Odżywczy olej Baikal Herbals

Mówiłam Wam, że kiedyś wygrałam w Lotto? Dwadzieścia kilka złotych. (Poważna sprawa!) Król Małżonek sprawdził wyniki i napisał mi wiadomość, kiedy siedziałam na wykładzie więc do końca zajęć o warunkowaniu klasycznym ćwiczyłam podzielność uwagi szukając czegoś, co mogę sobie za moją nową fortunę nabyć. Padło na ten olej. Tyle tylko, że kiedy poszłam odebrać wygraną okazało się, że pojawił się błąd na stronie internetowej i jedna liczba się różni. Więc nie wygrałam ;)



Kupiłam ten olej jakiś czas później. W sieci nie ma wielu recenzji i nie znalazłam informacji o dokładnym składzie oleju z maliny moroszki, więc nie do końca wiedziałam, czy sprawdzi się na moich włosach. Okazało się, że nie jest źle. Olej lekko nabłyszcza włosy, wygładza je w dotyku (ale nie są jeszcze wyraźnie śliskie) chociaż wierzchnia warstwa (długie baby hair) zostaje nieco napuszona. Do tego daje średnie dociążenie. Stare, bardzo wysokoporowate końcówki zostawia trochę suche, ale nie aż tak jak robiła to Alterra z Brzozą i Pomarańczą (przy okazji działając powalająco, cudownie i fantastycznie na zdrowe włosy). Krótko mówiąc, olej jest dobry, blisko bardzo dobrego a nakładany na mokre włosy lub na odżywkę, powinien sprawdzić się leszcze lepiej. Jednak pomimo, że stosunek ceny do pojemności (i składu!) jest bardzo dobry, nie jestem pewna, czy do niego wrócę. Ostatecznie jest tylko dobry, a moim wymagającym włosom potrzeba kosmetyków bardzo dobrych ;) I takie już mam.



Skład z opakowania: Rubus Chamaemorus Seed Oil, Amaranthus Caudatus Seed Extract, Linum Usitatissimum Seed Oil, Hippophae Rhamnoides Oil, Glycine Soja Oil, Organic Triticum Vulgare Germ Oil, Organic Olea Europaea Fruit Oil, Arctium Lappa Root Extract, Retinol, Tocopherol.

Olej z maliny moroszki, olej z nasion szarłatu (amarantusa), olej lniany, olej rokitnikowy, olej sojowy, olej z kiełków pszenicy, oliwa z oliwek, wyciąg z korzenia łopianu, retinol (witamina A), witamina E (konserwant).



Ze szczegółów technicznych: olej jest mocno pomarańczowy, prawie tak jak olej z kiełków pszenicy, który z resztą jest w składzie, podobnie jak olej z rokitnika, który też ma intensywnie pomarańczowy kolor, więc trzeba go nakładać ostrożnie, najlepiej w ciemnych ubraniach. Bardzo ładnie pachnie: pomarańczowo właśnie, trochę jak olej Alterra Pomarańcza i Brzoza, ale Alterra pachniała gorzko, a Baikal Herbals bardzo, bardzo słodko. Butelka się nie sprawdza, atomizer nie jest przystosowany do gęstego oleju i nie tworzy mgiełki a pojedynczy strumień, który ze względu na ciśnienie nie zatrzymuje się na włosach a ląduje na tym co jest za nimi. Ja, ściana, niewinny członek rodziny. Można najpierw nakładać olej na dłoń a później na włosy, ale w ten sposób musimy ściskać w tłustej dłoni butelkę (bo pompkę trzeba dość mocno wcisnąć), która wyślizguje się i szybko robi się brudna (a polska etykieta całkiem się rozmazuje). Najłatwiej chyba nakładać olej wylewając go ostrożnie prosto na dłoń, albo przelewając go do innej butelki.

Ja swój olej kupiłam w sklepie Kalina za około 20 zł (cena będzie się różniła zależnie od tego czy i jaki mamy rabat). Butelka mieści 170 ml. Mam wrażenie, że te oleje są mało znane. Miałyście któryś? Są jeszcze dwie wersje: do włosów łamliwych i zniszczonych z łopianem i bazująca na oleju z sosny syberyjskiej wersja do włosów wypadających.

Komentarze

  1. Gratuluję wygranej w Lotto! Więc to jednak jest możliwe?! :-)
    Miałam z Baikal Herbals olej - ten wzmacniający. Podobał mi się. Miałam ochotę na ten, ale zawsze miałam zapas olejów, więc ciągle jeszcze go nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli doczytałabyś dalej, to wiedziałabyś, że jednak nie jest możliwe... ;)

      Usuń
    2. Musi być! :) Tylko... nie tym razem :D

      Usuń
  2. Ja trojke mialam chyba z kilka razy ale moja mama dwa razy miala 5 - dwukrotnie o krok od prawdziwej fortuny ustawiajacej czlowieka do kknca zycia...
    oleju nie mialam ale jak kiedys wykoncze moje obecne zapasy to kto wie, na co sie zdecyduje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli można! :) A mamie przypomnij, że do trzech razy sztuka. Jeszcze jedna piatka, a potem miliony :D

      Usuń
  3. Niezła heca z tym lotto. Ja nigdy niczego nie wygrałam i nigdy na żadnym teście/egzaminie dobrze nie strzeliłam. :D
    Szkoda, że buteleczka chusteczkowa; chciałabym mieć butelkę z atomizerem, która ładnie rozpylałaby olej...
    Ja na razie muszę wykończyć te oleje, które mam w domu (Loton kokos i macadamia, BDFM) i dopiero będę mogła sobie pozwolić na kupno nowego. Myślę o tej nowości Alterry do włosów (jeśli w końcu ją spotkam w jakimś Rossie), ze względu na zawartość sezamka, i o buteleczce oleju avocado, bo włosy po masce z nim były bardzo ładne. :)
    Ciekawa jestem Twojego zdania na temat tego, czy warto na włosy nakładać oleje rafinowane. Gdzieś się spotkałam z taką dyskusją (akurat o oleju kokosowym rafinowanym i nie) i interesuje mnie, co o tym sadzisz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę. Ciężko powiedzieć. Nigdy świadomie nie uzywałam oleju rafinowanego, te kilka o których nie wiem czy były naturalne czy rafinowane to stare czasy. Musiałabym ze 3 porównać, te same, w dwóch wersjach. Ale póki co trzymam się nierafinowanych :)

      Usuń
  4. Lubię olej rokitnikowy więc chyba się skuszę.Tym bardziej,że moje zapasy olejowe właśnie zmierzają ku końcowi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy produkt, chętnie bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie kusi, ale ten do włosów łamliwych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tego oleju nawet o nim nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ten olej, i bardzo miło wspominam jego działanie. Wszystkie jego wady, czyli kolor i zapach, nieporęczne opakowanie i okropny atomizer byłam i jestem skłonna przeoczyć, bo naprawdę poprawił kondycję moich włosów na długości i nawet zauważyłam bejbiki. Później kupiłam wersję wzmacniającą/przeciw wypadaniu i to dopiero był naprawdę strzał w 10- spisał się nawet lepiej! :)

    mamawplaskimobuwiu.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  9. też go ostatnio recenzowałam i mam co do niego podobne odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny skład. U mnie sam olej lniany sprawdza się bardzo dobrze, a oliwa z oliwek średnio/ dobrze. Obecnie "męczę" olej BDFM (na mokre włosy), z którego jestem bardzo zadowolona, więc na razie nie wprowadzam zmian.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja miałam kilka razy trójkę, można :)

    ładny skład ma ten olejek, dawno nie olejowałam włosów :x, a kiedyś namiętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja muszę przyznać, ze lubiłam ten olejek(a nie każdy daje na moich włosach jakiś efekt) :)

    OdpowiedzUsuń
  13. (Prawie) gratulacje! Ale kiedyś na pewno się uda, ja raz wygrałam niecałe 10zł!^^
    Henri jak Biowaxy? Służą równie dobrze? Bo ja za Twoim przykładem nakupiłam stado i mam wrażenie, że jest gorzej po kilku tygodniach- mam włosy puchate, niezdyscyplinowane, pojawiają się nieregularne fale, końce fruwają, objętości zero. Czy to moze być wina braku protein? Wcześniej często używałam Syoss albo CeCe z jedwabiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nadal cudo. A masz te nowe małe, czy te starsze? Bo przy tych nowych to ze względu na glicerynę może być przenawilżenie. Te stare w sumie tez jej mają sporo, chociaż nie AŻ tyle co nowe. Duzo mają 3 oleje i ta do wypadających, jasnozielona. Przy starych to tez może być nadmiar oleju ze słodkich migdałów jeśli Twoje włosy nie kochają go w 100%.
      Moje teorie mają sens? ;)

      Usuń
    2. mam starsze- do suchych, ciemnych i do blondu. Możliwe, że przenawilżenie, brak objętości etc się zgadza, zwłaszcza, że co mycie nakładam na włosy olej i zmywam odżywką. No i zawsze nakładam je metodą wprasowania o której pisałaś i trzymam z godzinę. Uważasz, że powinnam wzbogacić zestaw o inną maskę (np z proteinami) i używać ich zamiennie? Czy uważasz, że trzymanie ich po godzinę co mycie co za dużo?
      Wczoraj popryskałam włosy GlissKurem w sprayu (Color) i dzisiaj włosy wyglądają nieco lepiej, są sztywniejsze i jakby ich więcej.

      Usuń
  14. Lubię zapachy tych olejków. Fakt, że mam tych kosmetyków od groma w pracy sprawia, że jakoś nie mam potrzeby znoszenia ich do domu - wiem jak pachnie większość i niektóre służą mi jako wąchadełko, ale nie używam niemal żadnych :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje częściej wącham niż ich uzywam :D O wiele częściej :D

      Usuń
  15. Ej, powinni honorowac wygrana skoro wina byla po stronie organizatora :p gapa co na stronie takie numery zaktualizowala powinna ze swojej kieszeni dac :D

    Pozdrawiam, Ania.
    http://pandaoverseas.com/

    PS. Zapraszam na rozdanie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni, prawda? Ale widocznie zabezpieczyli się przed konsekwencjami takich pomyłek w regulaminie, ha.
      Idę poczytać Twojego bloga, wszystko co ma w nazwie "panda" jest dla mnie :D

      Usuń
  16. Kusiły mnie kiedyś te oleje, tylko że mam takie zapasy, że nie zdążyłam jeszcze ich kupić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. I am satisfied that you simply shared this useful info. See more Buy GK Conditioner

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz