Wrześniowa pielęgnacja włosów

Mycie

Skóra głowy: szampon Planeta Organica Toskańska oliwa; od połowy miesiąca szampon Natura Siberica Objętość i Nawilżenie (z nowym składem)
Długość: wymienione niżej maski i odżywki (emulgowanie oleju)

Odżywki do spłukiwania i maski

L’Biotica Biovax maska do włosów ciemnych (niestety skończyła się już w pierwszej połowie miesiąca)
Planeta Organica balsam Aleppo
maska Eveline Argan + Keratin 8w1
maska Ziaja Intensywna Odbudowa Ceramidy
Seri, maska miodowo-migdałowa
Dodatkowo: Serical, maska Crema al Latte, używana czasem do zmywania oleju zamiast bogatszych składowo masek

Proteinowe:
maska jajeczna Babuszki Agafii
Marion zabieg laminowania „Proste i gładkie włosy”

Odżywki bez spłukiwania
Gliss Kur Oil Nutritive ekspresowa odżywka regeneracyjna
Ziaja Intensywne Wygładzanie

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek
Natura Siberica: Oblepikha Siberica Professional rokitnikowy koktajl do końcówek włosów
Gliss Kur Ultimate Color eliksir z olejkami pielęgnacyjnymi – na szczęście zostało mi go trochę po pierwszej trzymiesięcznej serii używania, bo rokitnikowy koktajl skończył się w połowie września. Mogłam w ten sposób przeczekać do października i nowego serum ;)

Olejowanie
Olej Babydream fur mama
Olej Loton Oil therapy: Makadamia
Olej z pestek śliwki

Najczęściej używane sposoby nakładania: na suche włosy, na wodę i glicerynę oraz na maskę Biovax do włosów ciemnych, dodawanie oleju do maski. Po pierwszych nieudanych próbach sprzed ponad roku wróciłam też do olejowego serum w sprayu, do którego dodaję też półprodukty (glicerynę i proteiny).
Oleje zmywam emulgując je wymienionymi wyżej maskami, olejowe serum które najczęściej stosuję przed maską proteinową spłukuję.

Nawilżanie
gliceryna pod olej, dodawana do masek

Proteiny
hydrolizowana keratyna dodana do maski/odżywki/olejowego serum
Zabieg laminowania włosów Marion Proste i gładkie włosy
maska jajeczna Babuszki Agafii

Dodatki do masek i odżywek (poza humektantami i proteinami wspomnianymi wyżej)
krem Apis Bogactwo Miodu z miodem i kozim mlekiem

Suplementy i przyspieszanie porostu
Serum na porost włosów Babuszki Agafii

Skóra głowy (ŁZS)
Emolium – emulsja na suchą skórę głowy
Serum na porost włosów Babuszki Agafii, co dwa dni.
Niestety skończył mi się Cerkogel 30, więc przez miesiąc jako produkt złuszczający służyła mi tylko kozieradka.

Co nowego?
Zgodnie z postanowieniem, niewiele. Maska Eveline 8w1 i balsam Aleppo to kampania zużywania zapasów. (A pozostałe maski, których używałam w tym miesiącu znam od dawna.) Nowością w pewien sposób jest też szampon NS – moja poprzednia butelka wersji Objętość i Nawilżenie miała jeszcze stary skład.
Ale emulgowania oleju maską (na trochę innej zasadzie niż do tej pory robiłam to maską Serical al Latte) spróbować wreszcie musiałam. ;)

Różności:

Oczyszczanie
Po tym jak wiosną długo walczyłam ze skutkami oczyszczania włosów (wpis zezdjęciami) postanowiłam nigdy więcej tego nie robić. I postanowienia się trzymam, ale ostatnio coś mi nie pasowało. Włosy bywały klejące a końcówki sztywne i plączące się. (Na to ostatnie mogłoby pomóc chelatowanie, ale… nie mam już szamponu ;)) Stan końców  najprawdopodobniej jest winą zbyt słabego serum. Na szczęście testowe trzy miesiące z nim już się skończyły. Zaczęłam też niedawno używać odżywki ekspresowej (w sprayu) Gliss Kur Oil Nutritive. Wysoko w składzie zawiera jeden silikon lotny i jeden usuwalny łagodnym szamponem. Może początkowo nakładałam jej zbyt dużo i sklejenie było efektem nabudowania silikonu? To chyba dlatego jako możliwe rozwiązanie wpadł mi do głowy pomysł oczyszczenia włosów.

Uznałam, że oczyszczanie według mojego pomysłu włosom i tak nie zaszkodzi. Istniała szansa, że usunie problem, a jest na tyle łagodne, żeby w przeciwieństwie do typowego oczyszczania nie ściągnąć moich włosów do poziomu poniżej zera. Umyłam więc szamponem (Natura Siberica Objętość i Nawilżenie, bez siarczanów) nie tylko włosy blisko skóry głowy jak zawsze, ale i długość, jednokrotnie. Tak, to jest oczyszczanie à la Henri ;) Wystarcza przy włosach tak podatnych na przesuszenie jak moje.

Nie chodziło mi o to, żeby zobaczyć jak będą wyglądały włosy bez maski czy serum. (A myślę, że po takim oczyszczaniu to byłoby przysłowiowe „zero”. Bez wygładzania i dociążania maskami, bez rekordowego przesuszenia po typowym oczyszczaniu.) Nałożyłam więc maskę, najpierw proteinową – jajeczną Babuszki Agafii z piętnastoma kroplami gliceryny – a później emolientową – miodowo-migdałową maskę Seri, do której dodałam jeszcze trochę oleju Babydream fur Mama, żeby opanować ewentualne przeproteinowanie. Obie trzymałam na włosach mniej więcej po godzinie.

Kiedy włosy wyschły, nie były klejące. Hurra! Mgiełki Gliss Kur muszę jednak nakładać mniej. (Czyżbym wreszcie znalazła coś, co przeciąża moje włosy?) Myślę, że 2-3 porcje na każdą połowę włosów to ilość optymalna.

Za to plątanie nie zniknęło, upewniłam się więc że przez dwa i pół miesiąca (jak wspominałam skończył się w połowie września) rokitnikowy koktajl Natura Siberica nie zabezpieczał moich włosów dostatecznie dobrze. Jesienne podcięcie i nowe serum już okazały się pomocne. A kiedy na ostatnie dwa tygodnie września wróciłam do resztki sprawdzonego serum Gliss Kur Ultimate Color, problem wiążących się na supełki końcówek zniknął. Nawet przed podcięciem!


Nakładając po oczyszczaniu maski odkryłam wreszcie balans proteinowy dla moich włosów! :) Bardzo się cieszę. Z tej radości poświęciłam tematowi osobny wpis: Niedziela dla włosów 15: o balansie proteinowym.

Komentarze

  1. Chyba sobie sprawię tego gliss kura, tyle razy już go chwaliłaś, a kończy mi się ten z pompką w tubce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje włosy właśnie polubiły oczyszczanie, coraz częściej to zauważam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie nowością okazało się ostatnio emulgowanie oleju odżywką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo tego, skorzystam na pewno z Twojego planu pielęgnacji:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też używam olejek BDFM do olejowania włosów;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli że włosy pewnie wdzięczne? ;) W sumie tak jak ja :D Bo dopiero po Twoich postach zrozumiałam, że mogę użyć, np. olej, Biovaxa przed w OMO, szampon (slesowy, ale mój skalp luuubi), Biovaxa po i jeszcze jakąś silikonową odżywkę po i one nie będą przeciążone, tylko cudnie dociążone, niespuszone, gładkie, lejące się, nawilżone i śliskie <3
    Danke szyyyn :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. You're welcome :) Dla wielu osób to brzmi jak szaleństwo, ale jeśli mamy takie włosy, że dopiero bomba pielegnacyjna działa... cóż, maska, olej i jeszcze jedna maska to jest to :D

      Usuń
    2. I jeszcze b/s, i jeszcze b/s! :D Mnie tam (już :D) nawet przestało to dziwić, że tak je mogę rozpieszczać :) Tylko, kurczę, bardzo ciężko znaleźć włosową blogerkę, która to praktykuje :c Anwen boi się obciążenia, BHC stosuje OM (cóż z tego, że obie cudne i blogi fajne i w ogóle, jak próbujesz znaleźć jakiś wzór pielęgnacyjny, bo sama na razie nie ogarniasz), a tu spada Henri z nieba <3 I już ogarniasz i bezczelnie kopiujesz patenty, bo to Ty mi zwróciłaś uwagę na wpływ protein na skręt :D

      Usuń
    3. Yyy, przeczytałam jeszcze raz i napisałam nie tak jak chciałam :D Edit: i ja już ogarniam i bezczelnie kopiuję od Ciebie patenty :) No.
      ^^

      Usuń
    4. :):):)
      Ja od zawsze dążyłam do takich połączeń produktów. Tylko najpierw musiałam sobie ich poszukać :) Teraz bardzo się ciesze, że właśnie mogę użyć oleju, maski i odżywki b/s, albo jeszcze czegoś.
      Tu i tam pojawiają się czasem głosy o takiej złożonej pielegnacji że jak tak można, po co tyle, ile jeszcze włosomaniaczki na głowę na raz nałożą... Ile? Cóż, możemy jeszcze dorzucić płukankę :D

      Usuń
    5. Płukankę, wcierkę, b/s i serum :D Mam jeszcze we włosowej szufladce krem do loków :P
      Ale wtedy byłby przyklap, coś tak czuję ^^

      Usuń
    6. No to chociaż na końcówki :D Jedna rzecz więcej, żeby towarzystwo miało powód do zdziwienia :D

      Usuń
  7. Łohohoh jaki fajny post ;D! Widzę tu wiele nowych dla mnie produktów, które z chęcią wypróbuję ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Henri kochana, co nam powiesz o olejku z pestek śliwki?:)) Strasznie mnie ciekawi jak poradzi sobie z moimi włoskami, które są niesamowicie podobne do Twoich :) pozdrawiam, Kara ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem po drugiej fazie testów. Wiosną mnie rozczarował, myślałam, że coś sie teraz zmieniło. Włosy są w lepszym stanie (dużo lepszym)... a olej ciagle je puszy, końcówki wręcz dodatkowo wysusza :( Za to pachnie bosko! :)
      Pełna recenzja się szykuje :) Będzie czekała dość długo w kolejce pewnie, ale pojawi się :)

      Usuń
  9. Jak tam Natura Siberica z nowym składem? Przypasowała Ci tak jak poprzednia, nie krzywdzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od szamponu. Mój wcześniej ukochany Objętość i Pielęgnacja teraz jest mniej fajny. Nadal z jednym serduszkiem na liście ale nie z trzema. Trochę mocniejszy jednak. A Objętość i Nawilżenie bombowo! Lepiej niż było :)
      Mam jeszcze w domu jeden, a dwa do kupienia z tymi nowymi składami. Sporo czasu minie, ale w końcu napiszę o nich porównanie, i wspomnę wtedy też o powrocie do stężonych szamponów. :) Wciąż dziwi mnie to, że jest w ten sposób lepiej! :D

      Usuń
    2. Startowałam z myciem głowy delikatnym szamponem, rozcieńczonym metoda kubeczkową. Teraz myję włosy stężonym zdzierakiem, z którego pianę trzymam na skalpie przez kilka minut i i tak czasami wydaje mi się, że cośtam się nie domyło.

      Usuń
    3. I to się nazywa szukanie (i znajdowanie!) tego, co włosy lubią. ;)

      Usuń
  10. Czy mogłabyś coś napisać więcej o tej masce miodowo-migdałowej Seri? Jestem nią zaciekawiona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! :)
      Maska jest ciekawa. Ma śmieszną żelową konsystencję a po rozgrzaniu w dłoniach albo wmasowaniu we włosy robi się kremowa. Cudnie pachnie <3 Ma dość zakwaszający skład, sporo soków owocowych. I miód. I silikon. Działa świetnie, dociąża i wygładza włosy. Do tego jest wielka i tania (choć dostępna tylko w Hebe, hurtowniach i w Internecie). Naprawdę super, myślę, że będę ją miała zawsze w domu na sytuacje awaryjne, do mieszania z olejem czy po prostu do zwykłego użytku.

      Usuń
  11. Aż mi przykro, że tak mało dbam o swoje jak czytam o Twojej pielęgnacji :-D

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, czy mogłabyś powiedzieć mi coś więcej na temat szamponu z toskańską oliwą Planeta Organica oraz o kompleksie do końcówek Natura Siberica? :) Często sprawdzają się u nas te same produkty, a jestem zainteresowana w przyszłości kupnem tych 2 rzeczy.

    Nie wiem już czy Ci pisałam o masce regenerującej Planeta Organica z serii "morze martwe" (różowa), ale jest rewelacyjna i sama jest w stanie dociążyć mi włosy. Pod względem struktury mamy włosy podobne - ciężko dociążyć, końce zbyt lekkie, mogłaby ci ona podpasować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :)
      Szampon wypadł średnio. Przed nim i po nim używałam szamponów Natura Siberica. Na początku nie widziałam, że robi się coraz gorzej bo proces był powolny. Dopiero kiedy we wrzesniu wróciłam do szamponu NS i włosy nagle zrobiły się gładkie i błyszczące stwierdziłam, że szampon z oliwą był jednak trochę za mocny, matowił je i wysuszał.

      Kompleks niestety też mnie zawiódł, chociaż w inny sposób. Recenzja jest już gotowa, czeka tylko w kolejce. Problem z nim polega na tym, że za słabo zabezpiecza. Ściera się, musiałabym codziennie dokładać nową porcję. Niby fajnie, że olej na 1. miejscu w składzie ale silikony zabezpieczają jednak wyraźnie lepiej. po 3 miesiącach z tym serum końcówki były w gorszym stanie niż po serum Gliss Kur Ultimate Color na przykład :(

      Usuń

Prześlij komentarz