwojeń.

Używając tego serum zobaczyłam, jak duża jest różnica między moimi starymi a nowymi końcówkami. Tych starych nie obciążało nic. (Poza serum Gliss Kur 6 Miracles, które podobnie jak Biovax jest dość lepkie. Ale nawet wtedy końce nie strączkowały się tak wyraźnie, sklejenie było raczej odczuwalne w dotyku.) Po eliksirze Biovax klejące były tylko na mokro i to nieznacznie. Nowe strączkują się po połowie używanej wcześniej ilości serum. Co ciekawe, kiedy serum Gliss Kur minimalnie strączkowało mi włosy, napisałam, że mi to nie przeszkadza bo i tak je najczęściej związuję. Teraz wydaje mi się, że chodziło bardziej o to, że tamte końcówki i tak prawie nigdy nie wyglądały dobrze kiedy na nie patrzyłam. Były rzadkie i suche, tamto serum dodało jeszcze sklejenie. Ten czy inny problem – najwyraźniej nie robiło mi to różnicy. Po podcięciu sklejenie mi przeszkadza. Kiedy wiem, że końce mogą wyglądać świetnie, chcę, żeby tak wyglądały :) Nie pozwolę żadnemu serum być tu przeszkodą ;)

Jeszcze w temacie podcięcia: stare, zniszczone końcówki o skrajnie wysokiej porowatości zmieniały wygląd i zachowanie całości włosów. Teraz, kiedy zniknęły, a włosy są całkowicie zdrowe, nie jestem pewna czy są wysokoporowate. Obciążyć potrafią je również oleje. Zastanawiam się, czy moje włosy nie są przypadkiem średnioporowate. Może górne partie, które urosły za czasów świadomej pielęgnacji od zawsze takie były, a tylko wysokoporowate końcówki sprawiały, że całość zachowywała się i wyglądała jak włosy o wysokiej porowatości?

Przez pewien czas myślałam, że do eliksiru nie wrócę, bo jednak trzeba uważać na obciążenie. Później dotarło do mnie, że każde serum ma granicę, po której będzie obciążało włosy. Nawet Mythic Oil po nałożeniu na przykład trzech porcji na każdą połowę końcówek by mi je obciążył. W przypadku eliksiru Biovax ta granica to jedna pompka rozprowadzona na nieco większej długości. Serum jest cięższe od innych, ale jednak znalazłam optymalny sposób używania go. Nie ma co bać się tego, że nadmiar obciąża, bo każdy olejek ma jakiś nadmiar. (Innym przypadkiem jest wspomniane wcześniej serum Gliss Kur 6 Miracles, które nałożone w pewnej ilości szkodziło, ale próby zmniejszenia porcji skutkowały tym, że końcówki nie były zabezpieczone. Nie było optymalnej ilości.) Po spojrzeniu na olejek z tej perspektywy zmieniłam zdanie. Oczywiście, że warto do niego wracać! :) Zabezpiecza wspaniale i nie obciąża włosów, jeśli użyję odpowiedniej ilości. Przy nieodpowiedniej – każde serum potrafi przecież obciążyć ;) 

Myślę, że eliksir sprawdzi się u osób, których włosy trudno dociążyć. Jeśli lubicie mniej olejowe i tłuste a bardziej silikonowe i gęste sera, to może być strzał w dziesiątkę. Eliksir można znaleźć między innymi w drogeriach Natura, za około 20 złotych (bywa w promocji). Pięknie wygląda i pięknie pachnie! Warto spróbować :)

Komentarze

  1. Miałam maskę z tej serii i niestety mnie puszyła :( Za to jeśli chodzi o serum na końcówki, już znalazłam swojego ulubieńca - eliksir odżywczy Elseve <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który? Bo one są dwa chyba... Albo już trzy teraz. A może jeden nazywa się "odżywczy" a reszta ma inne "pod-nazwy" ;) Bo ja o nich dość często czytam, krążę wokół nich, ale ostatecznie coś mnie zawsze zniechęca. Rumianek i kokos chyba.

      Usuń
  2. Nie spotkałam si wcześniej z tym kosmetykiem, ale chyba warto się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem prawie pewna, że moje włosy na pewno obciąży :( Znasz może coś równie lekkiego jak Mythic Oil, ale w niższej cenie? Marion 7 efektów dobija dna, a po zastanowieniu jednak nie zakupię tego serum Biovaxu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam. Sprawdziłam nawet dla pewności, bo mogłam o jakimś zapomnieć, ale czułam, że tak będzie. Żadne z moich dotychczasowych dziesięciu (takich typowych silikonowych olejków) nie było takie lekkie. Pewnie Kerastase będzie, ale to z kolei droższe.

      Ale tak: zerknęłam tez na ceny wszystkich serów których używałam. Przy przeliczeniu wszystkch na 100 ml najtańsze jest póki co własnie serum 7 efektów Marion (lekko ponad 20 zł), późńiej Green Pharmacy (32 zł), reszta 30 ileś, ten Biovax trochę ponad 40 bez promocji i olejek Natura Siberica był jeszcze droższy. Ale zdecydowana większość to 30 kilka złotych za 100 ml. I za tyle samo z dostawą na allegro jest Mythic Oil.

      37.14 zł ten http://allegro.pl/loreal-mythic-oil-serum-elixir-olejek-odzywczy-125-i5499745862.html

      I jest tez małe opakowanie, 29.89 też z dostawą: http://allegro.pl/loreal-mythic-oil-elixir-olejek-do-wlosow-45ml-i5487889829.html

      Cena za 100 ml jest taka jak większości, tyle tylko, że tu na raz trzeba wydać 40 zł a nie 10 zł... A że to serum jest bardzo wydajne... nie udałoby Ci się kupić go z kimś na pół albo na trzy? :)

      Mi przeszkadza to, że 99% to te duże, 100 ml butelki i chcę czy nie chcę muszę te 40 zł na raz wydać. I to nic że to się bardziej opłaca. Fajnie by było, gdyby te mniejsze były lepiej dostępne.

      Usuń
    2. Nie używałam MO, ale Eliksir Odżywczy Elseve (taki ze złotą pompką, 100 ml) jest moim zdaniem lekki. :)

      Usuń
    3. Dziękuję za linki, oraz za podpowiedż <3

      Usuń
  4. widziałam już gdzieś ten eliksir ;) ale nie kupilam go, bo ostatnio stosuje olejek makadamia, który świetnie działa na moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie wczoraj go zdenkowałam. I moje odczucia są troszkę inne... :)
    Jeśli chodzi o pompkę, to moja dozowała "standardową" ilość;nie zauważyłam różnicy między nim a np. serum Green Pharmacy czy LP Elseve. :)
    Co do dociążenia, lepkości itd.... Mnie zdarzało się mieszać Eliksir z olejem (np. BDFM) i tak nakładać na wilgotne włosy zaraz po myciu. Nawet wtedy mnie nie obciążył... Jednakze nie były to 4 pompki, jak u Ciebie. Nakładałam go też czasami na suche włosy, nieźle się sprawdzał, choć oczekiwałam większego wygładzenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tej serii użyłam zużyłam 1 saszetkę maski. Nie pamiętam wrażeń, wiec chyba było przeciętnie. Do tego serum nawet nie podchodzę z dwóch powodów: kokosu i oleistości. Po doświadczeniach z Gliss Kur Miracle odstawiam kokos na zawsze. Po eksperymentach z różnymi metodami zabezpieczania końcówek w kwestii serum preferuję wersję silikonową niż olejową. Jedwab CHI oraz Marion sprawdzały się bardzo dobrze i jeśli już będę kupować jakieś serum to właśnie jedno z tych dwóch. Ostatnio niczego nie nakładam na końce - zobaczę co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  7. I am satisfied that you simply shared this useful info. See more Buy GK Conditioner

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz