Niedziela dla włosów 17: odżywka z olejem i trzy różne zdjęcia

Tym razem dla odmiany niedzielny zabieg był bardzo prosty. Bez olejowania przed myciem nałożyłam na mokre włosy odżywkę Biovax Beauty Benefit do włosów suchych i zniszczonych wzbogaconą o łyżkę oleju Babydream fur mama. (Niedziela inspirowana wpisem Marty: Co może zmienić łyżka oleju?) Spłukałam całość po około godzinie, umyłam skórę głowy szamponem Natura Siberica Ochrona i Energia, nie nakładałam żadnej odżywki bez spłukiwania ani nawet serum na końcówki. Włosy wyschły naturalnie.

Już na początku, zaraz po wyschnięciu, były tak gładkie jak bywają właściwie tylko po maskach Biovax i odżywkach Nivea. W porównaniu do odżywki Beauty Benefit solo (jeszcze o niej nie pisałam), wersja wzbogacona olejem zadziałała nawet lepiej. Włosy są jeszcze bardziej dociążone (aż straciły na objętości) i bardziej śliskie w dotyku.

Udało nam się zrobić trzy zdjęcia. Pierwsze z lampą o dość intensywnej mocy. Śmieję się za każdym razem, kiedy na nie patrzę. Przecież włosy tak nie wyglądają… ;) Ale do porównania jest.



Drugie w naturalnym, bocznym świetle, w tym samym miejscu co pierwsze. To i tak najlepsze, chociaż nadal niekorzystne, miejsce w mieszkaniu żeby o tej porze roku zrobić zdjęcie całości włosów. Wyglądają źle, niestety.



Trzecie w naturalnym świetle ale przodem do okna. Chociaż jest robione telefonem, nieostre, włosy wyglądają dużo lepiej niż na poprzednim. I właśnie tak ja je widzę na co dzień.


W kontekście tej niedzieli wspomnę, że pracuję nad uproszczeniem pielęgnacji, co nie jest proste przy tak wymagających włosach. ;) Ale jestem już bardzo blisko znalezienia stałego porządku. Mam produkty, myślę już tylko o zabiegach i metodach (na przykład olejowania czy nakładania maski), wybierając te, które na przestrzeni lat sprawdziły się najlepiej.

Komentarze

  1. Ja też ostatnio kombinuje z dodawaniem oleju do odżywek i musze przyznać że moim włosom się to bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na ostatnim zdjęciu wyglądają najpiękniej i super, że tak właśnie je widzisz :) Światło i zdjęcia potrafią bardzo wiele zmienić, oj bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że na żywo wyglądają w porządku. Ale jako blogerka mam problem. ;)

      Usuń
  3. Oj, Henri, za tym stałym porządkiem od lat gonię. :) CO już-już jest OK, to miną 2 tygodnie i albo coś swędzi, albo klapie, albo sie przetłuszcza, albo z długości się miotła robi. Pogodziłam sie z tym, że idealnej pielęgnacji nie znajdę, albo raczej że idealna pielęgnacja u mnie to pielęgnacja różnorodna. ;)

    Widzę u Ciebie kolosalną różnicę w porowatości włosów od nasady po kark i reszty, ale całość jako całość wygląda u Ciebie z miesiąca na miesiąc lepiej, bazowanie na sprawdzonych kosmetykach zdecydowanie się u Ciebie sprawdza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha. Nawet te średnie zdjęcia jednak coś wartościowego pokazują. Różnicę w porowatości. Znaczy, jest nadzieja.
      Obym w końcu mogła powiedzieć "odniosłam sukces". Trochę wstyd, po tylu latach ciągle nie... :D

      Usuń
  4. Jestem kolejnym przykładem człowieka, którego włosy w każdym świetle wyglądają inaczej. Nawet kolor mam zupełnie inny! Twoje na ostatnim zdjęci wyglądają bardzo bardzo ładnie! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. słyszałam o tym olejku, stosowałam kiedyś do skóry, o włosach nie pomyślałam... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. moje włosy nie lubią zdjęć z lampą błyskową, wyglądają o wiele gorzej niż w normalnym świetle, u Ciebie widać też jest podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że odwrotnie :D Że właśnie włosy wyglądają z lampą lepiej.
      Tyle tylko, że ja ideologicznie odmawiam ich wstawiania solo.

      Usuń
  7. Boże, jakie cudne te włosy!
    Pozdrawiam ;*

    ♥Miśka♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Blask widzę! Pełnię blasku <3
    I taaakie długie, moje właśnie łaskawie całkiem nieźle urosły i po pół roku z OMO i silikonami są szczęśliwe jak nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A chciałoby Ci się może napisać w komentarzu kilka słów więcej o tej masce miodowej Seri? Proooszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! :) Niedawno komuś o tym pisałam, ale nie mogę teraz znaleźć tego komentarza :D Napiszę jeszcze raz, i będę pamiętała, żeby niedługo wstawić pełną recenzję. Jest gotowa, ale czeka w kolejce za innymi postami, takimi bardziej na teraz. Na przykład aktualizacja listopadowa :)

      To tak: maska jest śmieszna. Ma taką lekko ciągnącą się konsystencję, coś jak kisiel, ale bardziej gęsta. Nie ciągnie się jakoś bardzo, naprawde minimalnie, ale zauważalnie. Jest trochę przezroczysta, jakby miała bąbelki w środku. Rozpisuję sie o konsystencji ale to chyba ważne, bo po rozgrzaniu w dłoniach zmienia się w białą, kremową, jest mega wydajna. I ten kolor swiadczy chyba też o dużej zawartości miodu. Pomarańczowawy żel wypływa na powierzchnię i zbiera się w niewielkich ilościach w miejscach gdzie są ślady po palcach. To chyba serio miód. Dlatego maska ma tylko 6 miesięcy terminu ważności od otwarcia.

      A działa pięknie. Mocno wygładza nawet moje szalone włosy ;) Nabłyszcza i dociąża, i sprawia, że są śliskie. Nie tak jak Biovaxy, ale jednak efekt jest wielki. Ma sporo kwasów w składzie, i humektantów, więc myślę że to jest po prostu nawilżanie i domykanie łusek :)

      I pachnie cudnie! <3

      Usuń
    2. Wyczerpująco, dziękuję :* A rozjaśnia Ci włosy? Bo słyszałam i takie opinie.

      Usuń
    3. No i masz. Przypomniałaś mi, że ją bardzo bardzo chciałam kupić. Chyba zajrzę do hurtowni w moim mieście, może będzie :)

      Usuń
    4. Henri jesteś moim włosowym przeciwieństwem :D(jeśli chodzi o stosowane kosmetyki, widzę, że to co się u Ciebie nie sprawdziło ja lubię i odwrotnie) Dla mnie maseczka była lekka i czasami puszyła mi włosy. Na początku bardziej ją lubiłam(może teraz sprawdziłaby się lepiej...) Taką samą dziwną konsystencję ma maska z siemieniem lnianym parisienne italia.

      Usuń
    5. Mi nie rozjaśnia, ale nigdy nie używałam jej na przykład przez miesiąc non stop, 15 razy pod rząd.:)
      eve, wiem :D Często to co u mnie dociąża u Ciebie nadal nie! :D

      Usuń
  10. OOOO czyzbym Cie widziala w spodniach ;)? Przymrozilo?
    piekny, piekny blask i kolor cieplutki, wlosy wygladaja na bardzo miekkie
    powiem Ci ze jesli chodzi o zdjecia to jedynym miejscem w moim nowym domu gdzie udaje mi sie zrobic sensowne zdjecia jest balkon. Okna mam na wschod- zachod, ale te zachodnie i tak zawsze drzewami przycienione ze praktycznie nie ma naturalnego swiatla. Mimo ze mam krotkie, niskoporowate wlosy to wygladaja paskudnie na zdjeciach i juz nieraz patrzac po zdjeciach rece zalamywalam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodnie. Niedawno kupiłam dwie pary spodni, pierwszy raz od lat, aż mi dziwnie :D Znów mam dżinsy! Szok.
      Przymroziło, ale to nie to :D Właśnie w spódnicach jest mi cieplej niż w spodniach. Niedawno postanowiłam wrócić do spodni. Zauważyłam sama, że w spódnicach wyglądam trochę jak pracownik biura, lat 40+. Nie, żebym miała coś do pań w biurach, ale dla mnie to jeszcze nie czas :D Takie same komentarze słyszałam od znajomych i rodziny, często. Niby żartem, ale jednak. I nagle okazało się, że w spodniach czuję się lepiej :) Przez kilka lat było ok, ale teraz przestało i nie chciałam dla zasady tkwić przy spódnicach.

      Usuń
  11. masz strasznie brzydkie i rzadkie konce, na Twoim miejscu obcielabym przynajmniej 20cm. Reszta wlosow jest w swietnym stanie. Prezentowalyby sie duzo lepiej gdyby nie te przerazajace suche koncowki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obcinam powoli, nie chcę obciąć 20 cm na raz i miec krótkich włosów. I czekać ze 2-3 lata az odrosną.

      Usuń
  12. Proste sposoby są zwykle najlepsze:)
    Wszyscy piszą o tym olejku Fu Mama, muszę się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Powinnyśmy jeszcze pilnować, żeby pisać "ü" ;) :D
      Fajny jest. Działanie to jedno, ale cena i dostępność robią swoje. Ja miałam wielką nadzieję na to, że się i mnie sprawdzi bo to w sumie duża butelka oleju za... 13 zł bez promocji? I chyba 10 zł w promocji. W każdym Rossmannie. :)

      Usuń
  14. Pięknie wyglądają twoje włosy:) Właśnie planuje zakup którejś z masek Biowax;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak bardzo zazdroszczę długości! ^^ Henri, ile Ty masz lat w ogóle? Wpadłam ostatnio na Twój wpis ze zdjęciami z Twojego ślubu... Kurcze, mimo, że masz przerzedzone końcówki, uważam, że włosy prezentowały Ci się rewelacyjnie tamtego dnia! Czyli jest nadzieja dla mnie:D mnie ślub czeka za niecały rok i choćby nie wiem co nie będę ich ścinać do tego czasu :) może i nie zdążą podrosnąć do Twojej długości, ale mam nadzieję, że będą się prezentować równie fajnie jak Twoje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź z anegdotką :D Próbowałam latem oddać krew. (Z piąty raz, nigdy nie wychodzi. A tak bym chciała te czekolady! <3 ) Pani doktor zapytała mnie ile mam lat... i nic. Nie wiedziałam od razu, musiałam się zastanowić. Jakaś abstrakcyjna liczba, no jak to, skąd mam nagle wiedzieć ile mam lat? Kiedyś byłam tego jakoś świadoma, bo czekało się a to na 10, a to na 16, na 18, na 20. A teraz nie wiem i muszę liczyć :D Po prostu nigdy o tym nie myślę :D Pani doktor mnie wtedy wyśmiała, ale tak dobrotliwie, i powiedziała, że przez ścianę słyszała że mój mąż jest. (To był autobus, cienkie ściany, wszystko słychać.) Kazała gościa wymienić skoro prezentów nie daje na urodziny, no jak można nie pamiętać ile się ma lat :D
      W każdym razie (znów muszę pomyśleć) 23. Tak, wyszłam za mąż młodo, kobieto, tyle cię ominie, poszalałabyś, idź na imprezę, pozwiedzaj świat :D

      Dziękuję! :) Końcówki idealne nie były, ale to nic. Tak wybrałam. Za jakiś czas będą zdrowe ;)

      Usuń
    2. Dobra. Zastanowiłam się jeszcze raz. Tak bardziej 24. W tym roku już po urodzinach a 2015 za chwilę, więc i urodzinowo i rocznikowo.
      Dobrze, że wiem jak się nazywam chociaż. Sukces.

      Usuń
    3. skąd ja to znam... mam podobnie z tym liczeniem :D tak w ogóle to chyba jesteśmy w równym wieku:D ja jestem rocznik 91, a ślub biorę w dniu 24 urodzin:) wybranek nie będzie musiał pamiętać dwóch dat tylko jedną ;) pozdrawiam! :)

      Usuń
    4. To jesteśmy w równym wieku :-)

      Usuń
    5. o mamo ale sie przy was staro poczulam...

      Usuń
    6. Ach tam, mój tata zawsze składa wszystkim życzenia z okazji osiemnastych urodzin, nawet swojej mamie :-D

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie rób nic z włosami przez rok (poza zwykłym myciem) i zobaczymy co się stanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co w ogóle myć? Henri, nie myj włosów przez rok, i zobaczymy co się stanie :P

      Co za komentarz w ogóle... Przecież to ignorowanie całej treści tego bloga...

      Usuń
    2. No właśnie bardzo bym chciała, żeby autorka (bądż autor) komentarza wróciła i rozwinęła wypowiedź bo nie wiem czy mam to traktować jako wyzwanie czy jako "za dużo robisz z włosami" czy jeszcze coś innego :D

      A pomysł z niemyciem włosów przez rok jest dobry. Tak. Założę zeszyt eksperymentu i będę zapisywać co się dzieje. Za rok wrócę i wszystko opiszę! :D:D

      Usuń

Prześlij komentarz