Mirrolla: olej łopianowy z propolisem

Ten ciekawy a chyba mało znany olej kupiłam podczas zakupów w Kalinie. Używałam wcześniej oleju łopianowego Green Pharmacy (z olejem arganowym) więc wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać.



Według Wikipedii, olej łopianowy powstaje na dwa sposoby: „zmielone korzenie macerowane są w oleju jojoba lub w oleju słonecznikowym” lub „przygotowany wcześniej ekstrakt z łopianu rozpuszczany jest w odpowiednim stężeniu w ww. oleju roślinnym.” Oleje Green Pharmacy powstają przez rozpuszczanie ekstraktu korzenia łopianu w oleju (słonecznikowym), przynajmniej na to wskazuje sformułowanie wykazu składników na etykiecie. W przypadku olejów Mirrolla również pojawia się słowo „ekstrakt”, więc prawdopodobnie przygotowywane są drugim sposobem. W związku z niedawnym zamieszaniem ze składami rosyjskich kosmetyków, zdjęłam polską etykietę i odkryłam pod nią rosyjski skład, dokładnie odpowiadający polskiemu. Ha!

Skład: olejowy ekstrakt korzeni łopianu i propolisu

Ciemny plastik chroni olej przed wpływem światła a jednocześnie pozwala nam sprawdzić zużycie. Ale już samo zamknięcie nie jest dobrym rozwiązaniem. Otwór jest tak duży, że trudno jest wylać niewielką ilość oleju, ale zawsze można go przelać do wygodniejszej butelki. Jest delikatnie żółty, dość gęsty ale tylko lekko klejący. Pachnie słodko, ale bardzo delikatnie.

Według obietnic producenta, olej powinien pomóc nam w problemach z suchą skórą głowy i słabymi, wypadającymi włosami. Ale nie jest to olej przeznaczony głównie do skóry głowy. Jeśli chodzi o same włosy (a tylko na nie go nakładam), według opisu olej zmiękcza je i odżywia, jest polecany zwłaszcza do tych suchych i zniszczonych. Propolis, czyli wosk pszczeli, ma pokrywać włosy ochronną warstwą. I wiecie co? Robi to. Zauważyłam to już po pierwszym użyciu (na sucho). Efekt jest podobny do tego, który na moich włosach daje olej Alterra Brzoza i Pomarańcza, tylko w tym przypadku nieco słabszy. Włosy są mięsiste, gładkie i śliskie, powleczone delikatnym filmem. Uwielbiam ten efekt, a bardzo niewiele kosmetyków mi go daje. I nie chodzi o niedomycie czy zbyt słabe spłukanie produktu. Efekt jest też wyraźnie inny od tego, jaki dają silikony. To coś naprawdę fantastycznego. Mogłabym mieć takie włosy cały czas :)

Jedyne zastrzeżenie jakie mam to nieco zbyt słabe wygładzenie wizualne włosów. W dotyku są śliskie, ale z wyglądu nie są tak gładkie jak czasem potrafią być. Jednak właściwie nigdy nie używam samego oleju podczas mycia (chyba, że jest nowy i go testuję) więc wygładzenie zapewni mi użyta z olejem Mirrolla maska, odżywka bez spłukiwania czy płukanka. Na pewno będę do tego oleju wracała!

Wydaje mi się, że oleje Mirrolla są słabo znane. Miałyście którąś wersję?

Komentarze

  1. Zaopatruje sie zazwyczaj w lokalnej hutrowni kosmetykow rosyjskich i ostatnio ogladalam tam wlasnie Mirolle z tym ze wersje lopianowa z papryczka chillii lopianowy Floresan, jak zuzyje choc troche zapasow to na pewno kupie bo cena zacna (zwlaszcza w porownaniu z np olejem Nami). Wydaje mi sie ze "filmowo-silikonowy" efekt zawdzieczasz propolisowi, bo sam lopian tak nie dziala, przynajmniej u mnie (mialam lopianowy "bukiet altaju" z ziolami)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rosyjską hurtownię... Po przeczytaniu tego wyglądam tak:

      http://1.bp.blogspot.com/-Nk3Y4gDJr5I/Uk23cNNQ4WI/AAAAAAAAOyU/mf58TvBFtcs/s320/oczy+kota+ze+shreka.jpeg

      Widzę siebie w progu tejże hurtowni :D Z takimi oczyma. I wielką torbą na zakupy :D (A po drodze okradłam bank :D Też przy użyciu miny kotka z Shreka.)

      Usuń
    2. Na szczescie dla mnie, sklep "dla klientow" nie jest o tyle sklepem, co stoiskiem przy solarium, do wlasciwej hurtowni wstepu nie ma. Stoja tam jedynie 2 gablotki, weic oczoplasu nie dostaje. Ale maja stronke, mozna zamowic i odebrac
      www.elnatura.pl

      musze powiedziec ze ceny maja bardzo dobre, np za pijawkowa mgielke place okolo 17-18 zl (na all chyba z dyche drozej), no i co tez sie liczy- nie place za wysylke :) Co tam pojde to wydaje wiecej niz zamierzalam ;)

      Usuń
    3. Ja tam bym na zaplecze przemknęła :D
      A tak poważnie, otworzyli w Toruniu stacjonarny sklep Helfy. Dla mnie rozczarowanie kwartału, prawie nic do włosów nie ma. Sporo henny i cassii, ale cassii już nie używam. Poza tym... prawie nic nie ma generalnie, a z rzeczy które bym chciała kupić nie ma dokładnie nic.

      Usuń
    4. Dla mnie byla to o tyle mila niespodzianka ze w ogole nie spodziewalam sie takiego sklepu w naszej dziurze ;) Trafilam na ten sklep przypadkiem, szukajac jakiegos rosyjskiego kosmetyku na allegro. Sama 'z ulicy" bym go niegdy nie wypatrzyla, jest wielki neon solarium i malutki szyldzik "kosemtyki ekologiczne czy tam naturalne". Zaskoczenie tym milsze, ze ceny maja naprawde dosc konkurencyjne (przykladowo maski PO 21-25 zl, balsamy PO jakies 14 zl- np na triny czy w skarbachsyberii tyle to one kosztuja w promocji). Maja tez czasem "na sklepie" kosmetyki ktorych nie ma na stronie- i to kolejna niespodzianka :)

      Usuń
    5. Właśnie widzę ceny. Naprawdę niskie! Fakt że wybór nieporównywalnie mniejszy ale bez problemu znalazlabym tam kilka ulubionych produktów za te 80 zl do darmowej dostawy! :-)

      Usuń
    6. Henri, a nie da się ze strony helf do teo stacjonarnego sklepu zamówić? Sama nie robię zakupów na Helfach, bo dokładnie wszystko co mają można gdzie indziej znaleźć taniej. Ale gdyby tak szukać jednej rzeczy, i nie musieć płacić za wysyłkę?

      Usuń
  2. Zapisuję I na pewno kupię.
    Nie miałam co prawda Aleterrowych olejków, ale już widzę oczami wyobraźni to dociążenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei mam w koszyczku limetkowy i jak go poznam, będzie potrójna recenzja. Brzozowy jest super, naprawdę...chyba pierwszy olej, który mnie zachwycił. Ten świetny dociążający film! :)

      Usuń
    2. ten limonkowy czy jakmutam się u mnie totalnie, fatalnie nie spisał.

      Usuń
  3. Rzeczywiście, pierwszy raz widzę na oczy Mirollę :)
    A już miałam Cię prosić o wrzucenie zdjęcia włosów po użyciu tego oleju, ale skoro mówisz, że są słabo wizualnie wygładzone, to szkoda..!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. Chyba z 70 albo więcej procent produktów działa tak, że w dotyku nic tylko miziać włosy, a wizualnie... średnio :)

      Usuń
  4. Czy "mirolla" się kiedys nie nazywały "mirra"? Czy to inna firma jest. Olejek łopianowy pokochały moje włosy i skóra głowy, byłam kiedyś bardzo z niego zadowolona. :) Jednak jakoś (może irracjonalnie?) boję się, że w tych kosmetykach jest BHT, choć nie napisali na buteleczce. A BHT to u mnie wyrok śmierci na wiele włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, a w ogóle to łopian we wszelkiej postaci u mnie przejawia się własnie taką trudną do określenia, ale bardzo przyjemną warstewką. :)

      Usuń
    2. No właśnie nazywały się! :) To jest pokręcone trochę, w różnych miejscach są różne wersje. W nazwie w sklepie jedno, w opisie drugie, na etykiecie znów to pierwsze... :D
      Mnie to teraz tez jakoś niepokoi to zapisywanie składu. Zaczęłam na przykład, też irracjonalnie, wyczuwać w zapachu maski Agafii, tej jajecznej, alkohol.

      Usuń
    3. Z tego względu omijam tez kosmetyki arabskie. Kuszą jak smok, ale w gruncie rzeczy nie wiadomo co tam jest w środku.

      Usuń
    4. Mnie już nawet kusić przestały. Rozczarowałam się olejami na parafinie.

      Usuń
  5. świetny produkt, widzę że warto spróbować

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle rosyjskich kosmetyków do wypróbowania! :')

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam wcześniej o nim, ale zaciekawiłaś mnie tą "powłoczką" na włosach :) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Włosy są mięsiste, gładkie i śliskie, powleczone delikatnym filmem" - uwielbiam taki efekt na włosach, zwłaszcza bez obciążenia przy skórze.
    sasa

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój skalp lubi olej łopianowy, włosy nie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz