Styczniowa aktualizacja długości: 100.5 cm

Ostatnie zdjęcia i pomiary robiłam krótko po połowie grudnia, tuż przed wyjazdem na święta. Od tego momentu minęło prawie półtora miesiąca. Zaczęłam na początku roku nową wcierkę (Receptury Babuszki Agafii: naturalny wzmacniający tonik do włosów) i nie chcąc żeby pomiar styczniowy obejmował też drugą połowę grudnia (bo wtedy wcierki nie stosowałam), zmierzyłam włosy na początku stycznia. I tak, w połowie grudnia miały 98 cm (po podcięciu ze 103 cm). Nieoficjalny pomiar z początku obecnego miesiąca pokazał 99 cm. Od tamtej chwili do teraz (czyli po prostu przez cały styczeń) włosy urosły o 1.5 cm i mają 100.5 cm. (A od ostatniego oficjalnego pomiaru zyskałam aż 2.5 cm, jednak pamiętam, że jest to wynik z półtora miesiąca.) Ostatni raz podobną długość miałam w październiku (100 cm) a w pełni przekroczyłam ją w listopadzie (102 cm).

Udało mi się znaleźć taką porę dnia i takie miejsce w pokoju, w którym nawet w pochmurny dzień zdjęcia wychodzą dobrze. Drugą sprawą jest faktyczny wygląd włosów, który znacząco się poprawił od chwili kiedy zmieniłam pielęgnację na stałą oraz, niedługo później, prostą. (Druga zmiana wydaje się być dużo ważniejsza. O obu napiszę posty jak tylko sprawdzę kilka szczegółów oraz upewnię się, że z czasem efekty się nie pogarszają.)

Czas na zdjęcia! :) Oba w naturalnym świetle, pierwsze przed szczotkowaniem, drugie po. Nieśmiało, bardzo nieśmiało i cichutko myślę sobie, że w tym miesiącu mogę być z wyglądu włosów dumna :) Różnica między dzisiejszymi zdjęciami a tym, jak moje włosy wyglądały choćby w trzech poprzednich miesiącach jest ogromna. Oby odtąd było już dobrze! 




Jest też porównanie z poprzednimi latami. Styczeń 2014. Pełen wpis z aktualizacją znajdziecie pod linkiem. Włosy miały 92.5 cm.


Styczeń 2013. Moja pierwsza aktualizacja na blogu :) W oryginalnym wpisie zamieściłam zdjęcie z filtrem, tu wstawiam wersję bez niego. Długość włosów: 88.5 cm.


Styczeń 2012. Zdjęcie zrobione z lampą po rozpuszczeniu włosów z warkocza przypadkowo ukazało ilość starych końców do ścięcia. Najnowsze zdjęcie ukazujące granicę między zdrowymi włosami a starszymi końcówkami pochodzi z niedawnego listopadowego wpisu, wspomnianego wcześniej. Długość włosów w styczniu 2012: 84.5 cm.


Styczeń 2011. Zdjęcie również robione z lampą. Długość włosów: 75 cm. W cztery lata zapuściłam tylko 25.5 cm. Wynik pokazuje, jak dużo długości traciłam przy podcięciach (czasem ścinałam cały trzymiesięczny przyrost i więcej). Ale coraz lepszy stan końców bardzo mnie cieszy!


P.S. Nie wiem czy to kwestia zimy i tradycyjnego odkładania podcięć na wiosnę, czy też wracającej mody na długie włosy (trafiłam na zdjęcia zagranicznej wystawy jednego z sieciowych sklepów z ubraniami – jeśli nie zawodzi mnie pamięć był to H&M – i włosy manekinów sięgały do kolan. Pantene ma piękne plakaty rysunkowe, na których jedna z postaci ma włosy co najmniej do połowy ud a końce włosów drugiej sięgałyby pewnie łydek gdyby nie unosiły się malowniczo na wietrze. Cudo!) ale niezależnie od powodu ostatnio dość często widzę dziewczyny z włosami do bioder i dłuższymi. Do tej pory kojarzyłam trzy długowłose studentki z mojego wydziału, za to w tym tygodniu uśmiechałam się do współmiłośniczek długich włosów dobre sześć razy. To już dziewięć! ;) 

Komentarze

  1. Ja tez coraz częściej widzę długie włosy, w mojej szkole to już w ogóle kumulacja. Dziewczyny z włosami do pasa to norma, jedna ma cudne włosy za tylek z tym, że jest bardzo niska co dużo długości jej dodaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To swoją drogą :) Właściwie wszystkie z tych dziewczyn było co najmniej o pół głowy niższe niż ja. 15 cm zapuszczania mniej! ;)

      Usuń
    2. Akurat ta jest około 30 cm niższa niż ja a sama mega wysoka nie jestem ze swoim 170, raczej taka jak większość ;) 30 cm włosia więcej dla mnie to pewnie byłaby juz połowa uda...ahh marzy mi się ;)

      Usuń
    3. 30 cm zapuszczania mniej! A ja w 4 lata zapuściłam 25.5. Ha.

      Usuń
  2. jakie długie. No ja jestem dość niska to moje włosy mają mniej rośnięcia :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. Roznica w jakosci wlosow jest niesamowita w porownaniu do wczesniejszych lat, pieknie ci to wychodzi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wyglądają!
    Ja zawsze pragnęłam mieć tak długie włosy, ale nie potrafiłam ich zapuścić (bo po prostu się kruszyły), więc zrezygnowałam.
    A teraz po rozpoczęciu włosomaniactwa włosy zaczęły rosnąć i mam najdłuższe jakie kiedykolwiek miałam. Skoro rosną, to hoduję dalej. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hurra! :) Takie historie są cudowne. Wielu osobom wydaje się, że ich włosy nie urosną dłuższe niż do jakiegoś punktu. Czasem tak bywa, ale często okazuje się, że to nie geny ani choroba ani nic podobnego. Dobra pielęgnacja i w drogę! :)

      Usuń
  5. ROznica w wygladzie i gestosci koncow powalajaca! Fajnie ze wreszcie odkrylas pielegnacje dla siebie ")

    OdpowiedzUsuń
  6. No włosowa kuzynko, jest moc :D lubię patrzeć na Twoje naturalne fale na początkowych zdjęciach, te takie delikatniutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Różnica jest ogromna, wyglądają naprawdę bardzo dobrze. :)
    A ja niestety na odwrót, coraz rzadziej widuję długie włosy! :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluje przyrostu :) W nowym miejscu wlosy pieknie sie prezentuja :) Super, ze udalo Ci sie znalezc na nie sposob, chetnie poczytam o nowej metodzie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz rację :) Moda na długie włosy wraca. Najbardziej widać to wśród młodych osób, ale nawet zdarza mi się coraz częściej widzieć starsze osoby w dłuższych włosach. I bardzo dobrze, tylko grunt żeby o nie dbały :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje włosy przeszły największą metamorfozę w całym tym wlosomaniaczym światku! Gratulacje i zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie! <3

    Przepięknie. :) Cieszę się razem z Tobą i z długości, i z jakości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O jej naprawde jest roznica! pilegnuj je niedlugo bedziesz miala idealne wlosy!: D wlasnie do takiej dlugosci daze:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A wokół mnie panuje moda na ścinanie się "na Kleopatrę", to znaczy tak przed ramiona, prościutko i często z grzywką - nie wiem dlaczego :) Długowłose znam dwie dziewczyny w moim wieku (starszych w ogóle :( ) i obie mają naprawdę przerażające włosy mniej więcej od połowy: wysuszone, powykrzywiane, połamane i cieniutkie końcówki, takie strzępki. To już chyba lepiej ścinać...
    Faktycznie poprawa jest widoczna :D Brawo, brawo! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kleopatry też czasem widuję, racja, jest coś na rzeczy :)

      Usuń
    2. Jeszcze coś! Dziesięć punktów za nick ;)

      Usuń
  14. Dobrze wyglądają ! A wynik podany jest szokujący i motywujący :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hej Henri,

    serdecznie gratuluję! Podczytuję twojego bloga praktycznie od początku i autentycznie cieszę się z tego, co osiągnęłaś od tamtej pory :) Zdjęcia, które wrzuciłaś przy okazji poprzedniej notki - mega! Długość, puszystość, gęstość, blask - twoje włosy naprawdę robią wrażenie. W ogóle to powinnaś dodać zdjęcie wyszczotkowanych włosów do tych dwóch zdjęć, które są w lewej kolumnie, nad aktualizacją długości. Chwal się, jest czym!

    Wiem, że dopiero zaczęłaś swoją nową uproszczoną pielęgnację włosów, ale chyba już czas na wysłanie MWH do Ani - myślałaś o tym? Dla mnie ta seria to takie źródło motywacji na chwile zwątpienia, a twoje doświadczenia na drodze do tak pięknych włosów na pewno pomogą innym dziewczynom, które nie wiedzą o tym blogu :) Chociaż znam twoją historię, to chętnie zobaczyłabym ją u Anwen. Tym bardziej, że u ciebie to nie będzie opowiastka pt. "W gimnazjum szalałam z prostownicą i rozjaśniaczem, ale odstawiłam to po lekturze wizażu, odhodowałam włosy, ścięłam zniszczenia i poczytałam sobie o porowatości. Podziwiajta!" + foto z fleszem ;-)


    Co do dziewczyn z długimi włosami - też ich zauważam coraz więcej i bardzo mnie to cieszy. Długie i zdrowe włosy chyba wróciły do mody ;) po tych wszystkich paziach, bobach i innych wynalazkach. Tylko teraz przy okazji zimy (słabej, ale zawsze) często widzę dziewczyny w wieku gimnazjalnym, licealnym z długimi włosami wystającymi spod czapki i puszczonymi luzem po kurtce i szaliku, ocierające się o torby i plecaki. Brr!
    W ich wieku (lololololol) często słyszałam hasła "Zasłoń te plecy!", "Załóż czapkę", "Gdzie twój szalik!" i tak sobie gdybałam, czy ja też taka będę za te X lat. I wiesz co Henri? W nosie mam ich nerki i gardła, za to mam ochotę podejść do takiej dziewczyny i powiedzieć jej głosem starej, doświadczonej życiem kobiety "Dziecko drogie, schowaj te włosy bo je sobie zniszczysz!" :D

    Pozdrawiam,
    j.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuuuję :) A na wrzucenie zdjęcia na pasek nawet nie wpadłam! Zaraz to zrobię :)

      Przyszło mi do głowy wysłanie MWH do Anwen, ale nie jestem do tego pomysłu przekonana. Na razie nie osiągnęłam jeszcze tego, co bym chciała. Musialabym poczekać co najmniej kilkanaście tygodni żeby jakoś tak... upewnić się że będzie dobrze i, po drugie, utrwalić efekty nowej pielęgnacji. I nie wiem czy w kwestii końcówek to jest dobry moment. Może jeszcze powinnam je podciąć? A może nawet poczekać aż całkowicie zetnę te 14 cm starych? To są rzeczy do zrobienia, i stan włosów i końcówki, ale trzecią sprawą jest długość. Dla wielu osób to już są "fuuuj, za długie włosy, przytłaczające, coś tam, coś tam, po co ci takie, zetnij do talii, to też są długie włosy". I jak mam czytać takie komentarze, to wolę po prostu nie wysyłać MWH, bo będę miała z tego więcej nerwów niż czegokolwiek dobrego. Z drugiej strony wiem, że jest wiele miłośniczek długich włosów, naprawdę długich, tylko one nie są widoczne, rzadko mają blogi, nie mówiąc już o tym że często do pielęgnacji włosów używają tylko szamponu i dowolnej odżywki i właściwie nie interesują się tematem :)
      Będę się zastanawiała. Może źle na to patrzę po prostu?

      O, ale o prostownicy by trochę było :D Za to nie na mokro i trzy razy dziennie. I żadnego czytania wizażu też nie było :D

      Może właściwie warto byłoby wysłać historię dla tego całego pokrętnego wątku z niesamowicie intensywną pielęgnacją i jej coraz gorszymi efektami. Może nie jestem jedyną osobą, której dużo masek i olejów szkodzi nie przeciążając a pusząc włosy, może komuś olśnienie z serii "prostota" pomoże...?

      Możemy wyjść na ulice z kampanią "chroń włosy zimą" :) Też tak mam. Jak komuś bez szalika i czapki nie jest zimno, to super. I może ja się nie znam, może nerki warto wietrzyć przy minus piętnastu. Ale te biedne włosy! :O

      Usuń
    2. Tak sądziłam, że jeszcze nie jesteś do końca zadowolona ze swoich włosów, ale serio, dla mnie wyglądają lepiej niż większość tych, które się pojawiają w MWH, a twoja historia jest po prostu ciekawsza. Jest tu sporo do podziwiania, ale też i sporo do poczytania i wyciągnięcia wniosków dla siebie. Lubię oglądać takie włosy jak twoje i sama chciałabym takie mieć :)

      Co do końcówek - Henri, one naprawdę wyglądają zdrowo. Nie są ani trochę przerzedzone, a po ostatnim sporym podcięciu trzeba się przyjrzeć mocno by zobaczyć, że gdzieś tam u dołu jest granica stare/zdrowsze. Wiem, że chciałabyś się już pozbyć tych końców, ale im wizualnie niczego nie brakuje.

      A w kwestii długości... Od kiedy moje włosy dobiły długością do wcięcia w talii zaczęłam zbierać więcej pochwał za ich wygląd i więcej pukania się w głowę, że chcę je jeszcze dłuższe. Takie zdjęcia jak twoje mnie dopingują, żeby nie rezygnować w tym postanowieniu :-)

      Pozdrawiam!

      j.

      Usuń
    3. Ha, boje sie ze jak zaczne pisac MWH, wyjdzie mi 10 stron tekstu w Wordzie :)

      A tak powaznie, skoro niejedna osoba mowi mi, ze jest dobrze (a nawet lepiej) to wezme to pod uwage. Generalnie jestem oporna na pochwaly i jak w swojej krytycznej glowie uwazam, ze jest zle, to nie dam sie latwo przekonac, ze jest dobrze. Ale to nie oznacza, ze wcale. :)
      Pielegnacja i zapuszczanie wlosow pokazuje ciekawe cechy charakterow, nawet jesli brzmi to smiesznie. Perfekrjonizm na przyklad, czasem w parze z naiwnoscia, tak jak wtedy kiedy zdarza nam sie dazyc do idealow ze zdjec na pinterescie i nie zauwazamy, ze one sa dalekie od realizmu. "Nie bede zadowolona ze swoich wlosow dopoki..." i przesuwamy granice. Jak sie wygladza i sa tak gladkie, ze rok temu bysmy bylu w siodmym niebie, zachciewam nam sie gestszych koncowek. Pozniej skretu, pozniej blasku, pozniej gestosci, a pozniej... no, moglyby byc jeszcze gladsze, inne dziewczyny takie maja. I od nowa.
      Wbrew pozorom, jesli zauwazy sie pewne rzeczy i przeniesie na pola inne niz wlosy, sporo mozna sie przy tej przygodzie nauczyc :) Ja zauwazylam u siebie duzo rzeczy. Na przyklad dlugo myslalam, ze jak ja uwazam, ze jest niewystarczajaco dobrze, to tak jest, to jest prawda. A okazuje sie, ze wedlug wielu osob jest dobrze i bardzo dobrze i okazuje sie ze to, co myslalam ze jest prawda, jest obrazem trzy razy pogorszonym przez moja surowa samoocene.

      Takze zatrzymam sie w rozsadnym momencie, obym go zauwazyla. Moze to jeszcze nie jest dzis ani nie bedzie za tydzien, ale wiele nie brakuje (o ile nowa pielegnacja zadziala). I jak zauwaze, ze wlosy sa w stanie z ktorego moge byc zadowolona to - bez narcyzmu i mdlych zachwytow, ale jednak - bede z nich zadowolona i bede sie nimi cieszyc :)

      Dziekuje, bardzo, za pozytywne wiadomosci :) Jak sie ma tak wygagajace (niezdrowo wymagajace) nastawienie do sibie, naprawde potrzeba glosow z zewnatrz, bardziej obiektywnych. Powoli i po trochu uznaje, ze faktycznie nie jest tak, jak mi sie wydaje, tylko lepiej :)

      Zebralo mi sie na filozofie, ale po Twoim komentarzu cos takiego przyszlo mi do glowy. :)

      Jeszcze raz dziekuje! :):)

      Usuń
    4. Jor łelkam, Henri!
      No nie da się ukryć, że jesteś oporna na pochwały i może blog to trochę zmieni. Bo chociaż pełno jest na blogach słodkiego pierdzenia i włażenia sobie w tyłek, to komplementy pod twoim adresem są zasłużone, po prostu. Włosy wyglądają świetnie. Pamiętam o tym, że w twoim przypadku włosy na zdjęciach wychodzą różnie, ale wrzucasz nam sporo zdjęć w sporej rozdzielczości, bez ulepszaczy w postaci prostownic, lakierów, fleszów i zabaw obróbką graficzną zdjęcia. Niczym Mariusz Max Kolonko "Mówisz, jak jest" :P Więc wiem, że to co mi się podoba i co chwalę jest takie w rzeczywistości.

      A, i doskonale rozumiem co masz na myśli mówiąc o przesuwaniu granicy. Nigdy nie potrafiłam zapuścić długich włosów i początkowo to był główny cel. Potem gęstość. Potem blask. Potem wydobycie fal. Teraz znowu długość... Jak narzekam swojemu facetowi, że mi włosy powoli rosną i mnie szlag już z nimi trafia, to patrzy na mnie jak na durnia "Przecież masz do wcięcia w talii!". On nie zrozumie, nie ma szans... ;)

      (btw ostatnio po raz pierwszy sama podcinałam sobie włosy, odpaliłam twoje notki na ten temat i jazda! nie sądziłam, że to takie proste)

      j.

      Usuń
    5. Dziękuję jeszcze raz. I hurra dla samodzielnych podciec! ;-)

      Pozdrawiam, Mariusz Max Kolonko :-D

      Usuń
  16. Włosy wyglądają naprawdę geniaaaaalnie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Końcówki robią kolosalne wrażenie. Regularne podcinanie i serum do zabezpieczenia dolnej partii włosów przyniosły zauważalne efekty. Jest pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana, wiem, że przestajesz eksperymentować ;) Ale bardzo chciałabym Ci polecić maskę Kallos Color. Moim zdaniem ma bardzo podobne działanie do Biovaxów- po jednym, no dwóch użyciach uratowała mi włosy po denkowaniu słabszych produktów ;)
    Ma piękny skład i nie ma protein ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, na jedną maskę znajdę miejsce ;) I tak za jakiś czas będę chciała realizować końcówkę swojej listy masek do sprawdzenia, także Kallosa mogę spokojnie dopisać. Dziękuję! :)

      Usuń
    2. Dopisz, dopisz- jak włosy rozplotłam następnego dnia, to chodziłam w rozpuszczonych, bo żal było wiązać :D

      Usuń
    3. Aż TAK! Ooo, też chcę :-)

      Usuń
  19. Piękne :) i te 100 cm. Magiczna liczba :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ktos napisal o Tobie u Anwen, wiec wpadlam na herbatke.
    Sliiiczne wlosy. ale co najbardziej mnie ciszy to to, ze sa bardziej geste i ladne koncowki, co oznacza, ze czytanie skladow, robienie masek srasek, plukanek, picie ziolek, wcierki itd itd daja efekt. Wiecej roboty niz zwykle umycie wlosow ale po latach ma sie efekt, wiec warto i jest dla mnei nadzieja. Zwlaszcza, ze przstaly mi wypadac i mam nowe wlosy. probelmy zdrowotne sprawily, ze mam przeswity.
    Zostane tu troche dluzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo :> Możesz podać link? ^^

      Usuń
    2. O, ja też bym chciała wiedzieć co w trawie piszczy o mnie ;-)

      Zapraszam na blogową herbatkę! I na niekonczace sie pogaduchy w komentarzach :-)
      Nadzieja jest. Po swoim zakreconym przykladzie wiem, ze zawsze, z kazdymi wlosami da sie cos zrobic, tylko czasem klucz do pielęgnacji lezy w bardziej skomplikowanych obszarach niż zmiana odzywki i dwa tygodnie czytania blogow ;-) Na przykład wcierki i picie ziol i drożdży. Zagescilam wlosy o centymetr. Jest.sie z czego cieszyć :-)

      Usuń
  21. Twoje włosy wyglądają strasznie. Suche, dziwny kolor, nie.widać abyś o nie dbała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiałam się. Dosłownie. Nie, żebym wybuchnęła śmiechem na całą kawiarnię, ale rozbawiłaś mnie w całkiem znacznym stopniu.
      Jeszcze żebyś mi to napisała w pod grudniowym wpisem, gdzie włosy były przeproteinowane. Albo pod jednym z tych, w których zdjęcia nie wyszły (dajmy na to październik). Już przyjęłam do wiadomości to, że niektórzy nie czytają, tylko bez zastanowienia piszą komentarze pod tekstem, kompletnie nietrafione, od razu widać, że bez czytania. Zrozumiałabym, gdybyś nie doczytała, że włosy w rzeczywistości wyglądają lepiej a na zdjęciu wyszły inaczej. Ale tu? :D

      Przy innym wpisie i iinnym zdjęciu pomyślałabym, że faktycznie muszę inaczej zadbać o włosy i/lub zrobić coś ze zdjęciami, sama to wiem. Ale tutaj zdjęcie wyszło super, a do tego włosy serio wyglądają dobrze. Jeśli nawet ja, przy surowej ocenie, widzę i wiem, że jest dobrze (nie idealnie, w 100%, ale jakieś 80% spokojnie ;)) to nie dam się przekonać, że jest kiepsko.

      Wyszło trochę tak, jakbyś napisała przypadkowy komentarz bez rzutu okiem na post. Nie mówię o czytaniu, ale chociażby o zdjęciach :D Możesz mieć opinie, możesz je wyrażać, ale ten przypadek jest śmieszny. Tak jakbyś napisała o białym "ale to jest czarne" :D

      Usuń
  22. Włosy robią wrażenie :) Przepiękne masz końcówki na pierwszym zdjęciu!! Takie wywinięte jak u Aurory z Disneya! Podobają mi się bardziej bez rozczesania, mają więcej skrętu i "pazura" :) Przepadam za tym efektem. Wiem, że na wielu blogach gonią strasznie za "strączkowanie", ale mi nie przeszkadzają kolonie, o ile oczywiście włosy są czyste. To chyba moje skrzywienie: przez długi czas moje włosy były po prostu suchą sczepioną masą, więc gdy widzę, jak się rozdzielają, serce mi roście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedy widzę straczkujace sie koncowki tez nie mysle, ze to cos zlego. Nigdy nie umialam tak na nie patrzec :-) Pasma są fajne, jakos tak...nadają życia :-)

      Usuń
  23. you simply shared this useful info. See more Buy GK Hair Serum

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz