Emulgowanie oleju prostą i treściwą maską

Niby od bardzo dawna emulguję olej maską (jest to niezastąpiona rozcieńczona maska Serical al Latte). I niby już kilka razy czytałam na blogu BlondHairCare o tym, jak robi to Natalia. Dopiero we wrześniu coś kliknęło i zaskoczyło. „Spróbuj, Henri.” Dobrze, kochany nowy pomyśle, spróbuję. Efekty podobno są super. Zastanawiałam się, czy mieszanka oleju i maski na włosach zadziała tak samo jak olejowanie na maskę, dodawanie do niej oleju albo olejowe serum w sprayu. 

Dla porównania, oto co robiłam wcześniej: olejowałam włosy, po kilku godzinach moczyłam całość, na długość nakładałam rozcieńczoną maskę Latte, skórę głowy myłam szamponem. W ten sposób maska chroniła długość przed szamponem a w czasie, kiedy myłam skórę głowy, emulgowała olej. Spłukiwałam najpierw szampon, trzymając resztę włosów w górze tak, żeby nie spływała po nich piana. Później spłukiwałam maskę Serical, odciskałam wodę, nakładałam typowo odżywczą maskę albo cięższą odżywkę, odrobina wędrowała również na włosy powyżej linii uszu. Po dłuższym czasie spłukiwałam i gotowe. Serical służył mi wyłącznie jako ochrona włosów przed szamponem i emulgator oleju oraz ułatwiał rozczesanie włosów przed nałożeniem drugiej maski. Zanim zaczęłam regularnie olejować włosy nakładałam go w taki sam sposób. Wtedy tylko chronił długość przed szamponem.



Nowa wersja: olejowałam włosy, po kilku godzinach moczyłam całość, tu bez zmian. Jednak zamiast Latte nakładałam na długość i na włosy blisko głowy maskę, którą wcześniej nakładałam na końcu, tę treściwą i odżywczą.  Nie myłam jeszcze skóry głowy, zostawiałam maskę na tyle, na ile zostawiałam ją poprzednio po skończonym myciu, czyli minimalnie pół godziny. Po tym czasie spłukiwałam maskę z okolic głowy (nie chciałam wetrzeć jej w skórę razem z szamponem), ale nie z długości. Myłam skórę głowy, a maska chroniła długość przed szamponem. Spłukiwałam szampon, później maskę i zemulgowany olej. Gotowe.

Przed efektami trochę oczekiwań i teorii: jeśli chodzi o czas i wygodę, jest podobnie. Nieuzasadniona okazała się moja obawa o to, że treściwszej, gęściejszej (i droższej!) maski będę musiała do emulgowania nakładać więcej. Tracę jednak możliwość nałożenia na włosy blisko skóry głowy maski po spłukaniu szamponu.

Efekty. Starałam się nie ekscytować i nie liczyć na wiele. Myślałam, że to tylko mieszanka oleju i maski na włosach. Czy nie będzie tak samo jak było kiedy emulgowałam oleje maską Serical a później nakładałam na włosy jakąś odżywczą, często z resztą z dodatkiem oleju?

Okazało się, że jest świetnie. Przynajmniej na początku.

Za pierwszym razem byłam zaniepokojona i myślałam, że jednak ta metoda emulgowania oleju jest dla osób, które pozwalają by podczas mycia piana z szamponu spływała po długości, czego ja nie robię. Kiedy zdjęłam koszulkę i suszyłam włosy, pasma były jakby klejące, bardzo długo wyglądały na mokre, byłam pewna, że został na nich olej. Nie został ;) Pojawiło się wyjątkowe dociążenie, blask, gładkość. Efekt końcowy był lepszy od tego, jaki czasem uzyskuję po połączeniach produktów, na przykład oleju przed myciem oraz maski z półproduktami po. Kiedyś jakiekolwiek dociążenie i jakakolwiek gładkość były cudami. Teraz mam trochę większe wymagania, wiem jak dobrze moje włosy mogą wyglądać. Po emulgowaniu oleju maską wyglądały świetnie. Niby gładkość, niby dociążenie, ale jakieś takie inne. Wyraźniejsze. Takie, że mogłoby tak być po każdym myciu.

A teraz czas na zwrot akcji. Po dwóch miesiącach (czyli mniej więcej trzydziestu zabiegach takiego emulgowania oleju) cudowność minęła. Nie zawsze było tak świetnie jak za pierwszym razem. Chociaż używałam tych samych produktów (kilka masek, dwa oleje) łącząc je w różne zestawy, nie miałam gwarancji aż tak dobrego efektu za każdym razem. Pod koniec listopada nagle zauważyłam, że moje włosy od jakiegoś czasu nie były śliskie. Robiło się coraz gorzej. Lekkość, napuszenie. Wróciłam do zmywania oleju maską Serical al Latte, po niej nakładałam treściwą maskę z dodatkiem łyżki oleju. I było lepiej, ale nadal nie tak dobrze jak kiedyś. Nie lubię nie znajdować wyjaśnień, wolałabym wiedzieć dlaczego tak się dzieje i na tej podstawie ukierunkować jakoś pielęgnację. Ale tym razem nie jestem w stanie wymyślić prawdopodobnego powodu. Może miałam zbyt dużo na raz na włosach? Olej (często z gliceryną) i maska? Ale żeby to powodowało puch, a nie przeciążenie? Jak to?

Krok dalej: Następnie rozdzieliłam olejowanie i nakładanie maski – jedno mycie z olejem, zmytym po prostu maską Latte, jedno z samą maską z łyżką oleju. Po myciu olejowym było idealnie. Po myciu z maską z dodatkiem oleju włosy nie wyglądały dobrze. Wreszcie uprościłam maksymalnie pielęgnację. Teraz raz nakładam olej i zmywam go maską Latte, a raz używam metody OMO: najpierw Latte na długość, później mycie skóry głowy, później cięższa maska lub odżywka, ale bez oleju, ewentualnie z półproduktami. Zobaczę jakie przyniesie to efekty. Póki co rozbawia mnie fakt, że dołożenie do pielęgnacji kolejnych ciężkich elementów (emulgowanie treściwą maską, łyżka oleju), które miały dociążyć włosy, spowodowało większy puch. Stan włosów się nie poprawił, ale być może coś mi to da: wiedzę, że prosta pielęgnacja to jest to.

Coś jeszcze: wiem, że dla niektórych z Was takie kombinowanie może wydawać się przesadzone, a opisywanie tego niepotrzebne. Jednak moje włosy naprawdę są wymagające. (Wszystko to, co u innych dziewczyn o podobnych włosach daje efekt „wow” u mnie nie przynosi żadnego. To, co innym włosy przeciąża moich nawet lekko nie dociąża. To, co innym włosy od razu przenawilża u mnie robione kilka razy pod rząd jeszcze ich wystarczająco nie nawilża… I tak dalej.) Po drugie, chociaż część, jakiś pomysł czy wskazówka, może się komuś przydać. :)

Komentarze

  1. Bardzo ciekawy wpis ;) Dużo się z niego nowego dowiedziałam. A widziałaś może kiedyś taką kosmetyczkę ? Link do Kosmetyczki Zastanawiam się nad nią bo wydaje się pojemna i funkcjonalna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się, ale do akcesoriów. Opakowań z kosmetykami raczej tam nie zmieszczę. I też tylko do postawienia w domu, nie w podróż.

      Usuń
  2. Ja też kombinuję, to chyba jedyny sposób, by znaleźć drogę dla siebie. I nie ma chyba co się dziwić, że włosy początkowo po takim zabiegu wyglądały super, a potem gorzej, pewnie się przyzwyczaiły, to się zdarza...

    OdpowiedzUsuń
  3. Puch po tak bogatych zabiegach... Niesamowite. :/ Niestety, nie pomogę Ci znaleźć wyjaśnienia, w ogóle nie mam pomysłu, jedyne, co przychodzi mi do głowy, to to, że włosy się przyzwyczaiły po jakimś czasie i dlatego nie było już efektu wow. Moje tak mają, gdy wiele razy pod rząd używam tych samych produktów...
    Mam nadzieję, że uproszczona troszeczkę pielęgnacja sprawdzi się u Ciebie. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o przyzwyczajeniu. Ale kurczę, żeby wygląd zszedł do zera. A mnie to po prostu zaczęło szkodzić! Szaleństwo.

      Usuń
    2. U mnie tak jest. za pierwszym razem super, za czwartym całkiem nieźle, za siódmym lepiej by było po samym szamponie - jeśli nie zmieniam kosmetyków. W efekcie zwykle na raz używam 4 szamponów i 5-6 odżywek.

      Usuń
  4. Kochana niestety obawiam się, że Twoje włosy są przenawilżone :( Zazwyczaj dzieje się tak, gdy używamy zbyt dużo emolientów, humekantów (np. gliceryna) albo gdy źle dobierzemy olej :( Żeby uratować takie włoski,by były ładne trzeba zacząć stosować kosmetyki z proteinami. Ale nie rób tego codziennie :) Potrzeba czasu na dobre efekty :) Trzymam kciuki za Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie :-P To totalnie nie to. Włosy suche w dotyku i wizualnie raczej nie są przenawilżone. Po proteinach wyglądają gorzej, także to kompletnie nie to. Czy przenawilżone nie byłyby gumowate raczej?

      Usuń
    2. Owszem mogą ciągnąć się jak guma. Ale przecież każdy ma inne wlosy. U jednej osoby mogą być zbyt miękkie i cieniutkie, a u drugiej mogą się puszyć. Każdy reaguje inaczej. Jednak ja radziłabym ograniczyć olejowanie i maski, tak na wszelki wypadek i cały czas obserwować :) Być może wlosy faktycznie przyzwyczaiły się do maski i oleju, ale moim zdaniem jest to zbyt podejrzane... Możliwe, że włosy na tyle się odzywiły (dzięki tak bogatej pielęgnacji), że przestały akceptować te produkty i zareagowały puszeniem i suchością...

      Usuń
    3. Pewnie to ostatnie. Albo nie wiem co :-) Ale nadmiar nawilżania to na pewno nie jest. Po prostu znam swoje włosy i wiem że nie ;-) Nawet jeśli nie umiem tego wytłumaczyć.

      Usuń
  5. Mnie tam kombinowanie nie dziwi ;) Ja teraz (studia + długie, gęste włosy, wysoko-średnioporowate) też maksymalnie staram się uprościć moją pielęgnację. A łatwo nie jest. W Krakowie woda jest wybitnie twarda, idą straszliwe ilości oleju, miodu, biovaxów, odżywek nivei, metoda OOMO (emulgowanie oleju treściwą maską/ odżywką), względnie mycie odżywką (przy niedoczasie), odżywki b/s, olej na końce i dopiero wtedy można wyjść do ludzi ;) (Albo zapleść/ upiąć xD)
    I mały bonus: przyjechałam teraz na Święta do domu (małe miasto na Podkarpaciu), woda mięciusia. Po delikatnym "pomizianiu" włosów oliwą, umyłam całość slesowym szamponem i nałożyłam od połowy w dół minimalną ilość czarnej maski marokańskiej. Czyli-powiedzmy sobie szczerze - bardzo skromnie. A są tak mięciutkie i wygładzone i dociążone, że ech.. <3 Albo OM z lekką odżywką i slesowym szamponem i płukanką z lipy - to samo. Skóra głowy nawilżona <3 Ale pojawiły się problemy z domyciem - nie dogodzisz ;) Jednak woda ma znaczenie ;)
    Także pisz, pisz o upraszczaniu pielęgnacji, to i ja skorzystam ;)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dalej będzie tak jak teraz, napiszę na pewno. Tylko będę musiała poczekać dłużej żeby przekonać się jak upraszczanie dziala na dłuższą metę. Ale przed Duzym podsumowujacym postem i tak bede o tym wspominac :-)

      Usuń
    2. A znasz może jakieś inne, "upraszczające" sposoby?

      Usuń
    3. Przychodzi mi do głowy tylko szampon plus maska, a przy olejowaniu olej zmyty szamponem. Prościej się chyba nie da ;-)

      Usuń
    4. Próbowałam :) W Krakowie wychodzi siano i puch i zuo :D
      Będę kombinować dalej ;)

      Usuń
  6. U siebie również zauważam występowanie puchu bo bardziej treściwych zabiegach...
    No cóż, włosy są jednak dziwne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. oj gdyby jedna trafiona pielęgnacja działała już przez całe życie byłoby idealnie ;p Jednak włoski potrzebują zmian i ciągle czegoś nowego. Przynajmniej nie ma nudno, takie szukanie też ma swoje zalety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem. Zmiany - okej. Ale żeby te rzeczy między którymi krążę działały ;)

      Usuń
  8. Właśnie sobie uświadomiłam, że im więcej kombinuję tym gorsze są moje włosy. Niby też nie lubią bogatej pielęgnacji, ale widzisz- u mnie lepiej wyglądają po masce z olejem niż po samym olejowaniu i emulgowaniu maską.
    Jeśli źle zrozumiałam, popraw ;) Nigdy nie myjesz długości szamponem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie myję. Bo nie potrzebuję, sebum nigdy tam nie dociera. Czasem oczyszczam całość, ale szamponem bez siarczanów, bo silikonów aż tak ciężkich by potrzebowały SL(e)S też nie używam.
      Ale może zacznę swoje oczyszczanie przeprowadzać częściej? Zobaczę :)

      Usuń
  9. A może trzeba im resetu? Może po prostu trzeba je umyć i zostawić raz czy dwa samym sobie? I to nawet niekoniecznie rypaczem,ale może czymś drogeryjnym, co pasowało Ci przed intensywną pielęgnacją?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram. Machnąć długość raz szamponem (nierozcieńczonym, ale łagodnym) i zostawić do wyschnięcia. I tak ze dwa -trzy mycia, czyli tydzień postu ;) Mam podobne włosy do Twoich i to działa. Może je po prostu "rozpieściłaś"? :D Są przekarmione? Niekoniecznie właśnie przeproteinowane czy przenawilżone czy przeolejowane (50 pkt za neologizm :>) tylko wszystko razem? Spróbuj. Jak coś, to naprawisz ewentualny przesusz dobrym olejem albo biovaxami ;)

      Usuń
    2. +50 za neologizm! Tak jest :)

      Właśnie mielę koncept oczyszczania. Może to jest to właśnie to.
      Ale póki co proste mycia, jedno z maską jedno z olejem, działają super. Nie chcę zapeszać :) Jeśli przy tym będe potrzebowała oczyszczania, to serio będę to regularnie robila, nie ma co się bać teoretycznego przesuszu skoro właśnie włosy mogą wyglądać lepiej :)

      Usuń
    3. No to jak proste mycia działają (a tego chyba nie doczytałam ;>) to rzeczywiście lepiej nie kombinować, tylko się tego trzymać ;)
      A neologizmy bardzo tak :D Ostatnio usłyszałam dwie perełki: temperatura zewnątrzpokojowa (<3) i życzenia "zapomnianego Sylewstra" (<3) :D

      Usuń
  10. To ja też pochwalę się perełką, a co :D. Moja przyjaciółka, która jest Ukrainką, znającą język polski, aczkolwiek używającą go w sposób, który chyba nigdy nie przestanie mnie zachwycać, na święta życzyła mi "harmoniji personalnej" ;P. W sumie jakby się zastanowić.... brzmi logicznie, nie?

    A odnośnie tematu posta - proszę Henri, rozwiej moje wątpliwości. Od dawna zastanawiam się nad kwestią emulgowania oleju dobrą, wartościową odżywką - celem oszczędności czasu. Ale czy taka odżywka/maseczka jest w stanie zadziałać poprzez warstwę oleju? Czy nie powinno się go jednak wcześniej zmyć? Napisałaś, że w zasadzie Twoje włosy na początku reagowały na emulgowanie wartościową maską super. Czyli, że maska działała? No ale pamiętam Twój eksperyment (świetny, bądź co bądź) dotyczący działania proteinowej maski nałożonej prosto na olej, bez wcześniejszego zmywania go. Proteiny wówczas nie zadziałały. Czy nie możemy więc traktować tego jako wskazówki, że maski powinny być jednak nakładane na oczyszczone włosy? Że nie powinno się używać wartościowych produktów prosto na olej, bo to marnotrawstwo? Bo skoro proteiny na zadziałały, to czemu inne składniki miały by dać radę? Od dawna się nad tym głowię... Gdybyś miała jednoznacznie orzec - nakładać dobrą maskę na zabrudzone olejem włosy, czy na czyste?
    Pozdrawiam
    Kosmo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany. Czemu nie zauważyłam tego komentarza wcześniej... Może jeszcze nie jest za późno ;)
      Hej, racja! Faktycznie, proteiny wtedy nie zadziałały. Ale może to nie dlatego że nie przeszły przez olej tylko... z jakiegoś innego powodu? Stawiałabym na obciążenie, że to przez nie brakowało skrętu, ale moje włosy nie wyglądąły wtedy na obciążone. W każdym razie maski na pewno mieszają się z olejami na włosach tworząc emulsję i zabierają oleje ze sobą przy spłukiwaniu. Bo w końcu te oleje się zmywają. Ale... jest tego wszystkiego dużo na raz. Może mówię tak teraz, kiedy wiem, że dla mnie to jest stanowczo za dużo... ale gdybym miała powiedzieć krótko, na olej czy na czyste włosy, powiedziałabym, że na czyste. Czy to w ogóle bez oleju czy po jego zmyciu (co jest kolejną ciekawą opcją) :)

      Usuń
  11. Posiadam tę maskę i musze spróbowac wykorzystać ją w taki sposób :) sama maska jest dobra, ale może w połączeniu z olejem będzie czynic cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach, wspomnienia...To moja pierwsza litrowa maska. Po kilku użyciach okazało się, że nie pasuje moim włosom. Zużyłam ją do mycia jako 1 O w technice OMO i emulgowania oleju. Używałam bez rozcieńczania, bo dla mnie konsystencja była dość wodnista. Potem przerzuciłam się na Placentę i byłam bardzo zadowolona. Nie jestem skąpa, ale żal mi używać treściwych, bogatych w dobroczynne składniki masek do emulgowania oleju czy jako 1 O.
    U mnie jednym z fundamentów pielęgnacji stanowi obserwacja a zaraz potem systematyczność. Ale do takich odkrywczych :)) wniosków doszłam po jakimś czasie...
    Henri, moim zdaniem Twoje włosy są chyba trochę przekarmione. Może skromna szamponowa 1-dniowa dieta z łagodnym detergentem mogłaby pomóc?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tez mam chyba nadmiar pielegnacyjny, wlosy wygladaja gorzej niz dotychczas. Chyba zrobie reset, porzadne oczyszczenie i prosta maske plus zaprzestanie olejowania na kilka dni. U mnie tez dziwnie, spora ilosc olei nie powoduje obciazenia i przyklapu a zwiekszony puch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co się stało ze nie zauważyłam wcześniej komentarzy... W każdym razie, nie pomyślałabym, że nadmiar może się ujawniać przez puch. Byłam święcie przekonana że jak za dużo, to będzie obciążenie. U Ciebie jest puch, u BlondHairCare też (wyczytałam niedawno w starym poście)... czyli u mnie to też był nadmiar cały czas, ale lekkość i puch próbowałam zwalczać większą ilością olejów i masek... i tak w kółko.

      Usuń
  14. A czy maska nie miała w swoim składzie przypadkiem silikonów albo alkoholu? Moje włosy kochały takie produkty, były wyraźnie miękkie i ujazmione, a później zaczęły wariować i jednocześnie puszyć się i przetluszczac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, używałam różnych masek i to takich których używalam wcześniej "normalnie" i było dobrze, używam ich też teraz i znów jest dobrze :) Problem to sam nadmiar.

      Usuń

Prześlij komentarz