Majowa aktualizacja długości: 82.5 cm

Przez cały maj miałam ogromny problem z przesuszeniem włosów. Produkty które do tej pory działały świetnie z dnia na dzień zaczęły powodować matowość, sztywność i przesuszenie. Pasma nie wróciły jeszcze do stanu sprzed tej awantury (co widać), ale sytuacja jest już opanowana i jestem na dobrej drodze do porządku, spokoju… i nawilżenia. Opiszę szczegóły w podsumowaniu majowej pielęgnacji.

Przyrost to 1.5 cm, obecna długość wynosi 82.5 cm. Oto i aktualne zdjęcie, a pod nim te z poprzednich lat.


Maj 2014: 97.5 cm. Nie ma to jak aktualizacja włosów w Rzymie ;)


Maj 2013: 92.5 cm


Maj 2012: 81.5 cm, mniej więcej tyle, ile teraz


Maj 2011: 81 cm


Maj 2010: 71 cm. Bardzo, bardzo ważne zdjęcie. Moja pierwsza włosowa aktualizacja! :) 

Komentarze

  1. Kurczę, między tym a poprzednim rokiem jest różnica 15 cm a włosy wcale nie wyglądają na dużo krótsze =) Może to kwestia ujęcia a może tego że rok temu miałaś przerzedzone końcówki i rozmytą linię włosów ( jak to brzmi..), ale naprawdę nie widać wielkiej różnicy.
    To co teraz nazywasz przesuszeniem nie umywa się do normalnego stanu Twoich włosów z poprzednich lat =)
    Bez żadnych wątpliwości decyzja o ścięciu zniszczeń była najlepszą włosową decyzją jaką kiedykolwiek podjęłaś i jeśli jeszcze zdarza Ci się jej żałować to ja Ci tego zabraniam bo Twoje włosy wyglądają teraz cudownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ujęcie inne, bo tamo zdjęcie było bardziej z góry. Po łokciach widać, wtedy były sporo za, teraz są wyraźnie przed. Ale i tak, no właśnie, głównym problemem były wtedy rzadkie końcówki, które nawet wizualnie jakby się nie liczyły i włosy wcale nie wyglądały na takie długie jak były. Chociaż jak patrzę teraz na te zdjecia, na których przerzedzeń nie widać, na przykład na to ze styczniowego posta o szczotkowaniu, to myślę sobie "kurczę, ale długie były". Tylko jak były, to wcale tego nie czułam. Bo koncówki.
      Także nie żałuję. Rosną, więc się cieszę, jest postęp. Zapuszczam tak jak i wtedy zapuszczałam, także tak czy siak czekam, ale przynajmniej teraz TYLKO zapuszczam, a wtedy męczyłam się z końcówkami.
      A wiesz, wstawię zdjęcie najgorszego momentu w maju do podsumowania pielęgnacji :D Chyba było znów tak jak kiedyś :D Dobrze, że tylko przez moment.

      Usuń
    2. Dobrze że się ich po prostu pozbyłaś =)
      Co do kondycji włosów zauważyłam że cięcie też ma tutaj duże znaczenie. Jeśli końcówki są zniszczone i postrzępione to nawet najbardziej wypielęgnowane włosy bardziej się puszą i wierzchnie pasma stają się spuszone, fruwające wokół głowy przez co całość wygląda na bardziej zniszczoną. A po podcięciu włosy od razu układają się lepiej i są bardziej wygładzone.

      Usuń
    3. Dokładnie. To nie tak, że spuszenie zostaje tam, gdzie zniszczone końcówki. Całe włosy wyglądają źle. Częściowo oczywiście dlatego, że kiepskie partie odwracają uwagę nawet jeśli reszta wygląda dobrze. Ale to jest też realne pogorszenie wyglądu włosów, jakby te puszące się koncówki nie pozwalały reszcie leżeć gładko.

      Usuń
    4. Faktycznie teraz Twoje kiepskie miesiące wyglądają cudownie w porównaniu do tego co było kiedyś. I nie, nie wierzę, że Twoje włosy jakkolwiek po cięciu wyglądały choćby przez moment jak przed nim, więc czekam na to "najgorsze" zdjęcie ;)

      Usuń
  2. Fajnie się zawijają Twoje końcówki teraz:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się to podoba :D Wiem, że niektórym taki efekt przeszkadza.

      Usuń
    2. I jeszcze wiesz co? Weszłam na Twój profil żeby przejść na bloga i zerknąć, a masz Google+ i to jest taka cudowna rzecz w tym przypadku, bo można przewijać i przewijać i są duże zdjęcia włosów. Dużo dużych zdjęć :D Więc się ślinię. Ja bardzo przepraszam, że tak przeżywam mocno, ale cóż, jest zachwyt.;)

      Usuń
  3. po tym cięciu Twoje wyłosy wyglądają jak nie Twoje! ;) znacznie zyskały na wyglądzie i końcówki są taaakie gęste i nie napuszone :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama ich nie poznaję. I wciąż mnie zaskakuje to jak wyglądają.

      Usuń
  4. W tej sukience w rzymie wygladalas cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obcięcie tych rzadzizn to moim zdaniem rewelacyjna decyzja! Teraz przyciąga wzrok przede wszystkim spektakularna objętość. :)

    A o co chodzi z tą awanturą, kryzysem? Co się stało? Jak myślisz, czemu nagle włosy reagowały sztywnieniem na pewniaki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomimo zapisywania produktów z każdego mycia, nie mam pojęcia co się stało. Główny problem to olej Alterra Brzoza i Pomarańcza i maska Isana Professional Effektiv Oil Kur, one szkodziły najdłużej i najmocniej. W międzyczasie nawet Biovax Latte i olej brokułowy zadziałały źle. Zrobumiałabym gdyby któryś z nich po prostu zmienił działanie, ale było tak, że coś potrafiło zadziałać dobrze, żle, znów dobrze, a w międzyczasie tak samo robił inny produkt. Zero logiki. Po czym w ostatnim tygodniu maja wszystko radośnie wróciło do normy. Nawet nie jestem pewna czy to mogło o pogodę chodzić.

      Usuń
  6. U mnie zupełnie nie widać przyrostu :P ścinam te przerzedzone i włosy są znacznie gęstsze, teraz mogę swoje spokojnie zapuszczać. Dobrze zrobiłaś, że pozbyłaś się przerzedzonych pasm. Sama jestem ciekawa, czemu pewniaki nagle zaczęły źle działać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo ja też tak mam! nie mogę sobie poradzic z tymi włosami... nie wiem co jest grane, obcielam włosy 2 maja i od tamtej pory ciągle się puszą, nakladam moje pewniaki, a one dalej takie suche, jakby spuszone. Nawet zaczelam myc glowe co drugi dzien bo suche są już od samej skóry głowy.... mam nadzieję ze im przejdzie niedługo ten foch :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim też się zaczął 2 maja :D I przeszedł, tak samo bez wyraźnego powodu jak się zaczął.

      Usuń
  8. Ogromny postęp ! Świadoma pielęgnacja zdecydowanie im służy <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają super, zmiana bardzo duża, włosy fajnie się układają :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że Twoje włosy są podobne do moich - też przez cały maj walczyłam z ogromnym przesuszem.
    I tak naprawdę wciąż moje włosy mocno kapryszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam napisac, że Twoje są bardziej proste ale obejrzałam więcej zdjęć i myśle, że faktycznie są podobne :)

      Usuń
  11. Mimo włosowego kryzysu wyglądają świetnie. :) Zresztą moje w ostatnim czasie też są jakieś mocniej wysuszone. :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne, mięsiste końcówki. :) I dla moich włosów maj nie był zbyt łaskawy - mimo właściwej pielęgnacji włosy często wyglądały na podniszczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już jesteśmy cztery, co najmniej. Coś jest na rzeczy. Może naprawdę pogoda?

      Usuń
  13. Końcówki prezentują się znacznie lepiej i jak uroczo wywijają :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ahh..zazdroszczę długości. Ja niedawno podcięłam włosy. Zapraszam do mnie na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz