Olejowanie włosów: olej sojowy i oliwka Babydream fur mama ~ Soybean oil and Babydream fur mama oil for hair


Kupiłam 60 ml (2x30) na próbę. Odkryłam, że to i tak za dużo. 30 ml wystarczy mi żeby przetestować olej na kilka sposobów. Zapłaciłam 10.40 na ZSK.

Olej sojowy jest raczej lekki. Wchłania się, i to bardzo wyraźnie. Nałożony na końcówki wchłania się po kilku godzinach, podobnie kiedy nałożę go na długość włosów na cały dzień. Nie znika całkowicie, ale wyraźnie. Jest rzadki, przezroczysto-żółty, nie klei się. Pachnie… słoną przekąską. Czymś w stylu orzeszków w panierce. Mniam! :)

Bardzo na niego liczyłam. Kupiłam go po tym jak zauważyłam, że kilka zachwalanych mieszanek olejów (na przykład olejek dla mam Babydream i trzy z czterech olejów Alterra) jest opartych właśnie na nim. Zawiodłam się, niestety (jednak brak oczekiwań jest bezpieczniejszy). Olej nałożony na włosy od uszu w dół po myciu nie zostawia żadnego pozytywnego efektu, jedynie wyraźnie puszy wysokoporowate końcówki. Nie zauważyłam tego olejując końce przy jego użyciu przez kilka dni, myślałam, że napuszenie po myciu to wina braku mocniejszych odżywek i nawilżania w ostatnim czasie i… nakładałam kilka kropel oleju sojowego.

Żałuję, że się nie sprawdził, ale szukam dalej. Chyba nadszedł czas na spojrzenie na te kilka olejów, które działają na moje włosy dobrze, pod kątem ich nasycenia i kwasów omega. Zacznę wybierać inne z tych samych grup.  


Oliwka Babydream fur mama

Postanowiłam opisać ją w poście razem z olejem sojowym, z dość oczywistego powodu: jest go w niej najwięcej.





Z jednej strony mogłam przewidzieć jej działanie. W końcu ma olej sojowy na pierwszym miejscu. Z drugiej myślałam, że zawartość innych olejów (na przykład ze słodkich migdałów i jojoba) wystarczy, żeby zmienić działanie. 95% opinii na jej temat, jeśli chodzi o zastosowanie na włosy, to opinie pozytywne... chociaż w większości trafiałam na recenzje dziewczyn o niskoporowatych włosach, i pewnie o to chodzi.

Po dłuższym wstępie krótkie podsumowanie: oliwka nie robi z moimi włosami nic dobrego. Wręcz delikatnie je puszy i sprawia, że trudniej jest przeczesać je palcami. Nakładałam ją na sucho i być może użyta na mokro lub na odżywkę przyniosłaby lepsze efekty, ale niestety wymagam od produktów działania w wersji podstawowej, a przy ulepszaniu... właśnie, lepszego a nie dopiero jakiegokolwiek działania.
Jedyną dobrą cechą tej oliwki jest zapach (mój ukochany pudrowy zapach produktów dla dzieci) i niesamowita wydajność. Oliwka nie jest ani trochę klejąca jak niektóre oleje, i zaskakująco mała ilość wystarczy na pokrycie włosów.
Jestem mocno rozczarowana, bo liczyłam na nią bardzo, biorąc pod uwagę skład a także cenę i pojemność. No cóż... Spróbuję wersji dla dzieci, która ma na pierwszym miejscu w składzie olej słonecznikowy, a z nim moje włosy się lubią. Myślę, że oliwka BDFM powinna się sprawdzić, jeśli macie włosy o niższej porowatości (powiedzmy w uproszczeniu – gładsze) niż moje.

Co ciekawe, między użyciem czystego oleju sojowego i tej oliwki zagłębiłam się już w listę olejów według nasycenia. Sprawdziłam podział na grupy a także, dzięki Kasi i jej wpisie o dokładnej zawartości kwasów tłuszczowych w olejach, stwierdziłam, że olej słonecznikowy i sojowy mają bardzo, bardzo podobne składy. Jednak działanie jest różne. Więc, jak zwykle, teoria teorią ale dokładne wyniki da nam tylko sprawdzenie czegoś na włosach ;)

P.S. sierpień 2014: dałam tej oliwce drugą szansę, bo jej bardzo obiecujący skład nie dawał mi spokoju. Poza tym działa świetnie dla Eter, mojej włosowej kuzynki! :) I okazało się, że BDFM jest fantastyczna, teraz to mój ulubiony olej!


 ______________________




I bought 60 ml of soybean oil (2x30 ml) to try it. I paid 10.40 oln for it in an on-line store with natural cosmetic ingredients. I discovered that 60 ml is too much anyway, 30 ml is enough for me to test an oil in a few ways.

Soybean oil is rather light. It soaks in the hair, which is quite easy to observe when I apply it on my ends every few hours or when I cover my length with it for a whole day. Not that it soakes in completely, but still. It’s runny, transparent and yellowish, it’s not sticky. It smells like a salty snack. Something like breaded peanuts. Om nom nom! :)

I was expecting a lot. I bought this oil because I had noticed that a few oil mixes that have great reviews (such as Babydream fur mama oil and three out of four Alterra oils) are based on it. Unfortunately, I was disappointed. (After all it’s safer not to expect too much.) When I apply the oil on my hair it leaves no good effect on my hair after washing. The only thing it does is making my high-porosity ends frizzy. I didn’t notice it when, for a few days, I was using it as oil for my ends. I thought that the frizziness appears because of lack of moisture and heavier conditioners at that time and… I was applying a few more drops of soybean oil.

I regret that it didn’t work, but I keep searching. I think it’s high time for me to look at the few oils that work well for me and check how they look in terms of omega acids. I should choose next oils within the same group.


Babydream fur mama oil

I have decided to describe it in the post about soybean oil, for the simple reason that soybean is the leading oil in it. 





On one hand, I should have predicted the effects. After all, it has soybean oil on the first place on the list. On the other hand, I thought that the other oils (eg. sweet almond oil and jojoba oil) will change the way it works. 95% of reviews I read, concerning using this oil for hair, were positive, but then again most of them were written by ladies who have lower porosity hair. And this is the key, I suppose.

After this longish introduction, it's time for the summary: this oil does nothing good to my hair. To the contrary, it causes some frizz and it is harder for me to run my fingers through the hair. I was applying it on dry hair, and maybe, if used on wet hair or over a conditioner it would work better. But I want my products to work when they are used in basic ways, and when I improve them, I expect improved effects, not any effects only then.
The good thing about this oil is the smell- I love the powder smell of baby products. And it is also extremely efficient. Since it is not sticky as some other oils are, you need just a bit to cover your hair.
I am deeply disappointed, because I really hoped for great effects, looking at the ingredients. Not to mention that the size of the bottle and the price are great. Well... I will try the version for babies, as it has sunflower oil on the first position. My hair likes this oil. The BDFM oil should work for you if your hair has lower porosity (let's say it's simply smoother) than mine.

The interesting thins is that in the meantime, I mean after I used pure soybean oil and before the Babydream oil, I had managed to look into the list of oils and their division when it comes to properties for hair. Thanks to Kasia and her entry about detailed amounts of fatty acids in particular oils, I have noticed that syobean and sunflower oils have really, really similar proportions of these acids. And yet they work so diferently! As always, theory is one thing but still we have to test it all on our hair :)

P.S. August 2014: I gave this oil another chance. I kept thinking about it's amazing ingredients. Besides, it works great for my hair cousin, Eter! :) And it turned out that BDFM is awesome, now it's my favourite oil!

Komentarze

  1. Muszę koniecznie przetestować sojowy :) Zwłaszcza, jeśli pachnie jak słona przekąska :D

    OdpowiedzUsuń
  2. BDFM nie używałam, a czysty sojowy w końcu zużyłam do potraw. Miałam dużą butle spożywczą, o krótkim terminie ważności, i w końcu z tego nadmiaru zdążyłam użyć na włosy może raz i nic z tego nie pamiętam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz mnie kusza mnie eksperymenty na włosach, wolę te sprawdzone sposoby. Ostatnio olejowałam na odzywkę i moje włosy po umyciu odzywką wyglądały tak jak bym o nie nigdy nie dbała. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może to jednak wina odżywki? Nie ma co się poddawać po 1 razie! :) Ale jeśli masz sprawdzone sposoby to zostań przy nich. Dla mnie równie ważne co pielegnacja jest odkrywanie nowości :)

      Usuń
    2. Myślę, że olej i odzywka razem się złożyły na ten niemiły sukces. Muszę jeszcze z innym olejem spróbować.

      Usuń
  4. Cześć :)
    Namieszałaś mi w głowie tym postem ;-)
    Jestem początkującą włosomaniaczką, świadomie dbam o włosy od ok. 2 miesięcy. Oceniłam pierwotnie moje włosy jako wysokoporowate (wieloletnie prostowanie, ciepłe powietrze z suszarki itd.), do tego puszące się i falowane. Kupiłam całkiem niedawno BDFM, użyłam i padłam z zachwytu: włosy dociążone, bez puchu i proste, nawet nie myślały o falach ;-) po prostu rewelacja!

    Namieszałaś mi, bo ja teraz nie wiem czy moje włosy wcale nie są wysokoporowate czy może to jest efekt wow przy kilku pierwszych użyciach BDFM ;-)

    Gratuluję pięknych i długich włosów!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu któraś z nas jest wyjątkiem jeśli chodzi o reakcję na ten olej? :) I stawiam na to, że to ja. Bo kupiłam go zachwycone recenzjami dziewczyn o podobnym typie włosów do mojego. Później zauważyłam, że sporo osób ze średnioporowatymi włosami się nim zachwyca :) Może pasuje obu typom? Poza wyjątkami! :D

      Dziękuję za komplement :):)

      Usuń
  5. Mnie właśnie ten zapach oleju sojowego dziwił i nie potrafiłabym go nazwać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. również mam tą oliwkę babydream, zacznę jej używać w przyszłym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja testowałam niebieską oliwkę Babydream i po dłuższym czasie dała całkiem fajne efekty. Tych dwóch nie miałam okazji wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieską miałam malutką a wczoraj dokupiłam duże opakowanie, bo jest fajna :)

      Usuń
  8. U mnie BDFM się sprawdzał dobrze, zużyłam dwie buteleczki, ale to było z rok temu :p wczoraj z tęsknoty kupiłam trzecią :-) Ciekawe jak się spisze teraz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! Masz dużo niższą porowatość niż ja :) To ma sens.

      Usuń
  9. Kiepsko, ze i olej i oliwka sie u Ciebie nie sprawdzily ;( Sojowego solo nigdy nie probowalam, ale z oliwka BDFM moje wlosy sie polubily.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, bo to duży, tani i łatwo dostępny olej. Mogło być tak pięknie...

      Usuń
  10. Moje idealne oleje to słonecznikowy i ze słodkich migdałów - używam oliwki dla dzieci z Reala :D Mimo, że mam inne oleje, to zawsze najchętniej sięgam po oliwkę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się rozejrzę następnym razem w Realu! :) O, Hipp to połączenie migdałów i słonecznika i sprawdza się u mnie super :)

      Usuń
  11. Jakoś mnie nie kusi olej sojowy, chociaż nie wiem jaką mam porowatość, wydaje mi się że średnią. Ten olejek babydream poleciłam wypróbować koleżance w PL i jest zachwycona. Włosy ma falowane, chyba bardzo porowate i puszące się, krótkie i mocno zniszczone (po platynie). To jej pierwszy olej i mówi że w życiu takich ładnych włosów nie miała.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na oliwkę mam ochotę, ponieważ sprawdza się u mojej włosowej siostry :)
    Kiedyś ją kupię i mam nadzieję, że spisze się lepiej niż u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby! :)

      Ja za kilka miesięcy chyba jednak zrobię do niej jeszcze jedno podejście i zobaczymy co będzie.

      Usuń
  13. Ja też zaliczam się do tych 5%, która z działania oliwki Babydream na włosy jest niezadowolona. Nie puszyła mi ona włosów, wręcz przeciwnie - przeciążała je lekko. I nie jest to kwestia niedomycia jej, po prostu działała tak, że włosy po użyciu wyglądały źle.
    Dla mnie jednak jej zapach nie jest zaletą. Bardzo mi przeszkadza i ciężko ją zużyć np. na ciało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że większość osób tego zapachu nie toleruje :) A ja siedzę i wącham :D

      Usuń
  14. Ja jakoś nie przepadam za oliwką babydream fur mama, dodaję ją do innych olei, cięższych, solo się u mnie nie sprawdza.
    Obserwuję :) Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze zrozumiałam, że słonecznikowy raczej podpasuje wysokoporom? Mam raczej średnio/niskoporowate włosy i nie mogłam przeżyć, że jakoś nie reagują na olej Khadi z amlą. Niby nie ma tragedii, ale jakiegoś dobroczynnego działania też nie ma. A on ma właśnie słonecznikowy na 1 miejscu. Za to BDFM u mnie - bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien pasować właśnie wysokoporowatym i średnio. Według praktyki (recenzje) i teorii (podział olejów ze względu na wnikanie) :)

      Usuń

Prześlij komentarz