Marcowa pielęgnacja włosów ~ March's hair care



Technika mycia: odżywka-szampon-odżywka (OMO),

Szampon:  Natura Siberica Objętość i Nawilżenie, Natura Siberica Ochrona i Blask, balsam do kąpieli Babydream Fur mama (Wohlfuhl-Bad)

Odżywka przed myciem i do zmywania oleju: (tylko jako ochrona mechaniczna, nakładana tuż przed myciem na suche lub mokre włosy) maska Kallos Latte

Odżywka do spłukiwania/maska: L’Biotica Biovax do włosów suchych i zniszczonych, Nivea Straight & Gloss, Elseve maska Cement Ceramid,

Odżywka bez spłukiwania: serum Green Pharmacy zmieszane z olejem

Końcówki: serum Green Pharmacy; olej (zazwyczaj ten, którego akurat używam na całe włosy)

Półprodukty:

Plan pielęgnacji

1. Olejowanie przed każdym myciem. Używałam oleju Hipp, oleju ze słodkich migdałów, kremu do rąk Anida z olejem makadamia i woskiem pszczelim, oleju GP z olejem arganowym, oleju regenerującego Babuszki Agafii Pervoe Reshenie.
Oleje nakładałam głównie na suche włosy, na wodę, na wodę i odżywkę lub na mgiełkę z siemienia lnianego.

2. Nawilżanie:  płukanka z siemienia lnianego z aloesem,

3. Proteiny: —

Suplementy: Jantar

Inne: 

Skóra głowy (ŁZS):
Używam Cerkogelu raz w tygodniu przed myciem włosów. Tak samo często nakładam na skórę głowy kozieradkę, która na początku służyła jako przyspieszanie porostu teraz jest środkiem na ŁZS (przypadkowe odkrycie).

Włosy wróciły do normy po chelatowaniu w zeszłym miesiącu, na szczęście. Jest dobrze, nawet bardzo, ale nadal nie znalazłam tego czegoś, co wydobyłoby z moich włosów coś fantastycznego. A może to nie będzie jedna rzecz, produkt, połączenie kilku ani żadna metoda pielęgnacji? Może z czasem, zwłaszcza od kiedy stosuję połączenia produktów i olejuję włosy co 2 dni, będzie się robiło coraz lepiej?

Jak było u Was? Któregoś dnia odkryłyście coś magicznego, czy Wasze włosy zmieniały się powoli, na przykład przez rok świadomej pielęgnacji, pół roku olejowania i tak dalej?

______________________________

Washing technique: condition-wash-condition (CWC)

Shampoo:  Natura Siberica Volume and Moisture, Natura Siberica Protection and Shine, Babydream fur mama Wohlfuhl-Bad bath balm,

Conditioner used before shampoo and to wash oils off: (for mechanical protection only, applied just before washing, on dry or wet hair) Kallos Latte DT,

Rinse-out conditioner/mask: L’Biotica Biovax conditioner for dry and damaged hair, Nivea Straight & Gloss, Elseve Cement Ceramid DT,

Leave-in conditioner: Green Pharmacy silicone serum mixed with an oil

Ends: Green Pharmacy silicone serum; oil (usually the one I currently use for my length)

Half-products: —

Hair care plan elements:

1. Oiling before every wash. I’ve been using the following oils: Hipp baby oil, sweet almond oil, Anida hand cream with macadamia oil and beeswax, Green Pharmacy burdock oil with argan oil, regenerative Babushka Agafia’s oil by Pervoe Reshenie.
I usually applied the oils over dry hair, water, water and conditioner, or flax seed mist.

 2. Moisturising:  flax seed and aloe vera juice rinse,

3. Protein: —

Growth supplements: Jantar

Other:

Scalp (seborrhoeic dermatitis):
I use Cerkogel once a week, before I wash my hair. I apply fenugreek once a week too. At the beginning it was a growth enhancer and now it’s a SD treatment (which is my accidental discovery).

My hair has come back to its previous state after last month's chelating. Fortunately. It's good, or really good, but I still haven't found the thing that would make my hair just awesome. Maybe it won't be one product, or a combination of a few, or a hair care method? Maybe, with time, my hair will be better and better, especially since I've been oiling it every 2 days and using products combinations?

How was it in your case? Did you discover a miracle thing one day, or was your hair changing slowly, for instance through a year of good hair care or 6 months of oiling etc.?

Komentarze

  1. Ja dalej nie sprawdzałam na sobie metody OMO. Jakoś nie jestem do niej przekonana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio umyłam włosy bez OMO (sprawdzałam działanie nowego produktu i chciałam użyć tylko jego, bez Kallosa jako pierwszego O.) i dość dobrze przypomniało mi się dlaczego jej używam :) Przesuwanie palcami przez włosy podczas mycia jest dużo, dużo, dużo łatwiejsze, nie mówiąc o rozczesywaniu włosów na sucho, zwłaszcza, jeśli komuś się plączą. Mi wcale, ale to kwestia gładkości.

      Usuń
  2. "Któregoś dnia odkryłyście coś magicznego, czy Wasze włosy zmieniały się powoli, na przykład przez rok świadomej pielęgnacji, pół roku olejowania i tak dalej?"- stosowanie odżywki i maski po każdym myciu :) Łącznie lub jedno po drugim, oba preparaty treściwe. Bardzo mi to pomogło. Sama odżywka i maska np. 1x w tygodniu to dla mnie za mało. I przed myciem olej, czyli na bogato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to nadal za mało...Tyle robię, że aż czasem, zwłaszcza dla nie-włosomaniaczki wygląda to jak jakiś kosmos. Olej z odzywką przed myciem, olej dodany do maski, a później odżywka, a później płukanka i serum... a efektu "wow" i tak nie ma.

      Usuń
    2. U mnie to był olej, delikatny szampon, odżywka, maska, płukanka, coś b/s(głównie maść z lanoliną, tłusta, gęsta a moje włosy ją "piły", nic tak nie chroniło mi włosów jak ona, obecnie zabezpieczam nią te podniszczone pasma) i tak co drugi dzień. Do tego comiesięczne podcinanie włosów i odżyły. Tylko wtedy rosły mi szybko, więc podcinałam je np. o 2,5 cm miesięcznie(to z pewnością również zaważyło na ich wyglądzie bo z miesiąca na miesiąc były zdrowsze) I oczywiście nauczyłam się rozpoznawać jak działa na mnie dany kosmetyk. Mam teraz jedną maskę i włosy są po niej nawilżone, miękkie, łatwo je rozczesać, ale wizualnie zbyt pięknie nie wyglądają i mimo wszystko muszę ją tuningować. Myślę, że u Ciebie to też kwesta fal. Nawilżyłam włosy siostrze, w dotyku były cudowne, na zdjęciach przed podkręceniem tego nie widać, natomiast po podkręceniu nawet rozdwojenia się schowały, a i blask się ukazał. Wtedy zrozumiałam jak to wygląda u kręconowłosych. Może faktycznie to keratynowe prostowanie jest rozwiązaniem. Też kiedyś o nim myślałam ;)

      Usuń
    3. U mnie nawet nie wiem kiedy stan włosów poprawił się bardzo, ale przygotowywałam zdjęcia do posta o szamponie DIY i pomyślałam "wow, ale są zdrowe i błyszczące". :) Tyle że z moim typem włosów o blask bardzo łatwo, gorzej z innymi bolączkami. Inna sprawa, że ten post powstał po roku świadomej pielęgnacji i po pół roku olejowania przed każdym myciem. Czasami trafiam na zestaw "wow", ale głównie to kwestia miesięcy treściwej pielęgnacji (olej, maska, szampon, odżywka, maska, serum co drugi dzień).

      Usuń
    4. Do keratynowego prostowania za szybko się nie przekonam. Ale nie skreślam takiej możliwości.
      Lanolina! Mam czystą z ZSK. Zacznę myśleć o wypróbowaniu jej w najbliższej przyszłości :)

      No dobra. W takim razie wierzę, że i u mnie niekoniecznie zmiana nastąpi po odkryciu magicznego czegoś (myślałam na przykład, że olejowanie na mokro załatwi sprawę. jest super, ale to nadal nie TO) a po prostu z czasem, przy regularnej pielegnacji :)

      Usuń
    5. Dokładniej chodziło mi o maść na brodawki z Rossmanna, ale można coś takiego samemu stworzyć na bazie lanoliny. Co wieczór robiłam sobie warkocz na noc, i w ten warkocz ją wcierałam. To je okiełznało. U mnie nie ma jakiś efektów wow po olejowaniu. Po bardzo, bardzo długim czasie coś zauważę, ale to dla mnie dodatek do pielęgnacji. Większość olei jest dla mnie neutralna, dlatego wielu z nich nie recenzowałam :D Za to np. mój skalp je lubi. Zazdroszczę dziewczyną, które np. nie muszą potem nakładać odżywki itd. Jak widać, na każdego działa coś innego. O tej maści pisała także falowana eternity, więc może faktycznie się sprawdzi....
      Ja kiedyś chciałam całe włosy tak wyprostować bo gładkie nie były, potem same końce, bo z resztą włosów było lepiej, ale zrezygnowałam :D

      Usuń
    6. Pamietam wpis eter ale wydawalomi sie ze rossmann te masc eycifalwycofał. A moze myle produkty? Nawet jesli juz jej nie ma, poprobuje samej lanoliny.

      Usuń
    7. Nie ma jej :( Ja ją dostałam od eter, ale maść było kupiona w Niemczech. Zawsze wycofują to co lubię :/ Mając lanolinę można taką maść zrobić samemu(dodając te, lub inne oleje)

      Usuń
  3. Ostatnio bardzo mnie "oświeciło" i metoda OM do mycia na co dzień okazała się idealnym wyborem. Wcześniej bywało różnie, ale teraz na długość myję odzywką i włosy się odwdzięczają ładnym skrętem, a nawet częściej je prze nawilżam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! Czyli u Ciebie jedno odkrycie :)

      Usuń
  4. Ostatnio ja też stawiam na olejowanie. Testuje oliwe z oliwek i moje włosy są w coraz lepszym stanie. To olejowanie było jednym z przełomów mojej pielęgncji :) Na początku była to jednak oliwka Babydream, efekt był zadowalające, później efektów było coraz mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa! :) Czyli albo wlosy się przyzwyczaiły, albo wymagania wzrosły ;)

      Usuń
  5. Chyba też muszę zastanowić się nad dodawaniem olejku do serum :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie nie było żadnego efektu "bum - odnalazłaś TO". I szczerze do teraz nie widziałabym żadnych efektów, gdybym nie robiła regularnie zdjęć (na szczęście nikomu nie udało się mi tego wyperswadować chociaż bardzo próbowali!). Dopiero patrząc na pojedyncze zdjęcia sprzed pół roku czy roku dostrzegam, że zmiana jest i nie należy się poddawać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. +10 do nadziei. Moje przekonanie o magicznym elemencie pielegnacji wzięło się z historii włosowych. Tam, pomiędzy jednym zajęciem a drugim często padają słowa "i wtedy odkryłam..." po czym kolejne zdjęcie faktycznie ukazuje wielką różnicę. I nagłą. Ale dobrze wiedzieć, że niekoniecznie musi tak być :) Serio. Dobrze wiedzieć.

      Usuń
    2. pewnie po tych słowach "i wtedy odkryłam..." następuje pół roku walki o to by wyglądały tak jak na kolejnym zdjęciu.
      Ale owszem, nie ma co patrzeć na te włosowe historie! Ja już dawno przestałam odkąd każda z nich zaczyna się słowami "w młodości miałam naturalnie gęste włosy..." dramat. Po prostu dramat!

      Usuń
    3. Hej, racja! Jakos tego nie zauważyłam wcześniej :-)

      Usuń
  7. Ja olejuję intensywnie od jakiegoś czasu. Teraz chcę też wypróbować siemię lniane. Może wydobędzie skręt z moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie z kolei duza poprawa nastapila po wlaczeniu polproduktow, a glownie mleczka pszczelego do pielegnacji, oraz wczesniejszym dostarczeniu wlosom humektantow (jeszcze przed olejowaniem). Poczatkowo nakladalam maske z siemienia lnianego z dodatkiem mleczka pszczelego na godzine, pozniej dokladalam maske emolientowa na kolejna godzine. Pozniej zaczelam juz i na siemie z mleczkiem olejowac, a po olejowaniu leciala jeszcze maska z mleczkiem na godzine :) Taka pielegnacja sprawdza sie u mnie najlepiej, choc do "idealu" jeszcze daleka droga przede mna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie zaczęłam wrzucać humektanty pod olej i to też przyniosło widoczny efekt od razu, ale nadal nie jest tak jak by moglo być :)

      Usuń
  9. U mnie jest taki jeden produkt, który daje mi prawdziwy efekt "wow". Z pewnością nie jest to ulubiony kosmetyk włosomaniaczek (bo silikony, bo chemia, bo nie jest "Eco" i w ogóle bee), ale ja go kocham i mogę Ci szczerze polecić. Jest to maska Elseve Color Vive. Wiadomo, że nie odżywi, czy zregeneruje nam włosów, ale daje niesamowity blask, dociążenie i wygładzenie, a u mnie o to bardzo trudno. Dla mnie przed ważnym wyjściem niezastąpiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja Cement-Ceramid tak u mnie działa. Tak z rok czy dwa lata temu (wiem, że w czerwcu, ale nie pamiętam roku :D) użyłam jej po raz pierwszy i byłam zachwycona. Świetny efekt i bardzo naturalny, coś z stylu "włosy takie super jak z salonu, ale naturalne, jakby były takie na co dzień." Mam nadal tę maskę w domu, i to nie pierwsze opakowanie :>

      Usuń
    2. To czerwona też powinna Ci się spodobać. I jest na alkoholu stearylowym ;) a czytałam, że lubisz ;)

      Usuń
    3. Miałam tą maseczkę cement-ceramid, ale się u mnie nie sprawdzała. Za to uwielbiałam pewną maseczkę nivea i od dawna jej nie ma :( Mogłabym stwierdzić jednak, że to było to coś. Pierwszy raz wtedy usłyszałam, że mam tak zdrowe włosy. Akurat ta dziewczyna trzymała je w rękach, więc szybko zmieniła zdanie, ale wizualnie wyglądały cudnie :) W sumie to miałam cały zestaw z tej serii, z chęcią bym do niej wróciła, ale to niemożliwe-http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=15765

      Usuń
  10. Dla mnie odkryciem był miód na włosach i dodawanie go do wielu masek czy odżywek, ale też działa odwrotnie jak z nim przesadzę

    OdpowiedzUsuń
  11. "Jak było u Was? Któregoś dnia odkryłyście coś magicznego" Nie było magii. Za mną 5 lat włosomanniactwa, zero rozjaśniana i trwałej, a włosy wyglądają marnie. Od biedy silikony mogę nazwać zaklęciem ;). Tylko kilka ich warstw powoduje, że włosy ładnie wyglądają, choć wtedy brak im objętość.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie bardzo dobre efekty dało olejowanie włosów (kilka miesięcy pod rząd) oraz ostatnie moje odkrycie odżywka regenerująca Yves Rocher! To jest coś, co moje loki pokochały! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oleje najbardziej poprawiły stan moich włosów, lecz kuracja drożdżowa również. Oraz to, że zaczęłam eksperymentować! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Olej i dobra odżywka dla włosów to podstawa. Jednak wymagający skalp potraf wszystko popsuc :( Dasz radę :) Jużmasz włosy o niebo lepsza niz na początku :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz