Majowe Flexi8: Grace

To było przesądzone. Kiedy tylko zobaczyłam zdjęcie majowego Flexi8 w mailu pod koniec kwietnia wiedziałam, że to skończy się zakupami. Ale zaznaczam, że próbowałam się powstrzymać. Zabrakło mi argumentów ;) Włosy to moja największa pasja i mówię jednocześnie o pielęgnacji i o fryzurach. O tyle, o ile związane z pielęgnacją kosmetyki same w sobie moją pasją nie są – służą tylko do osiągnięcia pewnego efektu, samo ich kupowanie i posiadanie to nie jest to, co lubię i kiedy znalazłam już te, które dają mi pożądany efekt przestałam kupować nowości na taką skalę jak kiedyś – związane z częścią “fryzurową” akcesoria nią są. Dlatego bez wyrzutów sumienia inwestuję we Flexi.

Limitowany majowy wzór “Grace” został wyjątkowo wypuszczony wcześniej, w ostatnim tygodniu kwietnia. (Czasem jednak warto rano sprawdzać maile ;)) Przemyślałam więc szybko sprawę i kupiłam je jeszcze podczas bardzo krótkiej promocji, która pozwoliła mi zaoszczędzić kilka dolarów. Na szczęście w ekscytacji nie zapomniałam o sprawdzeniu różnicy czasu – wyprzedaż trwała według czasu pacyficznego ;)

Przesyłka dotarła niewiarygodnie szybko. Nawet jeszcze nie zdążyłam wejść w stan “teraz każdy dzwonek do drzwi może oznaczać listonosza! :)” A Flexi jak zwykle jest cudowne! :) Uwielbiam ogromne koraliki w środku. W tym przypadku nie powinnam właściwie pisać “koralik” bo w modelu “Grace” to perła. To zdecydowanie najbardziej ozdobne Flexi jakie mam. Owszem, wolę nieco prostsze projekty, mniej błyszczące. Jednak pomimo sporych mieniących się koralików po bokach i wyraźnych akcentów wokół środka, “Grace” mnie zachwyca. Coś, co w innym wypadku byłoby dla mnie przesadą, tu w jakiś sposób dobrze się komponuje.




Teraz pozostaje mi poczekać kilka tygodni na możliwość upinania solidnych koczków z jedną wsuwką i Flexi. Niestety przy obecnej długości włosów połączonej z gęstością całości a zwłaszcza końcówek, mam z tym kłopot. Ale już widać poprawę. Włosy odrastają a ja od nowa uczę się je upinać ;)

Koczek ze zdjęcia: Nautilus Bun

Komentarze

  1. Czemu ostatnio tak rzadko dodajesz posty? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to zauważyłam. Mam nadzieję, że wszystko w porządku. :)

      Usuń
    2. Ojej, przepraszam dziewczyny :( Dopiero publikując tego posta zauważyłam, że ostatni jest z 30 kwietnia, to 10 dni ciszy. Napisałabym jakieś wyjaśnienie gdybym wiedziała, że tak wyjdzie. Maj jest i będzie ciężki, w każdej wolnej chwili piszę pracę magisterską. Miałam nadzieję, że uda mi się publikować na blogu te 2-3 razy w tygodniu ale... nawet nie zauważyłam, że minęło 10 dni. Przeliczyłam się.
      Od czerwca (który, jak dla mnie, nachodzi przerażająco szybko, to już tylko chwila! ;)) będzie znów normalnie :)

      Usuń
    3. Oj tam, oj tam :) mnie też czas ostatnio pędzi jak zwariowany... Grunt,że w międzyczasie włosy rosną ;)

      Usuń
    4. Mam nadzieję, że nie próżnują! :D

      Usuń
  2. Bardzo ładna ta spinka. :) Ja niestety nie potrafię zrobić ze swoich włosów praktycznie nic. :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepięknie prezentuje się na Twoich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spinka piękna, bardzo w Twoim typie =) No i w końcu przestali przeginać z cenami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ostatnie 40 dolarów dało im falę oburzenia, więc przystopowali ;)

      Usuń
  5. Pewnego dnia też sobie taką sprawię, choć nie wiem, jak to się utrzyma na moich niskoporach, jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Utrzyma się. Tym się szczycą jako marka, i dziewczyny potwierdzają, także... lepiej niech się trzyma:D

      Usuń
  6. Przepiękna, szykowna i kobieca spinka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Henri, a miałaś kiedyś, przy okazji sprowadzania spinek, pismo z celnego? Majowa Flexi jest super, też myślałam, czy troszkę nie za zdobna, ale ta perłowa biel od razu mi się spodobała (i pasuje do ciemnych włosów). Nakupiłam już na zapas 5 kolejnych XL do większych koków, kiedy głos racjonalizatora mówił "po co tyle naraz", przypominała mi się Twoja kolekcja, że "przecież Henri ma ich jeszcze więcej, i wcale nie uważa tego za dziwactwo, wręcz przeciwnie, kiedy można sobie pozwolić, to dobrze mieć parę różnych wariantów" :) Tym sposobem chyba zrobię przerwę od zakupów, a jeszcze lepiej, jak się wypiszę z ich newslettera :-P...a Twoja nowa flexi to też XL?

    Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie :> Wyczytałam kilka lat temu że cło trzeba płacić przy zakupach powyżej 150 euro (lub równowartości), a przekroczenie tego mi nie grozi. Chociaż przy niedawnym kursie dolara... ;) Albo większych zakupach... Ale nie. Najwięcej na raz kupiłam sześć spinek, wszystkie XL (zakupy planowane ponad dwa lata :D) i nic. Chyba raz mi otworzyli albo przypadkiem rozerwali kopertę, ale tylko przystawili pieczątkę z wyjaśnieniem i już. Odpukać w niemalowane drewno, póki co z Polski możemy sobie spokojnie dość duże zakupy robić i urząd celny nie chce za to milionów.

      "Po co tyle na raz" nie działa z Flexi:D Każda z tych spinek jest taka inna! :) To znaczy niektóre w sklepie są podobne, ale można sobie wybrać i kupić zupełnie różne. I kolory, i stylistykę... Ja mam i śmieszne (kotek, łapka pandy) i eleganckie (takie jak Grace właśnie) i neutralne. Używam ich wszystkich regularnie (teraz chwilowa przerwa na odzyskanie długości), włosy to moja największa pasja, więc jeśli finansowo mogę sobie pozwolić na Flexi, innych przeszkód nie mam.
      A Grace to też XL, tak :)

      Usuń
  8. Henri, napisałabyś post instruktażowy jak dobrać rozmiar Flexi do długości i gęstości włosów? Patrzę na nie i patrzę, ale wybór to dalej czarna magia. Trochę strach kupić nieodpowiednie, jeśli wydaje się dolary, a przesyłka idzie z innego kontynentu :(

    Zwłaszcza że jak zobaczyłam Grace, zachwyt sięgnął zenitu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej :) Zapiszę sobie w rzeczach do zrobienia. Z wykrzyknikami na początku, żeby to się ustawiło wysoko w kolejce na czas jak już będę magistrem ;)

      Usuń
    2. Ja też poproszę :) naoglądałam się tutoriali, a wciąż nie wiem, jaką powinnam kupić...

      Usuń
  9. piekna i bardzo elegancka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładna spinka,dodaje fryzurze elegancji;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Qrcze, a ja w tych spinkach nie widze nic ciekawego:( ciotkowate i diabelnie drogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie :) Ja na szczęście nie zmuszam do tego, żeby się podobały ;) Cena swoją drogą. Ciotkowaty styl sama trochę lubię, ale Flexi akurat moim zdaniem nie są jakoś bardzo ciotkowate. Ta jest :D

      Usuń
    2. To znaczy nie wszystkie są, a ta akurat trochę tak, ale dla mnie to w porządku;)

      Usuń
    3. To znaczy nie wszystkie są, a ta akurat trochę tak, ale dla mnie to w porządku;)

      Usuń

Prześlij komentarz