Marcowe eksperymenty i połączenia ~ March's experiments and combinations


Połączenia


Biorę udział w akcji Anwen „Niedziela dla włosów”, więc część połączeń opisałam w osobnych postach.

Połączenie 1

Zaczęłam od nałożenia na suche włosy łopianowego oleju Green Pharmacy z olejem arganowym na cały dzień. Zmyłam go jak zwykle rozcieńczoną maską Kallos Latte, skórę głowy umyłam szamponem Natura Siberica Ochrona i Blask. Jako drugiego O w OMO użyłam odżywki Nivea Straight & Gloss z dodatkiem oleju ze słodkich migdałów. Po spłukaniu jej, na wilgotne końcówki nałożyłam serum Green Pharmacy.

Myślałam, że moich włosów nie da się przeciążyć. Otóż da się! Tym razem mi się to udało. (Oklaski mile widziane.) Nie jest to wcale wspaniałe, ale z drugiej strony cieszę się, że w końcu poznałam granicę. Dodałam do odżywki Nivea za dużo oleju. Marta pisała niedawno o tym, że można dodawać go więcej niż, jak wiele włosomaniaczek radzi, „kilka kropel”. Dla mnie taka ilość nigdy niczego nie zmieniała, więc zawsze dodawałam około łyżki oleju na moją sporą porcję odżywki czy maski. Tym razem jednak wlało mi się za dużo, widziałam to od początku, odżywka zrobiła się nieco rzadsza i żółtawy kolor oleju był widoczny, ale chciałam spróbować. Tak jak się spodziewałam, emulgujące działanie odżywki nie wystarczyło na taką ilość oleju. Włosy podczas spłukiwania sprawiały wrażenie lekko tłustych, jakbym dopiero je moczyła po olejowaniu przed myciem. Po wyschnięciu były pozbijane w strączki i lekko klejące. Tylko końcówki były zadowolone: nawet pomimo tego, że nałożyłam na nie jeszcze silikonowe serum, nie były przeciążone. Widocznie takiej ilości oleju im potrzeba ;)

Próba 2, tym razem z rozsądną ilością oleju ze słodkich migdałów dodanego do odżywki Nivea: najwyraźniej olej ze słodkich migdałów nie sprawdza się u mnie jako dodatek do odżywki, chociaż nałożony na suche włosy nawet na cały dzień, zmyty maską Kallos Latte jest cudowny. Dolałam go mniej niż zazwyczaj dolewam innych olejów do porównywalnej ilości odżywki, a i tak włosy były po wyschnięciu przeciążone, zbite w strączki, jakby mokre. (Jak nie mogłam tego osiągnąć miesiącami, tak teraz mam aż za dużo dowodów, że jednak da się przeciążyć moje suche włosy. Dziękuję, dziękuję, już czuję się przekonana, wystarczy.)

Resztę połączeń marcowych powtarzała w niedziele, więc zostały opisane w serii "Niedziela dla włosów" :)

Eksperymenty


Nakładanie emolientu na humektant:

Dzięki temu postowi Gapy postanowiłam nałożyć glicerynę pod olej. Autorka wspominała, że gliceryna się klei a ja dodatkowo chciałam dodać do zabiegu trochę wody, żeby gliceryna „miała z czym pracować”, więc zwilżałam dłonie pod kranem, nakładałam na nie glicerynę i przesuwałam nimi po włosach. W ten sposób udało mi się pokryć je całe humektantem, i to bez problemu. Szybko zrobiły się sprężyste i wyraźnie miękkie pomimo, że były mokre. Pierwszy raz doświadczyłam czegoś takiego i w tym wypadku akurat miękkość mi nie przeszkadzała bo nie towarzyszyła jej lekkość a właśnie wspomniana sprężystość.

Na glicerynę z odrobiną wody nałożyłam Olej odżywczy Baikal Herbals i całość zmyłam po kilku godzinach rozcieńczoną maską Kallos Latte.

Efekty: zdecydowanie lepsze niż po samym oleju BH. Włosy są gładsze w dotyku, bardziej sprężyste. Są też miękkie ale w taki sposób, że nie dziwię się już że tyle osób lubi tę miękkość. Ja też zaczęłam ją lubić, pod warunkiem, że łączy się z dociążeniem i sprężystością.

Mam nowy ulubiony sposób aplikacji oleju! :)

_____________________________________


Combinations


I participate in Anwen’s action “Sunday for hair” so I post some mixes in separate entries.

Combination 1

I started by applying Green Pharmacy burdock oil with argan oil on my dry hair for the whole day. I washed it off, as usually, with some diluted Kallos Latte deep treatment, and I used Natura Siberica Protection and Shine shampoo on my scalp. As the second C in CWC I used some Nivea Straight & Gloss conditioner with sweet almond oil added in. When I rinsed it I applied a bit of Green Pharmacy silicone serum on my damp ends.

I thought it was impossible for me to „overweight” my hair. Well, it is possible, I have managed to do it that time. (Applause is welcome.) It’s not a splendid thing, no, but on the other hand I am glad I have learnt where the critical point is. I added too much sweet almond oil to the Nivea conditioner. A while ago Marta wrote that you can add more than the „few drops” of oil to a conditioner or a masque, although most people advise you to add so little. For me, a few drops never made any difference, so I have always added about a tablespoon of oil to my pretty generous portions of conditioners and masques. This time though I added too much, and I saw it from the very beginning: the conditioner became runnier and the yellowish colour of oil was visible, but I wanted to try it nevertheless. Just as I had expected, the emulsifiers in conditioner were not enough to wash off so much oil. When I was rinsing it, my hair felt slightly oily, just like hair that had been oiled before washing and then made wet to wash it. When it dried, it was clumped into strands and a bit sticky.  Only my ends were perfectly happy: even though I had additionally applied some silicone serum on them, they were not sticky or too heavy. Apparently this is how much oil they need :)

Take 2, this time with a reasonable amount of SAO added to the Nivea conditioner: apparently sweet almond oil does not work for me as an addition to a conditioner, although when I apply it on dry hair for a whole day even and I wash it off with Kallos Latte DT it works simply great. This time I added less of it than in the case of other oils, and the amount of conditioner was more or less the same. Nevertheless, when my hair dried it was too heavy, clumped into strands, it looked wet. (I couldn't do that for months, now I have too many proofs that it is possible to overweight my dry hair. Thanks you, really, it’s enough, I feel convinced already.)

I repeated all the remaining combinations on Sundays, so I described them in the "Sunday for hair" series :) 

Experiments


Applying an emollient over a humectant (moisturiser):
Having read this post written by Gapa, I decided to apply glycerine under oil. Gapa mentioned that glycerine is sticky and I additionally wanted to give it some water “to work with”, so I was showering my palms with some tap water, so that they were damp, I was pouring some glycerine on them and I was sliding them down my hair. This way, I managed to cover my hair with the moisturiser evenly and easily. It became bouncy quite quickly and really soft. I could feel that despite it was wet. It has been the first time I experienced such a thing and in this case I did not mind the softness, as it was not accompanied by lightness but by bounciness, as I have mentioned.

Then I put some Baikal Herbals Nourishing oil on the glycerine and when a few hours passed I washed it all off with diluted Kallos Latte DT.

Effects: much better than after the BH oil alone. My hair is smoother to touch, bouncier. It is also soft, but in a way which makes me understand why so many people like their hair soft. I have started to like it too, under the condition that it comes with heaviness and bounciness.

I have a new favourite method of applying oil! :) 

Komentarze

  1. Nigdy nie kombinowałam z olejami do odżywki po myciu, bo już oczami wyobraźni widzę nieprzyjemny przyklap. Co do sposobu z gliceryną, czytałam, w połączeniu z innym postem od Gapy dotyczącym protein, humektantów i emolientów sposób brzmi całkiem sensownie... niemniej, na razie się nie kuszę na eksperyment, wolę sprawdzić działanie olejów na sucho na ten moment. Dobrze jednak, że sposób Tobie podpasował! ♪

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo :) Ale też zawsze najpierw sprawdzam działanie oleju na sucho :)

      Usuń
  2. Też mam zamiar zacząć nakładać humektanty pod emolienty. Jestem ciekawa jakie będą tego efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam, moje włosy po zbyt wielu produktach są od razu obciążone. Co do oleju ze słodkich migdałów to już u siebie pisałam, tu poeksperymentowałam połączeniem z maską. Włosy w dotyku były niesamowite, ale proste. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego podziwiać bo to żadna zasługa ;D Po prostu mam suche włosy. Ha :D

      Usuń
  4. Właśnie mam zamiar przetestować metody- gliceryna pod olej :)
    Na pewno na dniach taka mieszanka znajdzie się na mojej głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak się u Ciebie sprawdzi, bo wiele rzeczy działa u nas podobnie.

      Usuń
  5. Ostatnio czytałam właśnie o takich kombinacjach, ale moje włosy czasem źle reagują na miksturę olejów przed samym myciem, także chyba sama się nie skuszę:) Ale mam olej migdałowy i tak jak u Ciebie, u mnie samodzielnie spisuje się równie znakomicie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oleju na humektanty jeszcze nie próbowałam :) Może spróbuję :) Na razie zachwycam się olejowaniem na odżywkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluje obciazenia wlosow ;) Mi rowniez ostatnio sie O DZIWO to zdarzylo ;) Cos te nasze wlosieta, chyba ku lepszemu ida ;) U mnie rowniez sprawdza sie humektant pod olej, z tym, ze ja wybieram siemie lniane z kilkoma kroplami mleczka pszczelego (przy okazji i proteinki sa ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Obciążenia jeszcze w kolekcji osiągnięć nie miałam.
      Siemię lniane u mnie też działa świetnie pod olej!

      Usuń
  8. Chyba spróbuję tego sposobu! U mnie najbardziej sprawdza się olej w połączeniu z odżywką.

    OdpowiedzUsuń
  9. Henri próbowałaś kiedyś oleju jojoba? Kupiłam żeby używać na twarz ale pomyślałam że sprawdzę jak zadziała na włosy. Użyłam go bardzo mało a i tak obciążył. Może u ciebie by się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie, ale niedługo zamówię, w ramach uzupełniania zapasów olejowych. Podobno jest najbardziej podobny do naturalnego sebum wydzielanego przez skórę głowy więc jestem go ciekawa. Bardzo :)

      Usuń
    2. W sumie to nawet się ucieszyłam że się nie sprawdził bo jak dla mnie 20zł za 50ml oleju do włosów to za drogo, bo żeby zobaczyć jakiś efekt to muszę zawsze nałożyć go dosyć sporo :)

      Usuń
    3. Dla mnie to też sporo. Na ZSK jest niewiele tańszy. I też potrzebuję sporo żeby zauważyć jakiś efekt. A i długość włosów robi swoje. Zastanawiam się też czy jak już zużyję to, co mam i przyjdzie czas na zakupy, kupować maskę Organique. 150 ml za 40 złotych! A starczy tylko na kilka razy. I nie wiem czy sie zdecyduję. Na oleje jestem gotowa wydać trochę więcej, ale te droższe i tak są "specjalne" :), używane od czasu do czasu, na zmianę z tańszymi. Ale maska...? Nie wiem. Czasem pozwalam sobie na droższe produkty, ale to specjalne okazje :)

      Usuń
    4. I nigdy nie wiem czy jak już wydałam więcej pieniędzy to chcę żeby coś zadziałało, czy nie, bo będę chciała kupić więcej i częściej a cena jakoś nie wygląda jakby chciała spaść :D

      Usuń
  10. A używasz jeszcze rozmarynowej odżywki garniera? Pisałaś kiedyś że się polubiliście. Dzięki nakładaniu jej pod olej wreszcie pozbyłam się puszenia włosów po umyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna jest! :) Skończyła mi się jakiś czas temu ale na pewno do niej wrócę. Mało co tak wygładza mi włosy. Chociaż ostatnio nigdzie jej nie widziałam...

      Usuń

Prześlij komentarz