Trzy miesiące z Jantarem ~ Three months with Jantar

To będzie chyba moja najdłuższa do tej pory recenzja. Lepiej idźcie po herbatę, (uwaga herezja!) czekoladę albo pestki słonecznika (bardziej pro-włosowo;)).




Zaczęłam stosowanie Jantaru na początku stycznia i po trzech miesiącach regularnego wcierania nadszedł czas na podsumowanie :)
Czas trwania: 7 stycznia 2014 – 31 Marca 2014 (z tygodniowymi przerwami co 3 tygodnie. 3 tygodnie wcierania, tydzień przerwy, znów 3 tygodnie wcierania).

To moje pierwsze zetknięcie w tą odżywką i mam najnowszą (czyli chyba trzecią) wersję składu. Pachnie przyjemnie, to wyraźnie ta sama nuta zapachowa co w męskich kosmetykach. Po wyschnięciu (czy to po aplikacji na mokro czy na sucho) nie zostaje na włosach. Trochę żałuję ;)




Z wcierek stosowałam do tej pory kozieradkę, wcierając jej sporo przed myciem i trochę po, na mokrą skórę głowy. Większość działania zawdzięczam jednak aplikacji przed myciem. (Tak samo z Cerkogelem, którego już teraz po myciu nie używam.) W ten sposób mogę nałożyć tyle produktu, że wiem, że pokrywa całą skórę głowy i jest go wystarczająco dużo, żeby zadziałał. Będąc w domu nie muszę się przejmować przeciążonymi włosami… ale kozieradkę stosowałam w wakacje, kiedy mogłam sobie pozwolić na siedzenie w domu kilka godzin przed myciem włosów.




Producent zaleca stosowanie Jantaru bez spłukiwania. Byłam sceptyczna. Zaczęłam od nakładania minimalnej ilości po myciu ale czułam, że to za mało, żeby pojawiły się jakiekolwiek efekty. Z drugiej strony nie chciałam nakładać go przed myciem w większej ilości jak robiłam z kozieradką, bo zużywałabym go sporo a cena w porównaniu z kozieradką jest znacznie wyższa. Stopniowo zwiększałam ilość wcierki nakładanej bez spłukiwania (czy zmywania) po myciu włosów a później w weekend przeprowadziłam test ostateczny. Nałożyłam zdrową ilość Jantaru na suchą skórę (i włosy przy okazji, trudno tego uniknąć), w dzień pomiędzy jednym a drugim myciem. Wysechł! A wydawało mi się, że jest lekko żelowy i sklei włosy. Minimalnie żelowy jest, ale wysechł, wygładził dzikie baby hairs, ale włosów nie przeciążył. Za to je zmiękczył. Nie spowodował też, że kolejnego dnia nadawały się do mycia już rano. Na początku minimalnie je sklejał, ale przeczesanie szczotką z włosia dzika (grzebień z gęstymi zębami też powinien się spisać) pomagało, a później widocznie znalazłam optymalną ilość jaką należy nakładać w jedno miejsce i wszystko było idealnie. W ten sposób mam gratis coś, co opanowuje baby hairs, chociaż widzę, że przy większej ilości można przekroczyć granicę przeciążenia włosów. I faktycznie mogę stosować Jantar codziennie bez konieczności spłukiwania go. Nie muszę siedzieć w domu ze sklejonymi włosami trzy godziny przed myciem ;) ani zastanawiać się czy odrobina nałożona po myciu zadziała. W obu sposobach aplikacji, na sucho w dzień bez mycia i na mokro po myciu średnia ilość to jest to! W związku z tym, że Cerkogel nakładam tylko po myciu (raz w tygodniu) a kozieradkę (też raz w tygodniu) i po i przed ale mogę zrezygnować na jakiś czas z części po myciu, faktycznie udawało mi się nakładać Jantar codziennie.



Jeśli chodzi o sposób aplikacji, jak wspomniałam wyżej używam butelki ze spryskiwaczem. Kozieradkę przelewałam do butelki z aplikatorem (od wcierki Joanna Rzepa), ale jednak łatwo nałożyć nią w jedno miejsce zbyt dużo produktu. Z kozieradką tak się dało, bo ją zmywałam, a porcja do nakładania po myciu była i tak niewielka, z Jantarem wolę nie ryzykować. Żałuję, że nie przekonałam się do tej metody wcześniej, bo jest wygodniejsza i dokładniejsza. Wiem, ile płynu nakładam w dane miejsce jednym „psiknięciem” (butelki ze „spustem” sprawdzają się lepiej niż te wciskane zwłaszcza, kiedy ma się mokre ręce) a ściskając twardą butelkę, która czasem się zatyka, trudno było to wyczuć. Do tego butelki z ZSK mają na tyle długi wężyk, że leży od na dnie, i jeśli dobrze przekręci się aplikator, butelka dozuje płyn nawet, kiedy są go resztki.



Żeby nałożyć Jantar na boki i tył głowy dzieliłam włosy na poziome przedziałki (od ucha do ucha) a kiedy docierałam do czubka zmieniałam przedziałki na poprzeczne – od czoła do tyłu. Wcierałam w skórę każdą porcję, na koniec robiłam krótki, delikatny masaż całej skóry głowy opuszkami palców. Wyznaczałam przedziałek w wybranym miejscu i zostawiałam Jantar do wyschnięcia, od czasu do czasu wsuwając palce we włosy i potrząsając dłońmi, żeby uniknąć efektu przyklapnięcia ;)

Robiłam w sumie 5 przedziałków i na każdy nakładałam Jantar tylko co kilka centymetrów, bo jedna porcja dozowana przez butelkę ze spryskiwaczem z ZSK jest spora. I może dlatego Jantar okazał się być bardzo niewydajny…? Przez trzy miesiące stosowania (w każdym miesiącu tylko trzy tygodnie) zużyłam aż siedem opakowań… a więc nie jest to wcale tanie przedsięwzięcie. Z kolei szukanie butelki, która dozuje mniejsze porcje produktu na raz nie brzmi jak coś, co da się zrobić szybko i tanio. Dopiero miesiąc po skończeniu Jantaru odkryłam, że butelka z Serum Babuszki Agafii dozuje dużo mniejsze porcje, idealne do wcierek.



Wbrew pozorom Jantar jest dość łatwo dostępny. Widziałam go w kilku aptekach i w każdym sklepie zielarskim, w jakim byłam. Tyle tylko, że część z nas pewnie na takie sklepy nie zwraca uwagi. Sama nie miałam pojęcia gdzie w moim mieście jest sklep zielarski, a kiedy zaczęłam szukać, znalazłam w ciągu jednego spaceru cztery, plus kilka adresów w Internecie.
Zależnie od sklepu/apteki za jedną butelkę Jantaru zapłaciłam od 11 zł do 14 zł. Przy większej ilości bardziej opłaca się zrobić zakupy w jednej z aptek internetowych, bo przy cenie tak niskiej jak 8.19 zł, nawet płacąc za wysyłkę i tak oszczędzamy.

Przyrost: styczeń: 0 cm, luty: 2.5 cm, marzec: 1 cm.

Kiepsko. Zero w styczniu, luty może równie dobrze być przypadkiem, potwierdzałby to wynik marcowy. Nie pojawiły się nowe baby hairs. Więc w kwestii przyspieszania porostu czy zagęszczania włosów, dla mnie Jantar po prostu nie działa. Ale…

Nie spodziewałam się tego, ale Jantar świetnie nawilżył mi skórę głowy. Niwelował nawet pojawiające się rzadko (ale jednak – zdarza mi się nałożyć odżywkę zbyt blisko skóry) swędzenie! Kiedy nałożyłam go tylko w jednym miejscu na przedziałek, to miejsce do końca dnia zostało błyszczące (ale nie tłuste!) a reszta widocznej skóry była matowa i nieco sucha. Okazało się, że Jantar nie tylko wygładza włosy bez obciążania, ale i nawilża skórę głowy, pozostawiając na niej delikatny film. Świetnie! Z tego powodu do niego wrócę, będę go używała na zmianę z Cerkogelem i kozieradką.

_______________________________________

This is going to be my longest review so far. You’d better go grab some tea, (heresy ahead!) chocolate or sunflower seeds (more pro-hair;)).



I started using Jantar at the beginning of January (January 7th) and as three months passed it’s time for a summary :)
Duration: January 7th, 2014 – March 31st, 2014, with weekly breaks (three weeks on, one week off, then again three on etc.)

It has been my first contact with Jantar, and I have the newest (which is, I believe, the third) version of ingredients list. It smells nice, the smell is definitely similar to that of men cosmetics. When my hair dries (no matter if I apply Jantar on dry or wet scalp) it disappears… and I regret it, a bit ;)

Before Jantar, I used only one scalp treatment and it was fenugreek. I was applying lots of it before washing my hair and a bit after. The “before” part gave me best results. (Same with Cerkogel. Now I don’t even use it after a wash.) This way I can apply as much of a product as I want and I know that it covers my entire scalp and there is enough to give me some results. When I am at home I don’t have to care for my hair looking weird but I was using fenugreek in summer, when I had holidays, and I could afford sitting at home for a few hours before washing my hair.



The manufacturer advises you to use Jantar as a leave-in product. I was sceptical. I started from applying minimal amount of it after a wash but I felt it was too little for any effects to appear. On the other hand, I didn’t want to start using it before a wash in greater amount, as I was doing with fenugreek, because that would mean using a lot of it, and the price is high, compared to fenugreek. Slowly, I was applying more and more Jantar without rinsing it (or washing it off) on my scalp after washing and then, during a weekend, I made the ultimate test. I applied a significant amount if Jantar on dry scalp (and hair, as that’s unavoidable) on a day that was in between wash days. And it dried! And I expected it to make my hair sticky, since I thought it’s a bit gel-like. It is, but still, it dried, it smoothed my wild baby hairs, but it did not weight my hair down. On the contrary, it was softer! It also did not make my hair ask for a wash on the next morning. At the beginning, it was gluing my hair just slightly, and a few strokes of a BBB were doing the job (a fine-tooth comb would do, too). Then, I must have found the perfect amount to be applied on one spot, and it was all perfect. So I have a free and “by the way” baby hair tamer, although I see that with a greater amount of Jantar I would cross the line of over-weighted hair. But anyway I can use it every day, as it should be used, without being forced to rinse my hair. I don’t have to sit at home with sticky hair for three hours before a wash ;), and I don’t have to worry if the tiny amount applied after wash will work. In both methods, dry application on non-wash day and wet application after a wash, medium amount is the key! As I apply Cerkogel only after a wash once a week, and fenugreek both before and after (once a week, too) but for some time I was able to give up the “after” part, I was indeed able to put Jantar on my scalp every day.



When it comes to the method of application, as I have mentioned above I use a spray bottle. When I was using fenugreek, I used a bottle with a long applicator (the one after Joanna Rzepa [Turnip] treatment), but it’s easy to apply too much on one spot with it. I could do that with fenugreek, as I was washing it off anyway and the post-wash portion was small, but I don’t want to risk it with Jantar. I regret I started using this method so late. It’s more precise and comfortable. I know how much liquid I apply on one spot with one movement of the trigger (bottles with a “trigger” work better than the ones in which you simply push the spray button in, especially when you have wet hands). When I was using the thick plastic bottle, it was difficult to feel how much I was applying. And it tended to clog up. Additionally, the bottles I bought at ZSK have pipes that are long enough to lay on the bottom and curl, so you can get a liquid out of the bottle down to the last drop, if you twist the applicator in the right direction.

In order to apply Jantar on the back and the sides of my scalp, I was dividing my hair using horizontal partings – from ear to ear. When I was reaching the top, I was switching to partings made from my forehead to the back of the head. I was rubbing each little portion into the scalp, finishing the application with short and gentle massage of the entire head using my fingertips. Then, I was setting my parting in a chosen place and I was leaving Jantar to dry. From time to time, I was shaking my hair up a bit with my fingers, to prevent it from drying flat ;)



I was making 5 partings in total, and I was applying Jantar only every few centimetres on each. One portion released by the spray bottle I bought at ZSK is quite big, and maybe this is why Jantar turned out to be so inefficient… In three months of using it (practically it was only three weeks in each month) I used as many as seven bottles. Which means that the treatment is not cheap at all. Looking for another bottle that would give smaller portions of a liquid does not sound like something that can be done cheaply and quickly. It was only a month after I finished Jantar that I discovered that Babushka Agafia’s serum bottle has completely different dispenser, perfect for scalp treatments. It gives much smaller portions.



Contrary to what some people say, Jantar is quite easy to get. I have seen it in a few pharmacies, and in all herbalist’s shops I have been in. The only problem is that we usually don’t pay attention to these places. I didn’t know where I could find a herbalist in my own city, and then I found four such shops during one walk. Plus a few more addresses in the Internet.
Depending on a shop/pharmacy, I paid from 11 PLN to 14 PLN for one bottle. When you plan to buy more, it’s a good idea to order Jantar in one of on-line pharmacies. Since it’s as cheap as 8.19 PLN, even if you pay for the shipping, it’s still cheaper than in regular shops.



Growth: January: 0 cm (0”), February: 2.5 cm (1”), March: 1 cm (0.4”).

Not good. Nothing in January, February can be incidental, and March confirms that. I also didn’t have new baby hairs. So when it comes to fastening growth or baby hairs, Jantar just doesn’t work for me. But…

I wasn’t expecting that, but Jantar has moisturised my scalp really well. Moreover, it would calm the itching! (Which, even if rarely, still appears from time to time when I make a mistake and apply a conditioner too close to my scalp.) When I applied it on one spot only on my parting, this place was shiny (but not oily!) until the end of the day and the rest of the skin visible was matte and a bit dry. So it turned up that Jantar, apart from smoothing my hair without weighting it down, also moisturises my scalp by covering it with a delicate film. Amazing! That’s why I will buy it again, to use it with Cerkogel and fenugreek.

Komentarze

  1. U mnie po Jantarze pojawiało się tyle babyhair, że prawie, aż za dużo, bo były bardzo nieznośne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób to mówi :D Z jednej strony fajnie zyskać centymetr w obwodzie kucyka, ale z drugiej... jeść się nie da, rowerem jechać się nie da, wszędzie babyhairs :D Wiem.

      Usuń
  2. Miałam pierwszą i drugą wersją składową, i obie obciążały mi włosy i podrażniały skórę głowy... Więc i na trzecią raczej się nie skuszę, na szczęście mogę nawilżać skalp sporą częścią masek/odżywek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zobaczyłam, że jest lekko żelowy, zastanawiałam się jak źle będę po nim wyglądała :D A tu niespodzianka.

      Usuń
  3. u mnie sie kompletnie nie sprawdzil

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja go lubie :) zuzywal wlasnie trzecia butelke i na pewno beda kolejne :) jesli chodzi o aplikacje to nakladam strzykawka i wcieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie umiem obsłużyć strzykawki :D Zacinają mi się wszystkie, a jak powoli zwiększam siłę wciskania tłoczka, nagle idzie cały do końca i pół strzykawki ląduje w jednym miejscu na głowie. Im starsza strzykawka tym lepiej, ale... Jednak z butelką mi prościej.

      Usuń
    2. A ja już myślałam, że tylko ja nie umiem strzykawki obsługiwać, robię dokładnie tak samo, jedno wielkie chlap:D

      Usuń
    3. spróbujcie ze strzykawką 2ml :)
      tłok wtedy działa bardziej precyzyjnie i nie ma aż takich obaw, że chlap, siup i poszło :D dwumililitrowa jest bardzo precyzyjna, na początku wydawało mi się , że tej wcierki w tej strzykawce mam tyyyyyle, że nie wiem jak ja zmieszczę te 2ml na głowie ;) teraz nakładam przy każdej aplikacji 2-4ml, różnie bywa ale i tak strzykawka o małej pojemności to mój ulubiony sposób :)

      Usuń
    4. Bo ja nie uzywam zwyklej strzykawki tylko takie ktore sa dolaczane do syropkow dla dzieci ;) sa bez igielki i jeszze mi sie nie trafila "ciezko" chodzaca

      Usuń
    5. Czas zainwestować w syrop :D ;)

      Usuń
  5. Albo mi się przyśniło, albo widziałam go ostatnio w Rossmanie. Nie, na pewno mi się nie przyśniło, bo rozważałam zakup :D Więc z dostępnością całkiem porządnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Słyszałam, że jest w Rossmannie. Tylko że dość drogi. Ale jest :)

      Usuń
    2. Widziałam dzisiaj w rossmannie. Za 13 lub 14 zł

      Usuń
    3. O, no właśnie. Dzięki! :) Dużo. Jedna butelka to jeszcze, ale jak ktoś chce kilka... (mnie gdybym przelała go do butelki po serum Agafii starczyłby na 1.5 miesiąca, a nie 1.5 tygodnia...:x) to robi się nieopłacalnie.

      Usuń
  6. U mnie dzięki jantarowi pojawiły się babyhair :D i chyba wrócę do jego stosowania :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubiłam Jantar. Odnotowałam po nim większy przyrost no i włosy mniej wypadały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miedzy innymi dlatego go kupiłam :) Dzięki Twojej recenzji.

      Usuń
  8. U mnie sprawdzała się stara wersja. Nowa to dla mojej głowy jeden wielki bubel ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę żałuję, że nie załapałam się na starą :( Bo to o niej sie tyle naczytałam... Ech.

      Usuń
  9. 7 :D?
    miałam jedynie pierwsza wersję ;) Nie było efektu wow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7. Załamka. A myślałam, że to Jantar! Szkoda, że wcześniej nie wpadłam na to, że butelki sprejowe mogą być różne.

      Usuń
  10. 7 butelek na 9 tygodni używania? to jakiś kosmos dla mnie ;)
    Jeśli chcesz spróbować ze strzykawką to kup 2ml. Może więcej czasu to zajmie i bardziej mozolnie będzie szło, ale efekt jak w filmach: powolne dozowanie, ile tłok wciśniesz, tyle produktu poleci a nie że raz przyciśniesz i wszystko wylatuje :D

    Jantar swego czasu lubiłam, może kiedyś do niego wrócę jak wykorzystam te 5-6 wcierek które mam w kolejce ;) a we wrześniu czas na domową wcierkę, bo chyba tylko domowe otoczenie zniesie ten miks... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo to jest kosmos. Gdyby nie to, że zaczęłam i chciałam pociągnąć te trzy miesiące raz a dobrze, nie używałabym Jantaru. Ale to w końcu wina butelki z ZSK :(

      Usuń
  11. Jantar spowodował u mnie straszy łupież :( Musiałam go odstawić ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jantar to moja ulubiona wcierka, gdyby nie ta butelka, tak jak u radical.
    Jeśli mogłabym coś doradzić, to proszę albo powiększ zdjęcia, albo zrób je jeszcze raz lepiej. Prawie każdy aparat ma funkcje makro, radzę też używać jednokolorowego tła. To tak moim skromnym zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia można powiększyć klikając na nie, nie chcę wstawiać do postów wielkich zdjęć napisów, bo po prostu piękne nie są ;) A po otwarciu w nowej karcie można grafikę jeszcze powiększyć. Chociaż tu faktycznie fokus nie obejmuje całości napisów. Ups. Przepraszam.

      Co do trybu makro, mały żarcik, aparat mojego męża, jako półprofesionalny, takich zabawek już nie ma :D

      Usuń
  13. ja oczyszczam głowę jantarem a po kilku minutach nakładam kozieradkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonizowanie! :) Ja do takiej wieloetapowej pielęgnacji skóry głowy jeszcze nie dobrnęłam ;)

      Usuń
  14. Pierwsza wersja Jantaru najlepiej u mnie zadziałała - miałam po niej burzę BH! Kolejne wersje już tak dobrze się nie spisały, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś próbowałam Jantara i naprawdę włosy po nim były w owiele lepszym stanie i chyba znowu go kupie :)
    Zapraszam również serdecznie na mój nowy blog o włosach i urodzie blog-blondyny.blogspot.com i bardzo przepraszam za reklame :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * blond-pielegnacja.blogspot.com/ boze pomyliły mi się skopiowane linki przepraszam :)

      Usuń
  16. U mnie też Jantar mimo wielkich oczekiwań nie sprawdził się jakoś szczególnie, obciążał mi włosy, o wiele lepszy okazał się Seboravit, który w dodatku jest tańszy i hamuje przetłuszczanie zamiast przyspieszać. U mnie swojska rzepa póki co wygrywa ze wszystkimi innymi wynalazkami,jeśli chodzi o przyspieszenie porostu :) Ale u mojej przyjaciółki Jantar zdziałał cuda, więc to pewnie kwestia indywidualna.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja dopiero z Jantarem zaczynam, już 2 tygodnie wcierania minęły, także zobaczymy za jakiś czas jak sie spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. I am satisfied that you simply shared this useful info. See more Buy Zirh Shave Gel

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz