Serum Green Pharmacy

O mojej zmianie podejścia do zabezpieczania końcówek włosów pisałam Wam tutaj. Na początku planowałam używać serum co 2 dni, mieszając je z olejem. Przez jakiś czas łączyłam kroplę jedwabiu z kroplą oleju, nakładając mieszankę na mokre końcówki a następnego dnia dokładałam większą porcję samego oleju. Później postanowiłam sprawdzić jak serum działa samodzielnie. Olejowałam końcówki przez pięć miesięcy, więc wiem jak olej wpływa na ich stan między podcięciami. Pełen post znajdziecie tutaj.




Ze szczegółów technicznych: serum można kupić w drogeriach, między innymi w Naturze i Rossmannie, za około 10 złotych. Jest zamknięte w plastikowej buteleczce z pompką, która sprawuje się nieźle, chociaż niewielka ilość serum spływa podczas aplikacji i zbiera się u dołu pompki. Etykieta jest śliska, a nie papierowa, więc nie ma ryzyka rozmazania jej.

Skład jedwabiu, który jedwabiu nie zawiera, jest bardzo dobry. Na początku znajdziemy dwa silikony, później cztery oleje a między nimi ekstrakt z aloesu. Może to i dobrze, że Green Pharmacy nie zawiera jedwabiu? Proteiny w nadmiarze też mogą szkodzić. Olejowego serum możemy używać swobodniej.

Jeśli chodzi o natychmiastowe efekty, serum Green Pharmacy całkiem nieźle wygładza końcówki, choć nie do końca. Pozostają jednak nieco sztywne i, minimalnie ale jednak, szorstkie. Moje końce są suche, ale po aplikacji serum trochę mniej różnią się od zdrowych włosów powyżej. Są też bardziej błyszczące.

Długotrwałe rezultaty stosowania serum też są bardzo dobre. Nie używałam go przez pełen cykl podcinania włosów, czyli przez trzy miesiące, bo w międzyczasie znalazłam dużo lepszego następcę, czyli serum Gliss Kur Ultimate Color (jego recenzja jest już gotowa:)). Gdyby nie to nowe serum byłabym zadowolona z jedwabiu Green Pharmacy. Nie jest idealne i czegoś mi w nim brakowało, ale nie wiedziałam, że może być lepiej ;) Obiektywnie, jest to bardzo dobry produkt, jednak w porównaniu ze świetnym wybieram ten drugi. W każdym razie, znam moje włosy na tyle dobrze żeby wiedzieć, że kilka tygodniu po podcięciu prosta linia końcówek powinna zniknąć. Tak działo się przez kilku lat, do momentu aż zaczęłam stosować na końcówki oleje i… silikonowe sera. Serum Green Pharmacy spowolniło proces wykruszania końcówek. Różnica miedzy stanem końcówek kilka tygodni po podcięciu z serum i bez niego jest bardzo wyraźna. Brakuje mi jednak miękkości i kompletnego wygładzenia końców jakie daje nowe serum, więc do Green Pharmacy już nie wrócę. Żeby je zużyć dodawałam je w niewielkich ilościach do masek, zwłaszcza tych bez lub z niewielką ilością silikonów. Świetnie uzupełnia zbyt słabo dociążające produkty! :)

Używałyście tego serum? Wiem, że dla wielu jest ono numerem jeden! ;)

Komentarze

  1. Bardzo polubiłam jedwab z GP, ale lepsze rezultaty zauważyłam z eliksirem Gliss Kur Oil Nutritive :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam GP niedawno w Naturze za 5 lub 6 zł. Moim końcówkom chyba większej różnicy nie robi jaki jedwab na nie nałożę bo są po prostu zdrowe. Byleby nie był to jedwab z alkoholem. Dlatego patrzę głównie na zapach i pod tym względem bardzo mi się spodobało serum 3 oleje z Biovaxa, chyba sobie kupię opakowanie kiedy skończę GP i Marion.
    Ogólnie przez długi czas nie nakładałam jedwabiu wcale, ostatnio zaczęłam robić to regularnie i staram się żeby weszło mi to w nawyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy serum Biovax 3 oleje pachnie podobnie jak maska? :)

      Usuń
    2. Pachnie dokładnie tak samo.

      Usuń
    3. Kurczę. Jeszcze się skuszę. Bo maska pachnie ślicznie. Tylko że puszy mi włosy. Fakt że jak poczekam to później jest świetnie, ale w serum wolałabym tej procedury nie przechodzić :D
      I jakie ono jest wielkie! łał! 125 ml!
      Henri

      Usuń
    4. To może postaraj się najpierw o próbkę tego serum?

      Usuń
    5. Potrzebuję do 2 miesięcy na zużycie ser (kurcze, dobrze odmieniam?) które posiadam, i jeśli jako następne kupię serum z biovaxa (a raczej tak się stanie) to Ci wyślę jego odlewkę (odpompkę =D) i je sobie przetestujesz. Ewentualnie kupię maseczkę i oddam Ci załączoną próbkę, ale to chyba nie nastąpi - mój chłopak kupił sobie opakowanie i twierdzi że maska tyłka nie urywa, a i mój tyłek wydaje się być niepodatny na urwanie przy ponownych testach rzeczonej maski. Ale mimo wszystko - serum dostaniesz prędzej czy później więc nie zawracaj sobie nim głowy =)

      Usuń
    6. Serum w liczbie mnogiej w mianowniku to, uwaga uwaga, "serów" <3 Dlatego wciąż powtarzam, że jestem wielką fanką tego słowa :D

      O jeju, dziękuję! :) Nie wiedziałam, że do maski olejowej dodają tę próbkę, myślałam, że jedwab albo serum A+E. Ale tylko do małych opakowań... :) Jak na złość to serum widzę teraz wszędzie, we wszystkich aptekach do których pójdę :)

      Usuń
    7. W dopełniaczu, nie w mianowniku ;)

      Usuń
    8. Tak btw, sprawdzałam... to serum ma 50 ml, nie 125. Musiałaś pomylić z czymś innym, albo ja mam niewłaściwe dane.

      Gabrysia

      Usuń
    9. To ja nie wiem gdzie czytałam, że ma 125 ml. Sprawdziłam wizaż, bo pamiętam że niedawno czytałam tam skład. Ale jest napisane 50 ml.

      Henri

      Usuń
  3. Używam tego serum i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam go jeszcze nigdy, moim ulubieńcem w tej dziedzinie jest serum mleko i miód z joanny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi pięknie pachnieć! Uwielbiam zapachy kosmetyków miodowo-mlecznych.

      Usuń
  5. Bardzo lubiłam i może kiedyś wrócę.
    Ładnie wygładzało końce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam to serum i się doskonale sprawdza. Doskonale wygładza końcówki, nie obciążając ich przy tym.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam ani tego ani tego, ale nadrobię jak wykoncze moje zapasy w tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam wiele na temat tego produktu, wiec jak wykończę te które aktualnie używam wezmę się za to :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Posiadam go i jest on obecnie dla mnie numerem jeden! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie pomyślałabym nad dodawaniem serum do masek, muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeczytałam o tym... chyba u Gapy :)

      Usuń
  11. Mam! I jestem jak najbardziej zadowolona ;) Moje końcówki bardzo go polubiły, a ja zakochałam się w zapachu ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam zamiar kupić to serum ale zaciekawiłaś mnie jeszcze bardziej tym drugim, z Gliss Kur. Czekam na recenzję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest już gotowa, obiecuję, że niedługo się pojawi. Może nie jako następny post, żeby nie było dwóch recenzji serów (kocham tę odmianę! :D) do koncówek pod rząd, ale jako trzeci najdalej :)

      Usuń
  13. Ja mam, postanowiłam wypróbować inny jedwab zamiast Marion, i w zasadzie bardzo go lubię, bo jest przyjemnie delikatny i nieobciążający, więc używam, kiedy nie chcę męczyć włosów czymś innym. Najczęściej używam go po myciu, na jeszcze wilgotne włosy, a na co dzień kończę Goodbye Damage w oczekiwaniu na serum GK ;) Wolę jednak jedwab Marion na mokre włosy; no a na suche mam i GD, i GK, więc nie sądzę, żeby mi się przydało kolejne opakowanie. Chyba że GK się u mnie nie sprawdzi.
    Nie wiem, jak zachowywałyby się moje włosy bez zabezpieczania, bo zwyczajnie wolę nie kusić złego i nie niszczyć końcówek w imię nauki. Może różnica jest jeno taka, że przed włosomaniactwem musiałam końcówki podcinać raz na parę miesięcy, bo widać było jednak pewne strzępienie się, a teraz (nie pomnę, ile to czasu; od kwietnia, maja...?) niby zbliżył się czas podcięcia, a końcówki jak były, tak są: zdrowe i zadowolone. Bardziej to może widać na wierzchniej warstwie włosów, która nadal się jeszcze trochę rozdwaja, ale są to już pojedyncze włosy, a dzięki serom mam pewność, że robię wszystko, żeby to powstrzymać.
    Ale ponieważ GP jest jakiś taki niezwykle lekki i delikatny, jakaś irracjonalna część mnie trochę mu nie ufa w tym zabezpieczaniu, nie dowierza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ileż ja czasu straciłam i głupot zrobiłam w imię nauki... Czarna dziura. Naprawdę lepiej sobie tego nie przypominać i nie wracać tam ;) I bardzo żałuję, że nie zabrałam się za zabezpieczanie wcześniej. Nawet nie chcę liczyć czasu i centymetrów, które straciłam. Bu :(

      Usuń
    2. No, nic na to już nie poradzisz, to szkoda się zamartwiać. Grunt, że teraz już to robisz i że z każdym postem jest coraz lepiej! Odrobisz to jeszcze! :)

      Usuń
  14. dla mnie za słabe:(
    wolę mythic oil

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zraziłam się mocno do Green Pharmacy i omijam szerokim łukiem ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo długo go uzywałam i faktycznie włosy się nie rozdwajały , ale teraz przeszłam na davines :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytałam sobie. Jaka przyjemna firma! Mają świetną stronę. Ta rybka "Loading more" <3

      Usuń
  17. Bardzo się z nim polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam, lubiłam, włosy się nie rozdwajały, ale już do niego nie wrócę. GK 6 miracles jest dla mnie ideałem, nawet mam wrażenie że podkreśla skręt, jak się skończy to kupuję ultimate color :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja na zmianę! Od października zaczynam 6 Miracles :)

      Usuń
  19. Nie mialam z nim stycznosci. Kiedys moze wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam to serum i bardzo go lubię, w użyciu mam już 3 buteleczkę, nie miałam natomiast tego z Gliss Kur o którym wspominasz, skoro jest takie świetne to kupię go sobie jak skończę to z GP. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię je ale ostatnio częściej używam olejku Bioelixire Argan Oil.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie miałam, ale mam w planach go kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Po tej recenzji kusi mnie wypróbowac ale serum Gliss Kur! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Tego nie mialam, dobre pol roku wlaczylam z butla mythic oil ktory byl idealny. Wyprobowalam tez bioelixire, serdecznie polecam zwlaszcza w promocyjnej cenie. Serum typowo olejowo- silikonowe, czyli kompleks do koncowek NS u mnie sprawdza sie srednio, jest za tluste, mala ilosc mam wrazenie nie dociera do wszystkich wlosow a wieksza je przetluszza i przyklapuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie, pomijając już nawet tłustość do której się przyzwyczaiłam, po prostu zabezpiecza za słabo :(

      Usuń
  25. Super, ze udalo Ci sie poskromic koncowki i prosta linia wlosow dluzej sie utrzymuje :) Nie mialam tego serum, ale szykuje sie do kupna polecanego przez Ciebie Gliss Kur :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A u mnie trochę słabo wypadł :/ Żeby porządnie wygładził i poskromił moje spuszone końce , to muszę go dużo nakładać. Wcześniej używałam olejku na końcówki kerastese i chyba wrócę do niego.

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo lubie to serum, zużyłam już 3 opakowania, więc chwilowo przerzuciłam się na olejek Mariona i też spisuje sie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. To już któraś z kolei pozytywna opinia, którą czytam na temat tego produktu i myślę, że na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. czytałam same pochlebne opinie o nim;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz