Styczniowa pielęgnacja włosów

Mycie
Skóra głowy: Natura Siberica szampon do włosów słabych Ochrona i Energia; od połowy miesiąca: Natura Siberica szampon do włosów suchych Ochrona i Odżywienie (oba z nowym składem)

Odżywki do spłukiwania i maski (poza proteinowymi)
Odżywka Nivea Intense Repair
Maska Biovax Gold
Maska Biovax Latte
Dodatkowo: Serical, maska Crema al Latte, do zmywania oleju i jako pierwsze O w OMO

Odżywki bez spłukiwania
Odżywka Ziaja Intensywne Wygładzanie
Gliceryna i olej z nasion brokułu: razem lub osobno

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek
Schauma Beauty Oil

Olejowanie
Alterra Brzoza i Pomarańcza (na sucho)
Babydream fur mama (na sucho, na wodę i glicerynę)
Oleje zmywam maską Serical a olejowe serum* które najczęściej stosuję przed maską proteinową spłukuję.
*Olejowe serum:
Maska Biovax Naturalne oleje + olej Alterra Limonka i Oliwa + woda (resztka z listopada)

Nawilżanie
gliceryna (z wodą pod olej, dodawana do masek, jako odżywka b/s)

Proteiny (maski i półprodukty)

Płukanki, inne dodatki do masek i odżywek

Suplementy i przyspieszanie porostu
Receptury Babuszki Agafii: naturalny wzmacniający tonik do włosów
Nieregularnie (i nie z myślą o włosach, ale warto o tym wspomnieć) popijałam pokrzywę (tę z trawą cytrynową z Biedronki) i brałam SuperOptic oraz tran.

Skóra głowy (ŁZS)
Cerkogel 30
Kozieradka

Schemat mycia:
1. Mycie z olejem: Olejowanie, nałożenie maski Serical na olej, mycie skóry głowy, spłukanie najpierw szamponu a później maski, serum na końcówki {i odżywka bez spłukiwania}.
albo
2. Mycie z maską: {nałożenie maski Serical}, mycie skóry głowy, spłukanie szamponu {a później maski}, nałożenie cięższej maski lub odżywki {z półproduktami}, spłukanie maski, serum na końcówki {i odżywka bez spłukiwania}.


Co nowego?
Wzmacniający Tonik Agafii – realizację postanowień włosowych na 2015 i planów dotyczących przyspieszania porostu postanowiłam zacząć od niego. A także – odżywka Nivea Intense Repair. Znam już trzy odżywki Nivea, postanowiłam spróbować trzech kolejnych, Intense Repair ciekawiła mnie najbardziej. Skoro mowa o trójce – już kupiłam trzy kolejne opakowania IR, bo jest idealna! ;)

Notatki

Wróciłam do szczotkowania włosów.

Oczyściłam włosy. Po swojemu, łagodnie. (Poświęciłam mojemu oczyszczaniu osobny wpis.) Ostatni raz robiłam to we wrześniu i – jak co kilkanaście tygodni – po prostu pomyślałam, że oczyszczanie znów by się przydało. Zwłaszcza jako czysty start dla nowej, prostej pielęgnacji! ;) Niestety nawet po łagodnej wersji tego zabiegu, po której włosy nie wyglądają źle a tylko trochę gorzej (co nadal mieści się w zakresie „dobrze”) doprowadzenie ich do stanu sprzed oczyszczania (który akurat był moim wymarzonym!) zajęło mi dziesięć myć. {Ten fragment, z drobnymi zmianami, zamieściłam też we wpisie o oczyszczaniu jako jego aktualizację.} Włosy zaczęły wyglądać wyraźnie lepiej po dwóch myciach, końcówki nieco później. Dużo, dużo szybciej niż po bardziej intensywnym zabiegu. Ale, podobnie jak po silnym oczyszczaniu, powrót do bardzo śliskich, prostych i bardzo gładkich włosów, którymi cieszyłam się tuż przed oczyszczaniem zajął mi sporo czasu. Dopiero po siódmym myciu (!) pasma w 80% wróciły do tego świetnego stanu. Całkowicie dobrze było po dziesiątym. Kluczem okazała się całkowita rezygnacja z protein, a w styczniu używałam odżywki Nivea Intense Repair, oraz masek Biovax Latte i Biovax Gold. Dwie pierwsze zawierają proteiny, ale w tak niewielkiej ilości, że dla mnie zazwyczaj w ogóle nie działają jak proteinowe. Nie podkreślają skrętu, nie mówiąc nawet o oznakach przeproteinowania. Jednak uwrażliwione oczyszczaniem włosy przesuszały. Nadal nie było to przeproteinowanie, ale utrzymująca się suchość sprawiła, że pomyślałam, że być może ta odrobina protein to w takim momencie za dużo. Miałam rację. Kilka myć z maską Gold (dużo nawilżającej gliceryny i oleje) szybko poprawiło sytuację. Pomiędzy mycia "maskowe" wrzuciłam też "olejowe". W drugiej połowie stycznia było znów świetnie. Pewnie byłoby świetnie szybciej, gdybym od razu zrezygnowała z protein, ale mam dowód na to, że nawet łagodnie oczyszczone włosy robią się wrażliwe i nawet nawilżająco-natłuszczająca pielęgnacja potrzebuje kilku myć, żeby zadziałać.

Prosta pielęgnacja: rozłączanie oleju i maski sprawdza się świetnie. Muszę jeszcze dokładnie sprawdzić, czy przy myciu z maską lepiej sprawdza się OMO (czyli Serical Crema al Latte przed cięższą maską) czy jednak sam odżywczy produkt; w styczniu stosowałam obie metody. Przez chwilę wydawało mi się, że lepsze jest OMO, ale nie mam stuprocentowej pewności. Potrzebuję jeszcze kilku porównań.

Komentarze

  1. Ja niestety troszeczkę zaniedbałam olejowanie ostatnio. :(
    Henri, o jakich nowych maskach Biovax pisałyście z dziewczynami pod ostatnim postem u Anwen? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te! <3

      http://www.rossnet.pl/wyszukaj.aspx?search=biovax

      Do Golda doszły jeszcze cztery z tej serii :) Ślinię się. A niestety długo poczekam na możliwość kupienia ich. Nic to, będę wzdychała do ekranu.

      Usuń
    2. Jeszcze nie byłam w moim rossmannie sprawdzić, czy te maski już są. Na razie w tym miesiącu nie planuję zakupów, ale od marca ruszam uzupełniać braki :) na pewno zainwestuję w Biovax. Miałam właśnie naturalne oleje i u mnie świetnie się spisywały :)

      Usuń
  2. Wow! :D
    Szkoda, że taka mała pojemność... Na moje włosy to może 3 mycia, także raczej nie kupię, choć kusi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślałam, że będą 3 użycia. A myję włosy średni 15 razy w miesiącu i gdybym tak chciała takiej maski używać co mycie... Straszne :D Ale okazało się, że Gold jest dokładnie 2x bardziej wydajny niż inne maski. 125 ml starcza mi na 5 razy, a zazwyczaj tyle wychodziło z 250 ml. (Teraz już też mniej, staram się, a po drugie woskowe maski są u mniej wyraźnie bardziej wydajne.) Do tego zaczęłam używać maski co 2 mycia, czyli, nawet używana przy każdym "maskowym" myciu taka pojemność starcza już na 20 dni. (5 myć co 4 dni). A że używam w miesiącu 2-3 masek... taki mały Biovax stoi w łazience dość długo :) W moim przypadku liczy się jeszcze wielka miłość do tej marki. Innej tak małej maski za 18 zł bym nie kupiła :D

      Usuń
    2. Hmmm, to faktycznie musi być wydajna, choć biorąc pod uwagę ilości, jakie nakładam na swoje włosy, wciąż się obawiam, że nie ma sensu wydawać tych 18 zł... Jednak kocham Biovax i kurcze chciałabym je przetestować...

      Usuń
    3. W bodajże naturze obecnie są biovaxy za 15 złotych, kwestia tego jaki chce sie kupić, chyba mają tylko te "standardowe"

      Usuń
  3. Kurcze w porównaniu do ciebie to ja muszę się ogarnąć, bo ostatnio nie miałam czasu ich olejować ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam pytanie - mogłabyś do następnej notki dodać zdjęcie wyprostowanych włosów? Jestem bardzo ciekawa jakby wyglądały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie mam prostownicy ;) I raczej nie mam jej od kogo pożyczyć.
      Dwa zdjęcia moich wyprostowanych włosów (fakt, że krótszych) już się pojawiły. W sumie oba po tym samym prostowaniu, lipiec 2011.

      Pierwsze, mało wyraźne ale za to włosy "spokojnie" ułożone ;)

      http://2.bp.blogspot.com/-WxylvP5j_V8/UR_V9-JLniI/AAAAAAAAAWE/iIokInfYOn8/s320/12+20110721_002+signed.jpg

      I drugie, większe i nieco lepszej jakości ale... cóż, wiał wiatr ;)

      http://2.bp.blogspot.com/-qv8L7pK4rIE/U5NtMdlS-8I/AAAAAAAAEn4/g1zipoxlads/s1600/14.11.07.22+WYPROSTOWANE.jpg

      Usuń
  5. moje olejowanie ostatnio leży i kwiczy, pora się ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Henri kup to rossmanowe cudo Isana oleo cos tam bez splukiwania, bardzo prosze na moja odpowiedzialnosc :) Moje najlepiej wydane 5 zlotych ever

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które, które? Bo nie mogę znaleźć czegoś co by pasowało do opisu na 100% a nie chce nie trafić ;-)

      Usuń
    2. podejrzewam to ;) http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=70478

      Usuń
    3. Dokladnie to :) Naprawde myslalam ze na moje puszace sie konce pocieniowane pomoga tylko nozyczki. Probowalam ogromnych ilosci silikonowego serum, olejkow roznych, mieszania olejku i serum, kremowania (chodzi o dociazenie po umyciu juz), a tu odrobina tego cudenka i konce jak nowki blaszki. bez jakiechkolwiek zmian w pielegnacji- a wiec to na pewno ono zadzialalo :)

      Usuń
  7. http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=70478

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam :D
      Kupiłam ją pod koniec roku, po kilku bardzo pozytywnych recenzjach. A ostatnio BlondHairCate tak ją chwaliła! U mnie niestety nie jest super. Włosy są śliskie w dotyku i aż proste, ale wizualnie niezbyt gładkie. Chociaż, wiesz co... Chyba dam jej jeszcze jedną szansę :D

      Tylko musiałabym wiedzieć o co chodzi ze zmianą składu. Bo podobno teraz jest większa tubka, za 14.99, i z uboższym składem.

      Usuń
  8. U mnie tez pod koniec miesiąca pojawił się przesusz. Aż olśniło mnie, że jednocześnie używam odżywki deba (shea) i milk shake (keratyna). Tej drugiej wprawdzie mam tylko miniaturkę, ale przy obecnej długości 50 ml wystarcza mi na 10 myć. ;) Taka mądra jestem, a taka durnowata. ;)

    Moje włosy też nie przepadają za oczyszczaniem. Bywa, że znoszą je całkiem nieźle, jeśli chroni je sebum, ale bywa że wystarczy jedno mycie bez odżywki i jest kiła mogiła, plączące się zmechacone końce i elektryzująca się długość.

    Niemniej Twoje włosy wyglądają lepiej i lepiej. Wiem, że sama musisz to ocenić, ale moim osobistym zdaniem już pora na MHW u Ani, jesteś gotowa. Tak jak dziewczyny pisały pod którymś z poprzednich wpisów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie jak tylko upewnie sie ze nowa pielegnacja dziala, zaczne sie zastanawiac nad tym czy chce wysłać MWH :-)

      Usuń
  9. Henri- szczerze Ci zazdroszczę tak skutecznego poznawania włosów.
    Ja ze swoimi praktycznie wciąż walczę. Moim wrogiem jest do tego ostatnio kompletny brak czasu, więc ze swojej strony chylę głowę.

    Póki co zauważyłam, że moje pasma w ryzach trzyma maska NaturVital nakładana nawet co mycie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam, że lubisz serum Gliss Kur Ultimate Color - kupiłam je dziś w Rossmannie za 14,99 zł w "cenie na do widzenia".

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. W moim przypadku wariacje OMO sprawdzają się świetnie. Podczas pory deszczowej wierzchnia warstwa włosów przestała intensywnie "baranieć". Obecnie "baranieje" tylko trochę.
    Do pielęgnacji wprowadziłam białą glinkę - zobaczymy jak się sprawdzi. Będę ją stosować razem z odżywką do mycia.
    Zmniejszyłam ilość maski/ odżywki, które nakładam na włosy. Za wcześnie na poważne wnioski, ale po kilku razach widzę subtelną różnicę.
    Popieram pomysł wysłania MHW. Moim zdaniem włosy są już gotowe do prezentacji całemu światu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz