Seri Natural Line: maska miodowo-migdałowa

Cokolwiek pachnie mlekiem i miodem prędzej czy później znajdzie się u mnie ;) Maskę Seri dostałam w Hebe za 15 złotych, ale nie ma jej tam za często. Podobnie jak Kallos Latte – szybko znika po dostawie. Wiem, że kiedy zapytam o którąkolwiek usłyszę „Ojej, jeszcze godzinę temu były na półce trzy”.



Mała rada: jeśli zdecydujecie się na zakup, podzielcie się maską z dwiema, trzema koleżankami. Te z nas, które mają siostry i mamy włosomaniaczki wygrywają ;) Maska ma sześciomiesięczny okres przydatności od otwarcia. To dobrze, przynajmniej wiemy, że nie jest pełna konserwantów. Ale przy litrowej pojemności i niesamowitej wydajności można mieć problem ze zużyciem jej na czas.

W kwestii wydajności, sprawa jest niesamowita. Zazwyczaj maski woskowe (Biovax, Beauty Formulas, częściowo również Serical al Latte) mają dla mnie wyraźnie większą wydajność niż te kremowe. Maska miodowo-migdałowa Seri jest trochę jak galaretka, trochę jak żel. Lekko się ciągnie, jakby była gumowa, ale w żaden sposób nie przeszkadza to w aplikacji. Po rozgrzaniu w dłoniach i nałożeniu jej na włosy staje się biała i całkowicie kremowa, pewnie właśnie od ciepła dłoni. Ja swoje maski i odżywki wprasowuję, ale wystarczy kilka ruchów dłońmi żeby zaobserwować to ciekawe zjawisko. Maleńka porcja to dostatecznie dużo, żeby pokryć całe włosy, nawet moje długie. A po chwili wprasowywania okazuje się, że maski jest wręcz zbyt dużo, włosy są od niej białe. Po kilku użyciach nauczyłam się, by zaczynać od nakładania naprawdę małych porcji, które po chwili okażą się być wystarczające.

Seri pachnie ślicznie, miodowo i mlecznie, i wygląda ciekawie. Nie wiem czy to możliwe, żeby na powierzchni wytrącał się miód, ale tak to właśnie wygląda. W zagłębieniach po palcach pojawia się warstwa jasnopomarańczowego żelu.



Z założenia maska ma nawilżać włosy. Patrząc na skład, który z resztą jest bardzo dobry, możemy spodziewać się też… zakwaszenia. Ta wersja Seri zawiera sporo soków owocowych, a także tytułowy wyciąg z migdałów oraz, całkiem wysoko na liście, miód. Jest też silikon i moja ukochana gliceryna. Jedno wielkie „hurra”! :)

SkładAqua, Cetearyl Alocohol, Cocamide DEA, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Glycerin, Mel, Butylene Glycol, Malic Acid, Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Juice, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Juice, Citrus Paradisi (Grapefruit) Juice, Pyrus Malus (Apple) Juice, Trideceth-9, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract, Panthenol, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Cl 19140, Cl 16185.

A teraz najważniejszy aspekt, czyli działanie. Ja jak zwykle trzymam maskę na włosach znacznie dłużej niż zaleca producent, czyli około pół godziny. Czytałam o jej rozjaśniających właściwościach na przykład u Marty, ale delikatna zmiana koloru kompletnie by mi nie przeszkadzała. Samo rozjaśnianie włosów miodem, przeprowadzane zbyt inwazyjnie, może je zniszczyć, ale tu miód w emolientowym otoczeniu nie powinien zaszkodzić. Ja rozjaśnienia się nie doczekałam, chociaż nigdy nie było tak, że używałam maski przez kilka tygodni bez przerwy. Zawsze zamieniam ją z jedną lub dwiema innymi. Efekty, które pojawiają się dość szybko są świetne. Maska dociąża włosy, sprawia, że są sprężyste. Wyraźnie dodaje też blasku i gładkości, zarówno wizualnej jak i śliskości w dotyku. Wszystko, co lubię. Do tego zapach zostaje na włosach, a to u mnie zdarza się bardzo rzadko. 

Przez to, że jest wielka, tania, ma skład o potencjale odżywczym i widocznie działa, myślę, że mogłaby się sprawdzić jako maska myjąca, szczególnie u osób o wyjątkowo suchych, trudnych do dociążenia włosach. (Takich jak moje. Szkoda, że nie mogę myć ich odżywkami i maskami.)

Próbowałyście tej maski Seri albo jej siostrzanych wersji? :)

Komentarze

  1. ja bym chyba nie mógł mieć aż tak wielkie j mask :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet u mnie była i była :D U osób które używają masek mało i/lub rzadko (na przykład pół łyżeczki na raz), mogłaby dosłownie stać kilka lat ;) W takim układzie faktycznie lepiej kupować sobie mniejsze opakowania i zmieniać maski, bo jedna może się znudzić :D

      Usuń
  2. Idę dziś do Hebe, mam nadzieję, że będzie :D Strasznie mnie nakręciłaś!
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham tę maskę. Kupiłam na spółkę z mamą :) bo pojemność jest ogromna. Chyba nie zdążyłabym zużyć całości przed końcem terminu. Ciszę się ogromnie, że kupiłam bez zaglądania pod wieczko, bo bardzo nie lubię takich konsystencji. Natomiast działanie jest znakomite. Nakładam przed myciem, po myciu, na chwilę, na dłużej i zawsze jest dobrze :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się nie zniechęciłaś :) Konsystencja przy nakładaniu jest super (dla mnie), ale potrafi być denerwująca przy przekładaniu do mniejszego pojemnika żeby ją przewieźć czy z czymś zmieszać. Ciągnie się! :)

      Usuń
  4. Kurczę, tak myślę o niej, ale wielka jest, a może mi się nie spisać przez ten miód i glicerynkę dość wysoko :)
    Mam za to wielką odlewkę seri z arganem, ale jeszcze nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tej arganowej jestem ciekawa :)

      Usuń
  5. nigdzie jej nie widzialam ale na pewno bym sie skusila :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ją pokochałam, jedyny minus to to, że faktycznie jest oporowo wydajna, że jak mam ochotę już ją zużyć to nie mogę, bo jest jej tak dużo. Ja rozjaśnienia nie zauważyłam.Teraz chcę wypróbować kolejną Seri, myślę o żurawinowej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ma podobny skład do maski strapiz, ale strapiz bardziej mnie przekonuje. Jednak jak nie znajdę ciekawej oferty wysyłki to zerknę na tę maske.

    OdpowiedzUsuń
  8. Będę musiała ją kupić przy następnym zamawianiu Kallosa,skoro jest taka krótka ważność to podzielę się z mamą:)

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie interesuje Seri arganowa :) tą sobie podaruję, bo miód :(

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę na te maski Seri zapolować, jeszcze nie miałam okazji ich widzieć na oczy a co dopiero wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaciekawiłaś mnie tą maską, gdy tylko będe miała okazje na pewno ja kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo bym chciała ją wypróbować, jednak niestety nigdzie jej nie widziałam. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poza Hebe widuję ją w takich... przypadkowych, pomieszanych sklepach z kosmetykami. Ostatnio w galerii w mieście moich rodziców natknęłam się na sklep z kosmetykami, który nie jest sieciówką raczej, a ma wielką szafę z lakierami Essie (dużo więcej niż w toruńskim Hebe), całą półkę Tangle Teezerów, maski Seri w wielu wersjach i generalnie dużo takich kosmetyków, które ciężko dostać stacjonarnie a w Internecie są popularne. Warto szukać :)

      Usuń
  13. Jeju kolejna maska ktora juz mam ochote wyprobowac hehe to juz u mnie jakis maskoholizm ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta maska bardzo przypomina mi moją ukochaną maskę z Beauty Formulas Treatment Wax <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Tylko u mnie Beauty Formulas jeszcze bardziej wygładza i dociąża :)

      Usuń
  15. Rzeczywiście konsystencja jest inna, ciekawa, fajnie to wygląda na zdj :) Poszukam info o siostrzanych wersjach, może nast razem jak będę w PL, to się skuszę na zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Koleżanka miała i parę razy też użyłam :P fajna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie próbowałam, na razie jadę na Kallosach :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Okazała się być fajną maską myjącą na moich długich, gęstych, porowatych, blond włosach. A mycie odżywkami/maskami do tej pory NIGDY nie zdawalo u mnie egzaminu! Dziwne! :) Kara

    OdpowiedzUsuń
  19. Faktycznie jest piekielnie wydajna. No i mi się strasznie pieni przy wmasowywaniu we włosy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :) Ja jak dodam trochę wody (na przykład zmoczę dłonie żeby maskę się lepiej nakładało) też mam pianę :)

      Usuń
  20. Widziałam ją u mnie w Hebe i chciałam ją wziąć :) Ale potem jednak zdecydowałam się kupić Kallosa Omegę, gdzie indziej :) Ale kiedyś na pewno kupię i wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie nie sprawdziła się za dobrze, pomimo obiecującego składu. Szkoda bo tania i wydajna :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę w takim razie ją wypróbować, ponieważ mam do niej dostęp :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam wymagające włosy jak Ty i najlepiej mi się sprawdza traktowanie ich jak szklistych, czyli zastosowanie kilku odżywek/masek po sobie.
    Seri ma ciekawą konsystencje, wygładza włosy i jest wydajna, niestety nie polubiłam jej, bo podawała swędzenie skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O. Może to przez kwasy?
      Ja dopiero odkryłam, że właśnie kilka masek/odżywek używanych podczas jednego mycia, albo maska i olej, to powód gigantycznych problemów z wyglądem moich włosów. Uprościłam pielęgnację... i w jedno mycie problemy zniknęły. :)

      Usuń
  24. Hej. Wkradł Ci się błąd, bo maska ma 12 miesięczną datę ważności. Przynajmniej taki pisze na mojej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej jest sześć. Może zmienili skład i dodali konserwanty...?

      Usuń
    2. Na mojej skład identyczny i też ważna 12 miesięcy od otwarcia.

      Usuń
    3. Kupiłam kolejną i już ma 12 miesięcy ważności.

      Usuń
  25. Miałam zieloną wersję z imbirem. Super wygładza i ułatwia rozczesywanie Używałam jako odżywkę na max 10 min :) Dla mnie zdecydowanie lepsza od Kallosów

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja ją uwielbiam! Jest fenomenem, i to w tej cenie! <3 Z Zużyciem nie miałam problemów - moje włosy są jak wampiry, wypiją wszystko :D no ale myję włosy codziennie, więc siła rzeczy wszystkiego dużo zużywam. Jeśli trafi się promocja, to kupię dwie, naprawdę jedna z najlepszych rzeczy włosowych, jaką znam. Podrażnień po niej nie miałam, mój atopowy TŻ też nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy jak wampiry, piękne porównanie! :)

      Usuń
  27. Miód tak - le wolę w postaci szamponu http://trena.pl/szampony/1698-alfaparf-semi-di-lino-diamante-care-moisture-szampon-do-suchych-wosw-1000-ml-8022297013060.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz