Dwa miesiące ze wzmacniającym tonikiem Babuszki Agafii

Wzmacniający tonik Agafii znalazłam przypadkiem, szukając ciekawych wcierek na 2015. I zdziwiłam się, że nie zainteresowałam się nim wcześniej. Dlatego zdecydowałam, że to właśnie on będzie pierwszą wcierką z mojej wielkiej listy, którą kupię. Z trzech dostępnych wersji, zestaw ziół w tej wzmacniającej spodobał mi się najbardziej. Producent nie obiecuje wprost szybszego porostu włosów ani pojawienia się baby hairs – obiecuje wzmocnienie i odżywienie osłabionych włosów – ale lista ziół wyglądała obiecująco. Oto skład:

Aqua with infusions of extracts: Humulus Lupulus, Urtica Dioica, Arctium Lappa Root, Gypsophila Siberica, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Benzyl Alcohol.

Jest ekstrakt z chmielu zwyczajnego, pokrzywy, łopianu większego, oraz łyszczca wiechowatego syberyjskiego, o którym trudno znaleźć jakiekolwiek informacje poza kontekstem rosyjskich kosmetyków. (Sytuacja wygląda podobnie przy nazwie polskiej i łacińskiej.) Pomijając tajemniczy łyszczec, wcierka ma prosty i obiecujący skład, pozwoliłam sobie więc oczekiwać szybszego porostu włosów ;) Wolę kierować się składem, niż opisem producenta. To pozwala odkryć dodatkowy, przyspieszający porost potencjał wielu ciekawych produktów.

Oryginalne opakowanie toniku jest niefunkcjonalne. Dodatkowo, oba moje były nieszczelne. Sklep Kalina sprzedaje produkty owinięte w folię, dzięki temu pozostała zawartość paczki nie została zalana. Odmoczyły się tylko etykiety (stąd jedna butelka nie ma dowodu oryginalności w postaci mieniącej się naklejki ;)).



Tonik przelałam do niezastąpionej butelki po serum Babuszki Agafii (stara wersja ma idealny spray). Poprzednie wcierki (pomijając Jantar, przerażająco niewydajny z winy butelek z ZSK) zużywałam w ilości 100 ml na miesiąc. Dlatego na dwa miesiące kupiłam dwie butelki toniku (po 150 ml). Okazało się, że jedna bez problemu wystarczyła. Nakładałam tonik po każdym myciu, na wilgotną skórę głowy, standardowo robiąc dwa poziome przedziałki i trzy pionowe. Najczęściej w każde miejsce aplikowałam dwie porcje, wciskając dwa razy dozownik, choć kilka razy okazało się, że to za dużo. Inne wcierki (nawet mocno ziołowe) nawilżały moją skórę głowy. Tonik potrafił ją odczuwalnie przesuszyć. Kończyłam każdą aplikację krótkim masażem.

Czasem zdarza się, że wracam do domu zbyt późno, by myć włosy i przekładam mycie na rano. Tonizuję wtedy skórę głowy, by uniknąć zbytniego przetłuszczenia (jedna noc, zwłaszcza ta po drugim dniu mycia, robi wielką różnicę) i w konsekwencji wypadania włosów. W tej roli tonik sprawdzał się świetnie, odświeżając skórę.

Najważniejszy dla mnie był przyrost. W czasie stosowania toniku wzmacniającego zyskałam 1.5 cm i 1 cm, odpowiednio w styczniu i lutym. Czyli nic nadzwyczajnego. Pojawiło się za to dość dużo nowych włosków, co widać nad czołem. Tonik nie sprawdził się jako produkt przyspieszający porost włosów, pomimo obiecującego składu. Biorąc pod uwagę również brak nawilżenia skóry głowy (a momentami wręcz jej przesuszenie), raczej do niego nie wrócę. Poza tym, że pojawiły się baby hairs, tonik sprawdził się tylko do odświeżania skóry, ale dni kiedy tego potrzebuję jest tylko kilka w roku, poza tym właściwie każda wcierka działa u mnie dobrze w tej roli.

Tonik wzmacniający Babuszki Agafii nie zbiera recenzji pełnych zachwytu. Moja również nie jest entuzjastyczna, ale nie zniechęcajcie się. Jeśli lubicie ziołowe wcierki, tej warto spróbować, szczególnie przy jej cenie (cena bez zniżki w Kalinie to 11 zł) i wydajności. 

Komentarze

  1. Szkoda ze nie sprawdził się lepiej bo produkt ciekawy :-o

    OdpowiedzUsuń
  2. 11 zł to niewiele. Jeśli faktycznie pojawiają się nowe włoski po niej, to wg mnie warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto :) Bo skład jest obiecujący. Ja wolę coś co jednocześnie przyspiesza porost i nie wysusza skóry, ale u innych zdecydowanie może dać oczekiwane efekty :)

      Usuń
    2. ja go kupilam za 8,50 w zielarskim. Nie zdzialal u mnie nic, ani w kwestii BH ani porostu- ot taka woda ziolowa, wcieralam bo wcieralam ale bez efektow

      Usuń
    3. W jakim sklepie w Toruniu/Bdg ją dostane? :)

      Usuń
    4. Nie mam pojęcia ;) Nigdzie nie widziałam go stacjonarnie, ale też wcale nie szukałam. W zielarskich zdarzają się rosyjskie produkty, warto przy okazji zaglądać do tych małych magicznych sklepików :)

      Usuń
  3. mam zamiar właśnie napisać recenzję i daleko jej będzie do zachwytów :D produkt nijaki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja go wczoraj kupiłąm .... no nic, może u mnie bardziej wybujają włosy :D i nie uświadcze przesuszenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kurde, chyba naprawdę muszę w końcu rozważyć zakup nowych produktów do włosów. Póki jeszcze zostały na mojej głowie :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam i chyba się nie skuszę, z rosyjskich kosmetyków lubi balsamy do włosów na propolisie:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie słaby przyrost. 1cm, to tyle co nic przy stosowaniu dodatkowych wzmacniaczy :<

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć :)
    Ja trochę nie na ten temat, jednak przez Twoje polecenie odżywki Isana Efektiv Kur dzisiaj ją kupiłam i mam pytanie - czy stosujesz ją jako maskę (samą) czy w jakimś innym schemacie? Boję się, że u mnie bez żadnej dodatkowej emolientowej ochrony to może nie zadziałać i jestem ciekawa jak to jest u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samą, samą. Nakładam, czekam, spłukuję, misja wykonana ;-) Teoretycznie nawilżenie bez emolientow powinno odejść w siną dal, ale do kolejnego mycia nie uciek, pomimo teorii. Jeśli podejrzewasz że u Ciebie się nie Sprawdzi, ale masz czas i ochotę ma na ryzyko, spróbuj jej solo. Jeśli nie będzie w porządku, towarzystwo emolientow mile widziane :-)

      Usuń
    2. Wiesz co, tak zrobię! Spróbuję jej samej i może wystarczy, a jak nie, to będę kombinować :) Dzięki za odpowiedź, miłego dnia! :)

      Usuń
    3. Ależ proszę :-) Miłego dnia! :-)

      Usuń
  9. Skład jest niezły, szkoda że nie działa.:(Obecnie używam L'Oreal Elseve Men Arginine, a w planach mam Kurację Wzmacniającą Power Hair z Joanny. Wcierkę z L'Oreala kupiłam na wyprzedaży tylko ze względu na bardzo fajny aplikator, a nie skład, gdyż ten jest bardzo ubogi - arginina znajduje się na 3 miejscu po wodzie i alkoholu, a tauryna na 3 od końca. W trakcie używania okazało się, że ładnie przyspiesza porost, więc może Cię zainteresuje. Na razie zagęszczenia nie zauważyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zaczęłam stosować wcierkę Joanna Rzepa i kończę kurację CP :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz