Trzy miesiące z wcierką kofeinową

Kofeinę kupiłam dzięki Waszym komentarzom :) I kupiłam jej za dużo, przynajmniej tak mi się wydawało. Bazując na informacjach z ZSK postanowiłam użyć jej w stężeniu 5%. Założyłam, że 1 ml Jantaru waży 1 g (choć prawdopodobnie waży nieco więcej, ale nie chcę wnikać w bardzo dokładne obliczenia) i 1 ml kofeiny waży 1 g. Na dwa miesiące potrzebowałam 200 ml Jantaru (wybrałam go jako bazę bo jest dość tani, łatwo dostępny a solo nie przyspiesza u mnie porostu za to ładnie nawilża skórę), więc kupiłam dwie porcje kofeiny po 5 g każda. Tuż przed zmieszaniem zerknęłam jeszcze na informacje o kofeinie i okazało się, że 1 ml wazy 0.52 g, czyli dwa razy niej niż zakładałam ;) To już duża różnica. W 200 ml Jantaru rozpuściłam więc jedną porcję kofeiny (5 g), a nie dwie.



Rozpuszczanie to złożone przedsięwzięcie. Gęsty Jantar i kofeina mająca tendencję to zbijania się w grudki nie współpracują chętnie. Dwie czy trzy kilkuminutowe sesje z blenderem pomogły, mieszanka aż się spieniła, a kiedy piana opadła zauważyłam, że większość białego osadu rozpuściła się, zostało tylko trochę grudek.

Przelałam Jantar z kofeiną do butelki ze sprayem. (Wybrałam tę po serum Babuszki Agafii, bo te z ZSK dozują tak ogromne porcje, że wcierki staja się niewydajne.)  Spray potrafił się czasem zatkać – zwłaszcza kiedy na dnie butelki została gęsta mieszanka, pełna drobnych włókienek – ale nieznacznie. Nakładałam go po myciu (co dwa dni) i nie spłukiwałam. Jantarowa baza świetnie nawilżała skórę głowy, nie przyspieszając przy tym przetłuszczania. Najważniejsze pytanie brzmi: czy kofeina zadziałała pozytywnie na porost włosów? :)

Przyrost w marcu wyniósł 0.5 cm. Kiepsko. Zaczęły się za to pojawiać baby hairs, widoczne wyraźnie nad czołem. (W związku z niejednym komentarzem upominającym mnie w kwestii gramatyki wrzucam małą uwagę: w  tym kontekście, w przypadku małych włosków, jak najbardziej używamy formy baby hairs a nie baby hair, bo nie chodzi o całość, niepoliczalną masę tak jak wtedy kiedy mówimy o włosach w ogóle (My hair is long.) tylko o pojedyncze włoski właśnie. Stąd liczba mnoga :)) Przyrost w kwietniu to 2 cm, i to tylko w 2 tygodnie: od ostatniego podcięcia 11 kwietnia do 24 kwietnia czyli do dnia przygotowania aktualizacji długości. Przez to, że pod koniec marca i na początku kwietnia kilka razy podcinałam włosy ale nie mierzyłam ich długości przed zakładając, że w zaledwie kilka dni nie uzyskałam zauważalnego przyrostu, nie wiem czy i ile włosy urosły w pierwszej połowie kwietnia. A te “tylko kilka dni” pomiędzy trzema cięciami w sumie dały prawie trzy tygodnie. W każdym razie, w jedynie dwa tygodnie kwietnia włosy urosły aż o 2 cm, miałam więc z kofeinową wcierką jeden kiepski miesiąc i jeden dobry. Który z nich był przypadkiem? Żeby przekonać się czy kofeina działa, spędziłam z nią jeszcze maj. I okazało się, że to świetnie, że kupiłam dwa opakowania po 5g. Połowę tego drugiego, które na początku wydawało się zbędne, rozpuściłam w 100 ml Jantaru na kolejny miesiąc, bo poprzednie 200 ml starczyło dokładnie na 2 miesiące. Przyrost w maju wyniósł 1.5 cm. Niby nie jest to wyraźnie więcej niż standardowy centymetr, ale biorę pod uwagę to, że kiedy jeszcze używałam wszystkich metod przyspieszania porostu po trzy miesiące, w trzecim miesiącu wynik zawsze był niższy. Także 1.5 cm w trzecim miesiącu to jednak sporo :)

Uznaję, że marzec był wypadkiem przy pracy i kofeina działa. Poza szybszym przyrostem włosów, cieszą mnie maleńkie włoski widoczne zwłaszcza nad czołem. Zaletą wcierki bazującej na Jantarze jest dla mnie nawilżenie skóry głowy, którego potrzebuję. 5 g kofeiny kosztuje niecałe 6 złotych – warto spróbować! :)

P.S. Praca magisterska oprawiona (oczywiście w kolorze, w którym najczęściej widzicie na zdjęciach moje bluzki i sweterki, opcja inna niż bordo nie wchodziła w grę ;)) i gotowa do obrony, a to oznacza, że wracam do regularnej blogowej aktywności :)

P.P.S: dopisek z końca listopada: w październiku i listopadzie używałam wcierki kofeinowej bazującej na serum na porost włosów Babuszki Agafii, które już solo działa u mnie świetnie (w przeciwieństwie do Jantaru). Okazało się, że efekty są jeszcze lepsze: 2 cm w październiku i 2.5 cm w listopadzie. Po sprawdzeniu kofeiny (czy innego dodatku) w neutralnych warunkach, warto ją mieszać z bazą, która solo działa korzystnie na porost włosów. Wtedy efekty są fenomenalne :)

Komentarze

  1. czyli ile tej kofeiny dawac na 100ml, jakos mi dzis mozg nie funkcjonuje (pierwszy dzien w pracy po urlopie). moze i ja bym wyprobowala bo wypadanie przekroczylo poziom alarmowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, 2.5 grama. Powtarzam informację z dołu gdybyś na szybko sprawdzając czy jest odpowiedź nie zwróciła uwagi :)

      Usuń
  2. Może głupie pytanie, ale lepiej zapytać: czy taka kofeina farmaceutyczna ma jakiś wpływ na kolor włosów? Czy blondynki mogą jej używać bez strachu o to, że część włosów będzie ciemniejsza czy coś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moich nie ruszyło nic a nic, ale ja mam ciemne ;) Pytasz pewnie przez kawę ;) W kawie to chyba nie kofeina nadaje kolor...? I to nie przez kofeinę kawa może jako płukanka przyciemniać włosy. Bo kofeina farmaceutyczna tak jak jest biała jako proszek tak zostaje biała po rozpuszczeniu w płynie.
      Całkowitej pewności nie mam ale prawie na pewno nie zmienia koloru :)

      Usuń
  3. Muszę zacząć stosować jakąś wcierkę, zwalczyć tego lenia... ;)
    Powodzenia w dalszej walce na uczelni ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Chociaz u mnie to nigdy nie była walka ;)

      Usuń
  4. Ładny rezultat. :) Arginina też może być pomocna przy przyroście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisując kofeinę na listę myslalam też o ekstrakcie z arginina właśnie, a przy zakupach jakoś o nim zapomniałam...i została sama kofeina :) Aha! Tego ekstraktu chyba też na ZSK nie było i to długo. Myslalam, że już go wycofali.

      Usuń
  5. Tez komentowalam odnosnie 'baby hair(s)' :D. NIgdy nie slyszalam w potocznym (american) english, zeby ktos mowil 'baby hairs'. Zawsze slysze 'hair', 'baby hair', na przyklad: ' your baby hair is sticking up today', co nie znaczy, ze ludzie zawsze mowia poprawnie ;).

    Ale co tam zagadnienia lingwistyczne! Ciesze sie, ze Ci tak super urosly wlosy!!!
    Gratuluje pracy magisterskiej! Z czego bronisz, jesli mozna spytac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ją właśnie spotykamy się z "Your baby hairs are so dark." itp.
      Dziękuję! A praca z filologii angielskiej, swoją drogą;)

      Usuń
  6. miałam kiedyś podejście do Jantar i jakoś u mnie nie działał, więc może z tą kofeiną by dał radę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak tam testy szczotki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Której? (Prawdopodobnie nie powinnam zadawać tego pytania ale najwyraźniej własnie przeżywam ciężki moment zaćmienia umysłu ;))

      Usuń
    2. Olivia Garden, ale nie pamiętam który model :)

      Usuń
    3. Ah! Jeszcze jej nie kupiłam :) Musi trochę poczekać ;)

      Usuń
  8. I am satisfied that you simply shared this useful info. See more Buy GK Conditioner

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej a mozna dodac kofeinę do szamponu lub maski do wlosow? Takie same proporcje? A np napar z kawy dodac do ulubionej wcierki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można. Chyba prędzej do maski, bo szanpon ma mało czasu na działanie ;) wcierka kawowa to trochę inna rzecz już ale wiem, że dziewczyny robią takie. Gdzieś na pewno jest przepis :)

      Usuń

Prześlij komentarz