Świetne odżywki d/s i b/s: produkty do twarzy i ciała Apis ~ Great leave-ins and rinse-outs: Apis face and body products

Z produktami marki Apis spotkałam się pierwszy raz we wrześniu, na bydgoskim spotkaniu blogerek. Balsam żurawinowy od razu odłożyłam do włosów. Z takim składem szkoda mi było zużyć go do ciała! ;) (Włosomaniacza dewiacja.) Używałam sobie odżywki wygładzającej Ziaja, nadal jej używam, ale w pewnej chwili zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to, czy produkty są faktycznie odżywcze (oleje, ekstrakty) czy tylko szybko poprawiają wygląd włosów (silikony). Wiedziałam ze swojej poprzedniej serii poszukiwań, że lepszej odżywki bez spłukiwania nie znajdę, więc zanurkowałam do swojego koszyka z zapasami, szukając którejś z ulubionych odżywek do spłukiwania czy masek, które rozcieńczone mogłabym zostawiać na włosach. To podobno kiepski pomysł, o czym kiedyś pisała Igor, niestety link, który podała wygasł. Znalazłam jednak to samo zapytanie w innym miejscu. Problem leży w innych typach składników używanych w tych dwóch wersjach odżywek. Chodzi o kontakt ze skórą, długotrwały w przypadku odżywek bez spłukiwania, ale wystarczy przecież nie zostawiać odżywki do spłukiwania w roli tej bez spłukiwania na skórze... z resztą to chyba i tak kiepski pomysł. Dla zainteresowanych, podaję link o artykułu. W koszyku odkryłam Apis, przypomniałam sobie skład i dokupiłam do testów dwa kolejne produkty. (Wszystkie za mniej więcej 13 złotych.)



Zaczęłam od trzech lżejszych produktów, które po wodzie mają nie oleje a składnik nawilżający: Apis Bogactwo Miodu, krem nawilżający, miód i kozie mleko na drugim miejscu w składzie ma glicerynę, a dopiero później oleje. Podobnie Koktajl do ciała Żurawinowa Witalność (który ma też masło shea, puszące moje włosy, ale dopiero na 6. miejscu w składzie, więc zaryzykowałam). W Nektarze do ciała Bogactwo miodu drugim składnikiem jest nawilżający sorbitol a trzecim gliceryna, więc teoretycznie jest najlżejszy. Apis Bogactwo Miodu, regenerujący krem z mleczkiem pszczelim i witaminami A + E na drugim miejscu w składzie ma oliwę z oliwek. W kremie ujędrniającym Apis Żurawinowa Witalność drugi składnik to również olej. Te dwa kremy zostawiłam na kolejny zakup (pięć odżywek bez spłukiwania, każda z sześciomiesięcznym terminem przydatności od otwarcia to zły pomysł).

Nektar do ciała Bogactwo Miodu, z miodem, mleczkiem pszczelim i olejkiem arganowym

Skład: aqua, sorbitol, glycerin, sunflower oil, grape seed oil, argania spinosa oil/argania spinosa kernel oil, carbomer, cetearyl alcohol & ceteareth 20, mel (honey) extract, goat milk, royal jelly powder, tocopherol, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum, beta carotene

Nektar ma dość lekką, kremową konsystencję. Nie zostawia tłustego filmu na skórze – sprawdzałam wszystkie produkty na dłoniach przed nałożeniem ich na włosy. Jest lekko pomarańczowy i pachnie typowo dla miodowych produktów.

1. Jako odżywka bez spłukiwania
Nakładałam balsam na włosy po myciu kiedy były mokre, tuż przed zawinięciem ich w koszulkę, później dokładałam trochę na prawie suche końcówki. Pomimo nieużywania olejów czy innych odżywek podczas tych myć, podczas których testowałam balsamy Apis, włosy były zaskakująco dobrze dociążone, błyszczące i wygładzone, nawet lekko śliskie. Od odżywek bez spłukiwania oczekuję głównie wygładzania, bo odżywki d/s i maski często mi tego nie zapewniają (przynajmniej wizualnie). Apis spisuje się świetnie!

2. Jako odżywka do spłukiwania
Balsam jest dość wydajny, nie wsiąka we włosy. Zostawia je błyszczące, nieco wygładzone, ale niestety końcówki zostają nieco suche. Użyłam balsamu w ten sposób tylko z ciekawości, głównym przeznaczeniem jest jednak używanie go bez spłukiwania, więc nie jestem rozczarowana.

Koktajl do ciała Żurawinowa Witalność, z żurawiną i granatem

Skład: aqua, glycerin, sunflower oil, grape seed oil, sorbitol, shea butter, carbomer, cetearyl alcohol & ceteareth 20, cranberry extract, pomegranate extract, kivi extract, mango extract, tocopherol, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum, annatto.

Balsam żurawinowy jest różowy, pachnie jak jogurt owocowy i ma nieco lżejszą konsystencję od wersji miodowej, pomimo oleju już na trzecim miejscu. Czuć to na włosach i na dłoniach. Być może to przypadek, ale opakowanie nie chce się domknąć, klapka odskakuje, co mi przeszkadza, bo przechowuję butelki w pozycji poziomej, w szufladzie.

1. Jako odżywka bez spłukiwania
Działa dokładnie tak samo jak nektar miodowy, można tylko nałożyć go odrobinę więcej bo jest lżejszy.

2. Jako odżywka do spłukiwania
W tym wypadku oba balsamy również zadziałały podobnie, tylko przy użyciu produktów jako odżywek do spłukiwania różnica w ciężkości zaznaczyła się bardziej. Musiałam użyć dużo więcej balsamu żurawinowego, bo pierwsze niewielkie porcje po prostu zniknęły we włosach.

Krem do twarzy Bogactwo Miodu z miodem i kozim mlekiem, nawilżający

Skład: aqua, glycerin, grape seed oil, sunflower oil, carbomer, mel (honey) extract, goat milk, cetearyl alcohol & ceteareth 20, triethanoloamine, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, tocopherol, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum, beta carotene

1. Jako odżywka bez spłukiwania
Już na dłoniach czułam, że jest cięższy od balsamów (pomimo podobnego składu! Stężenia mają ogromne znaczenie.), zostawiał film na skórze. Ale zaryzykowałam, w końcu mam suche, wysokoporowate włosy. Niestety krem je przeciążył, niektóre pasemka były sklejone po wyschnięciu. Dlatego też postanowiłam nie kupować pozostałych dwóch kremów do twarzy, które miałam w planach (Regenerujący krem z mleczkiem pszczelim i witaminami A + E z oliwą na drugim miejscu w składzie, zaraz po wodzie, i Żurawinowa Witalność, krem ujędrniający z olejem z pestek winogron na drugim miejscu).

Ale to nic, mam dwie świetne odżywki b/s, to w zupełności wystarczy. Ze względu na krótki okres przydatności po otwarciu (mnie to nie przeszkadza, przynajmniej wiem, że balsam nie ma masy konserwantów) będę kupowała tylko jedną butelkę, na zmianę. Kremu do twarzy, ze względu na niewielką pojemność, nie testowałam w roli odżywki do spłukiwania. Za to użyłam go jak należy do twarzy. Akurat miałam przesuszoną po myciu wodą skórę, krem ją ładnie ukoił i okazał się nawet trochę za lekki. Pewnie będę go używała na noc i do ciała, bo te 110 ml na pół roku to faktycznie sporo! :)


Balsamy i krem zamiast oleju lub pod olej

Wpadłam na jeszcze jedno zastosowanie produktów Apis. Są świetną mieszanką humektantowo – emolientową, więc spróbowałam nałożyć je pod olej i sprawdziły się świetnie. Po każdym z nich włosy były mocniej wygładzone i lepiej dociążone.

Kolejna możliwość to nakładanie ich zamiast olejów. Dla mnie są zdecydowanie zbyt lekkie, ale myślę, że mogłyby się sprawdzić u tych z Was, które mają bardzo cienkie, łatwe do przeciążenia włosy. Nawet jeśli balsamy okażą się za lekkie, zawsze jest miodowy krem nawilżający, nadal z gliceryną na drugim miejscu ale o cięższej konsystencji, albo dwa pozostałe kremy z olejami zamiast humektantów zaraz po wodzie.

Znacie jakieś inne produkty do ciała lub twarzy, które mogą z powodzeniem zastąpić te do włosów? ;)

P.S. Mam do Was ogromną prośbę. Wspomożecie kochankę mojego drogiego małżonka? Nazywa się Muzyka Elektroniczna i jest Francuzką ;) Jeden z najukochańszych artystów pana W. ogłosił konkurs na dopasowanie muzyki z najnowszej płyty do hitu kinowego. Jak to ostatnio w konkursach bywa, liczą się wyświetlenia. Każde jest dla nas ważne. Film trwa 35 sekund ;) A jeśli dacie łapkę w górę lub zostawicie komentarz będzie przecudownie :) Dziękuję! 




____________________________________


I first encountered Apis products in September, during the bloggers meeting in Bydgoszcz. I put the cranberry body moisturiser into my hair basket at once. With ingredients like this, I didn’t want to use it for my skin! ;) (Yes, a hair deviation.) I kept using Ziaja smoothing conditioner, and I still do, but at some point I started to pay more attention to whether products are really nourishing (oils, extracts) or whether they just make hair look better (silicones). I knew from my previous leave-in conditioner hunt that I will not find a better one, so I went to dig into my hair products basket, trying to find any of my favourite rinse-out products that could be diluted and used as a leave-in. Some people say it’s a bad idea. Igor wrote about it some time ago, but the link she gave doesn’t work. I found the same topic in a different place. The problem lies in different types of ingredients used in the two types of products, and in their contact with the skin, but it’s enough not to leave rinse-outs used as leave-ins on the skin. Doing this is a bad idea anyway, I think. For those of you who are interested, here is the full article. In my basket, I discovered Apis, I thought about the ingredients again and I bought two more products to test them. (All for more or less 13 PLN.)



I started with the three lighter products that have a moisturiser instead of oils just after water: Apis Honey moisturising face cream with honey and goat milk has glycerine in the second place, and then there are oils. Cranberry body moisturiser has glycerine too. (It also has shea butter, which causes frizz for me, but it’s in the 6th place. Low enough for me to take the risk.) In the Honey body moisturiser the second ingredient is sorbitol, a moisturiser (humectant) too, and the third one is glycerine, so theoretically it’s the lightest product. Apis Honey, regenerative face cream with royal jelly and A&E vitamins has olive oil in the second position on the INCI list. In Cranberry face cream, the second ingredient is an oil too. I left these two creams for the next shopping. Five leave-ins, each of which to be used for 6 months only, would be too much.



Honey body moisturiser, with honey, royal jelly and argan oil

Ingredients: aqua, sorbitol, glycerin, sunflower oil, grape seed oil, argania spinosa oil/argania spinosa kernel oil, carbomer, cetearyl alcohol & ceteareth 20, mel (honey) extract, goat milk, royal jelly powder, tocopherol, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum, beta carotene

It has light, creamy texture. It does not leave oily film on the skin – I checked all the products on my palms before applying them onto hair. The colour is light orange and the smell is typical for all honey beauty products.

1. As leave-in conditioner
I applied both body products on my hair after washing, when it was still wet, just before wrapping it in a T-shirt, then I was adding a bit on my almost dry ends. Even though I used no oils or other conditioners during those washes when I was testing Apis products, my hair was surprisingly heavy, shiny and smooth, and a bit sleek to. When it comes to leave-ins, I expect smootness, mostly, because rinse-out products often don’t give me that (at least when it comes to visual smoothness.) Apis works great!

2. As a rinse-out conditioner
The product is quite efficient, it does not soak into the hair. It leaves the mane shiny and a bit smoother than usually, but unfortunately the ends are slightly dry. I used the product in this way just out of curiosity, the plan is to use it mainly as leave-in conditioner, so I am not disappointed.

Cranberry body moisturiser with cranberry and pomegranate

Ingredients: aqua, glycerin, sunflower oil, grape seed oil, sorbitol, shea butter, carbomer, cetearyl alcohol & ceteareth 20, cranberry extract, pomegranate extract, kivi extract, mango extract, tocopherol, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum, annatto.

The cranberry balm is pink and it smells like fruit yoghurt. It’s lighter than the honey version, even though it has an oil in the third place, and I can feel it both on my palms and on my hair. Maybe it’s an accident, but the cap does not want to close, it springs away, and I don’t quite like it because I keep the bottles horizontally in a drawer.

1. As a leave-in conditioner
It works just like the honey balm, the only difference is that we can apply a bit more, because it’s lighter.

2. As rinse-out conditioner
Here, both body products work just the same too, but when I use cranberry balm as a rinse-out conditioner, the difference in texture is more prominent. I had to use much more of this one than of the honey one, because the first small portions just disappeared in my hair.

Moisturising honey face cream, with honey and goat milk

Ingredients: aqua, glycerin, grape seed oil, sunflower oil, carbomer, mel (honey) extract, goat milk, cetearyl alcohol & ceteareth 20, triethanoloamine, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, tocopherol, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum, beta carotene

1. As a leave-in
When I applied a bit on my palms, I felt it’s richer than the body balms (even though the INCI list is almost the same! Concentration matters.) It was leaving an oily film on my skin. But I took the risk, after all my hair is dry and highly porous. Unfortunately, the cream is too heavy. Some strands were glued when my hair dried. This is why I decided not to buy the two remaining face creams (the Regenerative face cream with royal jelly and A&E vitamins, which has olive oil just after water, and the Cranberry cream that has grape seed oil in the second position on the list.)

But it’s not a problem. I have two great leave-ins and this is perfectly enough. As they can be used for only six months after opening (I don’t mind that really, at least I know they are not packed with preservatives), I will buy just one bottle at a time, switching between the two types. I did not test the face cream as a rinse-out conditioner, because the jar is quite small. But I used it on my face, as it should be used. My skin was dried out after I washed it with water, and the cream calmed it down nicely. It was even a bit too light. I will probably be using it at night and for my body too, because 110 ml for six months is a lot, really :)

Balms and cream applied under oils or as oils

I came across one more way of using Apis products. They are amazing mixes of emollients and moisturisers, so I tried applying then under an oil. They worked great. After each of them, my hair was smoother and bouncier than after the oil alone.

Another possibility is to use the products instead of oils. For me, they are much too light, but I think they might work for those of you, who have thin hair which is easy to be weighted down. Even if body moisturisers turn out to be too light, there is always the honey moisturising face cream which is richer, or the two other ones that have oils just after water.

Do you know any other face or body products that can work as hair stuff? ;)

P.S. I have a request. Could you please help my dear husband and his lover? Her name is Electronic Music and she's French ;) One of the artists Mr W. loves the most has made a contest. The task is to mix his newest music with a blockbuster. Just as in many contests nowadays, the number of views matters. Each one is very important for us. The film lasts 35 seconds :) And if you give us a thump up or leave a comment I will be so, so grateful :) Thank you very much.


Komentarze

  1. Próbowałam kremu Apis z żurawiną jako odżywkę b/s ale włosy były bardzo niezadowolone :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż musiałam doczytać, o co chodzi, bo niby produkty do twarzy i ciała (w teorii), a w praktyce, rzeczywiście mogą być świetne do włosów - zwłaszcza ten drugi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :-) A najśmieszniejsze jestbto, że typowo włosowy produkt z takim skladem trudno znaleźć.

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku z apisa, sama nie wiem, na co się zdecydować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska błotna wygląda ciekawie :-)

      Usuń
    2. A nie, przypomniałaś mi, mam odlewkę odżywki z minerałami morskimi :)

      Usuń
    3. Ha! Fakt, mają taką. W tubie chyba właśnie, jak balsamy do ciała. Z niebieskim czymś na etykiecie...?

      Usuń
  4. Z firmy Apis chyba tylko żel jak do tej pory pod prysznic używałam, mam złe wspomnienia. Akurat w złym momencie go złapałam i bardzo zaostrzył moje problemu skórne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie udało Ci się ustalić przez jaki skladnik, co?

      Usuń
  5. Nie mogę odpowiedzieć na komentarz wyżej :(
    Włosy były sztywne, suche, tępe.
    Miło wspominam szampon arganowy Apis. Włosy go lubiły, choć lekko podrażniał. Jednak w tamtym okresie wszystko mnie podrażniało- początek choroby skóry głowy, skalp swędział codziennie. Nie wiem jakby się sprawdził obecnie. Kupiłam go mimo wszystko 2x ;) Może kiedyś do niego wrócę :D Teraz bardziej panuje nad chorobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się boję eksperymentów. BDFM sprzed kilku tygodni to taka porażka... Ech.

      Usuń
    2. Oliwka ; o okazała się porażką ? ;x

      Usuń
    3. Oliwka nie! :) Balsam do mycia.

      A oliwka jakiś czas temu nie zrobiła z włosami nic, nawet je chyba delikatnie spuszyła. Kilka dni temu dałam jej drugą szansę... i jest super! :)

      Usuń
  6. Miałam kiedyś krem miodowy, ale nie używałam go do włosów ze względu na oliwę w składzie. Pod koniec 4 miesiąca używania zaczęłam nim smarować też i ciało, żeby zużyć. Moja paszcza była z niego zadowolona. ;)

    Z niewłosowych-włosowych kosmetyków myślę, że warto wypróbować te naturalne balsamy z Farmony, bodajże z owsem, fajne składy, choć zawierają dimethiconol jakby co. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pamiętam, że pisałaś kiedyś chyba o serum Green Pharmacy, że oliwa niespecjalnie... Dlatego ja sprawdziłam ostatnio czystą oliwę na włosach. Niespodzianka, jest dobrze. I dobrze, że jest dobrze bo mam w szafie kilka kosmetyków z oliwą dość wysoko w składzie :)

      Dimethiconol przeżyjemy. A gdyby to ciasteczkowe masło do ciała z Farmony nadawało się do włosów... NIC innego bym nie używała, NIC. Ewentualnie miodowo mleczną maskę Seri.

      Usuń
  7. Miałam ten krem do twarzy oraz jego arbuzowego brata.
    Nie nakładałam ich jednak na włosy zbyt często (czasami przed wizytą na basenie).
    Szkoda, że nie miałam jeszcze balsamów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, czy można nabyć gdzieś stacjonarnie czy tylko przez internet? Bo z chęcią bym coś wypróbowała na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doz.pl to tak pół-stacjonarnie ;) Przynajmniej przesyłka za darmo do apteki :) Ale większe stacjonarne też powinny mieć.

      Usuń
  9. Używam żurawinowego kremu do twarzy, kiedyś stosowałam go jako odżywkę bs, miałam mieszane uczucia, wydawało mi się, że trochę matowił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak za ciężki. Balsamy są dużo lżejsze.

      Usuń
  10. bardzo lubie czytac Twojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. coś Ci powiem... :) taka "ciekawostka przyrodnicza" :D
    gdzieś tak od dwóch tygodni "noszę się" z zamysłem podcięcia moich kłaczków i kiedy wczoraj wieczorem już-już zdecydowałam się, że "trudno, podcinam" - nigdy nie zgadniesz - śniłaś mi się (prawie) całą noc! :D no i to wyszło mi na dobre, bo jednak nie podetnę ;) podświadomość, takie tam rzeczy :D
    także dzięki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woooow! :) Ale super rzecz :D Jestem sennym odganiaczem nożyczek :> Niesamowite! :):):)

      Usuń
    2. Może mamy zdolności paranormalne? ;) Nie dość, że "włosowa siostra", to jeszcze się śni! :D Nie za dużo tego dobrego, Senny Odganiaczu Nożyczek? :D

      Usuń
    3. Może mamy? Włosowa siostrowość pociąga większe konsekwencje za sobą, widzę :D

      Usuń
  12. Nigdy nie używałam kosmetyków tek marki. Nie za wiele też o nich słyszałam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz