Narzędzie prognozy pogody dla włosomaniaczek

Jakie to jest fajne! :) Odkąd znam tę stronę podoba mi się cały czas tak samo. Odkryłam ją przypadkiem i wpisując lokalizację byłam prawie pewna, że dla Polski nie zadziała. A jednak! Działa. 

O punkcie rosy związanym z wilgotnością powietrza a więc balansem humektantowo-emolientowym w pielęgnacji włosów pojawiło się wiele wpisów.

(Szybki skrót:

  • Punkt rosy poniżej -9 stopni Celsjusza oznacza, że jest bardzo sucho. Nawilżamy włosy i stawiamy na dociążające włosy emolienty, czyli na przykład oleje i silikony, które zamkną nam wilgoć we włosie i nie pozwolą oddać jej do powietrza. Teoretycznie powinnyśmy w tych niskich punktach rosy unikać humektantów, które mogą "wyciągnąć" wilgoć z włosów i oddać ją do otoczenia.
  • Punkt rosy pomiędzy -9 stopni a -1: nadal sucho, w pielęgnacji wciąż powinny dominować zatrzymujące wilgoć we włosie emolienty, choć już nie w takiej ilości jak przy poprzedniej wartości punktu rosy.
  • Punkt rosy między -1 stopniem a 4 stopniami: emolienty nie zaszkodzą, a zależnie od typu włosów i możliwości puszenia o użyciu humektantów decydujemy same.
  • Optymalnie jest kiedy punkt rosy ma wartość pomiędzy 4 a 16 stopniami Celsjusza. Humektanty możemy stosować bez obaw o spuszone włosy.
  • Kolejny przedział, od 16 do 21 stopni, to już wilgoć. Ograniczamy więc nawilżanie i wracamy do większej ilości emolientów.
  • Bardzo wilgotno jest przy punkcie rosy powyżej 21 stopni, podatne włosy będą się puszyły, ale możemy ograniczyć ten efekt jeszcze większą ilością emolientów.

Źródło notatek.)

Prognozę pogody z punktem rosy znajdziecie na przykład na stronie www.accuweather.com.

Zasada wydaje się prosta i logiczna. Zależnie od wilgotności powietrza albo używamy substancji nawilżających albo nie. Z czasem podziału można się nauczyć na pamięć. Ale... czy nie jest ciekawiej mieć narzędzie, które podpowie nam jak pielęgnować włosy danego dnia? Bez sprawdzania szczegółowej pogody i bez odnoszenia wyników do listy punktu rosy. I jeszcze, dla wzrokowców, są obrazki :)

Takie narzędzie udostępnia strona www.naturallycurly.com/frizz-forecast/

Oto przykładowy wynik. To właśnie teraz przyda się klasyfikacja włosów Fii. Wpisałam swój typ włosów (2b) i miejsce zamieszkania. Wybrałam prognozę na 5 najbliższych dni.


W moim Piernikowym Mieście będzie bardzo wilgotno. Temperaturę powietrza i punktu rosy strona podaje niestety w stopniach Fahrenheita. Ale nam nie chodzi o temperaturę, nie chodzi nam nawet o punkt rosy, a o wilgotność powietrza. A ta wyrażona jest w procentach, niewymagających porannego przeliczania wzorów w głowie ;) 

Poza podaniem wilgotności powietrza, narzędzie podpowiada też jak pielęgnować włosy. Obecne zalecenia dla mnie to znalezienie "anty-humektantów" (które mają odciąć dopływ wilgoci z powietrza do włosów), czyli w naszym słowniku są to po prostu emolienty, używanie produktów nawilżających (czyli takich zawierających wodę jako główny składnik) i unikanie gliceryny (bo w suchych klimatach może przesuszać włosy). Niestety dla mnie ta część strony jest kompletnym bałaganem. Definicje się nie zgadzają, na przykład produkty nawilżające to przecież nie te, które zawierają wodę. Wspomnienie o glicerynie to stanowczo zbyt mało, popularnym składnikiem nawilżającym jest też aloes, ten punkt powinien odnosić się generalnie do humektantów. Biednej glicerynie obrywa się za to, że w suchych klimatach może pogarszać stan włosów, ale teraz w Toruniu wilgotność powietrza wynosi przecież ponad 90%. Zalecenia są więc niezgodne z pogodą.


Być może przy innych typach włosów zalecenia będą bardziej trafione. Jeśli nie, możecie podążać za tym, co ustaliłyście same w kwestii reakcji włosów na nawilżanie i olejowanie. Być może Wasze włosy puszą się przy niekorzystnej pogodzie, jednak tylko po określonym typie humektantów? Albo musicie skupić się na nawilżeniu przy większej lub mniejszej wilgotności powietrza niż sugerowana?

Chociaż szczegółowe zalecenia są w moim przypadku nietrafione i nieprzydatne, u Was może to wyglądać inaczej. Mnie pomaga już sama informacja na temat wilgotności powietrza danego dnia. O swoich włosach wiem wystarczająco dużo, by móc samodzielnie dopasować pielęgnację :)

Lubicie takie narzędzia dla włosomaniaczek? :)

Komentarze

  1. Zawsze patrzę na punkt rosy, Ale tej strony nie zznałam! Muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. swietny pomysl :) jeszcze taka aplikacja na telefon powinna powstac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo to jest myśl!!! :)

      Usuń
    2. Wymyślcie ,opatentujcie i będziecie bogate :).

      Usuń
  3. Fajnie że ktoś wymyślił taką stronę, napewno dużo osób będzie z niej korzystało :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Punkt rosy to rzecz, która sprawia, że niemożebnie cieszę się, że moje kłaki są proste. Mogę sobie używać aloesu kiedy mi się podoba, tak samo jak olejów i wszystkiego. z opisu pielęgnacji wynika rzeczywiście jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opis to typowa zagranica, muszę to z przykrością przyznać. Woda nawilża, a humektant równa się gliceryna. I porównaj to z tym, co polskie falowane włosomaniaczki wiedzą i robią. Ha, ha...

      Usuń
  5. Ciekawy pomysł, do tej pory odpuszczałam sobie przejmowanie się punktem rosy itp, ale może warto wreszcie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zabieram się za przeglądanie tej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super stronka, dodam ją u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna strona:) Przydałoby się również takie narzędzie w wersji po polsku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ze sie podzielilas tym znaleziskiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna ta strona! Na pewno zacznę z tego korzystać! :) Swoją drogą, ukręciłam dziś sobie termoloki i wyszłam w nimi na tą paskudą mokrą pogodę. 15 minutowy spacer i szopa na głowie ;)))) figa z termoloków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aa no ps. studiowałam w toruniu i mieszkałam przez 5 lat :)

      Usuń
    2. Też miałam wczoraj loki! ;) I też byłam na spacerze. Rozprostowały się do fal, w większości, ale nie było źle. Jak na taki wiatr! :D

      Usuń
  11. Świetne są takie narzędzia dla włosomaniaczek. Bardzo przydatne :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaaaale super, nie słyszałam o tej stronie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Do punktu rosy (i ogólnie pogody) używam tylko meteo.pl, ale te stronki też ciekawe. Weszłam na tę drugą z obrazkami nie czytając twojego opisu i parsknęłam śmiechem na widok 35 stopni w Białym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te liczby też bawią, chociaż niby wiem, że to F a nie C. I tak na widok trzydzieści+ chce się śmiać :D

      Usuń
  14. Bardzo fajny blog;)
    Będę tu zaglądać częściej;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja opracowałam dla moich włosiąt "strategię humektantową", dla której nawet punkt rosy niestraszny ;)
    Ale pod tym postem chciałabym Ci raczej podziękować za zachęcenie mnie do maski Biovax Gold, której działanie i wydajność mogę podsumować tak - <3! :D I te złote refleksy na ciemnozłotym blondzie! Ach! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak po raz pierwszy przeczytałam o punkcie rosy to byłam bardzo podekscytowana. Z czasem entuzjazm opadł :) Odkąd regularnie dbam o włosy, to bardzo rzadko zdarza mi się naprawdę zły dzień dla włosów. A poza tym, jeśli już się trafi to się nie przejmuję. :)
    Strony całkiem fajne, ja korzystałam z http://polish.wunderground.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. O punkcie rosy słyszałam oczywiście, ale ta stronka jest świetna :D

    OdpowiedzUsuń
  18. after I saw and read your article so much knowledge as I can for that I say many thanks for the information you have shared at least other people do not know

    success

    Obat kanker payudara yang sudah pecah dan parah

    OdpowiedzUsuń

  19. it's amazing article I was reading thank you for the information may be worship goodness author


    Cara mengobati infeksi saluran kencing pada ibu hamil secara alami

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz