Sierpniowe recenzje: maski Regenerum i Lady Spa Repair Silk&Argan

Regenerum do włosów


Cała seria jest dość ciekawa, podoba mi się pomysł tworzenia produktów typu serum zamiast zwykłych preparatów. O Regenerum do włosów usłyszałam w radio, jednak po sprawdzeniu składu postanowiłam go nie kupować. Oczywiście, że skład nie przesądza o działaniu i produkt ma szansę działać świetnie. Dla swoich włosów jednak poszukuję kosmetyków bardzo odżywczych (które muszą też poprawiać ich wygląd, jednak liczy się potencjalne odżywienie, nawilżenie, wzmocnienie). Maski typowo silikonowe, dające genialne wizualne efekty od razu (ale niewpływające realnie na stan włosów) już mam, przykładem są produkty Aussie. Nie miałabym kolejnej, gdyby nie zeszłoroczne Bydgoskie Spotkanie Blogerek, na którym dostałam kilka produktów z serii Regenerum. Regenerum do włosów czekało w koszyku z zapasami prawie rok na swoją kolej ;)



Zacznę od składu, który jest nietypowy, pełen ukośników i tajemnic ;)

Aqua, Cetyl Alcohol, Silicone Quaternium-16/ Undeceth-11/ Butyloctanol/ Undeceth-5, Stearyl Alcohol, Glycerin/ Hydrolyzed Ceratonia Siliqua Seed Extract/ Zea Mays Starch, Behentrimonium Chloride/ Isopropyl Alcohol, Dimethicone, Panthenol, Ricinus Communis Seed Oil, Butylene Glycol/ Glycine Soja Germ Extract/ Triticum Vulgare Germ Extract, Tocopherol, Parfum, Disodium EDTA, Benzyl Alcohol/ Methylchloroisothiazolinone/ Methylisothiazolinone, Citric Acid

Do zakupu zniechęciło mnie właśnie to, że maska jest produktem typowo silikonowym, ekstrakty i oleje znajdują się dopiero niżej na liście. Jest też, niestety, alkohol izopropylowy, nieodpowiedni dla moich bardzo suchych włosów. Ale skoro już ją miałam uznałam, że spróbować można, zwłaszcza, że recenzje były obiecujące. I spróbowałam. Serum (czy raczej maska) jest kremowe. To ten typ mało wydajnego produktu, którego pierwsze kilka porcji po prostu znika w moich włosach bez śladu. Nawet nałożone w dużej ilości nie daje przy przeczesywaniu włosów palcami i wprasowywaniu poślizgu. Przy niskiej wydajności niekorzystnie wypada cena (około 16 złotych) i pojemność – jedynie 125 ml. Warto też wspomnieć o zapachu. Regenerum pachnie… jak farba do ścian albo mokry tynk. To było moje pierwsze skojarzenie i do końca używania nic się nie zmieniło. Na szczęście zapach nie utrzymuje się na włosach i nawet podczas nakładania maski nie jest intensywny.



Po wysuszeniu włosów nie doczekałam się wielu pozytywnych efektów (ale, skoro przy suszeniu jesteśmy, to nie wina suszarki). Włosy były proste (brak protein od pewnego czasu), ale nie gładkie. Choć z bliska ładnie błyszczały, z daleka efekt psuła wierzchnia warstwa napuszonych, starszych baby hairs. Do tego końcówki w dotyku były wyraźnie szorstkie. Możliwe, że to wina wysuszającego alkoholu, ale tak czy inaczej w masce najwyraźniej nie znalazło się nic, co równoważyłoby jego efekt nawilżając i natłuszczając włosy. 


Profis-Fryzopol: maska Lady Spa Repair Silk & Argan


Wiele masek w moim koszyku z zapasami czekało na swoją kolej długo. Niektórych z biegiem miesięcy robiłam się nieco mniej ciekawa bo, na przykład, w międzyczasie dowiedziałam się, że dany składnik źle działa na moje włosy. Jednak maski Lady Spa Silk & Argan nie mogłam się doczekać od kiedy ją kupiłam. A kupiłam ją dzięki recenzji Eternity, mojej włosowej kuzynki.

Skład zachęcał. Nie dowiemy się ile tak naprawdę jest olejów, ale w porównaniu do wielu innych masek tutaj są one naprawdę wysoko na liście.

Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Hydrolyzed Ceratonia Siliqua Seed Extract, Polyquaternium-7, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Panthenol, Silk Amino Acids, Zea Mays Starch, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone, Benzyl Benzoate

A oto efekty obiecywane przez producenta:

  • ·         Głęboka regeneracja struktury włosów suchych, matowych i łamliwych,
  • ·         Uszczelnienie łuski włosa,
  • ·         Wygładzenie, nawilżenie i nabłyszczenie,
  • ·         Przeciwdziałanie plątaniu się włosów,
  • ·         Sprężystość,
  • ·         Przeciwdziałanie wolnym rodnikom

Zaznaczę jeszcze, że wybierając produkty kieruję się możliwymi efektami sugerowanymi przez skład oraz recenzjami, a nie opisem na etykiecie. I to nie tylko dlatego, że producenci zazwyczaj obiecują za dużo. Wolę patrzeć na składy bo bywa tak, że produkt który według opisu nie powinien mnie interesować (kosmetyki nadające włosom objętość, te do włosów farbowanych czy przetłuszczających się) działa tak, jak lubię. Niekoniecznie nadają włosom objętość czy chronią kolor ;), ale dociążają i wygładzają. I jeśli tak jest, moja opinia nie będzie negatywna. Fakt, obietnice nie zostały spełnione i osobom szukającym efektu z etykiety takiego produktu nie polecę. Ale dostałam to, co lubię :) W recenzjach jako punkt odniesienia staram się zamieszczać opis produktu dla tych z Was, którym skład niewiele mówi.



Maskę zamówiłam na allegro przy okazji robienia zapasów Kallosa Latte, zapłaciłam kilkanaście złotych za 250 ml. Pięknie pachnie. Słodko, karmelem, budyniem. Po jej użyciu całkiem przyjemnie było moknąć ;) Zapach stawał się bardzo wyczuwalny. Jest kremowa i choć wydaje się być treściwa, jest kolejnym produktem, którego pierwsze niewielkie porcje w moich włosach znikają.

Chociaż lekką konsystencją się nie zrażałam, przy spłukiwaniu było gorzej. Brak poślizgu nie oznacza u mnie, że włosy po wyschnięciu nie będą gładkie, ale po masce Lady Spa czułam, że są delikatnie szorstkie, sztywne. Ostateczny efekt, po wysuszeniu włosów i odczekaniu dnia po danym myciu, nie był jednak zły, to znaczy maska włosom nie szkodziła, szorstkość znikała. Jednak wbrew oczekiwaniom świetnie nie było również. Włosy były wygładzone, ale tak jak bywają po średniej odżywce. Wierzchniej warstwie i końcówkom brakowało dociążenia a całości poślizgu. Nagle trudniej mi było przeczesać włosy palcami.

Ostatecznego efektu nie było w stanie uzupełnić olejowanie przed myciem czy odżywka bez spłukiwania. Po kilku próbach uznałam więc, że nie ma sensu zużywać na siłę niesprawdzającego się produktu i maska powędrowała w świat. Za zapachem za to będę tęskniła, bardzo! :)

Komentarze

  1. Też się zastanawiałam nad kupnem Regenerum, ale po obejrzeniu składu zrezygnowałam. Jak widać dobrze zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A widzisz kochana, ja uwielbiam tę maskę lady spa i wielką odlewkę dostałam właśnie od Eter :)
    CIekawa jestem, jak spisałby się u Ciebie nowy biovax gold, u mnie wspaniale wygładził i dociąży włosy po 1 użyciu, u siostry również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biovax gold starczyłby jej na 4 użycia, jeśli nie na mniej, a patrząc na cenę... Hm, Henri chyba się nie skusi =D
      Doszłyśmy zresztą do wniosku że to cała koloidalne złoto które tak zawyża cenę raczej żadnego wpływu na włosy nie będzie miało.

      Usuń
    2. Ale może mieć na skórę głowy, bo działa antybakteryjnie ;) Ja przynajmniej mam taki plan na stosowanie tego Biovaxa :)

      Usuń
    3. Tu się zgodzę ale przecież jest mnóstwo tańszych i wydajniejszych środków o tym samym działaniu.

      Usuń
    4. Ooo, na przykład jakie? :) Bo właśnie szukam odżywek do skóry głowy (mam już na liście inne Biovaxy i Seboradiny).

      Usuń
    5. Odżywki natur vital powinny się sprawdzić na skórze głowy, active i szałwiowa

      Usuń
    6. Wcierki? Szczególnie te z alkoholem, ale głównie chodziło mi o wyciągi z ziół. Zresztą jeśli chcesz mieć koniecznie odżywkę, to takich z ziołowymi wyciągami też jest sporo, a rosyjskich już od groma. No i można też wzbogacić posiadaną już odżywkę dodając do niej olejki eteryczne.

      Usuń
    7. Widziałam dzisiaj tego Biovaxa Gold. Boszsz.. jakie to maleńkie, nie spodziewałam się, że aż tak :D Natur Vital miałam i Fitomedy też. Wcierki mam i używam, ale w odżywkach raczej chodzi mi o nawilżenie skalpu niż jego odżywienie ;)

      Usuń
    8. Ja z ciekawości i dla utrzymania stanu "znam wszystkie Biovaxy" (moja ukochana marka w końcu! ;) Czuję się zobowiązana wewnętrznie do bycia na bieżąco.) pewnie kiedyś Gold kupię. Ale 125 ml... Tylko o 25 ml więcej niż pojemniki farmaceutyczne z którymi podróżuje i w których wysyłam odlewki. Malusio! Taki naprawdę tyci słoiczek... Moje włosy go zjedzą faktycznie w jakiś tydzień. Maksymalnie tydzień.

      Usuń
  3. Na Lady Spa mam ochotę, ale teraz obawiam się czy u mnie nie wywołałaby podobnego efektu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie :) Jeju, tyle pozytywnych recenzji! I to u dziewczyn o podobnych włosach i/lub oczekiwaniach. Ja jestem jakimś wyjątkiem :D Spróbuj, warto.

      Usuń
  4. Regenerum nie cierpię, cały czas słyszę ich reklamę w radio, na przemian z podpałką do konara (wtf?) i panią która nie wie czy ma infekcję grzybiczą czy cip*czą. Nie kupię go choćby za koszty durnej nachalnej reklamy zawartej w produkcie, tak samo jak nie kupuję nigdy podpasek pewnej firmy na a... (spójrz sama, wszystko wchłania...).
    Co do drugiej odżywki - wiesz że behetrimonium chloride jest składnikiem którego maksymalne dopuszczalne stężenie w kosmetykach to 0,1%? A olej są już po nim... Dlatego nie zawsze warto się sugerować tym że jakiś składnik jest wysoko w składzie, lepiej spojrzeć też na składniki które występują wcześniej. Nie dziwię się więc że maska jest wodnista i działa kiepsko skoro jakieś 99% jej składu to woda, kondycjoner i konserwant.

    Jak widzisz dziś mam dzień hejtowania wszystkiego, ale żeby to jakoś zrównoważyć to mogę Ci polecić maskę Ziaja z masłem kakaowym która cudnie pachnie i cudnie wygładza =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety proporcje w kosmetykach to tajemnica. Dopuszczalne stężenie cetrimonium chloride to też 0,1%, a większość kosmetyków do włosów zaczyna się tak: aqua, cetearyl alcohol, cetrimonium chloride i reszta. Więc prawdopodobnie jakieś 90% odżywek ma naprawdę śladowe ilości olei, protein, ekstraktów, itd. Zastanawiam się, co w takim razie wpływa na to, że niektóre produkty nam służą, a inne nie...

      Usuń
    2. Producenci nie mogą podawać składów. Wyobraź sobie że tworzysz świetny produkt a potem jakaś firma kradnie Twoją recepturę, tylko nieznacznie zmieniając proporcje. I co im zrobisz?
      Cetrinonium chloride jest dopuszczane w 0,1% kiedy pełni funkcję konserwantu, a co jeśli ma inną funkcję? Nagle można go dodać w większej ilości? (http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/cetrimonium_chloride,300/). Czyli tak napawdę nie wiemy ile go tam jest.
      Ekstraktów mogą być śladowe ilości, i tak zadziałają, serio. Przykład masz tutaj: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=70525 Ekstrakt z papryki niby w śladowej ilości a jednak maseczka nałożona na skalp bardzo mocno rozgrzewa. Proteiny to zaś dość niechodliwy towar bo w za dużym stężeniu prędzej włosom zaszkodzą niż pomogą i nikt takiej maski ponownie nie kupi. Za to olei powinno być trochę więcej i gdy występują one w ilości śladowej to po prostu nie kupuję takiej maseczki.

      Usuń
    3. Mam procentowy wykaz składu pewnego kosmetyku i zawartość cetrimonium chloride to max 2,10%, więc można go dodać w większej ilości jeśli nie jest konserwantem.

      Usuń
    4. Ziaji kakaowej właśnie we wrześniu używam, z resztą to już kolejne opakowanie :D

      A z zawartością składników... Staram się nie pisać "jest dużo czegoś", tylko "jest wysoko na liście". Nie wiemy ile dokładnie, ale przynajmniej dany składnik jest w pierwszych pięciu, a nie po zapachu :D Ale też nie wiem co właściwie sprawia, że jedne maski działają super a inne wcale albo źle. Zauważyłam różne efekty po różnych alkoholach tłuszczowych (a i to nie zawsze się sprawdza), ale jest coś jeszcze. Co, jeśli faktycznie większość produktów to woda, alkohol tłuszczowy i konserwant? :D

      Usuń
  5. Moje włosy uwielbiały maseczkę Lady spa, były po niej bardzo śliskie i wygładzone :) ich stan znacznie się poprawił(choć muszę wspomnieć, że działała inaczej na deszczówce i twardej wodzie) Nie oceniłabym również jej konsystencji na wodnistą :) Od dawna mam ochotę do niej wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłam na kiepską partię? Skoro moja była... wodnista nie, ale rzadka i lekka, bardzo. Znikała i znikała, potrzebowałam dużo żeby pokryć włosy.

      Usuń
    2. http://1.bp.blogspot.com/-QpJOmIZpkQc/UN8FEf8G5vI/AAAAAAAAIgs/IEOAjG7RAVM/s1600/291220121582.jpg- konsystencja mojej maseczki. Trzymałam rękę pionowo, a mimo wszystko maseczka nie ściekała z dłoni.

      Usuń
    3. O, to moja jednak była rzadsza!

      Henri

      Usuń
  6. Regenerum strasznie mi puszyło włosy, musi być w nim jakiś składnik, który im nie spasował.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że regenerum ma taką małą pojemność a tyle kosztuje.. Raczej się na nie nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Regenerum... też miałam chęć na to cudo, ale po pierwsze drogi to jak diabli a po drugie też odstraszają mnie silikony na początku składu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dostałam odlewkę LadySpa od Eter, ale jeszcze jej nie wypróbowałam. Oleje ze składu włosy lubią, natomiast nie wiem jak zareagują na skrobię kukurydzianą w składzie. :) Jeśli chodzi o Regenerum to w moim odczuciu cena i "szum" wokół tych kosmetyków są nieadekwatne do składów, z pewnością nie kupię nic pod tym szyldem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi podoba się pomysł tworzenia serum, ale z wykonaniem... gorzej. Chociaż pomadka jest fajna. Nie robi się gorzka po czasie jak wszystkie inne :)

      Usuń
  10. ja własnie kupiłam regenerum zobaczę jak się sprawdzi u mnie, bo nie mam alergii na silikony :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja sprezentowałam sobie pół litra Biovaxu, wiec na razie nie szukam nowych masek. Choć któraś LadySpa jest na mojej wishliście...

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi sie kolezanka ostatnio pochwalila ze jej maz uslyszal reklame w radio i polecial do apteki jej kupic (ma wlosy rozjasniane). Z ciekawosci wtedy zajrzalam na sklad i nie chcac wyjsc na zazdrosnice - nie powiedzialam nic ale sama bym czegos takiego nie kupila.


    Dziewczyny polecicie jakas niedroga a fajna nawizlajaca odzywke w duzej pojemnosci- do pierwszego o w omo/ emulgowania oleju? Szukalam ostatnio w rossku tej isany w bialych wielkich butlach ale nigdzie nie widzialam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre włosy (zwłaszcza rozjaśniane) potrzebują silikonów i różnych chemikaliów (oczywiście bez przesady) ;)
      A z odżywek polecam Ci Serical Crema al Latte albo balsamy Mrs. Potters :)

      Usuń
    2. Ja nie mam nic do silikonow ogolnie- tzn sama uzywam jedynie w formie serum do koncowek. Silikony w szamponach i odzywkach= przyklap i obciazenie

      Dzieki za rade, chyba wlasnie sie na tego kallosa zdecyduje chociaz troche mi nie po drodze do sklepu ale sie poswiece ;)

      Usuń
    3. W szamponach tak, ale moje włosy nic do odżywek z silikonami nie mają. Ekstramalnie trudno jest je obciążyć, a co dopiero spalony blond :D
      Nie, nie Kallos tylko Serical :D Tutaj masz więcej na ten temat http://kascysko.blogspot.com/2014/05/ciekawostka-na-dzis-czyli-kallos.html
      Bo ja Kallosa nie używałam, więc nie mogę polecić ;)

      Usuń
    4. Też polecam "Kallosa" czyli Serical al Latte, używam jej od miesięcy do emulgowania oleju (o, chyba w sumie to już rok), teraz przerzucam się na trochę inną metodę emulgowania, ale Latte zostaje. A i Mrs Potters sprawdzają się super. Żadna nie jest Rossmannowa, ale warto powędrować ;)

      Usuń
  13. Wydaje mi się, że cała ta seria Regenerum jest nie warta swojej ceny ;(
    Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak źle nie jest :) Pomadka jest fajna, nie robi się z czasem gorzka. Krem do rąk jest też przyjemny (chociaż wymagań nie mam, na ogół kremu nawet nie używam. Ale jak zdarza się cięższy czas zimą i skóra pęka, Regenerum po kilku nieregularnych użyciach sobie radzi.) Mieszanka olejowa do paznokci sprawiła, że rosły szybciej. Nie miałam cierpliwości do zużycia całej tubki, z resztą paznokcie obcinam na krótko. Sprawdziłam serum z ciekawości ale te kilka tygodni stosowania naprawdę dało efekty. Nie doczekałam się wzmocnienia ani utwardzenia, ale moich paznokci nie naprawi chyba nic :D

      Usuń
  14. nie znalałam tych kosmetyków, ale raczej nie bede chciała ich kupić :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz